Czy ktos z was probowal pozbyc sie nalogu uzywania

22.05.17, 12:52
leków na rozcieńczenie krwi? Moze takich jak: XARELTO, NILOGRIN, CAVINTON itd Jest ich oczywiście wiele ale wszystkie łatwo się podaje pacjentowi ale NAGLE ich zaprzestanie używania grozi śmiercią. Np. staruszka/staruszek zapomni zażyć te leki-skleroza, którą miedzy innymi one powodują. MD potrafią ich zapisać nawet kilka jednemu pacjentowi i zarzekają się (tak nauczono papugi) ze należy je używać już na zawsze. Ciekawe czy zapisują je swoim rodzica? A może ktoś z was wie, ja POTĘŻNA SZKODĘ w organizmie te leki powodują?
    • koziorozka nałóg? 22.05.17, 13:58
      Nie wiem o czym piszesz. Każdy z tych leków to jest inna substancja czynna
      rywaroksaban - przeciwzakrzepowe
      nicergolina i winpocetyna - rozszerzają naczynia krwionośne

      Zakrzepica żylna, choroba Bürgera, choroba Raynauda, encefalopatia pourazowa i nadciśnieniowa - tych chorób byś nie leczył?
      • mlody776 Re: nałóg? 22.05.17, 17:33
        Oczywiście, ze te choroby są leczone ale nie przez MD's, ale sam organizm, któremu dało się to co potrzebuje do leczenia(środki naturalne). A tobie udało się wyleczyć tymi "lekami" cokolwiek, czy tylko zatuszowałaś objawy (ukryłaś objawy choroby)? A szczególnie czy po leczeni, pacjent przestał je używać? Bo jest to chyba logiczne, ze jak się coś wyleczyło to one nie powinny być już konieczne. No i nie wspominamy tutaj o działaniach ubocznych tych " leków", które powodują katastrofalne skutki w czasie ich używania.
        • koziorozka Re: nałóg? 22.05.17, 18:18
          mlody776 napisał:
          > Oczywiście, ze te choroby są leczone ale nie przez MD's, ale sam organizm, któremu dało się to co potrzebuje do leczenia(środki naturalne).

          Kolejny zwolennik "środków naturalnych", czyli tych np. rosnących na drzewie czy w ogrodzie?
          W innym wątku piszesz o suplementach. Ja jeszcze nie widziałam np. witaminy C występującej w w przyrodzie w postaci np. białego proszku.
          Ludzie od niepamiętnych czasów w chorobie szukają pomocy u magów, medyków, zielarzy, lekarzy czy aptekarzy.

