Dodaj do ulubionych

diagnoza z tęczówki oka

IP: *.lodz-polnoc.sdi.tpnet.pl 18.12.04, 11:24
czy ktoś z Was kiedyś robił sobie taka diagnozę? jestem ciekawa jak to
działa, jakie schorzenia może wykryć taki lekarz.
Obserwuj wątek
    • maszar Re: diagnoza z tęczówki oka 18.12.04, 11:57
      1 - "jestem ciekawa jak to działa"

      jesteś biedniejsza o kiladziesiąt? kilkaset? złotych. Koniec działania;

      2 - "jakie schorzenia może wykryć taki lekarz".
      zajmują się tym nie lekarze tylko tzw. specjaliści medycyny niekonwencjonalnej
      (w wolnym tłumaczeniu szamani);


      • Gość: Natalia To jest skuteczne i mowi prawde IP: 80.50.197.* 30.12.04, 14:34
        Robilam sobie to badanie z teczowki i wszystkie moje choroby ktore mialam i mam
        obecnie sa zgodne w 100% moja siostra tez robila i tez sie jej wszystko zgada
        Duzo zalezy od osoby ktora wykonuje badanie bo czasem mozna trafic na oszustow:)
        Aha i nie kupuj nigdy u nich ziol ktore ci polecaja sa bardzo dobre ale
        niesiety ceny kilka razy wieksze niz w sklepach zielarskich ale jesli chodzi o
        sama metaode to bardzo dobra a wcale nie jest taka droga
    • Gość: miśka Re: diagnoza z tęczówki oka IP: *.gorzow.mm.pl 18.12.04, 12:32
      Ja miałam. Byłam u irydologa który z wykształcenia był lekarzem wojskowym.
      Wszytsko dokładnie mi powiedział: z czym mam problemy, jakie objawy, od czego
      to jest.... Nawet najdrobniejsze szczegóły. Zalecił zioła, dietę oraz jakie
      badania powinnam sobie zrobić. I wszystko co mówił potwierdziło się. Więc
      serdecznie polecam
    • Gość: A..A. Re: diagnoza z tęczówki oka IP: *.acn.waw.pl 18.12.04, 12:46
      Byłem kilka lat temu. Więcej nie pójdę. Diagnoza bardzo lakoniczna i troche
      przypominała wróżenie z fusów. Lekarz wykrył typowe problemy, które ma
      większość osób w moim wieku. Nie wykrył dolegliwości, która wyszła dopiero w
      dokładnych badaniach klinicznych zrobionych jakiś czas później.
      • Gość: w cyrku1 Re: diagnoza z tęczówki oka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.04, 14:00
        Rzecz polega na doświadczeniu i umiejętności interpretacyjnych badającego.
        Dokładnie jak powiedział Doki nt USG jako teatrzyku cieni. W tym przypadku USG
        jest uznaną metodą diagnostyczną a irydologia jw powiedziano - szamańską choć w
        kolorze. Czy błędy interpretacyjne lekarzy opisujących USG lub zdjęcia Rg nie
        podlegają negatywnej ocenie? Czy umiejętność badania ciśnienia wg med.
        wschodniej jest szamańska? bo obywa się bez drogich urządzeń.
        • Gość: ola Re: diagnoza z tęczówki oka IP: *.chello.pl 18.12.04, 14:38
          Byłam u Stadnika.
          Jest dyplomowanym lekarzem, zajmuje się też akupunkturą.
          Jest szanowany, ma tzw. pozycję.
          Jest też przystojnym facetem:)
          I co?
          Niewiele mam schorzeń, ale był trafny.
          Tylko skierował mnie na badanie tarczycy, które wyszło idealnie...
          Ale ogólnie wcelował. Bardzo szczegółowo.
          Ja właśnie mam takie wrażenie, że irydolodzy widzą pierwsze objawy poważnych
          chorób, które przy badaniach kontrolnych mogą być uznane za niewielkie
          odstępstwo od normy.
          Czy są szamanami... W większości, przerażającej niestety większości i jest to
          pejoratywne określenie, bo do szamanów nic nie mam.
          To jest po prostu duża sztuka, bardzo skomplikowana, a wielu uduchowionym
          wydaje się, że banał. I prawo chyba wciąż im na to pozwala.
          Czyli - jestem za, ale nie oddawałabym się całkowicie w ich ręce, zresztą
          profesjonalista na to nie pozwoli, no i trzeba dokładnie wybrać takiego
          fachowca.
          • vecka Re: diagnoza z tęczówki oka 18.12.04, 15:56
            Witam,

            polecam, ale takiego co sie zna na rzeczy i nie wygaduje glupot. Bylam
            wielkokrotnie, moja mama tez i bardzo nam pomogl . Znam wielu ludzi, moich
            znajomych i ludzi obychc, ktorych spotkalam w poczekalni, ktorym pomogl. Nie
            slyszalam negatywnych opinii, o jakis pomylkach, ale trzeba miec szczescie,
            zeby do takiego specjalisty trafic.
            A swoja droga metody szamanskie wcale nie sa takie zle, bywa, ze lepsze od tych
            naszych, niby cywilizowanych, ktore czesto , ale to bardzo czesto zawodza
            niestety.
            POzdr.
              • vecka Re: diagnoza z tęczówki oka 24.12.04, 10:50
                Witam,

                mysle, ze akurat z chorobami w Afryce to nie ma nic wspolnego, bo jak bys nie
                miala co zjesc i bys jadla korzonki z ziemi i bys byla na skraju wyczerpania
                fizycznego,niedozywiona, ze odpornoscia ponizej najnizszej normy, to irydolog
                by ci nie pomogl ani ani super madry profesor.
                POzdr.
                  • vecka Re: diagnoza z te˛czówki oka 24.12.04, 17:22
                    A ja gratuluje jednoplaszczyznowego pojmowania otaczajacej cie rzeczywistosci.
                    Wspolczesna cywilizacja nie moze wynikac z diety i pracy szamanow- zdanie w
                    ogole bez sensu.Nie wiem co chcialas powiedziec przez to, ale mniejsza z tym.

                    Dieta i spososb odzywiania sie ma duzy wplyw na stan naszego zdrowia, ale
                    wlasciwie to irydolog nie ma nic wspolnego z tym, pododbnie jak i lekarze.
                    W naszej dyskusji chodzi o to, czy irydolog jest w stanie postawic prawidlowa
                    diagnoze i niezaleznie czy bedzie on ogladal teczowke oka niedozywionego
                    dziecka z Afryki czy tez dziecka , ktore wychowuje sie super warunkach i
                    niczego mu nie brakuje, to wedlug mnie bedzie on umial prawidlowo postawic
                    diagnoze dotyczaca tego co danemu dziecu dolega. Sprawa niedozywienia i braku
                    piendzy na leki w Afryce jest jednym z powodow tego, ze ludzie tam umieraja
                    czesciej niz u nas, ale z irydologia lub medycyna konwencjonalna nie ma to nic
                    wspolnego.MYlisz dwie rzeczy po prostu.
                    Jak widac lekarze tez nie potrafia zaradzic temu, ze w Afryce panuje glod i nie
                    ma kasy..., irydolog tez temu nie zaradzi.To zupelnie dwie inne bajki.
                    POZdr,
                    • Gość: ppp Re: diagnoza z te˛czówki oka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.04, 19:46
                      Nie akurat rozmawiamy o twoich irracjonalnych uprzedzeniach do medycyny
                      tradycyjnej. Moze ci sie wydawac ze dieta to istotny element zdrowia
                      publicznego, jednak jego glownym punktem jest wysoki standart medycyny
                      tradycyjnej. To ze irydolog potrafi wyczytac cokolwiek z twojej teczowki jest
                      oczywista bzdura i na ten temat dalem ci istotne dowody ktore sukcesywnie
                      ignorujesz, bo uwazasz ze masz patent na racje. Przytocze tylko co powiedzialas:
                      "wiem ze dziala ale nie wiem jak". Proby wyjasnienia ci ze to kompletne
                      naciagactwo koncza sie wyzwiskami i inwektywami z Twojej strony. Wiec albo masz
                      problemy z przyswajaniem wiedzy i racjonalnym mysleniem, albo nalezysz do
                      szarlatanskiego lobby ktory robi wszystko aby stworzyc wokol siebie otoczke
                      dreczonych przez srodowiska naukowe i wyciagac jak najwiecej pieniedzy
                      najczesciej od osob nieuleczalnie chorych ktorzy szukaja roznych sposobow na
                      cudowne wyleczenie. Zycze MOCY ZDROWIA bo przy twoich paramedycznych zapedach
                      bedzie go potrzebowala.
                      • vecka Re: diagnoza z te˛czówki oka 24.12.04, 23:49
                        Sluchaj, ja nie wyciagam od niekogo kasy i nie jestem irydologiem ani nikim z
                        tej branzy. Nie ignoruje tego co mowi medycyna ani tego w jaki posob leczy, bo
                        tez mi wieloktornie pomogla.Chce co tylko uzmyslowic, ze medycyna
                        konwencjonalna nie jest Bogiem, ktorym moze wszytko.

                        ppp napisal:
                        Wiec albo masz
                        > problemy z przyswajaniem wiedzy i racjonalnym mysleniem,

                        Nie mam problemow z racjonalnym mysleniem, ale ani ja ani ty nie jestes az tak
                        madry, aby wiedziec wszytko , a medycyna konwencjonalan jest dalece rozwonieta,
                        ale tak naprawde to to jeszcze duzo nam brakuje do doskonalosci.
                        Powtarzam Ci raz jeszcze, ze to co pisze, to tylko moje doswiadzcenia, bo bylam
                        kilka razy u irydologa i za pierwszym razem poszlam do niego z desperacji, a
                        nie z przekonania, bo mialam przez 2 lata zapalenie pecherza, na ktore
                        lekarze , szpitale nic mi nie mogly pomoc i bardzo cierpialam, wiec bylo mi juz
                        wszytko jedno czy ktos zrobi mi urografie i zobaczy tam racjonalne rozwiazanie
                        problemu czy tez spojrzy mi sie w oko i powie mi czemu mnie boli.Skonczylo sie
                        tak, ze irydolog spojrzal w oko i powiedzial czemu boli i dopiero wtedy poszlam
                        znowu do lekarza, juz z diagnoza. Wyleczylam sie, bo irydolog powiedzial mi co
                        jest przyczyna.Nikt inny by mi tego nie powiedzial.
                        Mnie po prostu pomogl, pododbnie jak i wielu innym osobom,ktore znam z mojego
                        srodowiska, dlatego w niego wierze.
                        Mysle, ze dopoki sam nie bedziesz w sytaucji, gdzie bedziesz zdesperowany i
                        bedziesz cierpial, a lekarze ci nie beda umieli pomoc, to nie zrozumiesz czemu
                        ja i wilu innych ludzi broni jednak tej metody i tyle.
                        POzdr.
        • snajper55 Re: diagnoza z tęczówki oka 19.12.04, 05:11
          Gość portalu: w cyrku1 napisał(a):

          > Rzecz polega na doświadczeniu i umiejętności interpretacyjnych badającego.

          Jest podstawowa różnica. Zdjęcia rentgenowskie czy obraz USG pokazuje
          rzeczywisty widok wnętrza organizmu, a tęczówka oka jest przypadkowym zbiorem
          różnokolorowych plamek, jak fusy po kawie na dnie filiżanki. I dokładnie tyle
          samo można z nich wywróżyć, co z tych fusów.

