Gość: Duszek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
08.10.04, 15:18
Od pewnego czasu przydaża się mi się dziwne i bardzo mnie niepokojące
zjawisko. Trudno je opisać... wczasie jakby tych bliżej
nieokreślonych "ataków" (pozwole tak to sobie nazwać) ... nie wiem no..
mdleje.. choć nie jest to w 100% poprawnie użyte tu słowo ponieważ tak się
dzieje tylko z moim ciałem, a ja sam zachowuje świadomość. Przypomina to
jakby znacznie przyśpieszony proces zapadania w sen. "Ataki" owe raz są
słabsze, raz silniejsze, ale zawsze gwałtowne w czasie, a co jest chyba
najciekawsze zawsze przytrafiają mi się w nocy.. gdy leże w łóżku i czekam na
sen. W dzień nigdy mi się to nie zdarza, nawet przed jakąś drzemką.
Nie mam pojęcia co mi może dolegać, odrzucam teorie zmęczenia ponieważ śpie
regularnie i dostatecznie długo. Nawet pod koniec dnia nie brak mi energii.
Dodam jeszcze tylko to że podczas tego zjawiska pierwszą myślą jaka mi się
nasuwa jest że coś jest nie tak z sercem, wydaje mi się wtedy że serce na
chwile się zatrzymuje.. no ale ja nie jestem specjalistą.