Dla mnie to ważne...

IP: 2.4.STABLE* / 10.1.0.* 21.07.02, 14:41
dzień Dobry ;-)) bardzo
Mam pytanko: Czy jest tu jakiś lekarz-reumatolog? Chiałbym poznać poprawną
pisownię zespołu Szejnacha-Henocha" (napisałem fonetycznie), to coś z
zapaleniem staw nerek i pęcherza. Jeżeli to możliwe to również o info na
temat tej choroby- przebieg, ewentualne powikłania etc.
Z góry dzieki za wszelkie info.
Pozdro Des.
    • Gość: wojtek Re: Dla mnie to ważne... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.02, 00:44
      nir trap się tym. Jedż na wakacje.
    • czarnooka Re: Dla mnie to ważne... 22.07.02, 12:46
      polecam zaglądnięcie na storne www.medporady.pl gdzie jest indeks chorób i
      leków www.medporady.pl/medporady_new/index_1.php3

      Pozdrawiam Oka
      • Gość: Sylwia Re: Dla mnie to ważne... IP: *.amg.gda.pl 24.07.02, 13:34
        Myślę, że tyle informacji Tobie wystarczy.
        Plamica Schoenleina-Henocha jest tajemniczą chorobą. Na szczęście przy dosyć
        burzliwym przebiegu w większości przypadków nie pozostawia żadnych poważnych
        następstw.

        W plamicy alergicznej, czyli chorobie Schoenleina-Henocha, zapaleniu ulegają
        drobne naczynia krwionośne (naczynia włosowate, drobne tętniczki i żyłki),
        szczególnie w skórze, jelitach i nerkach. Zajęte naczynia włosowate stają się
        przepuszczalne dla krwi, co jest przyczyną charakterystycznej wysypki.
        Krwawienie może wystąpić również w nerkach i jelitach, stając się przyczyną
        bólów brzucha, krwawych stolców i krwiomoczu.


        Pozostałości pola walki

        Dokładna przyczyna choroby nie jest znana. Zdarza się najczęściej wiosną i
        jesienią po infekcji górnych dróg oddechowych, czyli po zwykłym przeziębieniu,
        ale również może wystąpić po ukąszeniach owadów, zażyciu leków, szczepieniach
        ochronnych czy narażeniu na działanie chemikaliów. Niebezpieczne ponadto może
        być szczepienie przeciwko durowi brzusznemu, odrze, cholerze i żółtej febrze.

        Plamicą Schoenleina-Henocha dotknięte są zazwyczaj dzieci w wieku od 2 do 11
        lat, ale może ona pojawić się i u dorosłych. Dwa razy częściej występuje także
        u chłopców i mężczyzn w porównaniu z dziewczynkami i kobietami.

        Ciekawy jest mechanizm powstania choroby. Pojawia się bowiem wtedy, kiedy nasz
        układ obronny (immunologiczny) zadziała nie tak, jak powinien, w walce z
        chorobą. W czasie normalnej odpowiedzi na infekcję, przeciwciała (czyli broń
        naszego ustroju w walce z mikrobami) wiążą się z "intruzami" atakującymi nasz
        organizm. Powstają tzw. kompleksy immunologiczne, składające się z przeciwciała
        i antygenu (najczęściej jakiejś części bakterii czy wirusa). Zwykle kompleksy
        te - pozostałość z "pola walki" - są dosyć szybko usuwane. W przypadku plamicy
        Schoenleina-Henocha tak nie jest. Kompleksy odkładają się w ścianach naczyń,
        wywołując ich zapalenie z objawami zależnymi od miejsca, w którym zostały
        zdeponowane. W chorobie Schoenleina-Henocha antygenami są zazwyczaj paciorkowce
        grupy A, Mycoplasma, wirus Ebsteina-Barra oraz wirus ospy wietrznej i
        parwowirusy. Ponieważ w plamicy układ immunologiczny zwraca się niejako
        przeciwko nam samym, chorobę nazywamy autoimmunologiczną, a z racji
        nieprawidłowej odpowiedzi na bodźce (alergeny) dodajemy określenie - choroba
        alergiczna. Znane jest także określenie plamicy jako "choroby kompleksów
        immunologicznych".