          S.
          • Gość: w cyrku 1 Re: diagnoza z tęczówki oka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 12:53
            Jako snajper jesteś cienki, nawet nie możesz trafić kulą w płot. Zdjęcia Rg
            lub usg nie jest widokiem wnętrza tylko zbiorem punktów o różnym nasyceniu
            czernią. To interpretacja takich cieni pozwala postawić diagnozę, czy zawsze
            jednoznaczną? Podciągnij sie trochę z fizyki. Jak zobaczysz na takich
            zdjęciach bakterie ,wirusy lub pasożyty to możemy pogadać. Tylko teraz nie
            strzelaj ze widziałeś takie zdjęcia wykonane z zewnątrz organizmu.
            • snajper55 Re: diagnoza z tęczówki oka 20.12.04, 02:03
              Gość portalu: w cyrku 1 napisał(a):

              > Jako snajper jesteś cienki, nawet nie możesz trafić kulą w płot. Zdjęcia Rg
              > lub usg nie jest widokiem wnętrza tylko zbiorem punktów o różnym nasyceniu
              > czernią.

              Twoje czarno-białe zdjęcie to też zbiór punktów o różnym nasyceniu czernią, a
              jednak jest ono Twoim obrazem.

              > To interpretacja takich cieni pozwala postawić diagnozę, czy zawsze
              > jednoznaczną?

              Nie są to żadne cienie, tylko obraz tego, co jest w organiźmie badanego, na
              przykład obraz złamanej kości.

              > Podciągnij sie trochę z fizyki. Jak zobaczysz na takich
              > zdjęciach bakterie ,wirusy lub pasożyty to możemy pogadać.

              Pasożyty można oglądać na zdjęciach endoskopowych. Które są oczywiście zbiorami
              punktów różnie zabarwionych.

              > Tylko teraz nie
              > strzelaj ze widziałeś takie zdjęcia wykonane z zewnątrz organizmu.

              Zdjęcia endoskopowe robi się z zewątrz organizmu. Można nawet robić zapisy
              video.

              S.
      • vecka Do ppp 21.12.04, 17:46
        PPP napisal(a):
        Jezeli ktos udowodni mi naukowo jak dziala irydologia to uwierze. Poki co
        > stwierdzam jednoznacznie POSTAWIENIE DIAGNOZY NA PODSTAWIE BADANIA TECZOWKI
        JES
        > T
        > NIEMOZLIWE (no chyba ze zrobi to okulista haha). Smieszy mnie porownywanie USG
        > do szamanskiej irydologii.


        A mnie smieszy, ze ktos tak slepo ufa np. USG, gdzie jak lekarz umie dobrze
        odczytac obraz to prawdopodobienstwo odczytania tego co jest w srodku naprawde
        jest ok. 50%, a jak lekarz nie umie dobrze odczytac, to spada ono do 10%, wiec
        raczej marne szanse na zobaczenie czegos sensownego na tym USG. JAk to kiedys
        Doki pisal, ze USG to "teatrzyk cieni".
        Tak czy siak, to sama na wlasnej skorze sie przekonalam, ze jezli znajdzie sie
        dobrego irydologa, to USG sie chowa wobec diagnozy irydologicznej.
        Irydolg na podstawie wygladau wezlow chlonnych w teczowce oka jest w stanie
        okreslic w bardzo wczesnym stadium zainfekowany przez raka "teren" w
        organizmie, zanim na USG lekarz sie dopatzry juz guza. Irydolg srednio 3
        miesiace wczesniej widzi raka niz mozna go wykryc na USG, zakladajac, ze lekarz
        jest specjalista i umie dobrze odczytywac obraz USG, a 3 miesiace w raku to
        kupa czasu no i zakladajac , ze dany irydolog jest tez dobrym specjalista.
        POzdr.
        • snajper55 Re: Do ppp 21.12.04, 18:36
          vecka napisała:

          > Irydolg na podstawie wygladau wezlow chlonnych w teczowce oka jest w stanie
          > okreslic w bardzo wczesnym stadium zainfekowany przez raka "teren" w
          > organizmie, zanim na USG lekarz sie dopatzry juz guza.

          W tęczówce nie ma węzłów chłonnych.

          S.
          • jef_f Re: Do ppp 21.12.04, 19:40
            snajper55 napisał:

            > vecka napisała:
            >
            > > Irydolg na podstawie wygladau wezlow chlonnych w teczowce oka jest w stan
            > ie
            > > okreslic w bardzo wczesnym stadium zainfekowany przez raka "teren" w
            > > organizmie, zanim na USG lekarz sie dopatzry juz guza.

            > W tęczówce nie ma węzłów chłonnych.

            > S.

            Niektorzy widocznie maja nie tylko wezly chlonne w teczowce, ale takze
            "zainfekowany" przez raka teren:(((
          • vecka Re: Do ppp 21.12.04, 21:17
            Za kogo ty mnie masz? Sam jestes az tak ograniczony? A jak irydolg mowi na
            podstwie badania teczowki oka o chorobie watroby, to to oznacza, ze watroba
            jest w oku? Zastanawow sie czlowieku to ty piszesz.Nie masz jak widac pojecia o
            czym piszesz i zanim zaczniesz sie udzielac w dyskusji, to sie nieco glebiej
            zaiteresuj tematem.
            Irydolog widzi w teczowce oka sfere wezlow chlonnych, a nie wely chlonne w
            doslownym sensie.
            POzdr.
            • snajper55 Re: Do ppp 22.12.04, 00:55
              vecka napisała:

              > Irydolog widzi w teczowce oka sfere wezlow chlonnych, a nie wely chlonne w
              > doslownym sensie.

              Już wiem. To tak samo jak wróżka, która widzi w fusach kawy strefę węzłów
              chłonnych, a nie węzły chłone w dosłownym sensie. Tak ?

              S.
              • Gość: are Re: Do ppp IP: *.clubnet.pl 22.12.04, 19:57
                Wypowiadasz sie jak na lekarza przystalo (LOL) z wysokiej katedry a nawet nie
                wiesz co znaczy slowo szaman. Inna sprawa to to ze z fusow sie nie wrozy, one
                maja tylko wproadzac w trans i wtedy taka osoba moze - niby - wrozyc.
                Pewnie taka sama jest Twoja znajomosc irydologii jak slownika.
                • snajper55 Re: Do ppp 27.12.04, 14:11
                  Gość portalu: are napisał(a):

                  > Wypowiadasz sie jak na lekarza przystalo (LOL) z wysokiej katedry a nawet nie
                  > wiesz co znaczy slowo szaman.

                  Wiem. Szaman obcujący z niewidzialnym światem bogów, demonów i duchów przodków
                  kapłan, czarodziej i znachor.

                  > Inna sprawa to to ze z fusow sie nie wrozy, one
                  > maja tylko wproadzac w trans i wtedy taka osoba moze - niby - wrozyc.

                  Z fusów się wróży. Tak samo jak z tęczówki. Analizuje się kształty plam
                  utworzonych przez fusy na ścianach filiżanki.

                  Tu masz opisane jak to robić:
                  bemanet.w.interia.pl/z_fusow.html

                  > Pewnie taka sama jest Twoja znajomosc irydologii jak slownika.

                  Pewnie taka sama jest Twoja znajomość irydologii, jak znajomość wróżenia z
                  fusów. Ale może to i dobrze...

