jestem zapłakana...

IP: *.icpnet.pl 26.01.05, 22:47
Bylismy właśnie u lekarza, kategorycznie zabronił zajść mi w ciazę, podobno
groziłoby to smiercią moją i malucha, wszystkiemu winne nerki z którymi mam
kłopot...myślałam ze jakos to będzie dam radę, niestety... siedzę i płaczę bo
zupełnie nie wiem jak mam się zachować, zupełnie nie wiem jak mam wyrzucic z
siebie ból i totlany smutek, zupełnie nie wiem co mam pisać...
    • invicta1 Re: jestem zapłakana... 26.01.05, 22:56
      zawsze warto pójść na konsultacje do drugiego specjalisty, lekarz też człowiek i
      może się mylić, czasem okazuje się, że jednak sprawa wyglada wtedy inaczej, nie
      daj się!
      wiem co przezywasz ja leczę niepłodność-pozdrawiam-śpij dobrze
      • Gość: mon Re: jestem zapłakana... IP: *.icpnet.pl 26.01.05, 23:02
        pierwszy był ginekolog powiedział "nie" własnie ze wzgledu na nerki ale
        zaproponował zebym jeszcze przebadała się i skonsultowała z nefrologiem...
        no i ta diagnoza jest nieodwracalna...tylko że ja nie wieżę że nie da sie nic
        zrobić, nie poddaje się, tylko ta rozmowa zupełnie brak mi sił, niewiem niewiem
        jak mam się zachować...co robic co robić
        • invicta1 Re: jestem zapłakana... 26.01.05, 23:06
          nie znam się na kłopotach nerki-ciąza zapytaj moze na forum Niepłodność-tam
          więcej dziewczyny wiedzą-moze ktoś pomoże
    • yoosh Re: jestem zapłakana... 26.01.05, 23:00
      Pojdż jeszcze do innych specjalistów.Może da sie odleczyć nerki?
    • katija1 Re: jestem zapłakana... 27.01.05, 08:44
      A co masz z tymi nerkami nie tak? ja mam 1 marska i lekarze pow. ze spokojnie
      mogę zajsc w ciażę...
      jesli jestes z w-wy to moglabym Ci polecic dobra pania profesor. ona jest
      specem w transplantologii
    • jacek1956 Re: jestem zapłakana... 27.01.05, 13:05
      Nic nie piszesz o chorobie nerek. Co to za choroba? Wiele chorób jest
      wyleczalnych. Poza tym czy czasem nefrolog nie był polecony przez pierwszego
      lekarza? Mogą stanowić uzupełniający sie zespół naprowadzający Cię na wydatki
      finansowe. Wszyscy wiemy, że to specyficzna grupa zawodowa korzystająca z
      niewiedzy pacjenta. Judymów jest niestety bardzo niewielu.
      • Gość: mon Re: jestem zapłakana... IP: *.icpnet.pl 27.01.05, 17:23
      • Gość: mon Re: jestem zapłakana... IP: *.icpnet.pl 27.01.05, 17:28
        mój problem trwa wiele lat jako dziecko wykryto u mnie Lupus, z zajeciem nerek
        i od tamtej pory choroba powoli wyniszczała nerki...lupus nie jest
        przeciwskazaniem do zajścia w ciąże, tylko nerki...mam V stopien zmian na
        podstawie biopsji...białkomocz od 15 lat, kreatynina na granicy
        normy....nadcisnienie nerko_pochodne.
        jednym słowe,,,nefropatia toczniowa
    • wedrowiec2 Re: jestem zapłakana... 27.01.05, 20:30
      Powinnaś zasięgnąć porady u bardzo dobrych nefrologów, najlepiej w Klinice
      Nefrologii przy najbliższej Twojego miejsca zamieszkania Akademii Medycznej.
      Nie chce robic zbytniej nadziei, ale znam przypadki kobiet, które mając podobne
      do Twojego schorzenie urodziły dzieci. Pogłębiająca się niewydolność nerek
      spowodowała konieczność i hemodializy kobiet, i wczesniejszego rozwiązania
      ciąży przez cesarskie cięcie, ale wszystko skończyło się pomyślnie.
      Nie są to jednak częste przypadki, dlatego polecam konsulatację u wysokiej
      klasy specjalistów, którzy określa stopień niewydolności nerek (który chyba
      jeszcze nie jest duży) oraz ryzyko powikłań w ciąży.
      • Gość: mon Re: jestem zapłakana... IP: *.icpnet.pl 27.01.05, 22:47
        Biopsje wykonano mi w klinice nefrologii przy Akademii Medycznej, fakt mam
        jeszce nadzieję ale jednocześnie strasznie się boję o sibie o dziecko jesli to
        jest wogóle mozliwe lekarz powiedział mi że jesli nie w trakcie to po ciązy
        mogę się skończyc w dosłownym tego słowa znaczeniu. Byłam pod opieka prof.
        nefrologii, mam w perspektywie przeszczep...ze względu na lupus biore garśc
        sterydów...eh
        • wedrowiec2 Re: jestem zapłakana... 27.01.05, 22:51
          W tej sytuacji musisz zaufać lekarzowi.
          Powodzenia:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja