Wcześniakom lepiej u mamy niż w inkubatorze

IP: *.server.ntli.net 19.11.04, 18:45
no to calkowicie stracilem szacunek do wyborczej!!! ten artykul jest po
prostu przepisany z brytyjskiego wydania NewScientist!! i nawet nie podali za
kim to podaja, zaraz pisze do new scientist - co smieszne wczoraj dostalem do
domu to pismo i wlasnie ten artykul przeczytalem godzine temu w pociagu....
zendada!!!
    • Gość: jeszcze raz ja Re: Wcześniakom lepiej u mamy niż w inkubatorze IP: *.server.ntli.net 19.11.04, 18:56
      NewScientist, issue 20 November 2004, pp 17, by Maggie McKee...

      rozumiem, ze poswieceja za duzo kasy na dzial nauki i nie maja sami o czym
      pisac, ale zrodlo by sie przydalo... tego wymaga uczciwosc!!!
      • Gość: a Re: Wcześniakom lepiej u mamy niż w inkubatorze IP: *.012-5-65736b10.cust.bredbandsbolaget.se 19.11.04, 20:48
        a poza tym tekst spozniony o co najmniej kilka lat wzgledem tego, o czym sie
        wie i co sie praktykuje takze w Polsce.
        • Gość: DOTTAM Re: Wcześniakom lepiej u mamy niż w inkubatorze IP: *.4pr.pl / *.4pr.pl 19.11.04, 22:53
          A MIMO TO POTRZEBNY- CZĘSTO TO, CO INTUICYJNIE ROBIA KOBIETY PO PORODZIE, NIE
          JEST DOBRZE WIDZIANE PRZEZ PERSONEL- JAKO 'NIEHIGIENICZNE'. TERAZ MOGA SIE
          PODEPRZEĆ ARTYKUŁEM ;-)). PEWNIE JESTEŚ LEKRZEM I WYDAJĘ CI SIĘ, ŻE TAKIE
          PRAKTYKI SĄ POWSZECHNE, ALE JEDNAK NIE. SAMA JEDNAKŻE WIDZĘ, JAK BARDZO
          SKUTECZNE I JAK DOBRZE "ODSTRASZAJĄ" DEPRESJE POPORODOWE, A DZIECKO UCZĄ WIĘZI
          Z MATKĄ.
          JEDNYM SŁOWM- WIĘCEJ KANGUROW!! :-))
          • Gość: mamma A JEDNAK SIE KRECI... IP: *.mad.east.verizon.net 20.11.04, 00:55
            Zagorski to cwok z fikcyjnym doktoratem biologii, ktory w zyciu Darwina nie czytal.

            tajnedokumenty.com/zagorski/
            • Gość: oszołomobójca Re: A JEDNAK SIE KRECI... IP: *.chello.pl 20.11.04, 09:51
              > Zagorski to cwok z fikcyjnym doktoratem biologii, ktory w zyciu Darwina nie
              czytal

              i co z tego? Malo kto czyta oryginalne prace Darwina poza historykami nauki. To
              normalne - rzeczy ktore przechodza do ugruntowanej wiedzy (=z prac oryginalnych
              do podrecznikow) nie sa juz czytane w oryginale, bo po co truizmy studiowac.
              Astronomowie nie czytaja przeciez dzis "O obrotach sfer niebieskich" Kopernika,
              bo po co, skoro to ze Ziemia sie wokol Slonca kreci mozna przeczytac w kazdym
              podreczniku do przyrody klasa VI. Tak samo z ewolucja - po Darwinie uscislili
              ja genetycy, zwlaszcza Morgan i nastepcy (Syntetyczna Teoria Ewolucji), a to co
              czyta wspolczesny biolog ewolucyjny to doniesienia "z pierwszej linii frontu" a
              podstaw tematu uczyl sie z podrecznika napisanego przez kompilatora z trzeciej
              albo i dziesiatej reki, uwzgledniajacego tez wszystko co bylo po Darwinie.
              • Gość: mamma Re: A JEDNAK SIE KRECI... IP: *.mad.east.verizon.net 20.11.04, 17:52
                >> Zagorski to cwok z fikcyjnym doktoratem biologii, ktory w zyciu Darwina nie
                czytal

                >i co z tego?

                duzo.