                  S.
        • Gość: ppp Re: Do ppp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.04, 01:54
          Skad masz takie smieszne dane o diagnostyce USG. Zwyczajnie stworzylas sobie te
          dane na potrzeby wlasnego watku. Badanie USG nie okresla "prawdopodobienstwa"
          ale wlasciwy obraz struktur. To ze ani ty ani Doki nie przeszliscie odpowiednich
          zmudnych kursow dotyczacych USG to juz wasza wina.
          Irydologia to typowe NEW AGE. Nie ma czegos podobnego jak zakonczenia nerwowe
          narzadow wewnetrznych w teczowce. Przez czlowieka nie przeplywaja zadne
          bioprady, biomagnetyzmu i tego rodzaju bullshity. Nauczcie sie wreszcie ze
          cudownych srodkow nie ma. Rozumiem ze ludziom potrzeba jest magii i wierza
          czasami bezgranicznie w najwieksza sprzedana im bzdure.
          Totalnym brakiem odpowiedzialnosci jest wiara w irydologie przy wkrywaniu
          nowotworow. Zaufasz szartalanowi, ktory spojrzy ci w oczy i powie NIE NIE MA
          PANI RAKA...a jednak potem okaze sie ze guzek w piersi to nie zwykla torbiel.
          Powtarzasz ten "teatrzyk cieni" jak mantre totalnie zapominajac o zupelnie
          innych srodkach diagnostyki obrazowej, ktore stosuje sie zdecydowanie czesciej.
          Dajesz tym ludziom tutaj jakas zludna nadzieje ze wystarczy komus do cholery
          jasnej popatrzec w oczy. Co za wierutna bzdura. Kochani pacjenci. Mamy XXI wiek.
          Nauczcie sie wreszcie ze irydologie, misy tybetanskie, diete optymalna ktora
          leczy z HIV, bioenergoterapie, akupunkture, a nawet homeopatie, mozna wlozyc
          miedzy BAJKI. Ale z drugiej strony leczcie sie jak chcecie. To jest wasze
          zdrowie i wasze zycie. Nie mam nic do powiedzenia komus kto ceni bardziej
          szarlatana stawiajacego diagnozy na podstawie wygladu teczowki oka, od
          wyksztalconego lekarza specjalisty.
          • vecka Re: Do ppp 24.12.04, 11:18
            Nie masz czlowieku kompletnie zadnej wiedzy na ten temat, jezli akupunkture
            nazywasz bajka. Apropos raka, to medycyna konwencjonalna ma bardzo krotkie
            nogi, zarowno jesli chodzi o leczenie jak i o wykrywanie.
            Mam wrazenie, ze spamujesz albo do tego stopnia nie rozeznajesz sie w
            akupunkturze czy akpresurze no i fizyce..., bo chcialam Ci powiedziec, ze jesli
            chodzi o bioprady itd..., to energia kosmiczna caly czas przez nas przeplywa.
            Zajrzyj do podrecznika z liceum i poczytaj sobie o teorii wzgeldnosci, ktora
            mowi o równoważności masy i energii, co oznacza, że każde ciało, nawet
            znajdujące się w stanie spoczynku, posiada energię zmagazynowaną w swojej
            masie.Cząstki, ktore tak powszechnie nazywamy, aby latwiej nam bylo sobie to
            wyobrazic, nie są zbudowane z żadnego materialnego tworzywa. Sa to dynamiczne
            procesy, wciąż przechodzące jedne w drugie, nieustanny przepływ energii.
            Nadrob zaleglosci z zakresu przedmiotow scislych, a potem sie wypowiadaj.
            POzdr.
            • Gość: ppp Re: Do ppp IP: 212.160.240.* 24.12.04, 14:26
              A poza tym jakze to tak udajesz uczona podczas gdy sama kilka watkow dalej mowisz ze
              "niewazne jak dziala" ale "wazne ze dziala". Nie stroj sie w piorka naukowca, bo z typowych
              obserwacji wynika ze to wlasnie niewyksztalcone i malo inteligetne osobki maja watpliwosci co
              do czyjej wiedzy. Zwyczajnie podnosza sie w ten sposob na duchu.
              • vecka Re: Do ppp 24.12.04, 17:31
                Czytalam troche o tym na jakiej zasadzie mialaby dzialac irydologia. Nie wiem
                dokladnie na jakiej zasadzie dziala,bo jest duzo sprzecznych tez, ale jezli
                ktos jest bardzo chory i cierpi, to jest mu wszytko jedno co mu w tym
                cierpieniu pomoze. Jezli ma byc to wlasnie irydologia, bo lekarze nie umieja
                pomoc, to czemu nie?
                Nie chce udawac tutaj umeczona przez zycie osobe, ale widocznie nie dopadla cie
                jeszcze choroba i cierpienie, na ktore lekarze by nie mieli ratunku, inaczej
                bys rozumial, ze dla czlowieka chorego , cierpiacego, nie ma znaczenia co na
                jakiej zasadzie pomaga, jezli pomaga.
                Widac, ze ci nerwy siadaja i brak ci argumentow,wiec musisz sie podbudowac
                wyzwiskami " na poziomie".
                Nie jestem naukowcem.Doktoratu jeszcze nie zaczelam pisac... Co do twojej
                wiedzy, to kazdy bedzie mial watpliwosci, skoro akupresure i akupunkture
                uwazasz za "debilizm".
                JA mysle, ze niewyksztalcone i malo inteligentne osobki, to czesto jak im brak
                argumentow, to wyzywaja innych od debili, tak jak ty wlasnie to robisz, bo do
                tego nie potrzeba wyksztalcenia ani inteligencji.Prawda?
                Pozdr.
    • Gość: Artur Re: diagnoza z tęczówki oka IP: *.usask.ca 19.12.04, 00:14
      Opiera sie to teorie, ze teczowka oka odzwierciedla caly organizm (podobnie zreszta jak inna teoria twierdzi, ze malzowina uszna odzwierciedla caly organizm) i kazde jej miejsce odpowiada okreslonym narzadom. Wystarczy wiec miec dobra mape teczowki by z dobrego powiekszenia oka pacjenta (najlepiej fotografii) widziec wszystko jak na dloni. Metoda jest watpliwa, choc byc moze cos w niej jest. Moj kolega sie nia kiedys zajmowal i twierdzil, ze po latach cwiczen doszedl do tego, ze mogl ze 100% pewnoscia powiedziec, czy ktos ma wrzoda zoladka czy nie. Z innymi chorobami bylo mu duzo trudniej i procent zgadnien byl mizerny. W koncu z niej zrezygnowal, poniewaz badanie kliniczne, badanie krwi i moczu a w przypadku wrzoda gastrokopia sa o wiele potezniejszymi metodami diagnostycznymi.
      • Gość: w cyrku 1 Re: diagnoza z tęczówki oka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 10:59
        Tak jak nie każdy może być SZumacherem formuly 1 tak nie każdybędzie dobrym
        diagnostą. Nałożenie na powiekszone zdjęcie tęczówki szblonu- mapy narządów to
        nie jest metoda na diagnozę. Trzeba iterpretować krawędzie plamek, smugi i
        strzępki kolorów, przesuniecia, rozmycia i ich kierunki, towarzyszące
        usytuowanie kropek itd. Tak samo jak interpretacja wojskowych zdjęć
        satelitarnych jedni twierdzą że tam widzą fabrykę zbrojeniową a inni fabrykę
        mleka dla niemowląt. Mimo że zdjęcia są w podczerwieni,Uv, Rg, wg detektorów
        wydzielanych gazów, natężenia i różnorodności fal elektr-magn. Artur wspomniał
        o szablonach punktow akupunkturowych i tu jest tak samo. Dobór pkt. wg
        szablonu nie jest skuteczny jeżeli problem jest stary i zapętlony, przyklad:
        uszkodzony staw żuchwowy, nerw trójdzielny,z tej samej strony błędnik po
        infekcji + problemy z kręg. szyjnymi + chory w depresji czyli problemów caly
        czas przybywa. To jest przykład z tego forum. Są pkt lecznicze, wzmacniające,
        tłumiące, harmonizujące dzialanie innch. Wcale nie inaczej jest z
        inteerpretacją zestawów badań wykonywanych w legalnych labolatoriach - jedno
        gremium lekarskie wypisuje ze szpitala bo pacjent prawie "zimny" a drugie
        zabiera mu rentę i wysyla do pracy. Czy ja cos przesadziłem nt interpretacji?
        • snajper55 Re: diagnoza z tęczówki oka 20.12.04, 02:07
          Gość portalu: w cyrku 1 napisał(a):

          > Tak jak nie każdy może być SZumacherem formuly 1 tak nie każdybędzie dobrym
          > diagnostą. Nałożenie na powiekszone zdjęcie tęczówki szblonu- mapy narządów to
          > nie jest metoda na diagnozę. Trzeba iterpretować krawędzie plamek, smugi i
          > strzępki kolorów, przesuniecia, rozmycia i ich kierunki, towarzyszące
          > usytuowanie kropek itd.

          Wróżka, z której usług korzystam twierdzi, że interpretacja fusów po kawie,
          którą wypił badany daje dużo lepsze wyniki. Oczywiście nie każdy może być
          dobrym diagnostą, który poprawnie zinterpretuje taki układ fusów. Do tego
          trzeba dużej wiedzy i praktyki. Trzeba interpretować krawędzie plamek, smugi i
          strzępki fusów, przesuniecia, rozmycia i ich kierunki, towarzyszące
          usytuowanie kropek itd.

          S.
          • Gość: w cyrku 1 Re: diagnoza z puszczania oka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 19:26
            Przekomarzasz się ze mną jak za swoją cizią.A jednak to są cienie kolejnych
            tkanek o zmienionej gęstości pochłaniających różną część wiązki promieniowania
            nałożone na płaszczyznę kliszy, dlatego wymagają interpretacji. Zwykłe Twoje i
            moje czarnobiałe zdjęcia nie wymaga żadnej interpretacji bo od razu widać że
            jesteś przystojny i trochę młodszy, masz bujną szpakowatą czuprynę, piękne
            zęby, a ja łysy kurdupel, zezowaty z krostami na wielkim nosie. Ale jeżeli
            dalej upierasz się przy swoim to wstaw do paszportu zdjęcie rg głowy i
            wytłumacz pogranicznikom że to przecież też Twoje zdjęcie a mogą Ciebie
            rozpoznać po plombach w 4 i 6. O pasożytach to mówisz tak wielkich że słychać
            jak im burczy w brzuchu, a co bakterią.
            • snajper55 Re: diagnoza z puszczania oka 21.12.04, 02:37
              Gość portalu: w cyrku 1 napisał(a):

              > Przekomarzasz się ze mną jak za swoją cizią.A jednak to są cienie kolejnych
              > tkanek o zmienionej gęstości pochłaniających różną część wiązki promieniowania
              > nałożone na płaszczyznę kliszy, dlatego wymagają interpretacji. Zwykłe Twoje
              > i moje czarnobiałe zdjęcia nie wymaga żadnej interpretacji bo od razu widać że
              > jesteś przystojny i trochę młodszy, masz bujną szpakowatą czuprynę, piękne
              > zęby, a ja łysy kurdupel, zezowaty z krostami na wielkim nosie. Ale jeżeli
              > dalej upierasz się przy swoim to wstaw do paszportu zdjęcie rg głowy i
              > wytłumacz pogranicznikom że to przecież też Twoje zdjęcie a mogą Ciebie
              > rozpoznać po plombach w 4 i 6.

              Podobnie na zdjęciu rentgenowskim widać złamaną kość, na USG widać dziecko w
              macicy i nawet jego płeć można określić, że już o zdjęciach i nagraniach
              endoskopowych już wspomiać nie będę.

              > O pasożytach to mówisz tak wielkich że słychać jak im burczy w brzuchu, a co
              > bakterią.

              Bakterii na zdjęciach nie widać. Podobie jak i w tęczówkach.

              S.
              • vecka Do snajpera 21.12.04, 17:53
                Mysle, ze jak Cie spotka taka choroba, na ktora lekarze rozloza rece, to
                zaczniesz inaczej myslec i pojdziesz nawet do tego irydologa. Doswiadczenia
                zmieniaja zasadniczo spojrzenie na swiat, zwlaszcza te zdrowotne, kiedy lekarze
                mowia, ze juz nic wiecej zrobic nie moga,a irydolog jednak ma jeszcze jakies
                pomysly ( ktore o dziwo skutkuja), czego CI nie zycze oczywiscie.
                POzdr.
                • snajper55 Re: Do snajpera 21.12.04, 18:40
                  vecka napisała:

                  > Mysle, ze jak Cie spotka taka choroba, na ktora lekarze rozloza rece, to
                  > zaczniesz inaczej myslec i pojdziesz nawet do tego irydologa.

                  Po co ? To irydolog także leczy ? Chyba raczej do szeptunki lub do szamana ? ;))

                  > Doswiadczenia zmieniaja zasadniczo spojrzenie na swiat, zwlaszcza te zdrowot
                  > ne, kiedy lekarze mowia, ze juz nic wiecej zrobic nie moga,

                  Uważasz, że wtedy się głupieje ? Mnie się wydaje, że głupim się nagle nikt nie
                  staje.

                  > a irydolog jednak ma jeszcze jakies pomysly ( ktore o dziwo skutkuja), czego
                  > CI nie zycze oczywiscie.

                  Na przykład leczenie irydem ? ;)) A pomysły to może mieć każdy. Na przykład na
                  terapię polegającą na skakaniu na lewj nodze codziennie od 7.30 do 8.00, a na
                  prawej od 17.30 do 18.00. Tak samo skuteczne jak terapia (?) irydologa czy
                  innego różdżkarza.

                  S.
                  • Gość: alinka Zadufany w sobie snajperku IP: *.lub.net.pl / *.net.pl 21.12.04, 19:06
                    Wiesz, na czym polega rola znachorów, szamanów, itp? Nawet, jeśli wyniki
                    laboratoryjne, usg czy endoskopie nie wykaża zmiany, to pacjent (?) czuje się
                    zazwyczaj o niebo lepiej, niz po wizycie w gabinecie endoskopii czy usg.Bo:
                    szamani itp interesuja się całym człowiekiem, a ci z dyplomami tylko
                    fragmentami człowieka: jego wypadniętym dyskiem, wrzodami na żołądku czy zaćmą
                    w oku. I to by było na tyle.
                    No nie- jeszcze jedno- ci z dyplomami zawsze uważają, że pozjadali wszystkie
                    rozumy, a swoją wyższośc udowadniają posługując się językiem "medycznym", który
                    trzeba w domu rozszyfrowywać np. na forum. Bo w gabinecie dyplomowca przeciez
                    nie wypada pytać co to są przeciwciała przeciwjądrowe czy takie tam inne
                    oczywistości- toć według nich wszyscy powinni to wiedzieć.
                    • snajper55 Re: Zadufany w sobie snajperku 22.12.04, 00:56
                      Gość portalu: alinka napisał(a):

                      > Wiesz, na czym polega rola znachorów, szamanów, itp? Nawet, jeśli wyniki
                      > laboratoryjne, usg czy endoskopie nie wykaża zmiany, to pacjent (?) czuje się
                      > zazwyczaj o niebo lepiej, niz po wizycie w gabinecie endoskopii czy usg.Bo:
                      > szamani itp interesuja się całym człowiekiem,

                      Nie. Szamani interesują się tylko małą częścią człowieka, to znaczy jego
                      portfelem.

