kyrob
26.10.17, 20:08
jestem grubo po 40 i od zawsze miewałem problemy z trądzikiem ale w sumie to nie był problem. Od m/w pół roku zaczął sie pojawiać intensywniej na nosie i w jego okolicy. Aktualnie na nosie trochę spokoju ale jeden policzek stale atakowany i obszarowo występowanie idzie coraz dalej. Gorsze jest to, że to nie jest ten trądzik co kiedyś, który po wyciśnięciu się kończył, tylko stan zapalny trwa długo ( z ropą) a po zagojeniu zostaje ślad i po jakimś czasie w tym samym miejscu znowu się buduje. Stosowałem neomecynę (bo była w domu ;) ) a potem z przepisu internisty oxycort ale bez efektów. Teraz zbliżam się do 2 tygodni stosowania taconalu (mupirocinum) i może troche lepiej ale bez szału. O co poprosić, żeby przepisał znajomy internista bo do POZ-tu a potem czekać na wizytę u dermatologa mi się bardzo nie chce. No, mogę prywatnie iść ale to już koszt jest.
Cholerstwo się rozchodzi coraz dalej od nosa i po wygojeniu wraca w tym samym miejscu :(