Antybiotyk dla dziecka, mam wątpliwości...

18.05.05, 13:44
Dzisiaj poszłam z synkiem do lekarza, bo wczoraj zaczął lekko pokasływać,a
dzisiaj rano kasłał kilka minut. Nie ma gorączki, ma malutki katar, dobre
samopoczucie, nie narzeka na żadne dolegliwości. Lekarka osłuchała go,
stwierdziła, że na oskrzelach nic nie ma, ale że ma czerwone gardło i
przepisała mu antybityk Curam!
Zdziwiłam się, nie wykupiłam go, bo jakies dziwne jest dla mnie przepisywanie
antybiotyku na czerwone gardło (może mu się podrażniło od tego porannego
kaszlu??), ale może się mylę i powinnam kupie jednak ten lek?? Czy po
obejrzeniu gardła można stwierdzić od razu chorobę wymagającą leczenia
antybiotykiem? Synek nie mówił, żeby go bolało.
Poradźcie coś, proszę. Nie chcę dziecka faszerować niepotrezbnie, ale może
rzeczywiście powinnam w tym wypadku?
    • 5_monika Re: Antybiotyk dla dziecka, mam wątpliwości... 18.05.05, 13:52
      nie wiem jakie duże masz dziecko, przecież sam kaszel tym bardziej jego
      początek mógł być tylko oczyszczaniem dróg oddechowych.To zależy co stwierdziła
      w tym gardle(jest co najmniej kilka w których konieczny jest antybiotyk), ale
      powinien Ci to powiedzieć lekarz DLACZEGO przepisuje antybiotyk, no chyba
      zapobiegawczo.Ja i tak radzę sobie kulkami homeo.
    • mamalgosia Re: Antybiotyk dla dziecka, mam wątpliwości... 18.05.05, 13:54
      Może masz mozliwość konsultacji z innym lekarzem? Gdybym ja ufała naszej
      rejonowej lekarce, to bym juz dawno zajechała dziecko.
      Oczywiscie zbyt mało wiem o Twojej sytuacji, ale z tego co piszesz, to ja bym
      tego antybiotyku nie podała
    • zyrafa46 Re: Antybiotyk dla dziecka, mam wątpliwości... 18.05.05, 13:58
      ja bym nie dawała antybiotyku. Jednak cos z gardłem trzeba zrobić. Czy
      znasz "Samoleczenie metodą B.S.M.? Ja ta metoda doprowadziłam do 1):
      wyzdrowienia synka z anginy (lekarz potwierdził) i 2): KONIEC z wiecznie
      powtacajacymi anginami. To samo (3) zresztą z zapaleniem ucha (jak w zegarku,
      co rok chorował). Po zastosowaniu wyżej wspomnianej metody więcej na żadną z
      wymienionych chorób nie zapadł :-). Pozdrawiam, Żyrafa
    • jagnaaa Re: Antybiotyk dla dziecka, mam wątpliwości... 18.05.05, 14:00
      Lekarka stwierdziła tylko, że czerwone, ja nawet nie wiedziałam, że przepisuje
      nam antybiotyk. Dopiero w aptece się dowiedziałam:(
      • 5_monika Re: Antybiotyk dla dziecka, mam wątpliwości... 18.05.05, 14:07
        odbierz skrzynkę gazetową
        • kamila1234 Re: Antybiotyk dla dziecka, mam wątpliwości... 18.05.05, 14:11
          a ja bym podała...
          kiedys moj synek 2 lata miał zaczerwienione gardełkoi-przepisali mu
          antybiotyk .Ja nie podałam bo w sumie oprocz kataru nic nie było. i po 3
          dniach tak sie zaostrzyło ze juz na 100% antyb był potrzebny
          • 5_monika Re: Antybiotyk dla dziecka, mam wątpliwości... 18.05.05, 14:19
            więc trzeba zareagować w jakich sposób, pomóc dziecku to zwalczyć w "zalążku"
            jest wiele naturalnych metod.
            • zyrafa46 Re: Antybiotyk dla dziecka, mam wątpliwości... 18.05.05, 14:31
              Potraktuj dziecko jak chore, niech sę nie męczy, je łatwostrawne potrawy, Nie
              wrzeszcy (zartuję;-). Spacerki - jak wyzdrowieje. Nic nie napisałas o mojej
              propozycji BSM... Nadal myślę, że nie dałabym antybiotyku. To jest zawsze
              ostateczność. Trzeba to mieć w tzw zanardrzu na na prawdę poważną okoliczność.
              Mojemu małemu sąsiadowi podano kiedyś antybiotyk na katar i nabawił się
              celjaklii (nietolerancja glutenu) na 20 lat! Z innymi potrawami też od tej pory
              były problemy. Nadal pozdrawiam, Żyrafa
              • mmagda12 Re: Antybiotyk dla dziecka, mam wątpliwości... 18.05.05, 15:18
                Zyrafa nie bajeruj ,celiakia od antybiotyku? Bzdety piszesz,a Twoje BSM nie
                pomoglo sasiadowi? Widzisz sama sobie zaprzeczasz
              • zyrafa46 Re: Antybiotyk dla dziecka, mam wątpliwości... 18.05.05, 15:28
                Nie bajeruję (Tu, na tym forum ani razu zresztą tego nie zrobiłam!). Ten sąsiad
                ma teraz...30 lat. Nikt nie miał pojcia o B.S.M. gdy on miał...roczek :-( A to,
                że antybiotyk podawany doustnie moze zniszczyć mówiąc ogólnie - wyściółkę
                przewodu pokarmowego wie większość osób. Ty tego nie wiesz? To terza juz
                wiesz ;-) Pozdrawiam, Żyrafa
                • mmagda12 Re: Antybiotyk dla dziecka, mam wątpliwości... 18.05.05, 23:26
                  Zyrafa,zeby nie bylo ,ze sie czepiam,wroc do swojego watku i wyraznie
                  napisalas ,ze od antybiotyku nabawil sie celiakii[sasiad].Teraz
                  piszesz ,zupelnie na inny temat i pouczasz mnie .A wiec pytanie ,czy sasiad
                  majac celiakie,nie moglby skorzystac z BSM w wieku 30lat ?Przeciez kazdemu
                  proponujesz na wszystkie choroby swiata
                  • zyrafa46 Re: Antybiotyk dla dziecka, mam wątpliwości... 19.05.05, 03:54
                    Mmagdo, ;-), spokojnie policz: 30-20-1=9 czyli 9 lat temu już zupełnie nie miał
                    celiakii. Antybiotyk dostał:30-1=29 Czyli 29 lat temu. Nie w głowie mi było
                    wtedy zadne B.S.M. Juz nie mówiąc o tym, ze to nie było moje dziecko. Rodzice
                    (ojciec nie żyje), a zwłaszcza mama chłopca nie zgodziliby sie na nic innego
                    niz to, co przepisał "WSPANIAŁY" zreszta lekarz. Chyba już wyjaśniłam. Twoje
                    pytania wcale mi nie przeszkadzają. Jesteś dociekliwa, i to sie chwali.
                    Natomiast nie pamiętam, w którym miejscu Cie pouczam. Jeśli Ci jest przykro z
                    tego powodu - chętnie wszystko wyjaśnię, a jak będzie taka potrzeba - to
                    przeproszę. I to by było na tyle. Dopiero przyszłam do domu (było koło 03:28),
                    juz mi sie nie chce zaglądać do książki z B.S.M. - aby sprawdzić czy jest tam
                    pozycja:celjakia (to tak nawiasem mówiąc). Acha, przesunęłam wyżej tabelkę i
                    zobaczyłam Twoje: "przecież kazdemu proponujesz na wszystkie choroby świata".
