vinca
04.02.18, 16:58
W piątek po południu zupelnie niespodziewanie calkiem mnie rozlozylo: dreszcze, okropne uczucie zimna, ból głowy, mięśni, nie wiem czy gorączka bo zanim zmierzylam wzielam paracetamol. Zero kataru czy bolu gardla, lekki suchy kaszel. Cala sobota porazka... po poludniu 39 stopni niezbijalne ponizej 38, nadal straszne dreszcze i zimno z okrutnym poceniem sie. Dzisiaj rano bylo juz lepiej, do poludnia brak dreszczy. Od przedwczoraj leżę. Ale kaszel sie nasila, doszly dusznosci... gorączka owszem ale nizsza (ponizej 38 stopni) i duzo lepsze samopoczucie. Do lekarza sie jutro nie dostanę na 100%. Martwią mnie te dusznosci, czy powinnam szukac lekarza prywatnie na jutro? Czy tez normalnie to przebiega - nie wiem nie znam sie, grypy wieki nie mialam (no chyba ze to po prostu jakis wirus?)