                      S.
                        • snajper55 Re: Zadufany w sobie snajperku 27.12.04, 14:12
                          Gość portalu: Alinka napisał(a):

                          > O- a jednak u nich bywałeś skoro wiesz. I stąd te doświadczenia! Ale z tego
                          > wynika, że zostałeś nabrany i nie byłeś pod opieką prawdziwego szamana!

                          Wolę opiekę prawdziwych lekarzy.

                          S.
                          • Gość: w cyrku 1 Najlepszym lekarzem jest zapobieganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 00:56
                            Święta mineły a tu dalej zażarta dyskusja. Dla tych z tego wątku co wiedzą tyle
                            co gdzieś przeczytali na temat zdrowia i twierdzą że mają wiele do powiedzenia
                            na forum, proponuję: - nauczcie się czegoś pożytecznego, bo jak do tej pory
                            rozróżniacie tylko lekarzy od szamanów. Co macie konkretnego na temat
                            zapobiegania chorobom - same dobre rady w rodzaju 3x p, witaminki, vide reklamy
                            TV. A jak już ppp się popiep..y to pod opiekę lekarzy!, jak by to było za
                            darmo. Właściwe bo za darmo i skuteczne zapobieganie to nauczyć się samemu
                            autostymulacji /są różne techniki/. Wieloletnie wspomaganie autostymulacją
                            naturalnych mechanizmów przemiany materii w organiżmie oraz układu nerwowego
                            umożliwia zachowanie sprawności i dobrego zdrowia. Cwiczenie się w osiągnięciu
                            biegłości w posługiwaniu autostymulacją + trening fizyczny dla jednych to
                            będzie szamaństwo dla innych to będzie metoda na np. medale olimpijskie -
                            Korzeniowski. Blokować można ból, odczuwanie zmęczenia/zakwasy/, odczuwanie
                            gorąca, blokować skurcze, blokować kręgosłup i stawy/50km/ zwiekszać wydolność
                            mięsni, płuc, wątroby/odżywki na trasie/. Blokowanie bólu rąk i mięśni pasa
                            barkowego z dol. kręgów szyii trwa 1 sek, jak wyciagnięcie wtyczki z gniazdka
                            elektr.
              • Gość: w cyrku 1 Re: diagnoza z puszczania oka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 00:12
                Można by sądzić że chciałes być lekarzem, bo w kółko powtarzasz że widzialeś
                zdjęcie ze złamaną kością a przecież to widać i bez Rg. A po co robi sie Rg
                idziesz zapytać się swojej ulubionej wróżki by z cieni, kropek i fusów
                dowiedzieć się czy pacjęt połknął spinacz biurowy czy tylko ma gumke w
                majtkach na spinaczu. Powtarzasz w kółko kilka frazesów z jakiegoś czasopisma.
                Jak juz przypadkiem znalazłeś się na forum zdrowie to poczytaj jak chorzy
                ludzie są badani, prześwietlani leczeni latami i nic z tego nie wynika.
                Ponadto wybierz sie pilnie do jakiegoś lekarza może się dowiesz dlaczego
                spamujesz, - zanim odpowiesz wstawiasz jak echo cały poprzedni tekst. Takie
                teksty ze spamem mogą być wycinane za zaśmiecanie.
                • snajper55 Re: diagnoza z puszczania oka 22.12.04, 01:01
                  Gość portalu: w cyrku 1 napisał(a):

                  > Można by sądzić że chciałes być lekarzem,

                  Bawiłem się w doktora jak byłem mały. Najchętniej badałem trochę starsze
                  koleżanki. ;))))

                  > bo w kółko powtarzasz że widzialeś zdjęcie ze złamaną kością a przecież to
                  > widać i bez Rg.

                  o popatrz, to po co robią te wszystkie zdjęcia rentgenowskie, skoro wszystko
                  widać gołym okiem, no i zawsze w tęczówkę moża zajrzeć. ;))

                  > A po co robi sie Rg
                  > idziesz zapytać się swojej ulubionej wróżki by z cieni, kropek i fusów
                  > dowiedzieć się czy pacjęt połknął spinacz biurowy czy tylko ma gumke w
                  > majtkach na spinaczu.

                  Wróżeie z fusów jest pewniejszą metodą od wróżenia z tęczówki. Każdy
                  specjalista Ci to powie.

                  > Powtarzasz w kółko kilka frazesów z jakiegoś czasopisma.

                  Nie sądź innych według siebie.

                  > Jak juz przypadkiem znalazłeś się na forum zdrowie to poczytaj jak chorzy
                  > ludzie są badani, prześwietlani leczeni latami i nic z tego nie wynika.

                  Za to szaman, szeptunka, wróżka pomagają na pierwszej wizycie. ;))

                  > Ponadto wybierz sie pilnie do jakiegoś lekarza może się dowiesz dlaczego
                  > spamujesz, - zanim odpowiesz wstawiasz jak echo cały poprzedni tekst. Takie
                  > teksty ze spamem mogą być wycinane za zaśmiecanie.

                  Zwykle cytuję post, na który odpowiadam. Co to jest spam, poczytaj sobie w
                  słowikach. Definicja pewnie Cię zaskoczy.

                  S.
    • Gość: ppp Cala prawda o irydologii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.04, 02:09
      Ta "nauka" nazywająca się irydologią. Wydaje się, że została wynaleziona przed
      stu pięćdziesięciu laty przez Węgra, Ignatza von Peczely, który stał się później
      doktorem medycyny.

      Otóż pan Peczely próbował kiedyś wsadzić do klatki sowę. Tak nieszczęśliwie
      manipulował zwierzakiem, że złamał mu nogę. W momencie, gdy kość pękła, w prawym
      oku ptaka, na tęczówce rzekomo pojawiła się kreska.

      Od powstania tej "medycyny" pojawiły się różne mapy tęczówki, które, co
      najdziwniejsze, nie są takie same w różnych wydaniach. Istnieje więc irydologia
      amerykańska, chińska i holenderska, które inaczej interpretują plamki na
      tęczówce. To tak, jakby założyć, że kardiologia francuska nie stosuje tych
      samych metod diagnoz chorób serca co kardiologia belgijska. Bez wchodzenia w
      szczegóły wystarczy powiedzieć, że przeprowadzone zostały dwie próby kliniczne,
      których wyniki zostały opublikowane. Jedna na Uniwersytecie w Melbourne w
      Australii, druga w Uniwersytecie Kalifornijskim w San Diego.

      Żadna zmiana opisana na mapach irydologicznych nie została wykryta u pacjentów
      poważnie chorych na wątrobę. Żaden z irydologów nie był w stanie w grupie
      testowej wykryć chorych na nerki.

      Oczywiście, tak jak każda część ciała, tęczówka może ulegać stanom zapalnym i
      stan oczu może odzwierciedlać pewne choroby. Ale, i jest to ALE fundamentalne,
      nie ma to nic wspólnego z irydologią, która mówi o istnieniu związku części
      tęczówki z częścią ciała czyli interakcji między dwoma regionami organizmu.

      Tak jak w przypadku innych pseudonauk, od 1866 roku (data publikacji teorii
      Peczely'ego) ani jedno poważne badanie naukowe nie potwierdziło twierdzeń
      irydologów. A przecież eksperyment, który mógłby potwierdzić zasadność
      przynajmniej podstaw teorii jest prosty. Wystarczy złamać kilka łap sowich, by
      zaobserwować zmiany na tęczówkach ich oczu.

      Warto dodać ze materiały dotyczące irydologii, można często spotkać wraz w
      zestawieniu z akupresurą, medytacją, bioenergoterapia, aurikuloterapia i temu
      podobnymi bzdurami.

      Pozdrawiam! Życzę zdrowia i rozsądku. Nie dajcie sie naciągać na debilizmy.
        • vecka Re: Cala prawda o irydologii 24.12.04, 10:57
          Co do tej naiwnosci, to nikt a nas nie broni irydologii bezpodstawnie, kazdy z
          tych, ktorzy jej bronia przeszli to na sobie i wiedza na swoim przykladzie, ze
          jednak ma to jakis sens. Szczerze mowiac, to nie intersuje mnie az tak bardzo,
          na jakiej zasadzie to dziala, wazne , ze dziala, bo leklarz w mojej przychodni
          czy lekarze w szpitalach, w ktorych lezalam jakos nie umieli nic zdzialac.
          O tym trzeba sie przekonac na wlasnej skorze i trafic do dobrego irydologa.

          POzdr.
          • Gość: ppp Re: Cala prawda o irydologii IP: 212.160.240.* 24.12.04, 14:19
            Wiele ludzi nie wie jak dziala wiele lakow albo urzadzen medycznych. Roznica miedzy
            pseudonaukowa irydologia a nauka jest taka ze naukowo zostaly przeprowadzone badania i
            eksperymenty. Zasada naukowa jest powtarzalnosc eksperymentow i badan. Jezeli chcesz sie
            czegos przekonac, powtarzasz badania i przekonujesz sie ze fakty sa prawdziwe. Irydologia nie
            jest nauka, jej dzialanie nie jest potwierdzone, wszelkie badania rozgromily teoryje irydologow,
            zakonczenia nerwowe narzadow wewnetrznych nie znajduja sie w teczowce. Zycze ci duzo
            zdrowia bo z twoim podejsciem bedzie ci potrzebne.
      • vecka Re: Cala prawda o irydologii 24.12.04, 10:54
        Wiesz, jak akupresure czy medytacje nazywasz debilizmem, to lepiej sie
        czlowieku doksztalc troche , zanim kolejna bzdure palniesz. Akupresure i
        akupunkture to sie czlowieku stosuje w szpitalach , czesto przy porodach i
        wielu innych schorzeniach.
        POzdr.
        • Gość: ppp Re: Cala prawda o irydologii IP: 212.160.240.* 24.12.04, 14:22
          To co mowisz jest naturalnie klamstwem. Nie stosuje sie metod paramedycznych w szpitalach,
          wymyslilas to sobie to oczywiste. Znachor, szaman stosujacy paramedyczne pseudonauki nie
          jest lekarzem. Zadna z tych metod nigdy pomimo wielkich checi nie zostala udowodniania
          naukowo. Aha, i zycze troche kultury, oglady i pokory. Bo twoje wypowiedzi az BIJA arogancja i
          ignorancja. Lecz sie na raka u irydologow skoro onkologia kuleje, ale z laski swojej nie agituj i
          nie wciskaj ludziom ciemnot.
          • vecka Re: Cala prawda o irydologii 24.12.04, 17:50
            Czy ty czlowieku czytasz co ja pisze?
            Jak to sie nie stostuje w szpitalach? Stosuje sie akupunkture przy zwalczaniu
            bolu w SZpitalu Uniwersyteckim w Krakowie
            (www.su.krakow.pl/htm/wydarzenia/0203.htm) albo przy porodach w
            szpitalach , takze refleksologia, releksacja, hipnoza
            (kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54921,1326240.html?as=2&ias=2).
            Wez sobie poczytaj troche i przestan glupoty wypisywac. Tego typu metody
            sostuje sie normalnie w szpitach, w POlsce tez, nie tylko za granica.
            OK, nie chce mi sie juz z Toba dyskutowac, bo nie umiesz dyskutowac, tylko jak
            to czlowiek "na pozimie" umiesz wyzywac innych od debili, co nie jest mile i
            nie ma sensu dalasza rozmowa. Jak bedziesz chcial, to sie doksztalcisz, a jak
            nie, to twoja sprawa.
            POzdr.
            Pozdr.
            • Gość: ppp Cala prawda o akupunkturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.04, 19:39
              Akupunktura, praktykowana przez lekarzy nie jest, jak narazie, oficjalną
              specjalizacją uznaną przez Ministerstwo Zdrowia. Specjalizacją może być
              psychiatria, terakochirurgia, reumatologia, ale nie akupunktura czy homeopatia.
              Z tego wniosek, że żaden lekarz nie ma prawa twierdzić, że jest specjalistą od
              akupunktury. Można, co najwyżej mówić o orientacji czy zainteresowaniu.