                    NIESTETY NIE!!!. I pisze to z wielkim smutkiem, myśląc o konkretnych osobach z
                    konkretnymi chorobami :-((((( Pozdrawiam Cię serdecznie, Żyrafa
    • ka1311 Re: Antybiotyk dla dziecka, mam wątpliwości... 18.05.05, 16:15
      Moja rada jest taka: z każdą chorobą trzeba poczekać, aż się coś wykluje,
      większość chorób u dzieci da się "załatwić" na początku zestawem: herbatka z
      malin i lipy słodzona miodem lipowym lub akacjowym, czosnek (może być w
      tabletkach), jogurt (lub trilac, lakcid itp), gorąca kąpiel w soli kłodawskiej
      z dodatkiem olejku sosnowego, olbas oil, lawenda, drzewko herbaciane (olejki
      pod warunkiem ukończenia roku i braku alergii). Na katar inhalacje z rumianku,
      na kaszel akurat sosny mają przyrosty, więc zerwać garść tych przyrostów,
      posiekać i przesypać cukrem. Następnego dnia syrop na kaszel jak znalazł.
      Podobny można wykonać z cebuli i też jest na kaszel.
    • 5_monika Re: Antybiotyk dla dziecka, mam wątpliwości... 19.05.05, 07:46
      up jak dziś czuje się synek ?
    • jagnaaa Re: Antybiotyk dla dziecka, mam wątpliwości... 19.05.05, 08:33
      Dziękuję za wszytskie rady.
      Jak się czuje synek? Dobrze, spał spokojnie całą noc, rano znowu kasłał,
      odrobinkę mu leci z noska, ale nie narzeka na nic, ma świetny humor i apetyt
      też jak zwykle smoczy. Chyba jednak nie podam tego antybiotyku, bo to pewnie
      jakiś zwyczajny wirus.
      Acha, w ogóle wczoraj lekarka poza antybiotykiem przepisała syrop
      homeopatyczny. Dle mnie to nieco dziwne - z jednej strony medycyna
      konwencjonalna, z drugiej jej przeciwieństwo.
      Mam nadzieję, że będzie dobrze. Receptę jeszcze trzymam.
      Pozdrawiam serdecznie!
      • romanodr Re: Antybiotyk dla dziecka, mam wątpliwości... 19.05.05, 09:02
        Co za idiotyzm pleni sie na forum! Po pierwsze logowanie: Dr Romano nie chcialo
        (!) w tej wersji, bo "zawieral niedozwolony znak" - GDZIE? pytam sie? Wreszcie
        przelknelo poczwarna wersje jak wyzej.
        Po drugie: Zyrafa, obiecuje ci solennie, ze ci skroce szyje jak dalej bedziesz
        wypisywala swoje brednie. BSM to inaczej choroba szalonych krow a nie zadna
        metoda terapeutyczna - paniala? I trzecie - nikt nie dostaje celiaklii od
        antybiotyku . Staje sie ona choroba coraz powszechniejsza, niemal jedna z
        chorob cywilizacyjnych i przypuszczalnie jej przyczyna jest idiosynkrazja, ale
        to nie ma nic wspolnego z idiotyzmem. to sa choroby z autoagresji. A wiec
        zyrafa do szkoly lub do zoo.
        • zyrafa46 Re: Antybiotyk dla dziecka, mam wątpliwości... 19.05.05, 14:47
          BSM, myslałam, że rozsadny człowiek sie domyśli, że mi się ten jeden raz nie
          chciało wstawiać kropek. Juz nie mówiąc o innych "nieistotnych" szczegółach;-)
          Co do reszty nie chce mi sie juz więcej tłumaczyć. Nie jestem zwolennikiem
          tasiemcowych przepychanek co jeden drugiemu przytnie. Ty masz swoja rację, ja
          swoją. Mam też zwyczaj grzecznego odnoszenia sie do rozmówcy. Jeśli on tego nie
          chce lub nie potrafi - obchodzę Go szerokim łukiem. Bardzo szerokim.
      • 5_monika Re: Antybiotyk dla dziecka, mam wątpliwości... 19.05.05, 09:12
        to dobrze, po syropie objawy mogą się chwilowo nasilić.Zawsze na początku
        infekcji możesz podać Oscillococinum.
        Ps moje dziecko zawsze reagowało na każdą i zazwyczaj błahą, szybko
        przechodzącą infekję taką właśnie b.wysoką temperaturą.Przechodziło bez śladu i
        dalszych komplikacji.
        Pozdrawiam
Pełna wersja