Gość: Elżbieta Re: Nasza akcja - Mieć dziecko w Polsce? IP: *.tvk.torun.pl / 217.173.176.* 27.04.05, 10:08 Osobiście chciałabym mieć jeszcze jedno dziecko. Nie mogę przecież pozbawiać dziecka rodziny. Nie jesteśmy wieczni bądź co bądź, ale posiadanie dziecka w Polsce to jednak nie jest prosta sprawa. Najpierw się studiuje, potem pracyje, a jeszcze później zyskuje nowe kwalifikacje. Chciałabym mieć jeszcze jedno maleństwo, ale naprawdę nie wiem kiedy... Takich firm jak opisana motorola jest dość mało, zresztą nie wiadomo jak by patrzyli na kolejne dzieci. Ja czuję się w każdym razie niewolnikiem systemu. Może ktoś kiedyś wpadnie na to, żeby płacić kobietom, które swoje miejsce widzą w domu przy dzieciach. Wielu z nas robienie kariery nie musi odpowiadać, zresztą co to za kariera, kiedy wisi nad człowiekiem widmo zwolniena. Więc się pracuje. Cóż, najwyżej nie będzie się do kogo na starość przytulić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kokoszanel Re: Nasza akcja - Mieć dziecko w Polsce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.05, 08:57 Ano właśnie... :-( Moja niby-prorodzinna firma , a w zasadzie jej prezes, bo był w firmie dyktatorem, poszła mi na ustępstwa... Tylko, że potem było wypominanie... zmiana faktów... kręcenie nosem i w końcu konflikt stał się tak duży, że dostałam wymówienie (z uzasadnieniem "brak możliwości porozumienia z pracownikiem", co zostało zmienione na "likwidację stanowiska pracy, gdyz zażadłam wyjaśnienń na piśmie - Prezes bał się sądu pracy). A zdarzało mi się w 6 miesiącu ciąży dźwigać pudła, pracować do 2 w nocy (!!!) i zdawać sprawozdanie na baczność przed dwoma rozpartymi na fotelach facetami... :-( Teraz mam nową pracę i wizja drugiej ciąży odeszła w dal... :-( Odpowiedz Link Zgłoś
mamuska85 Re: Nasza akcja - Mieć dziecko w Polsce? 13.05.05, 12:13 Gdyby nie to, że w wieku 20 lat zaliczyłam wpadke, to sama na dziecko nigdy bym się nie zgodziła. Od 2 lat jestem bezrobotna, pracuje tylko mąż, mieszkamy kątem u rodziców w malutkim pokoiku. Dzieciak śpi na leżaku, bo nie mam gdzie wstawić łóżka a z łóżeczka wyrosła. Co ja jej mogę dać oprócz miłości? Nic. Zasiłek 43 zł. nawet na pampersy nie starczał, a teraz to tylko na kilka jogurtów i płatki na śniadanie. Dobrze,że chociaż mąż pracuje to jakoś wiążemy koniec z końcem. Gdyby życie inaczej się potoczyło napewno z własnej woli nie miałabym dziecka. Czasy są ciężkie dla nas młodych a niezanosi się na polepszenie warunków. Odpowiedz Link Zgłoś
winka53 Re: Nasza akcja - Mieć dziecko w Polsce? 25.05.05, 11:39 ..to bzdury..ze mozna pogodzic...to przezytek, jesli chce sie cos robic dobrze ,to trzeba wybierac...a zycie polega na ciaglym wyborze...pozdrawiam,pa Odpowiedz Link Zgłoś
tinta23 Mieć dziecko!!!!!!!! 25.05.05, 11:43 kobieta, która ma dziecko, ma przy sobie pełną szcześliwą rodzinę to kobieta silna, pewna siebie i moim zdaniem mądra(skoro to był jej świadomy wybór) Mądry pracodawca to doceni. Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: Mieć dziecko!!!!!!!! 25.05.05, 12:56 niestety madrych pracodawcow jast malo :( Odpowiedz Link Zgłoś