              Akupunktura opiera się na postualcie twierdzącym, że na ciele ludzkim istnieje
              sieć "meridianów", przez który przepływają "siły życiowe" osobnika. Sieć ta
              ujednolica całość osoby ludzkiej i pozwala, drażniąc czy stymulując, wpłynąć na
              regulację funkcjonowania organizmu.

              "Meridiany", których "drogi" są dokładnie wyznaczone, zawierają punkty
              znajdujące się na skórze i na błonach śluzowych. Akupunktura używa maleńkich
              igieł, które wbite w te punkty pozwalają na lepszy przepływ "sił życiowych".

              W Polsce początkowo mówiono o akupunkturze jako metodzie likwidacji bólu, lecz
              szybko stała się ona "terapią z prawdziwego zdarzenia". Terapia ta może być
              stosowana przy pomocy igieł, młoteczków lub specjalnych patyczków.
              Oczywiście nikt nigdy nie widział "przepływu sił życiowych". Nikt nie widział
              również "meridianu". Akupunktura opiera się na pojęciach, które pozostając
              całkowicie teoretycznymi, opierają się wszelkim próbom dowodu eksperymetalnego.

              W pracach poświęconych tej dziedzinie magii medycznej znajdziemy tysiące dowodów
              na istnienie "meridianów", dowodów przeprowadzonych przy pomocy cząstek
              radioaktywnych, które ponoć przemieszczają się w ciele właśnie poprzez
              "meridiany". Wszystkie jednak eksperymenty, które prowadzone były w różnych
              częściach świata, cierpią na ten sam brak - brak naukowego podejścia do sprawy.
              Robiono byle co, byle jak, byle tylko udowodnić to, co chciało się udowodnić.

              Eksperymenty na przykład wykazały, że 43% pacjentów leczonych na chroniczne
              bóle, stwierdziło zdecydowaną poprawę po przejściu przez ręce specjalistów od
              akupunktury. Amerykańscy naukowcy postanowili jednak ponownie przeprowadzić
              badania, jako że protokoły z poprzednich były na tyle niejasne, że trudno było
              wypowidzieć się na temat ich wartości. Przeprowadzono więc eksperyment, który
              mógłby posłużyć za przykład dla wszystkich, którzy zbyt szybko chcą wyciągać
              wnioski (szczególnie jeśli te wnioski są z góry założone...).

              Dr Moore i dr. Berk zebrali drogą ogłoszenia 42 osoby cierpiące na bóle stawowe,
              a będące poza tym w ogólnie dobrej formie. Pacjenci zostali zbadani przez osobę,
              która miała za zadanie określić natężenie ich bólów. Zbadano również kąty, do
              jakich mogli zginać oni obolałe członki. Osoba ta nie brała więcej udziału w
              eksperymencie, aż do jego zakończenia nie miała żadnego kontaktu z chorymi.

              Poprzez losowanie pacjenci zostali podzieleni, oczywiście nic o tym nie wiedząc,
              na dwie grupy. Pierwsza grupa miała być leczona akupunkturą, druga...
              akupunkturą-placebo.

              Warto w tym miejscu wyjaśnić Czytelnikowi nieobytemu ze słownictwem medycznym,
              co to jest placebo. Otóż aby zbadać działanie jakiegoś lekarstwa na ludziach,
              trzeba porównać jego skuteczność z czymś konkretnym. Tym czymś konkretnym jest
              specyfik, który z pewnością nie ma żadnego działania terapeutycznego. Na
              przykład odrobina amidonu, czyli zwykłego opłatka, podana w formie tabletki.
              Tabletki tak samo wyglądającej jak prawdziwy lek.

              A wszystko to w celu uniknięcia nieporozumień. W bardzo wielu przypadkach stan
              pacjenta poprawia się, gdy tylko mówi się mu, że dostanie nowe lekarstwo. Jest
              to znane zjawisko. Nie tylko z resztą lekarzom.

              Psycholodzy przytaczają przykład "efektu Hawthorne'a". Jest to ciekawa historia
              opisana przez C.E. Snowa, który postanowił w 1924 roku przeprowadzić badania w
              Hawthorne Works, jednej z fabryk należącej do Western Electric Company w Stanach
              Zjednoczonych. Eksperyment miał za zadanie wykazać, jak siła oświetlenia hal
              produkcyjnych wpływa na wydajność produkcyjną robotników pracujących na taśmie.

              Początkowo została zmierzona wydajność w oświetleniu naturalnym, następnie
              oświetlenie zostało zwiększone. Wydajność wzrosła. Podniesiono poziom
              oświetlenia, wydajność wzrosła jeszcze bardziej. Snow zdecydował kontynuować i
              obserwował, że z każdą nową lampą wzrastała wydajność pracy robotników. Ale,
              jako prawdziwy naukowiec, razem ze swymi kolegami, postanowił ciągnąć dalej
              doświadczenie, i tym razem zmniejszyć oświetlenie, i to nawet poniżej poziomu
              początkowego. Okazało się, że wydajność nadal wzrastała. Po kolejnym
              zmniejszaniu oświetlenia, wzrastała nadal, aż do momentu, gdy robotnicy nie byli
              w stanie odróżnić części na taśmie. Wówczas wydajność spadła. Okazało się, po
              długich debatach, że to nie poziom oświetlenia miał cokolwiek wspólnego z
              wydajnością pracy robotników. Pracowali oni lepiej, bo po prostu zauważyli, że
              ktoś się nimi interesuje.

              I dlatego właśnie lekarze wymyślili placebo, aby nie dać się zwieść polepszeniem
              stanu pacjenta jedynie ze względu na fakt, że ktoś się nim zajmuje. Ale wróćmy
              do akupunktury.

              Obie grupy leczone były przez tego samego lekarza, który uprzednio uzyskał
              odpowiednie wykształcenie w dziedzinie akupunktury od pewnego lekarza
              chińskiego. Z pierwszej ręki, można powiedzieć.

              Każda z grup, w podobny sposób, została podzielona na dwie podgrupy. Ten sam
              lekarz w stosunku do przedstawicieli jednej z grup zachowywał się przyjaźnie i
              przedstawiał się jako entuzjasta chińskich metod terapii, w stosunku do drugiej
              grupy był mało sympatyczny i sceptycznie nastawiony do tej techniki
              terapeutycznej. We wszystkich przypadkach pacjenci podczas seansów układani byli
              tak, by nie mogli widzieć wbijanych w ich ciało igieł.

              Grupa "akupunktury" wzięła udział w klasycznych seansach wbijania igieł i
              odpoczynku: stymulacja odpowiednio wbitych igieł przez około trzy minuty,
              odpoczynek przez 4 minuty, znów stymulacja itd.

              Grupa "placebo" wzięła udział w dokładnie takim samym ceremoniale, poza tym, że
              symulowano wbijanie igieł, stymulacje i odpoczynek. W żadnym momencie igły nie
              zostały wbite w skórę.

              We wszystkich przypadkach czas operacji był dokładnie odmierzany tak, aby nikt
              nie był "leczony" dłużej lub krócej niż inny. Trwało to przez trzy tygodnie.

              Pod koniec eksperymentu pacjenci zostali znów poproszeni o określenie poziomu
              swego bólu w rozmowie z psychologiem, którego spotkali na początku. Człowiek
              ten, jak wspominałem, nie wiedział nic na temat podziału na grupy i warunków w
              jakich odbył się eksperyment. Zbadano też pacjentom kąty, pod jakimi mogli
              zginać obolałe stawy. Przedstawiono również kwestionariusz, dzięki któremu
              dowiedzieli się, że byli poddani opisanemu eksperymentowi. Mieli wypowiedzieć
              się, do jakiej grupy, ich zdaniem, należeli. Po wypełnieniu kwestionariusza w
              indywidualnej rozmowie wyjaśniano przyczyny eksperymentu i cel, jaki miał być
              osiągnięty.

              Uzyskane rezultaty wykazują w sposób znaczący statystycznie, że akupunktura i
              placebo tak samo dobrze spełniły swe role. 62% stwierdziło, że bóle się
              zmniejszyły. I jeszcze, że akupunktura nie spowodowała lepszych rezultatów niż
              placebo. Wręcz przeciwnie. Wspomniane 62% podzieliło się następująco: 23% dla
              tych, którzy rzeczywiście byli poddani akupunkturze i 39% tych, którzy nie byli.

              Stwierdzono również, że kąty zgięcia chorych stawów nie zmieniły się wcale.
              Wbijanie, czy nie wbijanie igieł nie ma żadnego wpływu na zdrowie pacjenta.
              Eksperyment wykazał, że nawet lepiej nie wbijać, tylko być miłym i
              entuzjastycznie nastawionym...

              Akupunktura polega, jak to już mówiliśmy, na stymulacji specjalnymi igłami
              odpowiednich miejsc na skórze. Ale, okazuje się, że inne, podobne do opisanego,
              eksperymenty wykazują, że wbijanie igieł w "fałszywe" punkty, wybrane
              przypadkowo na ciele, ma dokładnie to samo działanie, co "prawdziwa" akupunktura.

              Oczywiście, jak to bywa ze wszelkimi magiami, jakiekolwiek by one były,
              "specjaliści" od akupunktury i na to mają argument. Otóż niektórzy z nich
              twier
              • Gość: ppp Re: Cala prawda o akupunkturze cz.2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.04, 19:47
                Otóż niektórzy z nich twierdzą, że "jakikolwiek punkt na skórze jest punktem
                akupunktury, pod warunkiem, że będzie odpowiednio stymulowany". Bez komentarza...

                Akupunktura przyszła do nas z Chin. Ale, jak się wydaje, czasy "regularnie"
                przeprowadzanych operacji chirurgicznych pod znieczuleniem "akupunkturowym" (z
                czerwoną książeczką Mao w ręku) jakoś już w tym państwie minął. Dwaj lekarze z
                Szanghaju wyjaśnili nawet w 1980 roku, że w większości przypadków pacjenci byli
                znieczulani jak najbardziej klasycznymi metodami. Całkiem chemicznymi. Igły były
                jedynie na pokaz...

                Oczywiście, w środowiskach medycznych są tacy, którzy potrafią twierdzić, że
                "skoro akupunktura rzeczywiście pomaga w zwalczniu bólu, to przyczyny dla jakich
                się to dzieje są drugorzędne". Odpowiedzieć można, że bardzo wiele osób jeździ
                do Lourdes czy do Częstochowy i też popatrzywszy w święty obraz, czuje się
                lepiej. Tyle, że zadaniem lekarza nie jest zajmowanie się cudownymi
                uzdrowieniami. Lekarz ma leczyć.