        Choroba trwa zwykle od 4 do 6 tygodni. Jak do tej pory nie znamy metod jej
        zapobiegania.


        Wielka trójka

        Wyróżniamy trzy główne objawy tej choroby:
        wysypkę skórną,
        ból brzucha,
        ból stawów (stawy kolanowe i skokowe).
        Wysypka

        Ma postać drobnych wyglądających jak czerwonawe kropki wybroczyn (plamicy) oraz
        małych czerwonych grudek. Pojawia się w 100% przypadków. Najpierw występują
        rumieniowe grudki, a później wybroczyny, czy nawet małe siniaki. Zwykle
        najwięcej ich jest na pośladkach, nogach i wokół łokci, choć mogą się również
        pojawić na twarzy i tułowiu. Dosyć charakterystyczna jest ich wzmożona obecność
        w miejscach ucisku (linia skarpetek czy paska).

        Wybroczyny mają zwykle średnicę od 5 do 10 mm (większe przypominają małe
        siniaki) i są często wyczuwalne jako zgrubienia. Początkowo zmiany na skórze
        bledną w trakcie ucisku, później tracą tę właściwość.


        Ból brzucha

        Jest drugim co do częstości objawem w plamicy Schoenleina-Henocha. Występuje w
        około 65% przypadków. Zwykle ma on charakter kolki jelitowej, typowej na
        przykład dla zatrucia pokarmowego. Czasem mogą wystąpić wymioty.

        W przypadku krwawienia z naczyń krwionośnych jelit w stolcu może pojawić się
        krew, widoczna jako ciemne stolce lub czerwona domieszka w kale. W poważnych i
        nasilonych przypadkach mogą wystąpić krwiste (tzw. fusowate) wymioty. Ból może
        czasami być tak silny, że przypomina inne choroby wymagające pilnej interwencji
        i określane popularnie jako "ostry brzuch". Do takich chorób należy na przykład
        zapalenie wyrostka robaczkowego.


        Zapalenie stawów

        Jest trzecim z "wielkiej trójki" objawów charakteryzującym się ich wzmożonym
        uciepleniem, bolesnością i obrzękiem. Zajęte są tzw. duże stawy, takie jak
        kolanowy czy skokowy (w kostce). Takie zapalenie występuje w 70% przypadków
        choroby. Na szczęście, w przeciwieństwie do niektórych chorób reumatycznych
        stan zapalny stawów nie pozostawia żadnych trwałych zniekształceń.

        Oprócz wymienionej triady objawów mogą pojawić się: nudności, wymioty, gorączka
        i biegunka. W poważniejszych przypadkach powiększona jest wątroba.


        Bez rentgena i tomografii

        Obecność klasycznej trójki symptomów sprawia, że rozpoznanie jest dosyć łatwe,
        jednakże przy braku chociaż jednego z nich, postawienie właściwej diagnozy
        nieco się komplikuje.

        W rozpoznaniu choroby lekarze kierują się głównie obrazem klinicznym, czyli
        tym, co mówi i jak wygląda sam pacjent. Nie ma specjalnych badań
        laboratoryjnych czy obrazowych pozwalających na pewne potwierdzenie diagnozy. W
        rutynowych badaniach, takich jak morfologia krwi, może nie być żadnych zmian,
        choć częściej obserwuje się podwyższoną liczbę białych krwinek i tzw.
        granulocytów kwasochłonnych (eozynofili), dosyć charakterystycznych dla chorób
        alergicznych. Podwyższone może być również OB oraz liczba płytek krwi. Ponieważ
        zawsze istnieje groźba zajęcia nerek, warto sprawdzić też poziom mocznika i
        kreatyniny w osoczu krwi.

        W moczu można również stwierdzić obecność dużej liczby krwinek czerwonych oraz
        białka. Przy bólu brzucha pomocna może być ultrasonografia, chociaż wykonuje
        się ją raczej w celu wykluczenia innych przyczyn dolegliwości.

        Zazwyczaj choroba mija bez żadnych następstw,
        choć u połowy chorych może powrócić po jakimś czasie.

