Dodaj do ulubionych

glejak wielopostaciowy

04.07.05, 13:14
taka diagnoza tydzien temu nagle zapadla po bad. histopatologicznym guza
mojego TATY. lekarze daja mu pol roku. prosze wypowiedzcie sie moze ktos zna
cudowne przypadki uzdrowienia lub przedluzenia zycia. poradzcie co robic i
jesli macie jakies doswiadczenia, to napiszcie na co musze byc przygotowana.
prosze zarowno o dobre jak i te gorsze wpisy, pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • amadobo Re: glejak wielopostaciowy 04.07.05, 13:33
      Mój brat miał taki nowotwór, lekarze dawali mu pół roku życia. Przeżył dwa
      lata.Szukaj dobrego ośrodka, może jednak coś można poradzić. Nauka idzie do
      przodu. Pozdrowienia.
    • mmagda12 Re: glejak wielopostaciowy 04.07.05, 14:36
      Wejdz na forum neurochirurgia,podaje link ,tam czytalam na temat glejaka.
      forum.2p.pl/list.php?f=25
      Znalazlam tez na tym forum o glejaku[starsze wiadomosci \,ale moze beda jakas
      wskazowka
      forum.2p.pl/search.php?f=25&search=GLEJAK+WIELOPOSTACIOWY&match=1&date=30&fldsubject=1&fldbody=1
      • satra Re: glejak wielopostaciowy 28.10.05, 23:45
        jestem 17 miesięcy po resekcji gleja IV stopnia. naświetlania chemia- to nie
        było łatwe, ale przetrzymałam to. Leczyłąm sie w Bydgoszczy. Po operacji miałam
        problemy z pamięcią, poznawaniem osób, pisaniem i czytaniem (musiałam sietego
        uczyć na nowo) problemy z wysłowieniem się, ale zyję i jak na razie mam sie
        dobrze:)
        Głowka specjalnie nie boli, kolejne tm w styczniu.

        Mi pomogły przedewszystkim rozmowy z psycholgiem, którego teraz zerdecznie
        pozdrawaim. Który nie pozwolił poddać i załamać sie mnie i mojej rodzinie.
        Który pomagał odnajdywać w nas samych nowe pokłady siły. (Nie miałam styczności
        z vilcakorą itp. ale wiem że niektórym to pomogło.)
        Kiedy było źle podsunął mi dwie ksiązki Jospeha Murphego pt: " Potęga
        podświadomości" i "potęga ludzkiego ducha". (Osobiście bardziej polecam tą
        pierwszą.)
        Na poaczątku mysałam że mi sie uda, bo medycyna niejednokrotnie przegrywa walkę
        o zycier, ale jeżeli człowiek sie uprze że chce zyć, to nawet nieudolna medyna
        nie jest w stanie pokać tej woli:)

        Nie wiem jakie Twój tato ma do tego podejsćie, ale we mnie wystarczyło rozpalić
        chęć zycia.

        Nie pamiętam dokładnientego, ale jak opowiada mi o tym mama, to kiedy po 2.
        operacji nie mialam jużsiły na nic, to mimo te wszyscy podsycali we mnei chęż
        zycia, mówili że warto, że mam dla kogo. Mowili, ze mam pokazać chorobie na co
        mnie stać, że nie łatwo ze mną wygrać. Pmoglo:)

        chęc do życia odbiera ciągły ból. To że można tylko leżeć (miałąm niedowład
        lewj stony), a jak sieleży to bardziej boli. Próbowałam chodzić. Ale największą
        ulgę przynosiły mi wspomnienia wakacji na Kaszubach, jedne z najwanialszych w
        moim zyciu.

        Wiem że nie zawsze mozna wyleczyć, ale zawsze mozna pomóc.



    • bieniux Re: glejak wielopostaciowy 01.11.05, 14:33
      Moim zdaniem jedyna nadzieja w diecie ketogennej. Poniżej podaje linki do badań
      naukowych w których udowodniono jej skuteczność w chorobach nowotworowych.

      W Polsce najpopularniejsza to tzw. dieta optymalna dr Kwaśniewskiego.
      Przeglądałem dostępne w internecie badania naukowe na ten temat i wszystkie
      wykazują zdumiewająco wysoką skuteczność tej diety.
      Stosowanie tej diety opiera się na znanym medycynie fakcie, że komórki rakowe
      mogą uzyskać energię do życia jedynie z glukozy w procesie glikolizy. Zdrowe
      komórki człowieka mogą się obejść bez glukozy czerpiąc energię ze spalania
      tłuszczów. Dlatego powinno się spożywać dużo tłuszczów i mało węglowodanów. Być
      może ważniejszym mechanizmem działania przeciwnowotworowego tej diety jest
      fakt, że w czasie jej stosowania wytwarza się w organiźmie dużo ciał
      ketonowych, które hemują enzymy glikolizy komórek rakowych pozbawiając je
      energii.
      Sktueczność tej diety prawdopodobnie można wzmocnić lekami hamującymi
      glikolizę. Zarejestrowane w Polsce (w innych wskazaniach) są dwa: thioridazin i
      clotrimazol. Badania (bardzo obiecujące) są na etapie próbowek, myszy i
      szczurów.
      Osobiście bym zaryzykował - niewiele jest do stracenia.

      Polecam linki:

      www.nature.com/bjc/journal/v89/n7/abs/6601269a.html;jsessionid=B45BFA2E7854A208EA3AE13C407F168D

      www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=pubmed&dopt=Abstract&list_uids=7759747&query_hl=31

      www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=pubmed&dopt=Abstract&list_uids=7790697&query_hl=31

      www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=pubmed&dopt=Abstract&list_uids=2736199&query_hl=36

      www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=pubmed&dopt=Abstract&list_uids=3072982&query_hl=42

      www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=pubmed&dopt=Abstract&list_uids=16242042&query_hl=38


Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka