Gość: ewik Re: problem z migdałkami....... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.04, 07:36 Miałam wyciete migdałki jakieś 10 lat temu,znieczulenie było miejscowe,dostaje sie też tzw popularnie głupiego jasia ,po którym jestes świadoma ale na lekkim rauszu,zabieg nie jest zatem bolesny,ale masz swiadomość ,co ci robią.Po zabiegu ,po zaprzestaniu działania znieczulenia odczuwasz ból taki jak przy anginie ale jest to do wytrzymania,no i krwawisz ale nie tak mocno,choc nie jest to przyjemne,trzeba lezec na boku i krew scieka do naczynia zwanego nerka,po kilku dniach wyszłam ze szpitala przez jakis czas utrzymywała sie lekka chrypka,ale po miesiacu było juz wszystko ok.To było dawno i robili mi nieodpłatnie,może teraz jest inaczej.pozdr,nie bój się są w życiu gorsze bóle,np poród. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asia Re: problem z migdałkami....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 09:14 Miałam usunięte migdałki 5 lat temu , o tak to był horror. Lekarz później powiedział ze mozna było jeszcze zastosować szczepionkę a nie wyrywać. Spytaj się jeszcze o to moze Tobie pomoze, wyrwac migdałaki zawsze można a warto je mieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Speedy Re: problem z migdałkami....... IP: 217.17.35.* 29.12.04, 09:31 Miałem kłopoty z gardłem praktycznie od dziecka, częste anginy, pod koniec to bolało mnie praktycznie bez przerwy. Migdałki wycięto mi jakies 10 lat temu, w wieku 26 lat mniej wiecej, i przyniosło to radykalną poprawę.Od tego czasu moze ze 3 razy mnie gardlo zabolało, ale też tak minimalnie. Nie choruję też czesciej na grypę, oskrzela i inne rzeczy którymi mnie straszono. Operacje mialem prywatnie, w dosc smiesznym miejscu, w klinice położniczo- chirurgicznej na warszawskim Zaciszu, tak że w jednej salce mialem operację, obok w drugiej był jakis poród :) itp. Kosztowalo mnie to 4,5 mln (stare złote), w cene wliczone byly konsultacja przed i po, zabieg, a nawet leki ktore potem przyjmowalem. Zabieg był w pełnej narkozie. Po paru godzinach po operacji wypisali mnie do domu (i zawiezli swoim autkiem). Czulem sie niezle, pomijajac fakt ze wymiotowalem raz czy dwa, zaraz po przywiezieniu do domu (podobno to normalne po pelnej narkozie) Leżalem w domu z tydzien-dwa mniej wiecej. Nie będę ukrywał, boli dosyc strasznie, przez pierwszą dobę rzekłbym nawet ze bardzo bardzo strasznie. Kazde przełknięcie no po prostu koszmar, mozna nie ruszac chorą ręką czy nogą ale nie mozna nie przelykac. Potem jest coraz lepiej ale i tak nie jadlem kilka dni zupelnie nic. Pilem herbatki, ziOłka, wode niegazowaną (gazowana boli). Jesc bylo mi najlepiej rzadkie zupki, rosolek bez makaronu, bardzo dobrze wchodzilo jedzenie dla niemowląt (Gerber, jakies takie paćki w małych sloiczkach). Nie wchodził serek homohgenizowany. Lody OK, juz tu ktos to pisal. Calkiem przestalo bolec dopiero po jakichs 3-4 tyg. A z rzeczy bardziej zabawnych, dla rozluznienia: po operacji schudlem okolo 10 kg i trzymalo sie to kilka lat :) zmienily mi sie tez nawyki żywieniowe, nie smakują mi slodkie napoje, nie slodze herbaty, kawy itp. Nigdy nie lubilem czekolady, a od operacji zaczela mi smakowac, zwlaszcza taka do picia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jsmas Re: problem z migdałkami....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 09:37 Nie boj sie. Robilem zabieg w szpitalu panstwowym, znieczulenie miejscowe nic prawie nie bolalo, zaslaniaja Ci oczy wiec nie bardzo widzisz co sie dzieje czulem tylko delkitaken szczypanie w gardle. Problemy zaczynaja sie dopiero na nastepny dzien jak przechodzi znieczulenie i trzeba cos zjesc albo powiedziec wtedy boli. Ja nieodzywalem sie przez caly tydzien i wcinalem zupki przez slomke i jakos przezylem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ufok79 Re: problem z migdałkami....... IP: *.softpro2.pl 29.12.04, 09:43 mialem wyciete migdalki 1,5 roku temu w wieku 25 lat. zabieg w znieczuleniu miejscowym w szpitalu panstwowym. sam zabieg wcale nie jest taki koszmarny jak pisano wczesniej. bylem caly czas wszystkiego swiadom, nikt mnie nie wiazal, krew nie tryskala. Czuc tylko tepe pociagniecia w gardle. Po zabiegu kazano mi lezec godzine na boku i nie zasypiac. najgorsze bylo wieczorem jak kazano mi przepic rumiankiem - straszny bol, ale tylko na poczatku. pozniej bolalo, ale wszystko do zniesienia. na drugi dzien juz jadlem kaszke z mlekiem. lezalem dluzej w szpitalu, bo tydzien, ale tylko dlatego, ze dostalem uczulenia na leki przeciwbolowe. 