Dodaj do ulubionych

Grypa Hong Kong - pamiętacie?

23.08.20, 11:24
Hej,

Czytałam ostatnio że w późnych latach 60-tych i w 71 była w Polsce pandemia grypy Hong Kong, podobno zmarło na nią ok. 25 000 ludzi, służba zdrowia była zatkana, zakłady pogrzebowe nie wyrabiały itp. Ktoś coś o tym słyszał? Macie jakieś wspomnienia z tamtych wydarzeń?
Obserwuj wątek
    • koziorozka Re: Grypa 24.08.20, 19:15
      mamalgorzata.tomczak napisał(a):
      Ktoś coś o tym słyszał?
      --------------------

      Najgroźniejsza była hiszpanka.
      pl.wikipedia.org/wiki/Grypa
      www.mp.pl/pacjent/grypa/epidemie_pandemie/informacje/48048,jakie-byly-konsekwencje-i-umieralnosc-podczas-pandemii-grypy-w-przeszlosci
      Hong-Kong przyszła do Polski z dużym opóźnieniem – 1971 r., spowodowała wg danych PZH 5940 zgonów.
      Rok temu na grypę w Polsce zmarły 143 osoby.
    • horpyna4 Re: Grypa Hong Kong - pamiętacie? 25.08.20, 10:01
      Ja pamiętam grypę tzw. "azjatycką", która pojawiła się na przełomie lat 56 i 57 (tzw. Hong Kong była kilka lat później). A pamiętam dlatego, że byłam wtedy dzieckiem już w wieku szkolnym i na przedwiośniu 57 przeleżałam aż 5 tygodni; w tym samym okresie zaliczyłam też szkarlatynę (tylko 3 tygodnie), więc nie byłam klasyfikowana w tamtym okresie (co zresztą nie miało większego znaczenia).

      I tu ciekawostka: nigdy więcej nie zachorowałam na grypę. A nie żyłam pod szklanym kloszem, chodziłam do szkoły, potem na uczelnię, pracowałam i korzystałam wyłącznie z komunikacji zbiorowej. W pracy koledzy masowo chorowali, a ja nie, chociaż do pracy i z powrotem do domu dojeżdżałam zatłoczonymi autobusami, a i w pracy nie izolowałam się od reszty towarzystwa. Pamiętam, że w pracy najwięcej zachorowań i o ciężkim przebiegu było gdzieś ok, roku 2000.

      Pamiętam też epidemię w latach 70, ale nie kojarzę dokładnie roku. Było wtedy trochę zgonów wskutek powikłań, ale nie wiem dokładnie ile, bo w tamtych czasach istniała cenzura i jeżeli coś takiego musiało przedostać się do publicznej wiadomości, to mocno zaniżano liczbę ofiar.

      Ale pamiętam, jakie były przyczyny tych powikłań. Ówczesne przepisy nie pozwalały lekarzom na wystawianie dłuższych zwolnień niż chyba na 9 dni; żeby przedłużyć je o następne (dozwolone) 5 dni, trzeba było znów osobiście stawić się u lekarza. Czyli w połowie choroby należało wyjść z domu i pójść (a często i pojechać, przy okazji zarażając współpasażerów) po kolejne zwolnienie. Wtedy często następowały powikłania i nie wytrzymywało serce.
        • horpyna4 Re: Grypa Hong Kong - pamiętacie? 30.08.20, 09:29
          Ta epidemia w czasach Gierka wymusiła na władzy zgodę na dłuższe zwolnienia wydawane na początku choroby. Myślę więc, że zgonów musiało być dużo więcej, niż podawano oficjalnie.

          A co do troski o wydajność pracy, to wcale takiej nie było. Chodziło raczej o takie traktowanie ludzi, żeby czuli, kto rządzi i ma nad nimi władzę. Żeby im się w głowach nie poprzewracało...
            • horpyna4 Re: Grypa Hong Kong - pamiętacie? 02.09.20, 09:00
              Chodzi o ograniczony czas, na jaki je wydawano? Żyłam przecież wtedy i pracowałam; mogłam zresztą źle zapamiętać (sama nie chorowałam) i faktycznie to pierwsze zwolnienie mogło być jeszcze krótsze, ale na pewno nie dłuższe. Powszechną praktyką w tamtych czasach było przecież dawanie zwolnień trzydniowych, jak na potężnego kaca. A potem trzeba było się z chorobą telepać z powrotem do lekarza zakładowego. To pierwsze zwolnienie w przypadku grypy mogło więc mieć nie 9, tylko 5 dni.

              Co do skutków tej idiotycznej praktyki i konieczności dawania dłuższych zwolnień, czytałam o tym wtedy w "Polityce". Nie wszyscy wiedzą, jak działała cenzura, więc przypomnę - na niektóre informacje był ścisły zapis, ale na wiele niewygodnych dla władzy dawano przyzwolenie, pod warunkiem, że będzie to w małej ilości, żeby nie dotarło do większości społeczeństwa. Było to takie "puszczenie oczka" w stronę inteligencji; miało zrobić wrażenie, że władza PZPR jest cywilizowana.

              "Polityka" była tygodnikiem pezetpeerowskim, ale właśnie tam pisano często o faktach, które nie przynosiły chluby władzy; zgodnie z zasadą, o której napisałam powyżej.

              I właśnie po tej epidemii za wczesnego Gierka pojawił się w niej artykuł (chyba na całe dwie strony, a był to wtedy format gazetowy) opisujący skutki za krótkich zwolnień, a tymi skutkami często były zgony. I po czymś takim władza była zmuszona do wydłużenia maksymalnego czasu zwolnień wydawanych przez lekarza zakładowego. Przedtem dłuższe zwolnienia wydawała tylko komisja lekarska.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka