lastka 28.06.05, 11:41 Chodzi mi o dziecko które ma 1,4 m-ce, lekarz wypisał ketotifen ale z tego co słtyszałam to są to sterydy a nie chciałabym od małego faszerować małej takimi specyfikami, może coś ziołowego byście polecili? Proszę. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
fantagiro30 Re: Co na wzmocnienie apetytu? 28.06.05, 18:54 Mój synek, gdy miał 2 lata dostawał Citropepsin. Nie pamiętam, czy tak dokładnie brzmi nazwa tego syropu, to było dawno temu. To lek wzmagający łaknienie. Najlepiej spytaj w aptece. A może takiemu maluszkowi wystarczy zwykły rumianek? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Co na wzmocnienie apetytu? 28.06.05, 21:58 lastka napisała: > Chodzi mi o dziecko które ma 1,4 m-ce, lekarz wypisał ketotifen ale z tego co > słtyszałam to są to sterydy a nie chciałabym od małego faszerować małej > takimi specyfikami, może coś ziołowego byście polecili? Proszę. A po co apetyt wzmacniać ???? Jak dziecko zgłodnieje, to jeść będzie. S. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafa46 Re: Co na wzmocnienie apetytu? 28.06.05, 22:32 Trochę, a nawet bardzo sie zgadzam ze snajperem, pod warunkiem, że dziecko jest zdrowe. Z drugiej jednak strony, jeśli jest chore, to je trzeba wyleczyć a apetyt sam wróci. No chyba, że jest lub było faszerowane chemia różną to i apetyt i odporność mała po takim leczeniu. Dużo niewiadomych. Jeśli dziecko jest zdrowe całkiem to najlepszym dla niego lekarstwem na apetyt jest (przepraszam) mało "upierdliwa, jesli chodzi o jedzenie - mama, oraz duuużo ruchu na własnych nóżkach na świeżym powietrzu, byle w cieniu lub "krótkim" słońcu. To tyle. Jeszcze powiem, że zdrowsze sa szczupaki niż pączuszki. I łatwiej im poruszac sie po świecie ;-). Pozdrawiam, Żyrafa Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Co na wzmocnienie apetytu? 28.06.05, 22:36 zyrafa46 napisała: > Trochę, a nawet bardzo sie zgadzam ze snajperem, pod warunkiem, że dziecko > jest zdrowe. Z drugiej jednak strony, jeśli jest chore, to je trzeba wyleczyć > a apetyt sam wróci. No chyba, że jest lub było faszerowane chemia różną to i > apetyt i odporność mała po takim leczeniu. Dużo niewiadomych. Jeśli dziecko > jest zdrowe całkiem to najlepszym dla niego lekarstwem na apetyt jest > (przepraszam) mało "upierdliwa, jesli chodzi o jedzenie - mama, oraz duuużo > ruchu na własnych nóżkach na świeżym powietrzu, byle w cieniu lub "krótkim" > słońcu. To tyle. Jeszcze powiem, że zdrowsze sa szczupaki niż pączuszki. I > łatwiej im poruszac sie po świecie ;-). > Pozdrawiam, Żyrafa Mówią też, że lepszy kogut chudy. ;))) S. Odpowiedz Link Zgłoś
bad_habit Re: Co na wzmocnienie apetytu? 28.06.05, 22:47 o ile dobrze pamiętam,pyłek pszczeli jest stosowany w takich przypadkach,ew. inne produkty pszczele(na pewno stosuje się to u dorosłych,ale nie wiem,czy takiemu dziecku to nie zaszkodzi...)? Odpowiedz Link Zgłoś
ikkepl Re: Co na wzmocnienie apetytu? 29.06.05, 08:17 no i ogorki kiszone-dzialaja tak jak ww citropepsin Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Co na wzmocnienie apetytu? 28.06.05, 23:20 Lastka Zanim zaczniesz faszerowac lekami spisz sobie bardzo dokłądnie co córka zjada przez cały dzien. Wszystko/ KAzda chrupkę, kazdą cząstkę jabłka itp Co Ona lubi? Jak gotujesz Jaka byłaś Ty i Ojciec dziecka w dziecinstwie Od tego zacznij, nie od proszków Odpowiedz Link Zgłoś