1,5 tyg po zabiegu juz gralem w pilke chociaz nie powinienem;) zabiegu nie zaluje, anginy zniknely, a moglo byc tylko coraz gorzej. przy zabiegu okazalo sie ze mialem na migdalkach duzo przerostow, m.in. do jezyka jako skutek czestych stanw zapalnych. dla pewnosci proponuje odwiedzic jeszcze jednego laryngologa i zapytac co radzi. jezeli tez stwierdzi, ze lepiej usunac to nie ma na co czekac. migdalki sa potrzebne ale jak sa chore to moga bardzo zaszkodzic. pozdrawiam i zycze odwagi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: małazaba Re: problem z migdałkami....... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.12.04, 10:10 ja też miałam usunięte migdałki w wieku 24 lat . w szpitalu na kase chorych i nikt nie przywiązywał mnie do fotela czułam sie jak u dentysty . w trakcie zabiegu nic nie bolało , najpierw znieczulają sprayem na tzw. wiotkie gardło i później normalne znieczulenie w ścianki gardła którego sie już nie czuje. nawet po jak puszcza znieczulenie to tak nie boli . ból zaczyna sie na drugą dobę gdy zaczynają sie tworzyć zrosty . ale wtedy cholernie bolały mnie uszy . to było horrror . ale wtedy pomaga ciepły rumianek - wtedy to cud i eliksir na obolałe gardło . Normalnie bym w życiu świństwa nie tkneła , ale wtedy . Świtnym pożywieniem jest letni budyń oraz jogurt. Natomast ekstra wyczynem jest umycie zębów :) . Tu polecam gazik namoczony w wodzie i delikatne przemywanie . ogólnie dało sie przeżyć , chociaż wycięcie migdałków nie skończyło mojej batali o zdrowe gardło . Nie wiem jednak jak by wyglądało moje gardło bez ich wycięcia . Polecam i wcale nie trzeba tego robić prywatnie - w szpitalach też dają znieczulenie ( po zabiegu też przez cały pobyt dostawałał) i usypiają teraz tylko małe dzieci . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sonia Re: problem z migdałkami....... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.12.04, 10:22 Olu! Polecam Ci szpital przy ul. Pstrowskiego w Warszawie. Trzeba mieć skierowanie do laryngologa na pierwszą wizytę od lekarza pierwszego kontaktu najlepiej z dopiskiem: do kliniki Fizjologii i Patologii Słuchu. Z tym skierowaniem i ubezpieczeniem najlepiej tam pojechać i zapisać się na wizytę. Zrobią Ci badania i podejmą decyzję. Warunki wspaniałe , opieka też , bezpłatnie, moje dziecko miało tam wycinany trzeci migdał oraz robiony drenaż uszu, pod narkozą, żadnych horrorów. Pozdrawiam - Sonia. Odpowiedz Link Zgłoś
rena_18 Re: problem z migdałkami....... 29.12.04, 12:02 Cześć wszystkim!! Miałam ten sam problem już nie było innego wyjścia jak tylko usunięcie i nie żałuję. Zabieg jest nieprzyjemny, ale skuteczny. Chociaż po 4 latach zachorowałam znowu pokazał się biały nalot na ściankach gardła z jednej strony musiałam brać antybiotyki, ale nie wystąpiła gorączka i myślę że będzie dobrze. Ktoś może po wycięciu migdałów miał podobny problem ? Mam obawy żeby się to nie powtażało.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola........ Re: problem z migdałkami....... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.12.04, 13:03 Cóz obdzwoniłam troche szpitali i najwczesniej mozna w marcu i to na wizyte a potem jeszcze sie czeka na zabieg,,,,,,,, POiwedziec mi czy taki ciagły kaszel z odksztuszaniem to właśnie przez te durne migdałki??? Drapoie mnie w gardle jak cholera ....... a czasem jak zaczne kasłać w autobusie to musze wysiąść .. no koszmar poprostu.... Jednak idę na operacje trudno ,,,,,,, już mnie zaczynaja uszy boleć więc nie ma na co czekać,,,,,,,, a może juz nawet jest zbyt późno........a potem może byc tylko lepiej..... jeszcze czekam na badanie ASO...... pozdrawiam i życzę WAm wszytskim zdrówka bo jak sie je traci to jest dopiero ból.. Ola Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: problem z migdałkami....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 20:15 Ja migdałki miałam usuwane we wrześniu. Zabieg miałam w znieczuleniu miejscowym ale w połączeniu z sedacją i nic nie pamiętam żadnej krwi ani nic takiego. Na dodatek w prywatnej klinice w Katowicach, która miała podpisaną umowe z NFZ i nic nie musiałam płacić a warunki komfortowe. Polecam Odpowiedz Link Zgłoś