Dodaj do ulubionych

Naukowcy sprawdzają jak na kobiety działa stan ...

IP: *.acn.waw.pl 29.11.04, 18:01
mmmmmmm....floating bimbały...
Obserwuj wątek
    • Gość: r39 Naukowcy ??! IP: *.ifpan.edu.pl 29.11.04, 18:44
      Nie wiem, kto pracuje w Europejskiej Agencji
      Kosmicznej. Pewnie eurokraci, bo naukowcy
      w życiu nie wymyśliliby sami z siebie, że
      pozycja leżąca to to samo, co wyeliminowanie
      grawitacji. A skąd im przyszło do głowy, że
      w stanie nieważkości nie można się ruszać?
      182400 euro na głupoty, za same tylko pensyjki
      ochotniczek (a gdzie koszty pozostałego personelu,
      energii, aparatury, ochrony, itd?) to dla eurokraty
      drobiazg - bo to nie jego pieniądze, tylko,
      od niedawna, także polskie.

      Pomyśleć, że wystarczy zaplanować i ogłosić, że
      głowy będzie można przechylać o 6 stopni, żeby
      całe bzdurne przedsięwzięcie ktoś gdzieś uznał
      za "naukowe" i przydzielił fundusze na realizację.
      Komuś się zdaje, że paniom to, co ubędzie ze
      szkieletu to się wbuduje w "kosmiczny" biust, czy jak?
      • Gość: Mieszko Wirujący statek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 08:46
        Ale wirujący statek już jest. to nie o to chodzi. wirującym statkiem nie
        dolecisz na marsa. no bo jak! masz caly czas wirować? bez sensu. musiałbyś
        wirować w płaszczyźnie prostopadłej do kierunku lotu, co uniemożliwiałoby Ci
        kontrolę nad statkiem. poza tym chyba 10 m obwodu to 10/pi średnicy a to jest
        ok. 3,18. to nie wiem czy maluch nie jest dłuższy. ale w sumie gdyby ta średnica
        była większa, np. 50m to częstość wirowania byłaby równa dokładnie pierwiastek z
        dziesięciu przez pięć.co daje ok. 0,63245553 a to chyba niewiele zmienia. tak
        więc żeby ta częstość była ok. 1/360 (jeden stopień) [1/s] to wtedy średnica
        takiego statku musiałaby wynosić 65-ktorność promienia ZIEMI! sprawdźcie!
        wirujący statek co byłoby coś fajnego, ale musiałby się naprawdę szybko kręcić
        (bo co jak co, ale raz wykonywać obrót na sekundę to dużo, nawet jeśliby to
        robić w kosmosie, nie ma tarcia i takie inne bzdety) i co z wrażeniami z lotu?
        bo to też jest kurcze ważne:)
        jednym słowem- trza coś jeszcze innego wymysleć! coś do tego, coś oprócz tego...
      • Gość: Krzysztof Re: Naukowcy sprawdzają jak na kobiety działa sta IP: 5.5R* / *.nokia.com 30.11.04, 08:49
        Prosciej niz budowac obrotowy statek, jest doczepic balast na dlugiej linie.
        Statek i balast obracalyby sie wokolo wspolnego srodka ciezkosci. Konstrukcja
        liny jest o wiele prostsza niz wirujacego statku, a dlugi promien zapewnia w
        miare jednorodna "grawitacje" w calym statku i pozwala na mala predkosc katowa.
        A balast zawsze sie znajdzie, moze to byc np. zuzyty ostatni stopien rakiety
        nosnej. Polecam ksiazke Roberta Zubrina "The Case for Mars" (polski tytul "Czas
        Marsa").
        www.marssociety.org/
      • Gość: r39 nieważkość IP: *.ifpan.edu.pl 30.11.04, 10:53
        To jakieś piramidalne nieporozumienie.
        Wirujący statek może imitować grawitację, ale
        w bardzo ograniczonym zakresie. Wszystko cacy,
        kiedy pozostaje się na nim w bezruchu. 'Za to'
        podczas chodzenia poczujemy siłę Coriolisa,
        dzięki której zaczniemy się zataczać,
        a upuszczony przedmiot 'spadnie' na 'podłogę'
        niekoniecznie po linii prostej.
        To w kosmosie, natomiast wirówka na Ziemi,
        jako przyrząd do eliminacji czy neutralizacji
        grawitacji - to kompletny nonsens.
        • Gość: Krzysztof Re: nieważkość IP: 5.5R* / *.nokia.com 30.11.04, 12:39
          Ograniczony zakresy wystarczy. Chodzi tylko o to, zeby sie organizm nie
          niszczyl.

