Gość: Frajer
IP: 168.143.113.*
01.07.02, 10:27
Poszedlem do agencji towarzyskiej. Chyba drugi raz w zyciu, ale tak jak za pierwszym razem teraz tez jestem przerazony tym co zrobilem. Oczywiscie strasznie zaluje tego, ze uleglem swoim slabosciom, ale najgorszy jest strach przed tym, ze moglem sie czyms zarazic. Od roku jestem szczesliwym mezem i od nieco mniej - szczesliwym ojcem.
Wiem, ze zachowalem sie jak swinia, ale nie mam zamiaru o niczym mowic malzonce bo to by wszystko zniszczylo. Jestem wsciekly tym, ze agencje towarzyskie tak nachalnie sie afiszuja! Wystarczy chwila nieuwagi, kumple, troche alkoholu, itd...
Jak mam zyskac pewnosc, ze jestem zdrowotnie bezpieczny dla siebie i innych? Do lekarza rejonowego raczej nie pojde bo na moim osiedlu wszyscy znaja sie jak lyse konie a lekarze tez ludzie i moga wypaplac. Do lekarza prywatnego jakbym poszedl... moze, ale szkoda mi pieniedzy - i tak stracilem juz ich bezsensownie za duzo!
Jakie mialem szanse sie zarazic? Powiem, ze "seks byl w zabezpieczeniu" i trwal bardzo krotko. Wiecej bylo raczej przytulania sie i temu podobne... Wiem, ze najbardziej tutaj trzeba sie obawiac zoltaczki (nie jestem zaszczepiony) i "tradycyjnych" chorob wenorologicznych: rzezaczka, kila. Zwlaszcza ta ostatnia podobno jest wyjatkowo podstepna bo dlugo nie daje o sobie znac a jak daje to juz jest bardzo zle.
Natomiast jesli chodzi o HIV to wiem, ze wirusy szybko gina w kontakcie z powietrzem, a w opisywanym tu zdarzeniu nastapilo jedynie delikatnie i na krotko (ok. 1 min.) wprowadzenie penisa w kondomie do pochwy i potem juz ucieczka do lazienki, zeby dokladnie sie oplukac. Chyba ze mogla zostac jakas wydzielina na wewnetrznej stronie bielizny i pozniej miec kontakt z czlonkiem... Czy w ten sposob mozna sie zarazic?
Powiedzcie cos prosze, bo od tygodnia ktory minal od wizyty w agencji coraz bardziej sie pograzam w ponurych myslach i coraz bardziej zaczynam zaniedbywac najbardziej krytyczne obowiazki np. zawodowe. Momentami nawet wole od razu ze soba skonczyc niz przezywac caly koszmar od poczatku do konca...