lastka Re: Co na wzmocnienie apetytu? 29.06.05, 11:34 Ona od urodzenia jest niejadkiem, ale trzy tygodnie temuprzechodziła kurację antybiotykową i po tym nic, wcześniej dało się jej wcisnać chociaż kilka łyżek zupy w oknie obserwując otoczenie a teraz zero, od jakiegoś czasu nic. W żłobku nic całe 8 godzin rozumiecie?, zajedziemy do domu to coś tam dziubnie, a na wieczór 100 ml kaszy to wszystko, nie podjada, bo chrupek i biszkoptów też nie chce. Ale myślę, że chyba znalazłam odpowiedz na te nasze małe problemy, wyżynający się ząbek. Wczoraj też dostałam w aptece bioaron c, więc myślę, że będzie dobrze. A lekarka wypisała mi ketotifen prawdopodobnie jest to lek sterydowy którego zresztą i tak jej nie podam. Dzięki za wszystkie odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Co na wzmocnienie apetytu? 29.06.05, 14:56 lastka napisała: > Ona od urodzenia jest niejadkiem, ale trzy tygodnie temuprzechodziła kurację > antybiotykową i po tym nic, wcześniej dało się jej wcisnać chociaż kilka łyżek > zupy w oknie obserwując otoczenie a teraz zero, od jakiegoś czasu nic. Takie są właśnie efekty "wciskania" dziecku jedzenia. Dziecko zaczyna kojarzyć jedzenie ze stresem i przykrością. Je, bo go zmuszają. Je, bo musi. Nie je dlatego, że jest głodne i ma apetyt. To nikogo nie obchodzi. Przyszła pora karmienia, więc żryj bachorze. To wszystko oczywiście z miłości do dziecka. A efekt ? Płacz na sam widok jedzenia. S. Odpowiedz Link Zgłoś
orissa Re: Co na wzmocnienie apetytu? 29.06.05, 17:03 snajper55 napisał: > Takie są właśnie efekty "wciskania" dziecku jedzenia. Dziecko zaczyna kojarzyć > jedzenie ze stresem i przykrością. Je, bo go zmuszają. Je, bo musi. Nie je > dlatego, że jest głodne i ma apetyt. To nikogo nie obchodzi. Przyszła pora > karmienia, więc żryj bachorze. To wszystko oczywiście z miłości do dziecka. A > efekt ? Płacz na sam widok jedzenia. > > S. Popieram Snajpera w tych słowach w 100%. Nie zmuszaj dziecka do jedzenia, bo będzie kojarzyć posiłki z czymś nieprzyjemnym. Przy większym dziecku byłoby łatwiej, można wtedy zadbać o estetykę jedzenia, ciekawy sposób podania, kolory na talerzu przyciągające uwagę, jakieś ciekawe wizualnie potrawy (np. grzybek z pomidora i jajka, myszka z jajka, rzodkiewek i szczypiorku). A może Twoje dziecko ma jakieś ulubione potrawy? Skorzystaj z dobrodziejstw sezonu owocowo-warzywnego i cierpliwie podawaj córeczce różne owoce, warzywa. Może dzięki temu będziesz miała okazję przekonać się, co Twoje dziecko lubi, w końcu Ty też chyba nie jesz tego, czego nie lubisz i co Ci nie smakuje? Inna sprawa to ten Ketotifen. Z jakiego powodu lekarz przepisał lek antyhistaminowy? Z Twojego postu, Lastko, wynika, że Ketotifen został przepisany aby dziecko miało większy apetyt? Fakt, że przy Ketotifenie może być wzmożony apetyt, ale bardziej jako działanie niepożądane! Jeśli Ketotifen był przepisany na wzmocnienie apetytu to szczerze mówiąc nie rozumiem tego lekarza. Mój synek kiedyś też był niejadkiem, miał to chyba po mnie, bo ja jako dziecko niewiele jadłam. I nigdy nie wmuszałam w niego jedzenia, bo wiem jaki to był dla mnie koszmar przed wielu laty. Dziś mój synek jest zdrowym, prawidłowo rozwijającym się dzieckiem, które samo decyduje ile czego zjada dziennie oczywiście w pewnych granicach rozsądku, bo nie pozwolę mu zjeśc np. 3 kg czekolady dziennie ;) Odpowiedz Link Zgłoś