                Jedna z największych i najważniejszych publikacji medycznych na świecie, The
                Lancet, pisze w 1984 roku o akupunkturze w sposób absolutnie jednoznaczny:
                "Liczne próby i eksperymenty klinicznie kontrolowane wykazały, że twierdzenia o
                skuteczności akupunktury nie mają żadnej wagi naukowej". W tym samym artykule
                mowa jest również o tym, że zwolennicy akupunktury nie chcą wziąć pod uwagę
                testów, które wykazują jej bezużyteczność. Akupunktura jest doskonałym
                przykładem trudności, na jakie natrafia się, gdy się chce wyznaczyć granicę
                między rozsądkiem i wiarą, między nauką i szarlatanizmem, między uczciwymi
                badaniami medycznymi i bezwzględnym wykorzystywaniem ludzkiego cierpienia.

                Ale wróćmy jeszcze do Chin. Mało kto wie, że akupunktura została zabroniona
                przez Cesarza w 1882, jako hamulec postępu nauk! Tysiące lat badań nad
                akupunkturą wskazywałyby więc, że zakaz praktyk nie został podjęty bez
                zastanowienia. Maoistyczne władze wprowadziły tę technikę ponownie w latach
                pięćdziesiątych, bo kraj był zbyt biedny, by móc sobie pozwolić na klasyczną
                medycynę. A może też i dlatego, że komuniści chińscy mieli wówczas inne
                priorytety, niż rozwój nauk medycznych.

                Skądinąd akupunktura wielokrotnie próbowała "przedostać się" do Europy. Zawsze z
                tym samym skutkiem, znikała po kilku czy kilkunastu latach. Edinburgh Medical
                and Surgical Jurnal pisał w 1827 roku, ponad 150 lat przed The Lancet:

                "...Podsumowując, otwarty, naukowy umysł wziąwszy pod uwagę choroby, w których
                leczenie akupunkturą przyniosło największe sukcesy, w naturalny sposób położy to
                na karb wyobraźni i stwierdzi, że należy wygnać akupunkturę z praktyk medycznych".

                Aby podsumować część rozważań poświęconą tej medycynie magicznej warto zwrócić
                uwagę, na fakt, że wbrew temu, co twierdzą zwolennicy akupunktury, nie zostało
                przeprowadzone ani jedno doświadczenie, które dowodziłoby jej skuteczności.
                Oczywiście, czasami to działa, ale przypomnę pytanie, które zawsze należy
                postawić, gdy mamy do czynienia z magią: Czy działa ze względu na przyczyny, o
                których mówią magowie?

                Eksperymenty, które zostały przeprowadzone w klinicznych, naukowych warunkach
                wykazują, że:

                - pozytywne działanie AKUpunktury nie ma nic wspólnego z igłami

                - pozytywne działanie akuPUNKTURY nie ma nic wspólnego z jakimikolwiek punktami.

                Złośliwe pytanie do pomedytowania: co w takim razie pozostaje?

                Skoro można leczyć otyłość i żółtaczkę wbijając igłę w ucho, to czemu nie brać
                śliny ropuchy zebranej w świetle Księżyca? Bo nie ma właściwie żadnej różnicy,
                jeśli nie mówimy o formie, między czarownikiem rzucającym zaklęcie i lekarzem
                wbijającym igiełki.
            • Gość: ppp Re: Cala prawda o irydologii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.04, 19:53
              Zmien ton pisania swoich watkow bo jest naprawde obrzydliwy. Kolokwializmy
              typowe dla roznacej 15 latki - "wez czlowieku", "nerwy ci siedaja" - nie czynia
              cie wiarygodna. Tego typu metody (swoja droga o ladnych pseudonaukowych nazwach,
              ktore maja przekonywac do korzystania z niej) jezeli sa stosowane to WYLACZNIE
              jako terapie pomocnicze, czego oczywiscie nie jestes sklonna wspomniec, albo po
              prostu o tym nie wiesz. Zapewne jestes laikiem w sprawach medycznych.
              Bardzo mnie rozczula gdy za kazdy razem uznajac sie za osobe niezwykle madra i
              niezwykle wyksztalcona rozkazujesz wszystkim siadac do nauki, sama zreszta znasz
              sie na medycynie jak przyslowiowa kura na ziarnie.
              • vecka Wydaje mmi sie, ze spamujesz. 25.12.04, 00:18
                Tak mi sie wlasnie wydaje, dyskusja jest jalowa. Nie odpowiadasz na podane
                argumenty, chocby na takie, ze w szpitalach przy porodach np. uzywa sie
                akupnuktury, refleksologii czy releksacji.
                Nie masz arumentow, wiec czepiasz sie slowek, zamiast dyskutowac.
                Oczywiscie, ze akupunktura moze byc przy porodzie terapia pomocnicza i czasem
                nie jest ona wystarczajaca i podaje sie znieczulenie, ale faktem jest, ze
                te "szarlatanskie" metody stosuje sie normalnie w szpitalach na oddzialach, ale
                tego juz nie kometujesz, bo ci to nie na reke.
                No nic, nie dogadamy sie, dopoki nie pocierpisz i nie bedziesz zdesperowany i
                dopoki nie przyjmiesz do wiadomosci, ze tego typu praktyki stosuje sie
                normalnie w szpitalach. Nie mowie akurat o irydologii, ale glownie o
                akupunkturze czy refleksologii.Gdybys rodzil dzieci, to bys moze wiedzial...
                Takze na oddzialach onkoligicznych w wielu szpitalach jest wprowadzana np.
                muzykoterpia czy terapia wizualizacja. Czlowiek to nie maszyna, ktora jak sie
                zepsuje, to wstawisz nowy trybik i bedzie chodzic dalej, czlowiek ma tez ta
                druga, "wyzsza" sfere..., o ktora tez trzeba dbac, bo inaczej cialo zle
                funkcjonuje.
                POzdr.
                • Gość: ppp Re: Wydaje mmi sie, ze spamujesz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 00:31
                  1)Naduzywasz pewnego slowa wiec oto link dla ciebie:
                  pl.wikipedia.org/wiki/Spam
                  2)Tutaj kilka linkow dlaczego metody paramedyczne moga dzialac:
                  www.amsoft.com.pl/bs/index.html
                  www.amsoft.com.pl/bs/index.html
                  www.amsoft.com.pl/bs/index.html
                  3) Rozumiem ze kazdy ginekolog nie bedacy kobieta wykonuje swoja prace zle...bo
                  przeciez "nie bedzie rodzil dzieci wiec nie wie"

                  4) Raczej nie dogadamy sie na temat metod paramedycznych bo i ty i ja dobrze
                  wiemy ze nie dzialaja. Ja z kolei nie bede na tyle prostacki i nie bede sie
                  znizal do twojego poziomu aby zyczyc ci cierpienia. Zycze ci za to zdrowia bo z
                  twoimi metodami leczenia bedziesz go bardzo potrzebowala.

                  5) > Nie masz arumentow, wiec czepiasz sie slowek, zamiast dyskutowac.
                  No comments. Rzucasz inwektywami na kazdego kto "smie" miec inne zdanie od
                  ciebie. Czy to nie hipokryzja?

                  6) Predzej stosuje sie znieczulenie podpajeczynowkowe i to na zyczenie pacjentki
                  niz klucie pacjenta idiotycznymi igielkami. Popracujesz w szpitalu to wtedy
                  pogadamy, ze sparafrazuje twoje slowa.

                  7) Nie masz zielonego pojecia o szpitalach i centrach onkologicznych i
                  hemotologicznych, wiec nie udawaj eksperta. Nie stosuje sie w nich jako
                  oddzielna terapie ani uciskanie stopek, ani nakluwanie igielkami ani tego
                  rodzaju bzdury. Osoby przeprowadzajace takie pseudozabiegi sa po kursach, nie sa
                  wystarczajaco komepetentne. Przy tragicznym stanie finansowym klinik o zadnych
                  paramedycznych zabiegach nie ma mowy. Nie wiem skad czerpiesz swoje dane? To sie
                  nazywa...radosna tworczosc, aczkolwiek nieprawdziwa.
                  • vecka Re: Wydaje mmi sie, ze spamujesz. 25.12.04, 13:59
                    ppp napisal:
                    "Rozumiem..." - nic nie rozumiesz.

                    pp napisal:
                    Zycze ci za to zdrowia bo z
                    > twoimi metodami leczenia bedziesz go bardzo potrzebowala

                    Odkad poszlam do irydologa to jestm zdrowa.

                    pp napisal:
                    Nie masz zielonego pojecia o szpitalach i centrach onkologicznych i
                    > hemotologicznych, wiec nie udawaj eksperta. Nie stosuje sie w nich jako
                    > oddzielna terapie ani uciskanie stopek, ani nakluwanie igielkami ani tego
                    > rodzaju bzdury. Osoby przeprowadzajace takie pseudozabiegi sa po kursach, nie
                    s
                    > a
                    > wystarczajaco komepetentne. Przy tragicznym stanie finansowym klinik o zadnych
                    > paramedycznych zabiegach nie ma mowy. Nie wiem skad czerpiesz swoje dane? To
                    si
                    > e
                    > nazywa...radosna tworczosc, aczkolwiek nieprawdziwa.


                    Po centrach onkoligicznych to sie ciaglam od kilu lat akurat nie tylko w
                    Polsce, ale za granica tez i nie kazdy szpital nie ma kasy na akupunkture. Nie
                    zapomniaj, ze sa jeszcze szpitale prywatne , a za granica stac praktycznie
                    kazdy szpital na tego typu zabiegi.
                    np.
                    www.vgregion.se/vgrtemplates/Page____31493.aspx
                    albo szpital Szwedzkiego Czerwonego Krzyza w
                    Stokholmie:www.redcross.se/hospital/spec_sjgy.html

                    Biblioteka uniwersytecka w Umea zawiera takze wiele informacji na temat
                    akupunktury, ksiazki te mozna w bibilotece uniwersyteckiej zamawiac:
                    ubintra.ub.umu.se/smatryck/plac.asp?organisation=V.%20Medicin&sab=V.%20Medicin

                    Akupunktura sosowana w szpitalu Bad Soden w Niemczech:
                    www2.kliniken-mtk.de/cipp/mtk/custom/pub/content,lang,1/oid,329/ticket,guest

                    Klinika uniwersytecka w Wiedniu:
                    www.akhwien.at/default.aspx?lnk=118423&intClinicID=298
                    SZpital akademicki uniwersytetu w Lipsku:
                    www.hbk-zwickau.de/institute/frauen.html ( zjedz do samego dolu strony)

                    Ok, mam nadzje, ze znasz niemiecki albo szwedzki, bo mi sie nie chce tlumaczyc.
                    Pogodz sie czlowieku z tym, ze akupunkture sie stosuje normalnie w szpitalach
                    uniwersyteckich, zwlaszcza za granica, gdzie maja na to te szpitale kase. To,
                    ze u nas nie ma to pieniedzy, to juz inna sprawa, ale to nie oznacza, ze sie by
                    tego nie stosowalo normalnie gdyby na to pienadze byly.
                    Apropos spraw onkoligicznych, to sie akupunktury w tego typu schorzeniach
                    raczej nie stosuje.
                    POzdr.


