kuzborek
31.10.04, 19:06
Moj teść ma kamień dosyć znaczny w dolnym kielichu nerki. Raz na trzy
miesiące "rozbija" go, ale te próby kończą się niestety niepowodzeniem, gdyż
nawet rozłupany na pół z kielicha nie przedostanie się na zew. Wszystkich
urologów w Olsztynie tata odwiedził i diagnoza jest taka sama. A zalecenie -
albo wyciąć kawałek nerki, albo rozbijać, albo żyć z bardzo dotkliwym bólem.
Ale ostatnio jeden z lekarzy wysnuł teorię, że to wcale nie kamień powoduje
taki ból, ale wydostające się na zew szczawiany.
Może ktoś borykał sie z podobnym problemem i podzieli się swoimi
doświadczeniami.
I poszukujemy w Polsce jakiegoś szpitala specjalizującego się w tego typu
schorzeniach.
Pozdrawiam