NIe wiem jak pomóc mamie? Może ktoś doradzi?

09.06.05, 15:59
Zacznę od początku. Od kilkunastu lat moja mama leczy się na silną depresję,
nerwicę, chorobe niedokrwienną mózgu i serca. Wyniki leczenia są raz lepsze,
raz gorsze. Niestety od prawie roku stan się ciągle pogarsza, do tego
stopnia, że mama zachowuje się, jakby zwariowała. Jej jedynym zajęciem jest
chodzenie po lekarzach, którzy bezradnie rozkłądają ręce, bo zlecane przez
nich badania są dobre, za wyjątkiem kilku m.in. wysoki cholesterol,
trójglicerydy, podwyższony cukier. Mama jest otyła, nie dociera do niej, że
musi zastosować dietę, zrezygnować z cukru i tłuszczów. Sęk w tym, że chodząc
po lekarzach w ogóle nie stosuje się do ich zaleceń. Leczy się jednocześnie u
kilku lekarzy nie mówiąc żadnemu z nich, że bierze leki zapisane od innych.
Nie skłamię, jak powiem, że dziennie łyka ok. 30-40 róznych leków. I tak w
kółko. Narzeka, że wszystko ją boli, wmawia sobie choroby nowotworowe, robi
lekarzom potworne awantury, wymyśla ich od najgorszych, krzyczy, wrzeszczy.
W domu stała się nie do wytrzymania. Cały czas wmawia sobie choroby, co rusz
wzywa pogotowie, które po przyjeździe nic nie stwierdza, tylko daje lek na
uspokojenie. Poza tym stała się niebezpieczna. Gdy wpada w szał potrafi
straszyć nożem, że zabije nas, lub siebie.
Nie wiemy, jak jej pomóc. Wszyscy w domu jesteśmy roztrzęsieni, nie śpimy
przez nią po nocach, poza tym ludzie obcy nie rozumiejąc sytuacji śmieją się
z naszej rodziny.
Wydaje mi się, że w jej przypadku może właściwe byłoby leczenie
psychiatryczne w szpitalu. Co o tym sądzicie, jak jej pomóc?
    • un1 Re: NIe wiem jak pomóc mamie? Może ktoś doradzi? 09.06.05, 16:02
      Z całą pewnością konieczna jest pilna wizyta u lekarza psychiatry.
      • bezradna1 Re: NIe wiem jak pomóc mamie? Może ktoś doradzi? 09.06.05, 16:30
        Mama leczy się u psychiatrów, a nawet 2 od wielu, wielu lat. Tylko, że z całą
        pewnością nie mówi im, jak się zachowuje, co wyprawia w domu. A wręcz
        odwrotnie. Opowiada lekorzom, że ma zła rodzinę, męża, dzieci. Ja myślę, że
        chyba jest potrzeba leczenia szpitalnego, bo juz takie leczenie nie pomaga.
        Tylko, że na leczenie szpitalne ona musi wyrazić zgodę, a tego niestety sama
        nie zrobi. JUż kiedyś była w szpitalu psychiatrycznym, po leczeniu była duża
        poprawa. Tylko, że ona się tego strasznie boi, bo tam nie chodzą wkoło chorego,
        tylko zaganiają do różnych prac i zajęć: zmywanie, jakieś terapie zajęciowe. A
        w domu ona nie robi dosłownie nic.
        • spancer21 Re: NIe wiem jak pomóc mamie? Może ktoś doradzi? 09.06.05, 16:35
          A może powinnaś iść z nią do tych psychiatrów i powiedzieć jak jest naprawdę.
          Może to coś da?.
          • bezradna1 Re: NIe wiem jak pomóc mamie? Może ktoś doradzi? 09.06.05, 16:42
            Właśnie tak zamierzam. Najpierw chcę porozmawiać z jej lekarzem 1 kontaktu,
            powiedzieć mu, co się z nią dzieje. Niestety mogę pójść tylko wtedy, gdy ona
            nie będzie o tym wiedziała. W przeciwnym razie nie ma szans na rozmowę. Wpadnie
            w szał i histerie i będzie po rozmowie. Zacznie wymyslać wszystkim dookoła. A
            ja już mam dość upokorzeń, nieprawdziwych historii. Mieszkam w małej
            miejscowości, gdzie wszystko się przenosi błyskawicznie. Po prostu koszmar.
    • toja1949 Re: NIe wiem jak pomóc mamie? Może ktoś doradzi? 09.06.05, 20:45
      Skłoń lekarza mamy, aby skierował mamę na tomografię komputerową głowy.Wynik
      może Cię zaskoczyć, ale to jest wg tego, co opisujesz choroba Alzheimera i to
      już zaawansowana.Poza tym mama chodząc do lekarzy wyrażnie sygnalizuje potrzebę
      opieki i zainteresowania.Niestety, przeszłam to razem z kimś z mojej
      rodziny.Obym się myliła.Pozdrowienia.
      • barka01 Re: NIe wiem jak pomóc mamie? Może ktoś doradzi? 10.06.05, 10:46
        Popieram obydwa pomysły. Ten o tomografii i o kontroli pod kątem Alzheimera, jak
        i ten o skontaktowaniu się z prowadzącym mamę lekarzem psychiatrą. Trochę
        dziwne jest dla mnie że prowadzący mamę lekarz nie chciał się sam spotkać się z
        tobą.Przecież depresja to choroba dotykająca całą rodzinę chorego i bardzo
        ważne jest, ażeby najbliźsi współuczestniczyli w terapi i wiedzieli co tak
        naprawdę dzieje się z ich chorym i jak go skutecznie wspomagać w domu. Tabletki
        to nie wszystko.
        • ateresa21 Re: NIe wiem jak pomóc mamie? Może ktoś doradzi? 10.06.05, 11:55
          Nie wiem jak u ciebie lekarz zareaguje.
          Na ogól broni pacjenta a nie rodzinę.
          Ostatnio pacjent zachorował byłam u lekarza na rozmowie i właściwie to nic nie
          zrobił. Pytałam się co mam zrobić odp. namówić pacjęta na przyjście (bardzo
          cięzko w chorobie) więc wezwałam karetkę informując ze do osoby chorej
          psychicznie. Pogotowie przyjechało i lekarz namowił pacjenta na szpital.
      • bezradna1 Re: NIe wiem jak pomóc mamie? Może ktoś doradzi? 10.06.05, 13:13
        Trochę wątpię, że może to być Alzheimer, ale zasugeruję lekarzowi.
        Moja mama zachowuje się tak od 25-30 lat. Ma obecnie 60 lat. Pierwszy raz
        chorobę nerwową wykryto u niej jak miała lat 30. Poza tym jest hipochondrykiem.
        Ma okresy lepsze i gorsze. Ostatnio leżała w szpitalu jakieś 10 lat temu i ten
        pobyt wyraźnie jej pomógł. BYła inna przez kilka lat. Zapomniałam dodać, że ze
        strony mamy kilka osób z rodziny też leczyło się psychiatrycznie.
      • un1 Re: NIe wiem jak pomóc mamie? Może ktoś doradzi? 10.06.05, 15:06
        To oczywiście może i oczywiście nie musi być choroba Altzheimera, którą zresztą
        na 100% potwierdza nie TK, nie MR tylko dopiero sekcja... Po raz kolejny
        proponuję by nie wydawać wirtualnych diagnoz w tak poważnych przypadkach. No i
        nadal nie mam lepszego pomysłu jak konsultacja z psychiatrą.
        • bezradna1 Re: NIe wiem jak pomóc mamie? Może ktoś doradzi? 10.06.05, 20:52
          Jestem po rozmowie z lekarzem mamy, rodzinnym. On też starał się ją od
          dłuższego czasu namówić na leczenie szpitalne, ale nie wyrażała zgody.
          Natomiast wiem na co się leczy psychiatrycznie , jest to choroba afektywna
          dwubiegunowa i ponoć w tym momencie jest na etapie manii, która właśnie
          przejawia się chodzeniem po lekarzach i fascynacją lekami.
          Nie obejdzie się bez leczenia szpitalnego. Dzięki wam za rady.
          • venus22 Re: NIe wiem jak pomóc mamie? Może ktoś doradzi? 10.06.05, 21:23
            A czy lekarze wiedza ze mama lyka tyle lekow
            >>Nie skłamię, jak powiem, że dziennie łyka ok. 30-40 róznych leków.<<
            bo od takiej ilosci tez chyba bym wariowala.

            Venus
          • un1 Re: NIe wiem jak pomóc mamie? Może ktoś doradzi? 12.06.05, 12:42
            Miła Bezradna, proszę wierzyć iż nie jesteś bezradną. Wiele już zrobiłaś. Prawdą
            jest, iż w przypadku chorych psychicznie w wielu sytuacjach w najgorszej
            sytuacji jest rodzina, najliżsi. Jeśli lekarz-psychiatra nie jest skłonny
            wystapić o zastosowanie przymusowego leczenia psychiatrycznego, możesz to zrobić
            w trybie tzw. wnioskowym. Tylko musi być spełniony jeden z warunków - zagrożenie
            dla zdrowia i życia własnego albo zagrożenie dla zdrowia lub życia innych ludzi.
            Jeśli masz jakieś dowody (medyczne, wcześniejsze swoje zgłaszanie interwencji na
            policję lub prokuraturę, skargi sąsiadów do administracji domu, w ktOrym
            mieszkasz)powinnaś pójść ze swym wnioskiem do Sądu Rodzinnego w swojej
            miejscowości o zastosowanie przymusowej hospitalizacji wobec mamy. Dołącz
            kserokopie wcześniejszych dowodów leczenia się mamy u psychiatry,aktualne
            zaświadczenie o jej stanie psychicznym od psychiatry. Sąd zadecyduje co dalej
            należy robić i Cię poinformuje. Działaj. A ja życzę Ci wytrwałości. Pamiętaj, że
            to też jest jeden z rodzajów pomocy dla Twojej mamy.
Pełna wersja