agamamaani Re: Nasza akcja - Mieć dziecko w Polsce? 25.05.05, 11:54 dlaczego u mnie w firmie nie jest jak w tych... mnie szykanowano za karmienie piersią ( pokarm musiałam ściągać w kibelku) musiałam wrócić po 3,5 miesiąca - nie mogłam wykożystać nawet nargomadzonego wcześniej urlopu wypoczynkowego ( a miałam tego 2 miesiace prawie) szef dał mi później ten urlop w takich terminach, ze lepiej nie myśleć. Koszmar. do dziś nie dostałam podwyżki ( która naprawdę mi sie należy bo - kiedyś urodziłam dziecko.. - to jest argument szefa!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janina Moja firma jest ok IP: 155.140.122.* 25.05.05, 12:11 Pracuję w banku; Nie wiem, czy ma znaczenie fakt, że jest to francuski bank; Po macierzyńskim wróciłam do pracy, na to samo stanowisko, za tę samą pensję; Premia obliczona proporcjonalnie do przepracowanych miesięcy w roku; Uczciwie i po ludzku; Dziecko ma dwa lata, mogę myśleć o kolejnym (póki polityka banku się nie zmieni); Ogólnie dziewczyny u nas zachodzą, wracają po macierzyńskim, lub krótkim wychowawczym - kilka miesięcy, potem znowu mają dzieci; Cieszę się, że pracuję w takiej instytucji:) Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Bo ludziom jest za dobrze... 25.05.05, 12:36 W krajach biednych dzieci jest jak "mrowkow" :) bo ludzie wiedza, ze ktos im musi pomoc na starosc. w krajach, w ktorych ludziom zaczyna byc lepiej, dzeici jest mniej, bo ludzie zaczynaja byc egoistymi, mysla o kasie i przyjemnosciach, karierze, zabawie itp... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janina Re: Bo ludziom jest za dobrze... IP: 155.140.122.* 25.05.05, 12:38 zgadzam się z Tobą; Odpowiedz Link Zgłoś
okrent9 Re: Bo ludziom jest za dobrze... 04.08.05, 23:06 piszesz, camel, że w krajach biednych dzieci jest "jak mrówków"... bo ludzie wiedzą, że ktoś im "musi" pomóc na starość... Zastanów się, czy nie dlatego te kraje są wciąż takie biedne. Więcej dzieci w biednej rodzinie to większa bieda i mniejsze szanse na wykształcenie. Więc sobie potem takie liczne rodziny w tych biednych krajach razem biedują. A czy tak naprawdę "razem", też nie wiem. Jak wiadomo, pieniądze szczęścia nie dają, ale BRAK pieniędzy też na pewno nie uszczęśliwia i wcale jakoś specjalnie nie zbliża! Pamiętam scenę z "Greka Zorby" gdzie w biednej wiosce tłum ludzi pakuje się do mieszkania umierającej wdowy, żeby ją okraść z wszystkiego co się da - i to zanim okradną ją sąsiedzi. Szczęśliwa starość wśród biedy?.. Jeśli dzisiejszą Polskę zaliczasz do krajów, w których ludziom "zaczyna być lepiej"... oczywiście, przeciętnemu Polakowi jest chyba lepiej niż przeciętnemu Hindusowi. Jednak nie nazywaj egoizmem postawy kobiety, która nie decyduje się na dziecko ponieważ boi się, że nie miałaby z czego tego dziecka utrzymać (i chodzi nie tylko o jedzenie ale też zapewnienie wykształcenia). Wiele kobiet chciałoby mieć rodzinę (czy też liczniejszą rodzinę), i z żalem myślą o tym, że może na starość zostaną same, jeśli ich jedynak wyjedzie do pracy na drugim końcu świata. Egoizmem w tej sytuacji byłoby decydowanie się na więcej dzieci, którym nie można w naszej rzeczywistości zapewnić godziwych warunków życia, bo a nuż któreś bliżej rodziców zostanie... Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d mysle ze nie... 25.05.05, 12:42 niemiecka matka dostaje na dziecko 250€ miesiecznie, a dzieci ubywa i ubywa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: renata, aachen Re: mysle ze nie... IP: 194.77.5.* 25.05.05, 13:25 Skad wziales ta kwote? Na pierwsze, drugie i trzecie dziecko jest dodatek 154 EUR, na kolejne 179EUR Urlop macierzynski trwa tu tylko 6-8tyg, potem mozna wziac wychowawczy ale juz bez zadnego prawa do wynagrodzenia (zasilek dostaja ci ktorych dochod nie przekracza minimum) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Nasza akcja - Mieć dziecko w Polsce? IP: *.cst.tpsa.pl 25.05.05, 14:15 Ciekawe czy ten artykuł i nasze komentarze czyta ktoś z tak wspaniałej firmy ? Nie jestem mamą ale kiedyś chciałabym nią być. Niestety i bez tego ciężko się pracuje kobiecie w mojej firmie... Jest to tym bardziej przykre, że dotychczas bardzo się angażuję w przedsięwzięcia swojego działu, jestem zdolnym analitykiem i mam poszukiwane na rynku kwalifikacje ale teraz widzę, że chyba zbyt mocno wiążę się z niewłaściwym pracodawcą... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika 25 A może postawic na sprawdzone metody? IP: *.n4u.krakow.pl / *.n4u.krakow.pl 25.05.05, 14:40 Duńczykom się udało- jeżeli chodzi o demografię wygrali- mają jeden z wyższych wskaźników demokracji w Europie. Dlaczego polscy politycy nie chcą korzystac np. z ich doświadczenia? Podam tylko jeden prosty przykład z ich polityki prorodzinnej: W Dani ludziom "opłaca się" miec dużo dzieci, w dodatku dobrze wykształconych. M.innymi dzieje sie tak dlatego, że gdy dzieci dorosną, pieniądze które w Polsce "wrzucałyby" do wspólnego worka na emerytury (również na ZUSowskie pałacyki:) ), tam idą bezpośrednio na konto rodziców. Im dziecko więcej w przyszłosci zarobi- tym wiecej dostanie rodzic(więc rodzicom zapewnia to spokojną starośc-tam opłaca sie tzw. "inwestycja w dzieci"). Ten kto nie ma dzieci, musi płacic większe składki emerytalne(ale przecież może, bo nie ma dzieci, ma czas na pracę, podnoszenie kwalifikacji itd). Takie rozwiązanie wydaje się proste i logiczne- i właśnie dlatego to by w naszym kraju nie przeszło :) Człowiek zachowuje się logicznie jeśli chodzi o prawa ekonomiczne- dlatego w Polsce rodzi sie mniej dzieci. Gdyby przecietnemu człowiekowi dobrze się tu żyło,gdyby prawo było proste i przejrzyste, gdyby rządziliby mądrzy ludzie, a urzędnicy służyliby obywatelowi (w obecnych realiach brzmi to śmiesznie, prawda?), a nie traktowali go jak potencjalnego przestępce, czy gorzej niż kiedyś chłopa pańszczyźnianego (chłop o którym uczyliśmy się na historii, że taki biedny i wykorzystywany musiał płacic dziesięcine a my 20-50 % tego co zarobimy- i w sumie nic za to nie mamy- u lekarza przyjmują nas z łaską, jakby leczyli nas za darmo, miejsce w szpitalu załatwia sie za łapówkę, mamy "darmowe " szkolnictwo- z którego korzystają niestety tylko najbogatsi- maja pieniadze na dodatkowe kursy przygotowujące itd.) Wyjście jest proste: bedzie wiecej dzieci, jeśli"państwo" nie będzie przeszkadzac obywatelowi działac i życ, jeśli człowiek będzie mógł dorabiac, założyc swoją firmę, nie płacic haraczu w formie podatków, zusów,itd (aby utrzymywac urzędasów, którzy nic w zamian nie robią) I jeśli wtedy znajdą się mądrzy politycy, którzy będą potrafili wykorzystac np. doswiadczenia innych krajów (lepiej się uczyc na cudzych błędach, prawda?),bedą współpracowa ze specjalistami, to jestem przekonana, że w Polsce będzie sie rodziło więcej dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
aagata4 Re: A może postawic na sprawdzone metody? 07.08.05, 22:26 hmm ten kto nie ma dzieci musi placic wieksze skladki... - ten przepis mi sei nie podoba... a nie przyszlo ci do glowy ze nasza chora slużba zdrowia nic nie pomaga tym co chca miec dzieci a maja problemy? czy wiesz ze problemy z urodzeniem dzieci ma co 5 para statystycznie . korzystajac z bezpłatnej slużby zdrowia prawie nikt by z nich nie mial szansy... gdyby tak panstwo chialo troche wspomoc finansowo leczenie to przyrost nauralny bylby wiekszy... sama niestety mam duze problemy i od dwoch lat jestem ciagle na zwolneiniach lekarskich i tak ciąże trace - tylko dlatego ze nie stac mnie na aby sei przebadac dokladnei a na nfz to tylko sa finansowane niektore badania i to o nie trzeba sei wyklocać... na nfz w wiekszosci przypadkow nie ma co liczyc... do pracy pewnei moglabym wrocic bez problemow gdyby gto bylo tylko te trzy miesiace maciezynskiego ... a tak mam watpliwosci czy miejsce czeka na mnie.... dobre ze chociaz ta ciaza narazie przeszla juz krytyczny punkt wiec sa jzu realne szanse na donoszenie... ale kokosow nie mam ... w koncu moja pensja to tylko 800 zł... maz niewiele wiecej zarabia... bardzo chcialabym miec tez i drugie ale ... jednak to bedzie niemozliwe i ze wzgledow zdrowotnych i ze wzgledow finansowych ... pozdrawiam Agata Odpowiedz Link Zgłoś
strzalka501 Re: Nasza akcja - Mieć dziecko w Polsce? 04.08.05, 13:59 Wzruszam się bardzo,kiedy czytam,że kobiety mogą wrócić do swoich firm po urlopach macierzyńskich.Dlaczego?Ponieważ mnie nikt takiej szansy nie dał.Byłam szanowanym pracownikiem jednej z większych multiagencji ubezpieczeniowych w W- wie.Doceniano mnie przez 3lata-do momentu zajścia w ciąże.Potem były już tylko problemy.Przykro mi kiedy wspominam te chwile.A co najgorsze,mój szef skutecznie blokuje mi możliwość podjęcia nowej pracy.Wystawia mi tak złą opinię,że nikt nie chce mnie zatrudnić.Dalej więc jestem na urlopie wychowawczym.Mimo,że wiem,że czas już wrócić do zawodu.Męczę sie w domu,ponieważ jestem osobą przedsiębiorczą,szybką i skuteczną.Potrafię być naprawdę dobrym pracownikiem,ale nigdy nie pozwolę,aby znowu ktoś stosował wobec mnie znęty psychiczne w pracy.O nie!Juz niegdy.Wolę już siedzieć w domu,niż pracować u kogoś takiego.Dziewczyny-ale mimo wszystko(mimo straconej kariery)warto rodzić dzieci,warto mieć rodzinę.Pozdrawiam serdecznie.Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
autumn_mist Artykuł nieobiektywny aż oczy bolą... 18.12.05, 14:03 Przecież traktuje on o jednej czy dwóch firmach i jednej czy dwóch kobietach. Owszem, w zagranicznej, cywilizowanej firmie pracownika z wysokimi kwalifikacjami się tak traktuje, po części dlatego, że w cywilizowanych firmach pracowników w ogóle się szanuje, ale bardziej dlatego, że jest cenny. Gdyby firma nie dałą tym paniom możliwości powrotu do pracy, po urlopie macoierzyńskim znalazłyby pewnie bez trudu pracę u konkurecji - ot i cała tajemnica. Ale takie sytuacje to jakieś promile... Nóż się otwiera w kieszeni, kiedy ogląda się naszą szarą, skrzeczącą rzeczywistość, gdzie polscy "buraczani" przedsiębiorcy traktują pracowników jak śmieci. Sytuacja w takiej Motoroli przez kontrast tylko bardziej uwidacznia jak prymitywny jest ten kraj... W dodatku ile można słuchać bzdur, że ludzie są sami sobie wszystkiemu winni, bo mogą przecież zakładać własne firmy lub kończyć 10 kierunków studiów. Nie każdy musi mieć wyższe wykształcenie, ale każdy powinien godnie żyć ze swojej pracy! Ja np. nie widzę żadnej prawie różnicy między moją pracą (naukową w okolicach elektroniczno-informatycznych) a pracą robotnika przy taśmie w fabryce. Każdy robi to, co umie, różne prace są potrzebne. Nie czuję się nawet o 1% lepszy od prostego robotnika, bo niby co mam lepsze? Większe zdolności matematyczne? I to ma być wyznacznik wartości człowieka? Ech... nigdy nie zgodzę się z tzw. "wolnym rynkiem", no ale niestety inne pomysły na ekonomię póki co nie wypaliły... Odpowiedz Link Zgłoś
morri Re: Nasza akcja - Mieć dziecko w Polsce? 18.12.05, 14:15 Przyzwyczajam sie do myśli że nie będe miała dzieci. Rozważania na ten temat rujnuja moja psychikę, bo z jednej strony wiem, że nie zaspokoiłabym elementarnych potrzeb swojego dziecka, skoro sama sobie nie potrafie tego zapewnić, a z drugiej strony zastanawiam się czy nie powinnam machnąc ręką, zakrzyknąc "jakoś to będzie" i zaryzykować gromadę dzieci licząc na pomoc panstwa i dobrych ludzi. Podobno z zasiłków da sie spokojnie przezyc, a potem znajdzie się ktoś kto poda przysłowiową szklankę wody na starosc. Chyba jednak jestem zbyt rozsądna na coś