          Niektóre substancje leczą, niektóre tylko powstrzymują rozwój choroby (przewlekłej, chronicznej). Cukrzyca, toczeń, astma i wiele innych wymagają brania leków do końca życia.
          Nikt nikogo do leczenia nie zmusza. Moje zdrowie, moje decyzje.
          • mlody776 Re: nałóg? 22.05.17, 18:57
            Czy ciągle mówimy o rozrzedzaniu krwi lub rozszerzaniu naczyń krwionośnych? Ta przykładowa witamina C wcale nie musi być w białym proszku. Przekręcasz troszkę na swoje wprowadzając inny temat, jak byś nie miała nic do powiedzenia w tym temacie. A myślę ze masz, tylko nie chcesz się pochwalić czego tak dobrze się nauczyłaś. Dostałaś dyplom wiec musiałaś dokładnie powtarzać co uczyli. Nie musiała to być prawda. Jest proste pytanie: czy te tytułowe "leki" kogokolwiek wyleczyły? Czyli Zdrowy i przestał je brać. Cukrzyca i te inne, są często powodem braku informacji o odżywianiu lub mylnych informacji ze strony MD. Ale o tym innym razem A może wiesz dlaczego organizm sam zagęszcza krew a następnie ja rozrzedza? Sam zwęża żyły i rozszerza oczywiście u tej samej osoby? Sam, bez żadnych pseudo leków.
            • mlody776 Re: nałóg? 22.05.17, 19:02
              Dodam, ze organizm robi to codziennie (rozrzedza i odwrotnie, zwęża żyły i rozszerza). Jest to normalne dla niego i nie jest żadnym cudem.
            • wadera3 Re: nałóg? 22.05.17, 19:07
              Młody, jak już cię(nie wiem po co) odbanowali, to pisz może o czym innym, a nie od lat o tym, że nie powinniśmy się leczyć. Może załóż sobie jakieś alternatywne forum i tam głoś swoje prawdy. Tu raczej nikogo nie przekonasz do tego, że z chorobą, szczególnie przewlekłą, można poczekać aż organizm sam sobie rozszerzy, albo zwęzi, czy też zagęści albo rozrzedzi.
              Czytanie tego samego od wielu lat stało się nudne, no i zaśmiecasz forum.
              • mlody776 Re: nałóg? 22.05.17, 23:00
                Snajperku, wadera to oczywiście twoje wcielenie. Ja widzisz nie potrzebuje innych wcieleń. A wiesz dlaczego?
                • mlody776 Re: nałóg? 22.05.17, 23:14
                  O, jeszcze jeden twój przekręt wymaga wyjaśnienia. Organizm sam zagęszcza lub zwęża żyły w pewnych warunkach nawet kilka razy dziennie, Jest to zupełnie naturalne, co pokazuje bezsens używania wspomnianych "leków". Jednie chwilowe ich używanie ma sens. Podczas operacji, zabiega itd. Nie mogą być używane długoterminowo z powodu tragicznych działań ubocznych. Ale kto zatrzyma dumnego/butnego sadystę MD?
                  • minniemouse Re: nałóg? 26.05.17, 01:47
                    "zagęszcza lub zwęża żyły" https://www.cosgan.de/images/smilie/konfus/a050.gif dziwne to i tajemnicze. pewnie jakaś nowa choroba - cos pomiędzy czynnościowym zwężaniem się i rozszerzaniem naczyń krwionośnych a zmianami chorobowymi. jeszcze nieodkryta przez lekarzy ani nawet szamanów, tylko Mlody to zbadał i nawet sklasyfikował...

                    Minnie
                    • mlody776 Re: nałóg? 01.06.17, 13:36
                      Widzisz natura jest wspaniała, tylko nie douczeni medycy ja psuja w tym przypadku. Natura nas przygotowała na wypadek ataku dzikiego zwierzęcia itd(im mniej krwi zgubimy tym lepiej dla nas). Bo lepiej jest jak nasza krew się zagęści i żyły zwężą gdy jesteśmy atakowani, zestresowani itp. Np. operacja jest wielkim stresem dla organizmu/zabieg i dlatego tylko wtedy te wspomniane "leki" powinny być używane ale nie później. Ze nikt tego jeszcze nie odkrył w Polsce to poczekaj jeszcze troszkę, bo już link angielsko języczny jest znany w temacie.
                    • koziorozka Re: nałóg? kpina? 01.06.17, 14:56
                      mlody776 napisał: "już link angielsko języczny jest znany w temacie"

                      Widzisz myszko Minnie?
                      Gupie jesdeśma wszystkie oba, linki nie złapałyśmy, utoniemy więc :)
                      • mlody776 Re: nałóg? kpina? 01.06.17, 18:42
                        Widzisz kotku, co do niektórych, naturalna selekcja jest super.
                        • snajper55 Re: nałóg? kpina? 01.06.17, 19:01
                          mlody776 napisał:

                          > Widzisz kotku, co do niektórych, naturalna selekcja jest super.

                          Zgadzam się. Dlatego takich jak ty nigdy nie zachecam do leczenia. Choć wiem, ze gdy objawy choroby zaczną takim dodkwierać, to pędzą do lekarza i ochoczo lykają tę wstrętną chemię. :)

                          S.
                  • snajper55 Re: nałóg? 26.05.17, 12:06
                    mlody776 napisał:

                    > O, jeszcze jeden twój przekręt wymaga wyjaśnienia. Organizm sam zagęszcza lub z
                    > węża żyły w pewnych warunkach nawet kilka razy dziennie, Jest to zupełnie natur
                    > alne, co pokazuje bezsens używania wspomnianych "leków". Jednie chwilowe ich uż
                    > ywanie ma sens. Podczas operacji, zabiega itd.

