vilcacora to jedno wielkie g....!

IP: *.toya.net.pl 01.03.05, 19:01
Tak, tak, moi dordzy. Namnozylo sie tych roznych osrodkow medycyny andyjskiej
co za grube pieniadze sprzedaja ten caly syf. To czyste zlodziejstwo bo
vilcacora nikogo w trakcie choroby nie uratuje, ba , czasami nawet przyspieszy
nieuchronny koniec. A potem pracujacy tam ludzie dzwonia po wielu misiacach
od smierci i prosza ku naszemu zaskoczeniu i zdumieniu, zszokowaniu do
sluchawki ukochana Nam osobe, ktora odeszla a uwierzyla w cudowne dzialanie
vilacory. Dzwonia bo potrzebne im to jest do statystyk, z uczuciami zalobnikow
sie nie licza!
    • Gość: kalinosia Re: vilcacora to jedno wielkie g....! IP: *.neostrada.pl / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 21:38
      tak samo "cudowne" są wszystkie inne "cuda" jak np. Transer Factor (namolnie
      usiłuje na forum ciagle reklamować i sparzedawać to nijaki bronek ve dorian vel
      inne nicki) czy Tian Xian!
    • Gość: mario Re: vilcacora to jedno wielkie g....! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 08:41
      G.. o tym wiesz! Vilcacora leczy! Chyba nie miałeś bezpośredniego kontaktu z
      chorymi, którzy sie leczą. Pocztyaj opinie chorych w gazecie, posłuchaj
      świadectw uleczonych. Może wtedy opadnie Ci szczena.... Przykładem jest moja
      mama.
      A żeby kuracja pomogła - trzeba żażywać praparaty regularnie i przez dłuższy
      czas.
      Nie odbierajcie ludziom nadzieji! To nie jest jeszcze takie drogie.
      • Gość: antyvilcacor Re: vilcacora to jedno wielkie g....! IP: *.toya.net.pl 02.03.05, 10:37
        A moja Mama czula sie stosunkowo ok, vilacore przyjmowala przez miesiac, to
        wystarczylo aby jej stan sie pogorszyl(bez vilcacory tez by sie pewnie
        pogorszyl, ale moze by to bylo pozniej?), vilcore przyjmowala w marcu- kwietniu
        ub. roku, a w czerwcu zmarla. A przedwczoraj dzwoni do mnie bab od vivlacory i
        prosi do do sluchawki moja Mame" Czy mohe prosic Pania M.....", oslupialem i
        przez kilka godzin mialem chandre. Vilvacora, leczy owszem, jak ja sie przyjmuje
        profilaktycznie bedac zdrowym, tak samo jak zielona herbata i inne roznego typu
        ziola.
        • Gość: Monika Re: vilcacora to jedno wielkie g....! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 11:02
          Jesteś po prostu rozgoryczony! Wilcacora naprawde leczy, a jeżeli nie to
          przynajmniej działa paliatywnie, pozwala dotwać człowiekowi godnie, do końca,
          bez bólu w dobtym ogólnie samopoczuciu.
          Brał ją mój tata, miał nowotwór złośliwy i naprawdę zaczął zdrowieć. Kiedy już
          choroba była zatrzymana i czuł sie dobtze, niestety zmarł na serce - skutek
          długiej chemioterapii. Gdyby drugi raz ktos z moich bliskich zachorował,
          poleciłabym znowu vilcacorę. Wierzę, że działa. Czasem tylko, ktoś za póżno ja
          dostanie.. Mój tata do końca czuł sie dobrze, w przeddzien swojej śmierci
          umówił sie z kolegami na ryby.
          A z Vilcacory żeczywiście dzwonili.... ale nie tylko.. odbieram też inne
          telefony i pomimo,że minął juz rok od jego śmierci styuacja sie powtarza -
          Pozdrawiam w tym miejscu TP.SA
          Trzymaj się!
        • Gość: g jak głupoty Re: vilcacora to jedno wielkie g....! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 11:03
          >>bez vilcacory tez by sie pewnie
          pogorszyl, ale moze by to bylo pozniej<<
          - a może wcześniej?
          Czy masz jakieś prace naukowe aby tak twierdzić.
          Chemioterapia w takim razie to tez wielki g..? przeciez ludzie ja przyjmują i
          również odchodzą... ale są tacy ktorzy wracaja po niej do zdrowia. Moze twoja
          mama rownocześnie przyjmowała inne leki, dlaczego nie krzyczysz że to moze one
          przyspieszyły agonie? To ze twojej mamie nie pomogla nie jest zadną podstawą do
          takiego opiniowania.
          • Gość: g jak głupoty Re: vilcacora to jedno wielkie g....! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 11:10
            Dodam jesczze że błędnie rozwazasz działanie tego praeparatu. Dla ciebie to
            było niemal antidotum na nowotwór a takiego czegoś najzwyczajniej nie ma. Jak
            wszystko jednemu pomoże bardziej drugiemu mniej, innemu wcale. Na zdrowienie
            skłąda się mase czynników lecz najważniejsze dwa to stan zaawansowania choroby
            i mechanizmy obronne własnego organizmu.
    • Gość: Jacek Re: vilcacora to jedno wielkie g....! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 11:17
      tak, to prawda,że od pacjenta zależy czy lek pomoże.
      Przede wszystkim liczy sie czas, siły obronne organizmu, dieta, stan
      zaawansowania choroby, itp. Ja bym polecał ten prapatat, to napewno szansa na
      polepszenie stanu zdrowia chorego. Niemożliwe, że komuś zaszkodziły te zioła.
      Pozdrawiam
      • Gość: mariola Re: vilcacora to jedno wielkie g....! IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.05, 15:09
        Ja tezBrałam wilcacore i kuracje oczyszczająca,po terapii Radiojodem.
        Leczylam się na raka tarczycy.Czułam się znacznie lepiej i ogólne wyniki byly
        lepsze .W celach oczyszczających organizm polecam kazdemu.
    • Gość: majka Antyvilcacorze....! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 22:10
      Rozumiem twoje rozgoryczenie. Sama straciłam mamę. Jednak zawsze będę twierdzić, że dzięki przyjmowaniu vilcacory oszczędzone jej były większe cierpienia, a darowane nieco dłuższe życie. Potwierdzili to niejako lekarze, nie mogący nadziwić się, że znosi swój stan nad wyraz godnie i bezboleśnie.

      Preparaty andyjskie przyjmuję również ja sama i pomimo genetycznej wady, która powinna postępować, czuję się dobrze a moje wyniki badań wbrew wszelkim prognozom nie pogarszają się.

      Własną córkę dzięki "asmachilce" wyrwałam ze szponów ciężkiej astmy, gdzie perspektywą byly już tylko sterydy i ciągłe wizyty w szpitalu.

    • Gość: mika Re: vilcacora to jedno wielkie g....! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 14:24
      Zgadzam się, vilcacora to jedno wielkie g....!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Moja ś.p ukochana Mama brała to g...o przez kilka lat, a dzisiaj już nie żyje.
      Wydała na to masę pieniędzy, szły na to wszystkie jej oszczędności. Oczywiście
      nie leczyła się tylko tym g.... brała również chemię i wszystkie leki
      przepisane przez onkologa / chorowała na przewlekłą białaczkę szpikową/, ale
      dziś nie daje mi spokoju myśl, że to g..... mogło przyspieszyć rozwój choroby!
      Lekarze dawali jej przynajmniej 10 lat życia, a umarła nie przeżywszy nawet
      połowy tego. Ostrzegam! Nie wyrzucajcie ludzie pieniędzy w błoto! Tym którzy
      rozprowadzają to "Ziółko" zależy tylko na wielkiej kasie, a nie na Waszym
      zdrowiu!
      • Gość: ela ..chemia to tez gowno... IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.05, 16:11
        ....tez wielu nieuratowala.
        I co powinni jej niestosować,miliony ludzi zawdzięcz jej życie..
        i chemia i wilcacora to dar od boga.
        ...dał nam zioła takie jak wilcacora,i dał rozum ludziom uczonym aby wynaleźli
        chemie.Skoro niema leku doskonałego to dlaczego nie próbować innych metod.
        WIERZE TRZEBA POMAGAC
    • Gość: enko Re: vilcacora to jedno wielkie g....! IP: *.ligota.eu.org / *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.05, 17:26
      Też uważam, że to jedno wielkie gó.. ta vilvacora,mojej matce też nie pomogło
      i nikt mnie nie przekona, że to dar od Boga!! No ludzie nie załamujcie mnie.. a
      jakby mi tak potem zadzwonili też bym się nieźle wkurzyła! Pomódlcie się lepiej
      za zdrowie chorego a nie wyrzucajcie pieniędzy w błoto !

      pozdro dla antyvilcacor-a
    • snajper55 Wcale nie gó.. !!! 03.03.05, 18:57
      Nie wiecie ile kasy na tym mozna zbić ! Na żadnym gó..e kasy się nie zbije.

      S. ;)
    • banachewa Re: vilcacora to jedno wielkie g....! 25.07.18, 22:28
      Odpowiem wszystkim po części:
      Nie ma obecnie na świecie leku na raka, nawet za milion dolarów...i niestety nigdy nie będzie ! Jest za to Prawda Uniwersalna - Hipokratesa 0jca medycyny, że : Jest choroba i jest przyczyna ! i jesteś tym, co jesz... Dlaczego ci ludzie maja raka i choroby cywilizacyjne? Bo prowadzą taki tryb życia, aby te choroby zbudować ! Zapytajcie lekarzy dlaczego Wasi bliscy mają, lub mieli raka, a nie godzić się że MA RAKA ! Inna sprawa to leczenie, jak nie zmienisz trybu życia, to Matka Natura Ci odpowie: Nie ma prawa się zmienić nic ! I nie pomoże żaden lek! Statystyki w USA podają : co drugi człowiek w Ameryce umiera na serce, a co trzeci na raka ! DLACZEGO ? - (jesteś tym, co jesz...) Miliony ludzi są leczone: operacyjnie, chemią i radioterapią, i 1/3 dorażnie z tego wychodzi, miliony umierają, i co ? Czy ktoś zgłasza reklamację ? Inna sprawa, czy wiecie, co to jest rak ? Każdy człowiek ma inny przebieg, nie ma dwóch takich samych osobników, i takiego samego przebiegu choroby. Są stany, gdzie już nic, i nikt pomóc nie może, poza spowalnianiem tych procesów... tylko Pan Bóg mógłby pomóc ( to są cuda, i faktycznie się zdarzają) A tutaj niektórzy piszą że to wielkie g...no Kupi za kilkadziesiąt złotych vilcacore i chciałby cudu... Znam ludzi, co pojechali do USA na cudowne chemie, uważaj : za 100 tys. dolarów i nic nie pomogło, więc zastanów się co piszesz... poza tym Vilcacora leczy raka, jest to naukowo ( nawet w Polsce) zbadane, ale to są oryginalne ekstrakty z Peru, czytałem wywiad polskiego profesora, ale to nie oznacza, że wyleczy wszystkich ! Chemia jest dopuszczona do leczenia raka, a wyleczy wszystkich ? Jak sobie poczytacie o skutkach ubocznych chemii i co na ten temat piszą nawet Nobliści, (prof.Pauling - biochemik dwukrotny laureat Nobla) to dopiero doznacie szoku... na koniec jest dobry cytat A.Einsteina ( ostatnio czytałam, doskonale to ujął) : "szaleństwem jest robić w życiu ciągle to samo i czekać na różne rezultaty..." pozdrawiam Ewa
      • snajper55 Re: vilcacora to jedno wielkie g....! 25.07.18, 23:20
        banachewa napisała:

        > Odpowiem wszystkim po części:
        > Nie ma obecnie na świecie leku na raka, nawet za milion dolarów... i niestety ni
        > gdy nie będzie !

        Na którego raka? Nie ma takiej choroby jak rak. Są za to różne nowotwory, z których wiele jest wyleczalnych.

        > Jest za to Prawda Uniwersalna - Hipokratesa 0jca medycyny, że
        > : Jest choroba i jest przyczyna ! i jesteś tym, co jesz...

        Bzdura. Najlepsze jedzenie ci nie pomoże, jeśli np. odziedziczyłaś chorobę po przodkach (lub skłonność do jakiejś choroby). Żadna dieta nie wyleczy chorób, które nie powstały w wyniku braku składników w pożywieniu (np. braku pewnych elementów w diecie wegetarian).

        > Dlaczego ci ludzie maja raka i choroby cywilizacyjne? Bo prowadzą taki tryb życia, aby te
        > choroby zbudować !

        Nie. Ludzie nie prowadzą jakiegoś trybu życia, aby zbudować(???) sobie choroby.

        > Zapytajcie lekarzy dlaczego Wasi bliscy mają, lub mieli raka, a nie
        > godzić się że MA RAKA !

        Sorry, nie rozumiem. Pytasz, dlaczego ktoś wpadł pod samochód? Pewnie lekarza?

        > Statystyki w USA podają : co drugi człowiek w Ameryce umiera na serce, a
        > co trzeci na raka ! DLACZEGO ?

        Dlatego, bo człowiek jest śmiertelny i na coś musi umrzeć.

        > (jesteś tym, co jesz...) Miliony ludzi są leczone: operacyjnie, chemią i radioterapią, i 1/3
        > dorażnie z tego wychodzi, miliony umierają, i co ? Czy ktoś zgłasza reklamację ?

        A ktoś daje gwarancje?

        > Inna sprawa, czy wiecie, co to jest rak ?

        Wiemy.

        > Każdy człowiek ma inny przebieg,

        U każdego katar też przebiega inaczej.

        > Są stany, gdzie już nic, i nikt pomóc nie może, poza spowalnianiem tych procesów... tylko
        > Pan Bóg mógłby pomóc ( to są cuda, i faktycznie się zdarzają)

        Nie ma żadnego boga, nie ma żadnych cudów.

        > A tutaj niektórzy piszą że to wielkie g...no Kupi za kilkadziesiąt złotych vilcacore i chciałby > cudu... Znam ludzi, co pojechali do USA na cudowne chemie, uważaj : za 100 tys. dolarów i
        > nic nie pomogło

        Gdyż niektóre nowotwory nie są uleczalne, szczególnie w zaawansowanym stanie.

        > poza tym Vilcacora leczy raka, jest to naukowo ( nawet w Polsce) zbadane, ale to są
        > oryginalne ekstrakty z Peru, czytałem wywiad polskiego profesora, ale to nie oznacza, że
        > wyleczy wszystkich !

        Nieprawda. Vilcacora nie leczy żądnych nowotworów ani żadnych innych chorób. To są bajki oszustów, którzy zbijają majątek na głupich i naiwnych.

        > Chemia jest dopuszczona do leczenia raka, a wyleczy wszystkich ? Jak sobie poczytac
        > ie o skutkach ubocznych chemii i co na ten temat piszą nawet Nobliści, (prof.P
        > auling - biochemik dwukrotny laureat Nobla) to dopiero doznacie szoku...

        Chemie leczą niektóre typy nowotworów i w tych chorobach są stosowane. Ale przymusu nie ma, jeśli ktoś woli umrzeć niż mieć przykre efekty uboczne - jego wola.

        > na koniec jest dobry cytat A.Einsteina ( ostatnio czytałam, doskonale to ujął) : "sza
        > leństwem jest robić w życiu ciągle to samo i czekać na różne rezultaty..." poz
        > drawiam Ewa

        Wielu ludzi robi całe życie to samo, a rezultaty tego robienia są różne. Muzycy, sportowcy, pisarze, programiści, lekarze, kucharze, glazurnicy, ogrodnicy, fotograficy i wielu, wielu innych.

        S.
Pełna wersja