takiego. Sytuacja przedstawia sie następująco: nie mam pracy, chociaż jestem solidnie wykształcona, mój chłopak stracił pracę, ale i tak nędznie zarabiał na urzędowej posadzie, więc niewiele by to pomogło. Chcielibyśmy sie usamodzielnić, niestety nie mamy za co i w wieku 26 lat mieszkamy wciąż z rodzicami. Widujemy sie jak licealiści - u niego albo u mnie z rączkami na kolanach, bo mama albo tato wpadają zobaczyc czy jestesmy grzeczni. Kompletna paranoja. Jak mamy zalożyc rodzinę nie mając dochodów, a nawet jeśli znajdzie sie praca to mozna ja bardzo łatwo stracic, wystarczy że nastanie nowy szef i moje stanowisko zacznie być potrzebne jego bezrobotnej siostrzenicy. Zastanawiam się dlaczego moi rodzice mając ponad pięćdziesiąt lat mają przed sobą jeszcze piętnascie lat pracy, chociaż juz teraz powinni siedziec w domu i nianczyc wnuki, a ich posady powinny być wolne dla młodych i operatywnych. My mielibyśmy pracę i być może opiekę dla dzieci, a rodzice mogliby w koncu odpocząć na zasłużonej emeryturze. Tymczasem oni będą pracować do upadłego i cały czas denerwować sie czy ktoś ich nie zwolni dwa lata przed emeryturą, bo kto inny ich wtedy zatrudni? Przejdą na emeryturę i będą tak zmęczeni i schorowani że szybko umrą, wtedy rząd sie ucieszy bo bedzie miał mniej emerytów do wykarmienia. A my, młodzi nie będziemy mieli pracy i nie będziemy mogli sie usamodzielnić, wyprowadzimy sie z domu koło czterdziestki, na dzieci będzie już troche za pozno, ale moze wtedy ktos nam da kredyt mieszkaniowy na kawalerke. W ten sposób panstwo zostanie doprowadzone do ruiny demograficznej i gospodarczej. Czasem zastanawiam się czy moje czarnowidztwo jest uzasadnione i po kolejnym przeanalizowaniu sytuacji dochodzę do wniosku że jednak tak. Jako osoba rozumna nie dam sobie mydlić oczu jakims becikowym od siedmiu bolesci, to poniżające. Ludzi powinno być stać na posiadanie dzieci, powinni mieć możliwosc ich wychowywania! A kto teraz zaryzykuje wychowywanie dziecka skoro dwie wypłaty ledwo starczaja na utrzymanie 2 osób? Ja napewno nie. Nie skarzę świadomie swojego dziecka na nędzę i zycie w tym porąbanym kraju. Trudno, skończę w przytułku, bo na emeryturę chyba nie mogę liczyć skoro za 20 - 30 - 40 lat nie będzie kto miał pracować w tym kraju? Odpowiedz Link Zgłoś
karolinnu Nasza akcja - Mieć dziecko w Polsce? 30.04.07, 15:23 Gdybym zarabiala 3000 PLN i gdyby moj chlopak zarabial tyle samo, pewnie pozwolilibysmy sobie na dziecko. Moglibysmy wowczas rozwazyc wziecie kredytu na mieszkanie. Moze i moglibysmy, oprocz finansowania pieluch, pozwolic sobie na cos milego dla siebie. Moze udaloby sie nam zyc na niezlym poziomie. Ale tyle nie zarabiamy i nie zanosi sie na zmiany. No chyba ze my sami dokonamy wielkiej zmiany status quo i wyjedziemy z kraju. On rzuci policje po 8 latach sluzby (choc tylko 7 lat zostalo mu do nedznej emerytury). Polityka prorodzinna? Becikowe? Buhahaha! Zamiast wspierac mamuski z domow samotej matki, gdzie jakims cudem tatusiow brak, a dzieci ciagle przybywa, moze by tak raczej w koncu zmienic prawo pracy? A moze by w koncu przestac gadac o podwyzkach, tylko rzeczywiscie je przyznac? I mysle tu o realnych podwyzkach, a nie o 23 PLN miesiecznie!!! Moze w koncu jakies realne szanse dla mlodych ludzi na rozpoczecie wlasnego biznesu? Moje kolezanki, ktore sa czesto w trudniejszej sytuacji niz ja, rodza i mysla "jakos to bedzie". Jeszcze inne rodza a 1000 zlotych becikowego konczy w sklepie z RTV; potem nie ma na wanienke dla dziecka. Moze wiec ja jestem jakas dziwna? Moze za duzo chce? Za duzo: godnie zyc??? Za duzo: moc dac swojemu dziecku dobry start? Odpowiedz Link Zgłoś