                > Malo kto czyta oryginalne prace Darwina poza historykami nauki.

                Czyzby? Student biologii ktory nie czytal dwoch czolowych dziel Dawina nie
                powienien ukonczyc studiow. A juz napewno nigdy obronic doktorat. Zagorski to
                cwok wlasnie z tego powodu.



                > To
                > normalne - rzeczy ktore przechodza do ugruntowanej wiedzy (=z prac > oryginalnych
                > do podrecznikow) nie sa juz czytane w oryginale, bo po co truizmy studiowac.
                > Astronomowie nie czytaja przeciez dzis "O obrotach sfer niebieskich"
                > Kopernika,
                > bo po co, skoro to ze Ziemia sie wokol Slonca kreci mozna przeczytac w kazdym
                > podreczniku do przyrody klasa VI. Tak samo z ewolucja - po Darwinie uscislili
                > ja genetycy, zwlaszcza Morgan i nastepcy (Syntetyczna Teoria Ewolucji),


                Problem jest taki, ze nie chodzi o teorie, a szereg waznych obserwacji
                dwudziestoparoletniego niedoszlego prawnika. W dodatku napisanych w bardzo
                dostepnym jezyku popularnonaukowym. Gdyby cwok Zagorski czytal, to nie dopuscil
                by do druku brednie pseudodziennikarza o porozumiewaniu sie zwierzat. W koncu to
                ma byc dzial naukowy a nie nieukowy. Zagorski zdradzil w pierwsym zdaniu
                dopuszczonego do druku artykulu ze nie czytal Darwina bo autor napisal BREDNIE.
                To tak jak sedzia ktory nie ma pojecia kto to Temida.


                >a to co
                >czyta wspolczesny biolog ewolucyjny to doniesienia "z pierwszej linii frontu" a
                >podstaw tematu uczyl sie z podrecznika napisanego przez kompilatora z trzeciej
                >albo i dziesiatej reki, uwzgledniajacego tez wszystko co bylo po Darwinie.


                ...A tymczasem nie wie fundamentalnych faktow z przyrody pieknie opisanych juz
                poltora wieku temu. Juz nawet nie pytam Zagorskiego jak Darwin mial na drugie
                imie (Robert).

                Tym razem w podziekowaniu za caloksztalt cenzury forum przez cwoka Zagorskiego
                przedzwonie w poniedzialek rano do szefa Reed (wydawcy New S.) w sprawie
                RUTYNOWEJ kradziezy wlasnosci intelektualnej przez pseudodziennikarzy G...W.
                Michnik znowu ma pecha. Reed i Agora podlegaja jurysdykcji UK i USA gdzie
                egzekucja praw autorskich jest troszke inna w praktyce. W USA Agora (poprzez
                inwestycje Cox i "pattern" = rutynowa kradziez) kwalifikuje sie do odszkodawania
                karnego, czyli grzywna platna ofierze kradziezy a mierzona dochodami sprawcy. 3
                miliardy USD odszkodwania karnego dla ofiary wspolnika Michnika Philip Morris,
                dla przekladu.

                No a najlepiej ze szef Rady Nadzorczej Agory Soltysinski chwali sie ze jest
                czlonkiem Bar Association w USA. Wiec Agora nie bardzo moze bronic sie
                argumentem niewiedzy i niedblastwem Ministra Parawdy Adama M, czy tez cwokostwem
                Zagorskiego.
                tajnedokumenty.com/kawecki.html

                PS do cwoka Zagorskiego:

                Prawnicy Reed beda zachwyceni kiedy dowiedza sie niniejszy post zostal tez
                ocenzurowany przez Zagorskiego. Wiec prosze go szybko usunac panie Zagorski.
                Pora zaczac przedstawienie...
                • Gość: w cyrku 1 Re: A JEDNAK SIE KRECI... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.04, 19:41
                  Mammuśka jak skończysz tego darwina r. to zejdz z drzewa i przestań się jąkać
                  bo tylko spamujesz.
          • Gość: Doktor Ginekolog Re: Wcześniakom lepiej u mamy niż w inkubatorze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.04, 11:54
            Jezeli chodzi o medycyne okresu okoloporodowego co raz bardziej powracamy do
            natury. Zaczelo sie od powrotu mody na karmienie piersią (w szpitalach
            przyjaznych dziecku uzywanie smoczkow jest zabronione), poprzez tzw. "rooming
            in" czyli przebywanie na jednej sali poporodowej matki i dziecka. Nastepnie
            zaczeto umozliwiac rodzicom kontakt z wczesniakiem (przebywajacym na oddziale
            intensywnej terapii noworodkow) w inkubatorze nawet podłaczonym jeszcze do
            respiratora poprzez dodtyk i branie na rece. Moze sie okaze ze opieka typu
            kangur to kolejny przyklad kiedy okazuje sie ze natura jest bardziej skuteczna
            niz zaawansowany postęp techniczny.
            • Gość: aga Re: Wcześniakom lepiej u mamy niż w inkubatorze IP: *.derbynet.waw.pl 20.11.04, 15:01
              To nie do konca prawda, bo moda moda a strachy lekarzy wynikajace z niedouczenia
              to inna rzecz. Malo ktory lekarz w Polsce zgodzilby sie na taka opieke. Daje
              glowe, bo mialam troche inny problem z synkiem i przytruto go antybiotykami "tak
              na wszelki wypadek", po czym teraz musze go wozic po specjalistach. A diagnoza
              byla bledna. Gdy wreszcie po dwu dobach w szpitalu Sw. Zofii wywalczylam dostep
              do dziecka odrazu wrocilo do stanu stabilego. Moja intuicja poparta
              doswiadczeniem byla stokroc trafniejsza, ale nie mam zludzen, ze jakikolwiek
              lekarz daje temu wiare.
            • wcyrku1 lepiej razem z mamą w inkubatorze 20.11.04, 15:35
              Oczywisty przykład "dobrego dotyku". Przepływ ciepła "od i do" w bezpośrednim
              kontakcie jest oczywisty. A wymienione inne rodzaje pozytywnego oddziaływywania
              bezpośredniago kontaktu to tylko działanie placebo??? jak w podobnych
              przypadkach tłumaczą lekarze. Dr Ginekolog napisał: może się okaże że natura
              jest (bardziej) skuteczna niż zaawansowany postęp techniczny< a więc czy
              chodzi o skuteczność placebo? Ja bym proponował zwrócić uwagę szczególnie na
              kontakt skóra-skóra / to jest dopiero efekt kangura/. Mentalna więż rodziców z
              dzieckiem wspomagana takim kontaktem sk-sk to mimowolne stymulowanie punktów
              akupunkturowych. Głaskanie, przykładanie reki, przytulanie, przepływ
              ciepła/energia !!/ to nie jest placebo. To jest działanie wspomagające i
              pobudzające organizm noworodka, a w razie potrzeby działanie uzdrawiające. Małe
              dzieci i zwierzęta intuicyjnie same stymulują niektóre punkty aku. Uważam że
              stosowanie pampersów też jest rozwiazaniem przeciw naturze - co najmniej z
              kilku powodów. Wygodnictwo! tak samo jak wygodnictwem jest zywienie się w Mac
              Donaldzie - a jaki jest tego skutek?
    • Gość: kamakor Re: Wcześniakom lepiej u mamy niż w inkubatorze IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.11.04, 14:43
      Jasne, zlikwidować inkubatory w szpitalach. Kolejny sposób exterminacji narodu.
      • Gość: ewellina Re: Wcześniakom lepiej u mamy niż w inkubatorze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.04, 15:36
        ludzie, ja wy lubicie demonizowac
        moja corcia w inkubatorze lezala 2 miesiace, bo nie bylo innego wyjscia,
        miesieczny wczesniak, przeszla 2 operacje, ponad miesiac intubowana, pelno
        wenflonow, wkluc, kabelkow. od czasu do czasu moglam ja brac na chwilke na
        rece. gdyby nie ten inkubator, ci specjalisci, i ta opieka nie mialabym jej.
        wiec nie wchodzcie na skrajne bieguny bo we wszystkim jest troche racji
    • Gość: sd Re: Wcześniakom lepiej u mamy niż w inkubatorze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.04, 15:57
      autorowi artykulu [ktokolwiek nim jest] nie przyszlo do lba ze inkubator
      symuluje naturalne warunki stwarzane przez matke i w zwiazku z tym zamiana na
      matke prawdziwa musi byc pozytywna..

      caly dlugi artykul jest a ludziska debatuja co lepsze.. zalosne

      • Gość: w cyrku 1 Re: Wcześniakom lepiej u mamy niż w inkubatorze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.04, 19:30
        " kupkakor" dopatrzył się w tekscie stwierdzenia że należy wyrzucić
        inkubatory - gdzie tak pisze? A dzieciom zawsze lepiej jest u mamy.
        • Gość: graga Re: Wcześniakom lepiej u mamy niż w inkubatorze IP: *.ny325.east.verizon.net 20.11.04, 21:40
          oprocz tego ciepla matczynego to co w tym momencie moze dac matka
          wczesniakowi niezdolnemu do samodzielnego zycia? Nie ogladaliscie nigdy
          chociaz w jakims dzienniku czy tp jak wyglada dziecko w inkubatorze,
          podlaczone do aparatow wspomagajacych funkcje zyciowe, podlaczone do urzadzen
          monitorujacych te funkcje, w plataninie przewodow, klipsow .... Urodzilam
          wczesniaka, to wiem cos o tym. Kiedy dziecko juz moze samodzielnie wykonywac
          wszystkie funkcje zyciowe, chociazby oddychanie, odruch ssania to te
          przytulania sa juz deserem. nie bredzcie za jakims arykulem, ze wczesniak o
          wadze ponizej jednego kilograma nalezy przytulic do lona matki i nadrobi
          brakujace 10 tygodni
    • Gość: jagoda Re: Wcześniakom lepiej u mamy niż w inkubatorze IP: *.tkk.pl / *.tkk.pl 21.11.04, 22:47
      zapewne autor miał na uwadze wieloródkę, bo badrdzo mloda pierwiastka umarłaby
      za strachu.
    • Gość: autor Re: Wcześniakom lepiej u mamy niż w inkubatorze IP: *.gazeta.pl 22.11.04, 10:21
      Artykuł w "New Scientist" nie jest oryginalnym artykułem. Oryginalna praca
      o "kangurzej opiece" jest zamieszczona w "British Medical Journal" wyd z 13
      listopada 2004. Jest to bardzo wyraźnie zaznaczone zarówno w moim tekście jak i
      w artykule w "New Scientist"
      Pozdrawiam
      autor
      • Gość: Jacek B Re: Wcześniakom lepiej u mamy niż w inkubatorze IP: *.awf.wroc.pl 22.11.04, 13:49
        W podręczniku do języka angielskiego na poziomie podstawowym firmy Longman pt.
        bodaj "English together" z którego uczył się mój syn gdy niał 11 lat (2 lata
        temu) jest opisana ta praktyka. Przyznam, że jestem zaszokowany czytając, że
        teraz opisuje to New Scientist i GW jako rewelację. Jest to chyba dość
        zwietrzała rewelacja skoro opisują ją w podręczniku dla dzieci. To był tekst o
        trzecim świecie namawiający do solidarności z biedniejszymi. Pozdrawiam
        wszystkich dziennikarzy-naukowców na świecie.
        • Gość: titt Re: Wcześniakom lepiej u mamy niż w inkubatorze IP: *.botany.gu.se 26.11.04, 19:28
          Czy to ze metoda jest znana od lat 70 znaczy, ze nie nalezy o niej pisac,
          publikowac badan weryfikujacych jej skutecznosc itp? Prosze myslec! A sadzac po
          wypowiedziach na tym forum troche jeszcze na ten temat za malo.
Pełna wersja