        Chore nerki, czyli nefropatia

        Najgroźniejszym powikłaniem choroby jest zajęcie nerek, czyli nefropatia. Im
        starsze dziecko, tym większe prawdopodobieństwo takiej komplikacji - ryzyko
        wynosi wtedy 50% (u dzieci poniżej 2. roku życia jedynie 25%). Jednak tylko w
        przypadku 1% wszystkich chorych dojdzie do najgorszego, czyli krańcowej
        niewydolności nerek. U pozostałych pacjentów choroba nerek minie sama lub po
        krótkim leczeniu, nie pozostawiając żadnych śladów.

        Najczęstszym objawem związanym z zajęciem nerek jest obecność czerwonych ciałek
        w moczu, czyli krwiomocz.

        Czynnikiem zwiększonego ryzyka nefropatii jest również domieszka krwi w stolcu
        oraz długie utrzymywanie się wysypki. Poza krwinkami czerwonymi w moczu można
        też znaleźć białko. Taka kombinacja (krwinki czerwone plus białko) jest
        szczególnie niebezpieczna, jeśli chodzi o prognozę rozwoju niewydolności nerek.
        Na szczęście dochodzi do niej bardzo rzadko. Ponieważ jednak taka możliwość
        istnieje - nawet po 3 miesiącach od pojawienia się wysypki, należy zgłaszać się
        do lekarza na wizyty kontrolne i wykonywać badania moczu (wystarczy badanie
        ogólne).


        A rzadziej...

        Jeszcze rzadszym powikłaniem jest przemieszczenie się jelit zwane wgłobieniem.
        Jest ono wtedy przyczyną niedrożności jelit, w której dziecko trzeba szybko
        operować.

        Najrzadziej mamy do czynienia z zajęciem wątroby, serca (z zawałem mięśnia
        sercowego włącznie), płuc i opłucnej. Kiedy choroba dotyczy ośrodkowego układu
        nerwowego (mózg i rdzeń kręgowy), u dziecka występują drgawki, bóle głowy i
        zmiany w zachowaniu.


        Do łóżka, czyli o leczeniu

        Kiedy mówimy, że nie ma żadnych leków na plamicę Schoenleina-Henocha, mamy na
        myśli rozróżnienie pomiędzy leczeniem przyczynowym i objawowym. W plamicy
        Schoenleina-Henocha nie znamy dokładnej przyczyny choroby i stąd mamy do
        dyspozycji jedynie środki działające na poszczególne objawy (czyli leczenie
        objawowe) lub zwalczające infekcje, które zwykle poprzedzają rozwój plamicy.

        Na szczęście jednak chore dzieci zdrowieją w przeciągu kilku tygodni bez
        żadnego dodatkowego leczenia. Z leków objawowych są stosowane środki
        • Gość: Des. Wow....Sylwia jesteś wielka ;-)) IP: 2.4.STABLE* / 10.1.0.* 26.07.02, 18:08
          Wielkie wielkie dzięki
        • Gość: Des. Jeszcze jedno IP: 2.4.STABLE* / 10.1.0.* 26.07.02, 18:20
          Pozwolę sobie opisac nieco dokładniej, Miałem zespół S-H w szkole podstawowej.
          Zaatakowało stawy, nerki, pęcherz. Leczenie niby było skuteczne...chodzę ;-))
          natomiast Debecyliną rozwalono mi wątrobę i pukawę (znaczy serce). Obecnie mam
          25 lat- serce okey, wątroba spoko (czasami małe problemy), nerki bezproblemowo
          pozostał natomiast jeden szkopuł= Przewlekłe Zapalenie Staw. Mam drobne
          zniekształcenia i ograniczenia ruchowe z tym iż one sie ciągle zmieniaja i
          powiększają (wiosna/jesień- dla mnie przerąbane poru roku) Z czasem przywykłem
          do bólu- w nocy budzę sie co 15 min. żeby rozruszać bolący staw- chociaz to
          upierdliwe. Interesuje mnie zagadnienie czy dobrze robie nie biegając do
          lekarza za każdym razem (zbankrutowałbym ;-))) oraz to czy dostarczając
          organizmowi glukozamine coś zmienię (żelatyna ;-)))
Pełna wersja