                    Teraz odkad poszlam do irydologa jestem wlasnie zdrowa, wczesniej chorowalam.
                    • Gość: ppp Re: Wydaje mmi sie, ze spamujesz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.04, 04:50
                      Widzisz sama sobie potwierdzilas...akupunktura jest zbednym pod wzgledem
                      medycznym magicznym obrzadkiem, i na nia pieniadze znajduja sie w ostatecznosci
                      i WYLACZNIE po to aby poprawic psyche pacjentow. Jeszcze raz cie odsylam do
                      moich linkow ktore skutecznie ignorujesz. Zapoznaj sie z informacjami tam
                      zawartymi i wysnuj konkretne wnioski.
                      Mimo tego ze stosuje sie ja w powaznych klinikach, to jeszcze raz do znudzenia
                      powtarzam, co DALEJ DO CIEBIE NIE DOCIERA, ze stosuje sie ja WYLACZNIE jako
                      terapie dodatkowa. Z laski swojej zapytaj sie lekarzy w tych klinikach, jaka
                      faktyczna medyczna wartosc maja takie zabiegi. Uslyszysz ze ZADNA.

                      PS. Do znudzenia walkujemy ten sam temat, jestes niereformowalna, dlatego wiecej
                      na ten temat dyskutowal nie bede. Nabierz odrobiny oglady, zmien protekcjonalny
                      ton (szczegolnie kolokwialno-prostackie "wez czlowieku") moze dyskusje z toba
                      beda przyjemniejsze. Dalej twierdze ze nalezysz do paramedycznego
                      szarlatanskiego lobby, dlatego na popularnym forum prowadzisz swoista forme reklamy.
                      • jef_f Re: Wydaje mmi sie, ze spamujesz. 26.12.04, 08:05
                        Gość portalu: ppp napisał(a):

                        > Widzisz sama sobie potwierdzilas...akupunktura jest zbednym pod wzgledem
                        > medycznym magicznym obrzadkiem, i na nia pieniadze znajduja sie w
                        ostatecznosci
                        > i WYLACZNIE po to aby poprawic psyche pacjentow. Jeszcze raz cie odsylam do
                        > moich linkow ktore skutecznie ignorujesz. Zapoznaj sie z informacjami tam
                        > zawartymi i wysnuj konkretne wnioski.
                        > Mimo tego ze stosuje sie ja w powaznych klinikach, to jeszcze raz do znudzenia
                        > powtarzam, co DALEJ DO CIEBIE NIE DOCIERA, ze stosuje sie ja WYLACZNIE jako
                        > terapie dodatkowa. Z laski swojej zapytaj sie lekarzy w tych klinikach, jaka
                        > faktyczna medyczna wartosc maja takie zabiegi. Uslyszysz ze ZADNA.
                        >
                        > PS. Do znudzenia walkujemy ten sam temat, jestes niereformowalna, dlatego
                        wiece
                        > j
                        > na ten temat dyskutowal nie bede. Nabierz odrobiny oglady, zmien
                        protekcjonalny
                        > ton (szczegolnie kolokwialno-prostackie "wez czlowieku") moze dyskusje z toba
                        > beda przyjemniejsze. Dalej twierdze ze nalezysz do paramedycznego
                        > szarlatanskiego lobby, dlatego na popularnym forum prowadzisz swoista forme
                        rek
                        > lamy.


                        Ma pan ABSOLUTNA racje !!!
                        • calineczka79 A mi irydolog pomógł !!!! 26.12.04, 19:03
                          Niedowiarki :-) Nic mu nie mówiłam i sam powiedział na co choruję patrzšc
                          wła?nie w oczy. Wiem, że to co mówił jest prawdš bo wcze?niej miałam
                          stwwierdzone te choroby przez konwencjonalnš medycynę. Z niektórych problemów
                          udało mi się wyleczyć zaproponowanymi przez niego lekami homeopatycznymi!
                          Medycyna konwencjonalna nie potrafiła sobie z tym poradzić przez kilkana?cie
                          lat!!! Nie neguję oczywi?cie leczenia antybiotykami czy lekami onkologicznymi
                          itd. ale czasem chyba warto spróbować również niekonwencjonalnych metod. Co do
                          schematu ich działania to nie rozumiem czemu upieracie się że jest to złe bo
                          nie wiadomo jak działa (większo?ć ludzi nie rozumie jak działa konwencjonalna
                          medycyna czy to powód żeby w niš nie wierzyć?). Nie bšd?cie tacy pewni swojego
                          zdania bo ten ?wiat jest jeszcze pełen tajemnic (to do wszystkich, tych za i
                          tych przeciw metodom niekonwencjonalnym) Pozdro :-)
                          • Gość: ppp Szczerze watpie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.04, 20:47
                            > większo?ć ludzi nie rozumie jak działa konwencjonalna medycyna czy to powód
                            > żeby w niš nie wierzyć?
                            Ale jej dzialanie mozna sprawdzic metodami badawaczymi. Opiera sie na
                            potwierdzoncyh wynikach badan, na podstawach fizjologii, anatomii i wielu wielu
                            innych. Jezeli nie wiesz jak dziala zawsze mozesz to spradzic. W przypadku metod
                            paramedycznych wszelkie proby zbadania, nie mechanizmu, ale powtarzalnosci
                            SKUTECZNOSCI metody spalily na panewce.

                            > schematu ich działania to nie rozumiem czemu upieracie się że jest to złe bo
                            > nie wiadomo jak działa
                            Alez nikt nikomu zabronic stosowania takich metod nie moze. Sek w tym ze ludzie
                            rezygnujac z medycyny konwencjonalnej, poswiecajac sie calkowicie metodom
                            paramedycznym, traca na zdrowiu.

                            > Nie bšd?cie tacy pewni swojego
                            > zdania bo ten ?wiat jest jeszcze pełen tajemnic (to do wszystkich, tych za i
                            > tych przeciw metodom niekonwencjonalnym)
                            Nie badz juz tacy znowu mistyczni. To nie jest tak ze te metody dzialja tylko
                            nikt nie wie jak. Metody paramedyczne zostaly naukowo zakwestionowane i zostala
                            udowodniona ich nieskutecznosc. Co do przypadkow rzekomych "wyleczen" odsylam do
                            wczesniejszych linkow ktore mowia o tym temacie.
                            www.amsoft.com.pl/bs/index.html

                            > udało mi się wyleczyć zaproponowanymi przez niego lekami homeopatycznymi!
                            Bez komentarza. Daje tylko link pod rozwage.
                            www.amsoft.com.pl/bs/index.html
                            • calineczka79 Re: Szczerze watpie 27.12.04, 02:10
                              Napisałam co chciałam i nie będę z wami dyskutować i wymieniać się linkami. Nie
                              piszę że metody niekonwencjonalne są jedynie dobrymi i w każdej sytuacji
                              skutecznymi ale sądzę że nie należy ich definitywnie przekreślać. Ja wiem tyle
                              że już od kilku lat nie przeziębiam się nie mam gryp, zapalenia płuc czy
                              oskrzeli a nawet kataru! Wcześniej leczyło mnie wielu doktorów z
                              najróżniejszymi tytułami i co z tego że mogli przedstawić badania naukowe
                              potwierdzające skuteczność ich leczenia skoro u mnie to nie działało? Nie
                              rezygnuję z medycyny konwencjonalnej tylko staram się logicznie myśleć czy w
                              danej sytuacji potrzebne jest leczenie tak skomplikowanymi lekami które
                              najczęściej mają wiele skutków ubocznych (nawet lekarze meedycyny odchodzą już
                              od zdania że antybiotyk dobry na wszystko). We wszystkim wg mnie należy
                              zachować umiar i rozsądek - chciałam tylko uświadomić kilku osobom że mimo
                              nieznanego schematu i takie metody czasem działają :-) więc jeśli nie ma
                              zagrożenia życia może warto spróbować? Pozdro i wyluzujcie troszkę :-)
                            • Gość: Tamara Re: Szczerze watpie IP: *.net.pl 27.12.04, 12:00
                              Gość portalu: ppp napisał(a):
                              > > udało mi się wyleczyć zaproponowanymi przez niego lekami homeopatycznymi!
                              > Bez komentarza.
                              No własnie- bez komentarza. Przecież leków homeopatycznych nie kupuje się u
                              wróżbity, czy u babek na targu, tylko w aptekach, więc dlaczego nie udałoby się
                              nimi wyleczyć????
                              Moje dziecko miało taką alergię, że w końcu w wieku 11 miesięcy miało brać juz
                              sterydy. Spróbowałam homeopatii. Po paru tygodniach , jakie były na dobranie
                              leku i jego uaktywnienie zapomnielismy o atakach. Teraz ma 3 lata i jego
                              pediatra jest mocno zdziwiony przy każdej profilaktycznej wizycie, że tylko na
                              homeopatach i tak ładnie na nie reaguje. A taki sceptyk był, jak Ty.
                              Na moje zwyrodnienia kręgosłupa medycyna konwencjonalna miała cały zestaw leków
                              NLPZ i zabiegi rehabilitacyjne. Tylko jakoś to nie pomagało: jak bolało, tak
                              bolało nadal, nowe zrosty i mostki kostne rosły sobie pieknie, tylko żołądek
                              odmówił posłuszeństwa i nie tylko leków, ale nawet najlżejszych pokarmów nie
                              trawił. Kto pomógł? Homeopata. Nie od razu, nie od ręki. Po maru miesiącach
                              odczułam ulgę na tyle, że mogłam wreszcie póść na basen czy wsiąść na rower.
                              Nie mówiąc o żołądku- jak nowo narodzony. Do homeopaty jeździmy nadal, ale
                              rzadko- 2-3 razy do roku, bo to wystarcza. I daje efekty.
                              Gdybyśmy zostali przy medycynie konwencjonalnej, to dziecko pewnie leczyłoby
                              powikłania po sterydach, a ja byłabym przykuta do wózka inwalidzkiego. Badania
                              laboratoryjne (u dziecka m.in. układu immunologiczny) wykazały juz dawno, że
                              wszystko wróciło do normy,a u mnie kolejne rtg - że choroba nie postepuje. Ot,
                              cud. Zapewne tak działa placebo. Lata całe. I niech działa, skoro efekty
                              mozna "zważyć i zmierzyć".
                        • Gość: ppp Re: Wydaje mmi sie, ze spamujesz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 22:42
                          Alez ja zycze powodzenia w stosowaniu tych metod. Niech dziecko ssie slodkie
                          tabletki, nakluwa sie iglami (pamietaja ze mozliwosc transmisji HIV i WZW jest
                          wysokie). Caly szkopul w tym zeby nie rezygnowac z medycyny tradycyjnej. Zaraz
                          uslysze teorie spiskowa, jak to boje sie utraty swojej pracy. Nic bardziej
                          mylnego. Droga Tamaro, nalezy znac chociaz podstawy nauk medycznych zeby dosyc
                          latwo stwierdzic ze to meridiany, zakonczenia nerwowe narzadow wewnetrznych w
                          teczowce i inne nia maja miejsca. No coz...widocznie macie wszyscy racje, widze
                          ze to walka z wiatrakami. A najbardziej mnie zaskoczyly twierdzenia irydologow:
                          otoz naturalnym kolorem oczu rzekomo jest NIEBIESKI...jezeli macie Panstwo oczy
                          innego koloru, wasze cialo jest pelne toksyn! Wprost genialne! Niewiarygodnie
                          proste! Wszystkie nauki medyczne powinny teraz runac.
                          • Gość: Tamara Re: Wydaje mmi sie, ze spamujesz. IP: *.net.pl 28.12.04, 13:56
                            jesli masz jakikolwiek związek z medycyną, to coś Ci napiszę: od lat sądzono,
                            że w jajniku po owulacji następuje cisza- nie wzrastaja żadne pęcherzyki
                            pierwotne. Czyż nie tak Cię uczono? Bo mnie tak. USG mamy od lat kilkunastu w
                            użyciu. Czyż nie? Ale dopiero niedawno stwierdzono, że pęcherzyki wzrastają w 2-
                            3 falach własnie w II fazie cyklu miesiaczkowego. I cóż- może to oznacza, że
                            mamy możliwośc wielokrotnych owulacjI??? No własnie- nie. Nie ma takiej
                            mozliwości, chociaż niektórzy takie wnioski wyciągnęli. Mało tego -wiadomo juz
                            (dopiero teraz), że hormony w tych procesach nie graja roli wyzwalającej, a
                            tylko przyzwalającej. Po co i to piszę? Bo medycyna jeszcze wszystkiego nie
                            odktyła. I naprawdę nie interesuje mnie, dlaczego homeopatia pomaga, dlaczego
                            wieloletni palacze tytoniu po akupunkturze tracą swój nałóg- mnie interesuje
                            efekt końcowy.
                            A do jednego z naszych rodzimych homeopatów kolejki są takie, że trzeba się
                            umawiać 3-4 tyg. wcześniej (parę lat temu zrezygnował z pracy w AM). I
                            nierzadko mozna pod jego gabinetem spotkać pracowników naszej szacownej Alma
                            Mater. Leczy się u niego wielu - nie ogłasza się, nie reklamuje. Wystarcza
                            poczta pantoflowa.Nie wydaje mi się, żeby ktoś wydawał 120 PLN za wizytę, jesli
                            to nie pomaga. A ja np. jestem pacjentką od paru lat. Płacę za efekty i nie
                            interesuje mnie sposób działania leków.Jesli pomagają i nie dają skutków
                            ubocznych, to nad czym się zastanawiać? Że to nie wypada medykom korzystać z
                            homeopatii? Jeśli to nie jest dziedzina medycyny, to dlaczego artykuły na ten
                            temat ukazują się w naszych pismach z punktacja KBNowską??? Nie oczekuję od
                            Ciebie żadnych wyjaśnień, ani nie chce mi się z Tobą dyskutować. Jest takie
                            przysłowie "Tonący nawet brzytwy się chwyta". Obyś nigdy nie był tonącym, bo
                            nasza medycyna jeszcze nie ze wszystkim sobie radzi...
                            Pozdrawiam
                          • Gość: Tamara Re: Wydaje mmi sie, ze spamujesz. IP: *.net.pl 28.12.04, 14:08
                            I jeszcze jedno: wokól medycyny jest taki woal tajemniczości, nauczono nas, że
                            we wszystkim mamy widzieć niebezpieczeństwo, byśmy mogli w porę zauważyć i
                            reagować. Dlatego przy porodzie musi być masa drogiego sprzetu- kobieta ma więc
                            poczucie, że poród to coś bardzo niebezpiecznego dla niej i dla dziecka.
                            Dlatego nie ma mowy o porodach domowych. Czyli bez medycyny nikt sobie nie
                            poradzi.Jednak porody młodocianych matek, w samotności, przebiegają na ogół bez
                            powikłań, co burzy tę teorię.
                            Znajoma stosując metodę wieloobjawową zauważyła, że od paru miesięcy jej cykle
                            są bezowulacyjne- nie było rozwoju objawu sluzowego, nie było dwufazowości.
                            Lekarz ginekolog zarządził monitoring cyklu- co dwa dni musiałaby stawiać się
                            na USG- oczywiście prywatnie. Bo jak mozna uwierzyć obserwacjom kobiety? Jak -w
                            dobie takiego rozwoju medycyny -ufać zwykłemu termometrowi??? Znajoma pieniędzy
                            na dojazdy i USG nie miała. Ale wystarczyło wykonanie poziomu PRL, by sprawa
                            się wyjaśniła.
                            Przykładów mozna mnożyć. tylko po co? Żeby udowadniać, że nawet specjalista
                            może się mylić?
                            Czyli: nie każdy z dyplomem ukończenia AM zna się dobrze na tym co robi. Do
                            tego: medycyna nie rozwikłała jeszcze wielu zagadek, więc daruj sobie
                            przekonywanie ludzi, że tylko i wyłącznie medycyna tradycyjna może ludziom
                            pomóc.Jak sam napisałeś-"Caly szkopul w tym zeby nie rezygnowac z medycyny
                            tradycyjnej", no i żeby przestrzegać pewnych zasad (WZW B)- ale lekarze
                            stosujący akupunkturę wiedzą, co to jest dezynfekcja i sterylizacja. Uczono ich
                            tego w AM, na stażach i w ramach specjalizacji...
                            • snajper55 Re: Wydaje mmi sie, ze spamujesz. 28.12.04, 14:33
                              Gość portalu: Wcale nie sceptyk napisał(a):

                              > Udowodnij w sposób naukowy, że meridiany nie istnieją- może uwierzę.Kiedyś
                              > atom był tą najmniejszą, niepodzielną cząstką. Kiedyś nikt nie słyszał o prio
                              > nach. Więc -rozumiem-że możesz w 100% wytłumaczyć naukowo, dlaczego meridiany
                              > nie istnieją. Słucham. Będę czekać z niecierpliwością.

                              Jest pewna zasada, to nie negujący musi udowodnić nie istnienie czegoś. To ten,
                              co twierdzi, że coś istnieje, musi to istnienie udowodnić. Jak sobie wyobrażasz
                              udowodnienie iż nieistnieją jednorożce, czarownice, wampiry ?

                              S.
                              • Gość: Wcale nie sceptyk Re: Wydaje mmi sie, ze spamujesz. IP: *.net.pl 29.12.04, 16:36
                                Sekcja to dla mnie nic ciekawego czy interesującego.
                                A feromony istneją? kto je zbadał? Przecież parę lat temu nie istniały! więc
                                nie wykluczaj, że czegoś jeszcze nie odkryto w naszym organizmie (przejrzyj
                                posty nieco wyżej).
                                do dziasiaj nie wykryto, co takiego wydziela organizm kobiecy podczas
                                miesiączki, że np. zrobione przez nie ogórki plesnieja, a ciasto drożdżowe nie
                                wyrasta. Nie wierzysz? To sprawdź- do tego nie potrzeba sekcji zwłok.A może to
                                też zabobony? Chcesz sondy na ten temat?
                                Powodzenia!
                                • Gość: ppp Re: Wydaje mmi sie, ze spamujesz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 17:41
                                  > Sekcja to dla mnie nic ciekawego czy interesującego
                                  To zadne wytlumaczenie. To ze ty nie widzisz w nich nic ciekawego nie znaczy to
                                  ze rzesza naukowcow w ten sposob nie wykonywala badan.

                                  Feromony odkryto po pierwsze parenascie lat temu. Jest zasadnicza ROZNICA
                                  pomiedzy odkryciem tego co jeszcze nieodkryte, a UDOWODNIENIEM tego ze cos
                                  istnieje skoro ktos tak twierdzi. Jeszcze raz powtarzam ze nauka opiera sie na
                                  badaniach. Zbadano skutecznosc metod paramedycznych i wykazano ze sa one
                                  oszukancze. Akupunkturzysci udzielali pomocy na zasadach placebo (co wynikalo
                                  rownie z badan nad kilkoma grupami pacjentow) a irydolodzy stawiali nawet gorsze
                                  diagnozy niz zakladal to rachunek prawdopodobienstwa.

                                  O gniciu ogorkow i ciascie drozdzowym to kolejna jakas gigantyczna bzdura.
                                  Wybacz ale nawet trudno mi sie powstrzymac od smiechu.

                                  Gratuluje znajomosci anatomii i fizjologii. Nerka sedliskiem strachu a watroba
                                  produkujaca lzy! Chyba nie mamy o czym rozmawiac.
                                • snajper55 Re: Wydaje mmi sie, ze spamujesz. 30.12.04, 10:07
                                  Gość portalu: Wcale nie sceptyk napisał(a):

                                  > Sekcja to dla mnie nic ciekawego czy interesującego.
                                  > A feromony istneją? kto je zbadał? Przecież parę lat temu nie istniały! więc
                                  > nie wykluczaj, że czegoś jeszcze nie odkryto w naszym organizmie (przejrzyj
                                  > posty nieco wyżej).

                                  Co innego odkrywać coś nowego, a co innego twierdzić bezpodstawnie, że coś
                                  istnieje.

                                  > do dziasiaj nie wykryto, co takiego wydziela organizm kobiecy podczas
                                  > miesiączki, że np. zrobione przez nie ogórki plesnieja, a ciasto drożdżowe nie
                                  > wyrasta. Nie wierzysz? To sprawdź- do tego nie potrzeba sekcji zwłok.A może to
                                  > też zabobony? Chcesz sondy na ten temat?

                                  Nikt też jeszcze nie wykrył co wydziela czarny kot, że jak przebiegnie drogę,
                                  to przynosi to pecha. Także nie odkryto co wydziela podkowa zawieszona na
                                  drzwiach, co powoduje, że przynosi ona szczęście. Masz pole do popisu.

                                  S.
                                  • Gość: Wcale nie sceptyk Re: Wydaje mmi sie, ze spamujesz. IP: *.net.pl 30.12.04, 13:12
                                    A jak działa wkładka wewnatrzmaciczna? W niektórych świeżutko wydanych
                                    podręcznikach, a nawet artykułach, niektórzy twierdzą, że do końca nie jest
                                    poznany mechanizm działania wkładki (że niby nie zdarza się zapłodnienie), albo
                                    dokładnie nie zbadano do dziś sławetnej aspiryny- wiadomo, że działa, więc
                                    przeciętnego lekarza, a tym bardziej pacjenta nie bardzo to interesuje. itp,
                                    itd.
                                    Ty- jak to facet- masz tylko jeden X, więc wybaczyc Ci trzeba....To nie Twoja
                                    wina w końcu.Słaba płeć, to i nie wszystko zrozumieć potrafi...
    • rafalwawa32 Re: diagnoza z tęczówki oka 13.06.17, 14:16
      Wlasnie wzsyedlem od Pana doktora, pryzjechalem 200km do niego....bede polecal kaydemu...wzmienil mi objawz jeden po drugim...te co mialem i co mam....i niech nikt mi nie mowi ze nie da sie wyczytac....to nie bylo wrozenie z fusow tylko konkrety...byc moze uratola moj sluch....a to wina kregoslupa szyjnego ..hmmm dziwne polaczenie ale tak jest.....a nawet nie dotknal mojego ciala nigdzie nie zagladal. Zdiagnozowal cos co wiekszosc lekarzy nie potrafila...3 miesiace stracilem na innych specjalistow....tutaj stracilem 1 dzien przyjezdzajac do lublina....a raczej zyskalem a nie stracilem
      • koziorozka irydologia 13.06.17, 16:54
        rafalwawa32 napisał(a):
        > Wlasnie wzsyedlem od Pana doktora

        Nie tylko zdiagnozował, ale uleczył cie natychmiast, jeszcze w trakcie wizyty.
        No, cud jakiś musi to był.
        Nic dziwnego, że dla tego jednego posta konto na gazeta.pl założyłeś :)))
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka