Mam problem i szukam pomocy...

IP: *.penkom.pl 22.12.04, 14:09
Jestem studentka i nie ucze sie w swoim miescie- tylko w naglym przypodku
zachorowania moge isc do przychodni tam, gdzie sie ucze, a w moim miescie
jestem tylko w weekendy, gdy osrodki zdrowia sa zamkniete:(
Mam nadzieje, ze czyta to jakis lekarz lub ktos kto moze mi pomoc...
Zawsze mialam niskie cisnienie, ale ostatnio czuje sie jeszcze gorzej:
kiedys czasami tylko czulam sie oslabiona, a teraz to calymi dniami jestem
spiaca, ciagle jest mi zimno, coraz czasciej glowa mnie boli, nie moge sie
skupic ani nic zapamietac. Jednak najgorsze w tym wszystkim sa nadle drzenia
rak i nog i takie calkowite oslabienie, czasem tez czuje ucisk w mostku (ale
jestem wrzodowcem wiec wiem, ze to nie koniecznie serce)...
Prosze wiec o pomoc w diagnozie, bo moze nie ma sie czym przejmowac?
    • pia.ed Re: Mam problem i szukam pomocy... 22.12.04, 16:00
      Znajoma studentka z Katowic mieszka w akademiku i tam chodzi do lekarza.
      To chyba inna sytuacja niz u Ciebie...
      • Gość: Jola Re: Mam problem i szukam pomocy... IP: *.penkom.pl 22.12.04, 18:27
        Niestety u nas nie ma czegos takiego jak przychodnia studencka czy jakakolwiek,
        ktora ma podpisana umowe z uczelnia...
        Lekarze przyjmuja studentow w przychodzniach, ale raczej nie chetnie i to jak
        sie cos na prawde zlego dzieje. A wiadomo, ze obcy lekarz nie da mi skierowania
        na badania, jesli nie jestem na stale zapisana do tej przychodni i do tego
        lekarza:(
        • wiki24 Re: Mam problem i szukam pomocy... 22.12.04, 20:52
          to co to za miasto ze nie ma w nim przychodni studenckiej?
          • Gość: Jola Re: Mam problem i szukam pomocy... IP: *.penkom.pl 22.12.04, 20:59
            No wlasnie w Lesznie nie ma takiego miejsca...
            • ilonadw Re: Mam problem i szukam pomocy... 22.12.04, 21:40
              No cóż, ja tak miałam przed rokiem - na początku nerwicy, która następnie
              zaczęła przeradzać się w depresję... Bardzo podobne objawy, z drżeniem ciała
              włącznie:-(
              Ale najpierw kazano zrobić mi echo serca, czy nie ma "wypadania zastawki
              mitralnej" - okazało się, że jest ale niewielkie, więc kardiolog stwierdził, że
              to nie to. Następnie było oznaczanie hormonów tarczycy - wyszło w normie. USG
              jamy brzusznej (miałam rozwolnienie i mdłości, nic więc nie jadłam co zakończyło
              się odwodnieniem...), wyszło ok. Lekarze uznali więc, że moje objawy wskazują na
              nerwicę. Trafiłam do psychiatry, brałam prawie rok antydepresanty, zaczęłam
              uczęszcz.. na psychoterapię i wszystko zaczęło wracać do normy.
              Obecnie niestety znowu walczę z objawami, głównie drżenie, duszności, ucisk w
              piersiach i myśli, które nie chcą bym wierzyła, że to nerwica - tylko jakaś
              poważna choroba...
              Postaraj się pójść do lekarza, przed Tobą przerwa świąteczna.
              Życzę powodzenia.
              • pia.ed Zawinilo Leszno? 23.12.04, 11:09
                Tak sie czulam, kiedy sie intensywnie odchudzalam!

                Moze zle sie odzywiasz i czegos organizmowi brakuje???
                Teraz masz okazje zrobic badania i mam nadzieje, wrocisz zdrowa i pelna zycia
                do Leszna!

                A moze przyczyna jest awersja do tej "dziury", czujesz sie tam zadowolona i
                szczesliwa?
                • Gość: Jola Re: Zawinilo Leszno? IP: *.penkom.pl 23.12.04, 11:25
                  Do pia.ed
                  Nie odchudzam sie i staram sie odrzywiac racjolnalnie a w Lesznie czuje sie
                  dobrze (nie lubie bezdusznych, betonowych wielkich miast), ale po przeczytaniu
                  wiadomosci twojej i ilony moge miec dwa podejrzenia dotyczace tej miejscowosci:
                  - co do odrzywiania, to moze ostatnio za malo dostarczalam organizmowi jakichs
                  witaminek czy mineralow (trzeba bylo oszczedzac na zarciu bo szkola dopiero w
                  tym tygodniu wyplacila zalegle stypendia od poczatku semestru)
                  - co do nerwicy, to moze gdybym miala jak dojechac do Leszna np pociagiem
                  bylabym spokojniejsza ( PKP zlikwidowala polaczenia z Glogowa do Leszna).
                  Pozdrawiam!
              • Gość: Jola Re: Mam problem i szukam pomocy... IP: *.penkom.pl 23.12.04, 11:09
                Dzikuje Ilonko za tak wnikliwa pomoc. Ja sie raczej boje, ze to cos z
                krazeniem, srcem czy niedoborem czegos w organizmie, bo juz miewalam takie
                problemy, ale teraz objawy sie nasilaja wiec zaczelam sie zastanawiac nad jakas
                pomoca... Jesli chodzi o nerwice to sama nie wiem- z jednej strony zawsze sie
                wszytkim i wszystkimi przejmowalam, a z drugiej to od kilku miesiecy wzielam
                sie za siebie i kontroluje tamto zachowanie, poza tym studiuje pedagogike
                spoleczna i mamy tu i wiedze medyczna i psychologiczna wiec chyba bym sie
                zorientowala... Ale podobno pod latarnia najciemniej;)
                Dzieki w kazdym razie.
        • Gość: MM Re: Mam problem i szukam pomocy... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.12.04, 00:25
          Myślę, że lekarz nie patrzy, czy przyjmuje studenta czy emeryta. Jest mu to
          obojętne. Ważne jest, żeby był Twoim lekarzem rodzinnym. Wydaje mi się, że nie
          ma już czegoś takiego jak przychodnie studenckie w żadnym mieście akademickim.
          Wnioskuję to na podstawie rozmowy z panią z rejestracji w przychodni, która
          dawniej zwała się studencką i działa przy uczelni. Ponieważ nie chcieli w tej
          przychodni przyjąć mojego studiującego syna, więc zadzwoniłam żeby wyjaśnić jak
          to jest. Otóż okazało się, że przyjmują w niej pacjentów, którzy są tam
          zapisani czyli mają swojego lekarza rodzinnego. Ale niekoniecznie musi to być
          student. Może to być każdy, niekoniecznie studiujący.
    • to-ja-007 Re: Mam problem i szukam pomocy... 23.12.04, 11:42
      A nie ma czegos takiego jak lekarz rodzinny/domowy ?
      Jesli studiujesz dziennie to praktycznie mieszkasz w innym miescie. Nie ma sensu
      liczyc ze zachorujesz akurat jak bedziesz odwiedzac rodzine.

      Masz ubezpieczenie wiec to ze jakis lekarz moze Ciebie niechetnie przyjmowac,
      czy dawac skierowanie na badania to tylko tlumaczenie sie. W Twoim rodzinnym
      miescie tez sa na pewno lekarze ktorzy "oszczedzaja" skierowania na badania i
      wychodza z zalozenia ze mloda kobieta nie ma prawa chorowac, co najwyzej na
      nerwice.

      Jesli nie ma czegos takiego jak pryzchodnia studencka - to na pewno inni
      studenci maja podobny problem do Twojego. Zapytaj sie ich co oni robia.

      Ja miewam wszystkie objawy ktore opisujesz przez tarczyce (dokladnie
      niedoczynnosc tarczycy przy chorobie Hashimoto). Mozna latwo wykryc
      niedoczynnosc tarczycy - sprawdzajac tsh.

      Przy niedoczynnosci tarczycy temperatura podstawowa ciala potrafi spasc nawet do
      35 stopni (i nizej). To jest zwiazane ze zwolniona przemiana materii (ale jesli
      sie odchudzalas, to przemiana materii tez bedzie zwolniona).
      Mozesz pomierzyc temp. ciala - rano po przebudzeniu. Jesli bedzie sie utrzymywac
      dluzszy czas ponizej 36 stopni to niestety lepiej isc do lekarza. Niekoniecznie
      musisz miec cos z tarczyca ale obnizona temp. ciala to objaw ktorego lekarz nie
      moze podciagnac pod nerwice i zlekcewazyc.
      • Gość: Jola Re: Mam problem i szukam pomocy... IP: *.penkom.pl 23.12.04, 12:56
        Myslalam o tym, zeby przepisac sie do jakiejs przychodni tutaj,gdzie studiuje,
        ale wbrew pozorom nie jest to takie proste... Niby nie ma kas chorych ale nic
        sie nie zmienilo- mialam miec operacje wlasnie w Lesznie w wakacje,to mi
        ordynator powiedzial,ze dolnoslaska kasa chorych nie oddala wielkopolskiej kasy
        za tamten rok i odwolali mi operacje, na ktora czekalam prawie rok (i dalej
        czekam)! I tak samo jest jesli mama mnie ubezpiecza zdrowotnie- mama jest w
        dolnoslaskiej kasie (oficjalnie jest jeden NFZ,aletylko oficjalnie) a ja nie
        moge w takim razie byc zaopcjowana do przychodni w wielkopolskiej kasie
        chorych...
        Jesli chodzi o innych studentow, to jesli im cos jest, to bagatelizuja to (na
        prywatne wizyty nie ma przeciez co liczyc).
        Co do tarczycy, to musze przyznac, ze nigdy nie miewam goraczki (nawet jak
        jestem chora) wiec moze cos w tym byc. Dzieki za pomoc!
        • Gość: MM Re: Mam problem i szukam pomocy... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.12.04, 00:13
          Nie pozwól sobie wciskać ciemnoty. Czytam to co piszesz i nie mogę wyjść z
          podziwu albo ja żyję w jakimś innym świecie. Piszesz, że przepisanie się do
          innej przychodni nie jest takie proste. Ja w tym roku przeprowadzałam się z
          jednego końca Warszawy na drugi. Dzwoniłam do kilku przychodni, żeby dowiedzieć
          się co trzeba zrobić, żeby zmienić przychodnię. Wszędzie otrzymywałam JEDNAKOWĄ
          odpowiedź - w jednej trzeba złozyć rezygnację, w drugiej deklarację. Nic poza
          tym.
          Piszesz dalej, że miałaś mieć operację i ordynator nagadał Ci jakichś bzdur.
          Mój syn miał w ubiegłym roku operację okulistyczną w Szczecinie, ponieważ ja
          wybrałam tam szpital. Nikt nie miał żadnych zastrzeżeń, bo nie mógł mieć.
          Proponuję Tobie zrób to, co ja zrobiłam. Masz możliwość korzystania z
          internetu, znajdź stronę NFZ, wyślij meila (adresu już nie pamiętam) koniecznie
          do centrali w Warszawie (ja chyba pisałam do jakiegoś rzecznika), opisz jakie
          masz problemu typu zmiana przychodni i operacja, niech on ukierunkuje Ciebie,
          co powinnaś robić i gdzie szukać dalszej pomocy.
          Życzę powodzenia i powrotu do dobrej kondycji :))
    • Gość: Jola Re: Mam problem i szukam pomocy... IP: *.penkom.pl 25.12.04, 09:49
      Czy moje objawy moga byc spowodowane reakcja na jakis lek? Jestem wrzodowcem i
      biore Lanzul S oraz leki hormonalne Microgynon 21...
    • Gość: Jola Re: Mam problem i szukam pomocy... IP: *.penkom.pl 30.12.04, 22:28
      A moze moje problemy zwiazane sa z tym, ze przechodzilam w dziecinstwie astme
      oskrzelowa? Moze moj uklad oddechowy znowu nie pracuje jak trzeba?
      P.S. Mierzylam temperature- teraz troche sie uspokoilam bo mam stan
      podgoraczkowy od kilku dni i w takim wypadku to raczej nie tarczyca...
      • Gość: Venus Re: Mam problem i szukam pomocy... IP: 5.6.1D* / *.vc.shawcable.net 30.12.04, 22:57
        Moze po prostu nie wchlaniasz dobrze zelaza i innych rzeczy, co moze byc przy
        wrzodach.

        Sprobuj wziac zelazo (tylko z jedzeniem ze wzgledu na zoladek) a o innej porze
        dnia magnez i wapn.

        Powinnas koniecznie isc do lekarza.

        Venus
        • Gość: Jola Re: Mam problem i szukam pomocy... IP: *.penkom.pl 31.12.04, 15:35
          1. (Do MM)- niestety latwiej jest sie przeniesc z jednej dzielnicy do drugiej a
          zupelnie inaczej wyglada sprawa jak sie chce zmienic przychodnie z jednego
          miasta do drugiego a juz jak sa w innych wojewodztwach to gorzej... ale
          przeciez mi nie chodzi o sama zmiane przychodni- juz wczesniej pisalam, ze moja
          mama mnie ubezpiecza- sama jest w dolnoslaskiej kasie chorych a ja (gdybym sie
          przeniosla) bylabym w wielkopolskiej (niestety NFZ to fikcja). Ale dzieki za
          podpowiedz- poszukam tej strony i postaram sie gdzies wyzej cos zalatwic:)
          2. (Do pozostalych i do Venus)- dzieki za dobre rady... Tez jakos tak mysle, ze
          moze czegos mi w organizmie brakuje- moze wiec to o to chodzi.
          3. Co do tarczycy i niskiej temperatury, to ostatnio miewam stan podgoraczkowy,
          wiec chyba odpada...
          • Gość: MM Re: Mam problem i szukam pomocy... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.01.05, 12:04
            Jolu, ja wyżej nic nie załatwiałam, tylko dowiedziałam się jakie są moje prawa,
            czego mogę oczekiwać od przychodni czy szpitala. W NFZ pani udzielająca
            informacji powiedziała mi dokladnie, na jakie przepisy mogę sie powołać,
            spisałam to dokładnie i posiadając tę wiedzę nie pozwoliłam wciskać
            sobie "sufitowych" informacji.
            Życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku :))
    • mini15 Re: Mam problem i szukam pomocy... 31.12.04, 17:11
      Kiedys bylam w szpitalu gdzie mieszkam na izbie przyjec gdzie przyszedl
      facet,ktory zle sie czul od jakiegos czasu i nie mial skierowania i co
      najciekawsze nie byl z mojego miasta.Oczywiscie zostal przyjety przez lekarza
      wiec moze tez wlanie powinnas zglosic sie do szpitala.Zycze powodzenia
      • Gość: Jola Re: Mam problem i szukam pomocy... IP: *.penkom.pl 31.12.04, 18:32
        Nie mam czasu zeby chodzic do lekarza a tym bardziej zeby czekac w kolejce do
        specjalisty wiec pewnie tez mnie to czeka;)
        A tak powaznie to dzieki mini15 za pomoc.
        • mini15 Re: Mam problem i szukam pomocy... 01.01.05, 12:27
          Zycze Jola powodzenia i oby Ci sie udalo zalatwic pozytywnie sprawe,nie ma co
          zwlekac.
          • Gość: Jola Re: Mam problem i szukam pomocy... IP: *.penkom.pl 01.01.05, 12:38
            Niestety, zeby isc do szpitala (zalozmy, ze mi sie to uda), trzeba sobie
            zarezerwowac troche czasu wolnego- niestety za miesiac sesja, wiec nie moge sie
            obijac (terzeba opracocywac zagadnienia i pisac prace semestralne). Jak sie to
            cale zamieszanie skonczy, to pod koniec lutego bede miala tydzien wolnego (w
            sesji poprawkowej) to wtedy moze uda mi sie cos u lekarza zalatwic:)
            Dzieki jednak, za zainteresowanie i powrot do mojego listu!
    • Gość: magda Re: Mam problem i szukam pomocy... IP: *.3vnet.pl 06.01.05, 21:18
      mysle ze to moze byc spowodowane niskim cisnieniem [ zimno zla koncentracja
      klopoty z pamiecia].Czy wogole mierzysz cisnienie to by duzo wyjasnilo.Druga
      sprawa moze byc anemia.Przy anemii jest podobnie.Moja corka przy anemii 9,2
      miala takie same objawy i drzenie rak.Brala zelazo a co do niskiego cisnienia
      kupilam jej Vitanon to jej pomaga ma lepsza koncentracje i jest
      bardziej 'zwawa'To jest moja sugestia.
      • Gość: Jola Re: Mam problem i szukam pomocy... IP: *.penkom.pl 07.01.05, 19:38
        Co do cisnienia to wszystko by sie zgadzalo, tylko ze kiedy jak mialam wlasnie
        takie objawy, to sobie zmierzylam i mialam takie ksiazkowe- a ostatnio to mam
        takie normalne albo niewiele nizsze. Zawsze miewalam duzo gorsze (nizsze) wiec
        nie koniecznie to...
        Ale teraz od kilku dni biore kompleks witamin (Witaral) i czekam na rezultaty.
        Jesli to niedobor czegos, to powinno pomoc:)
        Dzieki wszystkim za pomoc!
        • Gość: cynka Re: Mam problem i szukam pomocy... IP: *.netis.net.pl / 195.117.96.* 07.01.05, 20:31
          Ja na twoim miejscu nie wykluczałabym choroby tarczycy. Miałam takie objawy jak
          ty (od ok.7 miesięcy, z czego w okresie ostatnich dwóch miesięcy objawy
          nasiliły się). Okazało się, że mam niedoczynność tarczycy. W przeciwieństwie do
          to-ja-007 ja nie mam obniżonej temperatury. Wręcz przeciwnie. Mam stan
          podgorączkowy choć nie jestem przeziębiona. Lepiej sprawdź TSH.
          • Gość: Jola Re: Mam problem i szukam pomocy... IP: *.penkom.pl 07.01.05, 22:01
            Dzieki za podpowiedz- ta z podwyzszona temperatura...
            Aha- moze ktos wie jaki sa normy TSH? Bo jakbym sobie zrobila to badanie, to po
            czym mam poznac, ze wynik jest nie taki, jak trzeba(bo na lekarza nie mam co
            liczyc- patrz wyzej)?
    • Gość: ... Re: Mam problem i szukam pomocy... IP: *.penkom.pl 08.01.05, 22:16
      Hmmm... Te objawy niestety moga pasowac do baaaardzo wielu chorob- przydalyby
      sie badania, ale z tego co piszesz, bedzie to troche trudne:(
      Zycze powodzenia!
      • Gość: Jola Re: Mam problem i szukam pomocy... IP: *.penkom.pl 22.01.05, 12:26
        Dzieki!
Pełna wersja