          Szybko przeliczylem. Moglem sie pomylic, bo robilem to w pospiechu, ale wyszlo
          mi tyle:

          Zalozenia:
          - predkosc obrotowa (w) 2 obr/min (granica, powyzej ktorej moze
          nastapic "choroba lokomocyjna") = 0,2 rad/s
          - promien (R) obrotu ok 250 metrow (potrzebny do wytworzenia przyspieszenia
          odsrodkowego 1 g (podana dla informacji, nie bierze udzialu w obliczeniach)
          - Masa (m) "rzucanego" przedmiotu 1 kg (przyjeta arbitralnie, np. bochenek
          chleba)
          - Predkosc (v) przedmiotu 1 m/s (przyjete arbitralnie, ale chyba
          realistycznie - lepiej mocniej nie rzucac niczym w statku kosmicznym)

          Sila Corilisa f = 2m (w x v) (z braku odpowiednich symboli, chodzi o iloczyn
          wektorowy predkosci katowej i liniowej.
          Podstawiajac do wzoru (dla uproszczenia zakladamy kat pomiedzy wektorami taki
          aby wartosc iloczynu byla maksymalna):
          f = 2 * 1 * 0,2 * 1 = 0,4 [N]
          Dla porownania, ciazar rzuconego przedmiotu wynosi 9.8 N. Czyli sila Coriolisa
          bedzie stanowila jakies 4% ciezaru. Moim zdaniem to za malo, aby mowic o
          piramidalnym nieporozumieniu.
          • Gość: N/A Re: nieważkość IP: *.inter.tuniv.szczecin.pl 30.11.04, 13:48
            1. Siła odśrodkowa wystarczy, aby wywołać sztuczne obciążenie imitujące
            grawitację i zapobiec atrofii mięśni i odwapnieniu szkieletu.

            2. Siła Coriolisa nie wystąpi jeżeli nie będzie ruchu kosmonautów wewnątrz
            statku. Gdy ruch taki będzie... nawet dość niewielka może być źródłem różnych
            dziwnych odczuć - jak sądzę możliwych do zaakceptowania.

            3. Wszystko to piękne i ładne - ale rzeczywistą przyczyną nie wprowadzania
            statków kosmicznych w ruch wirowy jest oszczędność: sztuczne ciążenie to także
            większe wymagania na wytrzymałość konstrukcji - w stanie nieważkości wystarczy
            "bańka mydlana" napompowana tlenem pod obniżonym ciśnieniem (patrz Apollo) -
            przy "ciążeniu" wszystko - nie tylko pasażerowie - będzie cośtam ważyć - i te
            obciążenia wymagać będą normalnej, wytrzymałej, konstrukcji.

