vist-ula
18.08.17, 10:14
Myślę, że tytuł tematu mówi już dużo, ale chcę nakreślić sytuację. Mój syn od przejścia do gimnazjum miał duży problem z aklimatyzacją w nowym środowisku. Tym bardziej, że znalazła się banda łobuzów (żeby nie nazwać ich gorzej), którzy go najzwyczajniej w swiecie gnębili tam. Interweniowaliśmy nie raz w tej sprawie u wychowawczyni i dyrektora, jednak ci rozkładali tylko ręce, mówiąc, że stosują środki wychowawcze. I tak mój syn niestety, ale cały czas był przez nich prześladowany. W końcu znalazł sobie grupkę znajomych, starszych. I wtedy zaczęły się kolejne problemy, odsuwał się od nas, był coraz bardziej skryty, ż enie wspomnę o dziwnych zachowaniach, jak senność w środku dnia, czy napady histerii. Dopiero niedawno przypadkiem zobaczyłam na jego stopach nakłucia i wtedy się przyznał, że od pewnego czasu bierze narkotyki. Kiedy go prosiliśmy z mężem, żeby przestał, to mówił, że nie może. Zresztą, trzymaliśmy go w domu przez pewien czas bez tego, to miał widoczne efekty odstawienia, to lekarz tylko doraźnie stosował jakieś środki. Teraz już wiemy, że trzeba mu znaleźć jakiś dobry ośrodek odwykowy, tylko nie wiemy, gdzie najlepiej.