                    A po co jakieś operacje czy zabiegi? Przecież wystarczy dostarczyć organizmowi tego, czego potrzebuje i sam się wyleczy.

                    S.
                • snajper55 Re: nałóg? 26.05.17, 12:05
                  mlody776 napisał:

                  > Snajperku, wadera to oczywiście twoje wcielenie.

                  Koziorozka też. Oraz tysiąc innych. Nawet mlody776 to też ja. :D

                  > Ja widzisz nie potrzebuje innych wcieleń. A wiesz dlaczego?

                  Ja tam nie będę twoich potrzeb analizować. Idź do psychiatry, to ci zanalizuje.

                  S.
              • snajper55 Re: nałóg? 26.05.17, 12:03
                wadera3 napisała:

                > Czytanie tego samego od wielu lat stało się nudne, no i zaśmiecasz forum.

                Ja go jakoś nie kojarzę. Skleroza? :)

                S.
                • wadera3 Re: nałóg? 26.05.17, 13:28
                  Żartujesz, od dawna opowiada o leczeniu się samemu, i od dawna uważa, że Ty to ja ;)
                  Zmienił chyba jedynie cyferki w nicku, bo pewnie go zablokowano - dawno się nie odzywał. W ogóle podejrzewam, że to drugie wcielenie goodmana, który też twierdzi, że Ty i ja to ta sama osoba.
    • mlody776 Re: Czy ktos z was probowal pozbyc sie nalogu uzy 21.07.17, 12:38
      Stwierdzam, ze nie wiele wiecie w temacie i należy zamknąć ten watek informacja ze w Stanach I Kanadzie są prowadzone sprawy o odszkodowania z pododow uszkodzen/problemow te pseldo leki stworzyly. Zeby to sobie samemu sprawdzis nalezy na przyklad wpisac: XARELTO LAWSUITS
      • koziorozka przeciwzakrzepowe (rywaroksaban) 21.07.17, 13:33
        Czyli wracamy do głównego tematu, czyli jak to określasz "leków na rozcieńczenie krwi".
        Ksarelto jest sprzedawany w Polsce. Ma sporo możliwych działań ubocznych
        www.doz.pl/leki/p6569-Xarelto
        Nie mam zamiaru bronic producenta, pozwy zbiorowe przeciw niemu dość dokładnie opisuje
        www.drugwatch.com/xarelto/lawsuit/
        Dotyczą one niedostatecznych informacji o dawkowaniu i zbyt małych ostrzeżeń o skutkach ubocznych.

      • snajper55 Re: Czy ktos z was probowal pozbyc sie nalogu uzy 21.07.17, 22:05
        mlody776 napisał:

        > Stwierdzam, ze nie wiele wiecie w temacie

        Ale wiemy, że niewiele pisze się razem.

        > i należy zamknąć ten watek informacja ze w Stanach I Kanadzie są prowadzone sprawy o
        > odszkodowania z pododow uszkodzen/problemow te pseldo leki stworzyly. Zeby to sobie
        > samemu sprawdzis nalezy na przyklad wpisac: XARELTO LAWSUITS

        Sądzić każdy się może, trochę lepiej lub trochę gorzej. A że zawsze jest jakaś szansa na wyrwanie kasy, to wielu próbuje. Niektórym się to nawet udaje. W Stanach wygrano sprawę o milionowe odszkodowania z powodu uszkodzeń/problemów jakie spowodowały pewne pseudo meble.

        Chodziło o komody firmy IKEA, które przewracały się na dzieci, usiłujące wchodzić na nie po szufladach. Dlaczego się przewracały? Ponieważ komody, wbrew instrukcjom IKEA, nie były przymocowywane do ścian. Ale to IKEA odszkodowanie zapłaci. Żeby to sobie samemu sprawdzić należy na przykład wpisać: MALM i IKEA.

        S.
Pełna wersja