kasia09333
15.10.17, 07:58
Witam. Mój tato od dłuższego czasu walczył z nadcisnieniem- zawsze te dolne miał duzo za wysokie. Dwa dni temu zadziała się dziwna sytuacja- tato wyszedł z psem na dwór, zawołał mamę, mówi że czuje się jak na karuzeli, wszystko wkoło wiruje, dużo wymiotowal. Przyjechalo pogotowie,zmierzyli mu ciśnienie 170/220. Ogromne! Zabrali go do szpitala, podali zastrzyk na obniżenie ciśnienia i wpisali receptę na leki (mimo że od roku brał swoje jak widać nieksutwczne). Po powrocie że szpitala nadal się źleczul, zawroty głowy ale gdy leżał było ok, wstawać nie mógł, swist w uszach. Wczoraj wydarzyło się coś podobnego mimo że ciśnienie miał już uformowane dzięki tym lekom i zastrzykowi. Kiedy się golil i zajechał tuż obok ucha maszynka znów to samo. Pojechał do szpitala. Tam położyli to na kardiologii. Badanie fotograficzne głowy nic nie wykazało. Nie mam pomysłu co to może być:( wymiotuje nadal, kręcenie głowy jak tylko nią delikatnie poruszy, ledwo do łazienki sam dojdzie, swist w uszach. Pomocy!! Tato ma 62 lata.