            4. Eksperymenty jak opisane w GW są typowym przykładem pseudonauki: wyniki ich
            są już znane, bo były wielokrotnie przeprowadzane (m.i. przez Rosjan), a
            skutki dla ochotników są poważne, tj. rozstrój zdrowia i skrócenie życia. Nie
            ma potrzeby przeprowadzania kolejny raz takich badań. Przypuszczalnie jakaś
            firma farmaceutyczna wpadła na taki sposób testowania ich leków na odwapnienie
            kości - a jaka reklama! - "lek używany przez kosmonautki"! Obrzydliwość.
            • Gość: Krzysztof Re: nieważkość IP: 5.5R* / *.nokia.com 30.11.04, 14:57
              > 3. Wszystko to piękne i ładne - ale rzeczywistą przyczyną nie wprowadzania
              > statków kosmicznych w ruch wirowy jest oszczędność: sztuczne ciążenie to
              także
              > większe wymagania na wytrzymałość konstrukcji - w stanie nieważkości
              wystarczy
              > "bańka mydlana" napompowana tlenem pod obniżonym ciśnieniem (patrz Apollo) -
              > przy "ciążeniu" wszystko - nie tylko pasażerowie - będzie cośtam ważyć - i te
              > obciążenia wymagać będą normalnej, wytrzymałej, konstrukcji.

              Statki Apollo (a dokladniej ich Moduly Dowodzenia) wytrzymywaly wejscie w
              atmosfere ziemska i to ze znacznie wieksza predkoscia niz inne zalogowe statki
              kosmiczne ("okoloziemskie", takie jak Mercury, Gemini, Vostok, Voshod, Soyuz,
              promy kosmiczne). Wejsciu w atmosfere towarzysza przeciazenia wielokrotnie
              wieksze od przyspieszenia ziemskiego (nawet z 10 razy), ktore checemu tu
              uzyskac. Poza tym, wcale nie potrzeba wytwarzac calego 1 g. Skoro wybieramy sie
              na Marsa (zalozmy), wystarczy wytworzyc sile odpowiadajaca marsjanskiej
              grawitacji, aby astronauci/kosmonauci sie dostosowali do warunkow marsjanskich.

              Nawiasem mowiac, duzo wiadomo o zlych skutkach braku grawitacji, ale bardzo
              malo wiemy czym grozi zmniejszona grawitacja (np. marsjanska). Ma to dopiero
              teraz zbadac "biosatelita" www.marsgravity.org
    • Gość: bera Re:Nic nowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 10:58
      Panowie naukowcy chcą położyć ochotniczki do łóżka, każąc i ma leżę plackiem
      przez kilka miesięcy. Na każdym oddziale patologii ciąży zanjdują się kobiety,
      które miesiącami leżą plackiem na plecach, nie wstają nie wykonują intensywnych
      ruchów.Potencjalny materiał badawczy dla w/w naukowców. Dziewczyny chcą
      nareszcie donosić i urodzić zdrowe dzieci.Niektóre już kolejny raz. Nikt im za
      to nie płaci, nie podziwia, nie umila czasu. Sama leżałam to wiem. Jak już się
      wstanie to problemem jest każdy ruch czy ustanie na nogach. To ciche bohaterki
      dla których nagrodą jest uśmiech wasnego dziecka. Dziecka dla którego stwożyły
      "stan nieważkości", bo inaczej nie mogłoby się narodzić.
      • Gość: iza-bel Re:Nic nowego IP: 212.244.195.* 30.11.04, 11:45
        właśnie
        oddziały patologii ciąży, ale nie tylko, częśc kobiet leży w domach.
        sama mam za sobą 5 miesięcy leżenia, z czego 10 tygodni plackiem, z biodrami
        wyżej niż głowa. Za darmo! No ale nagrodą jest moja córeczka.
        P.S. nikt się moją psychiką nie martwił....
    • Gość: filip Re: Naukowcy sprawdzają jak na kobiety działa sta IP: *.centertel.pl 30.11.04, 12:27
      Od razu widać że ESA jest zbiurokratyzowanym molochem z przerostem formy nad
      treścią. Nie mają pomysłu na co wydawać piniądze więc próbują wyważać drzwi
      które otworzyli już dawno i Rosjanie i Amerykanie. Takiego typu badania już
      prowadzono dawno temu i wnioski z nich płynące nie są nawet tajne. Nawet na
      Discovery to pokazują. Ale cóż pewnie Francuzi chcą jak zwykle być lepsi od
      reszty świata więc muszą wydać własne pieniądze (i nasze przy okazji) na coś
      już niepotrzebnego.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka