ABORCJA

02.08.02, 14:12
Temat aborcji wciąż powraca. W dzisiejszym "Super Expressie" czytałam
wypowiedź kobiety, która potępia aborcję w każdym przypadku, nawet ze względu
na stan zdrowia matki. Pisze ona, że sama urodziła pięcioro nieplanowanych
dzieci i jest strasznie szczęśliwa. Tylko dlaczego nie szanuje innych i nie
liczy się z ich zdaniem? Czemu chce narzucać swoje poglądy? Co o tym
myślicie? Moim zdaniem kobieta powinno mieć prawo do decydowania o swoim
życiu, zdrowiu, o sobie. Nie odbierajmy kobietom tego podstawowego prawa!!!
    • Gość: ktostam Re: ABORCJA IP: 195.205.250.* 02.08.02, 16:41
      Wedlug mnie ten temat juz jest tak obcykany i omowiony chyba ze wszystkich
      mozliwych stron. Zawsze znajada sie przeciwnicy jak i zwolennicy, wiec nie ma
      sensu poruszania tego tematu.
      • Gość: Nikita Re: ABORCJA IP: *.chello.pl / *.chello.pl 03.08.02, 19:20
        Gość portalu: ktostam napisał(a):

        > Wedlug mnie ten temat juz jest tak obcykany i omowiony chyba ze wszystkich
        > mozliwych stron. Zawsze znajada sie przeciwnicy jak i zwolennicy, wiec nie ma
        > sensu poruszania tego tematu.

        JEŚLI WSZYSCY TAK BĘDĄ MÓWIĆ, TO NIGDY NIE ZMIENIĄ USTAWY I KOBIETY NADAL NIE
        BĘDĄ MOGŁY DECYDOWAĆ SAME O SOBIE. O SWOICH PRZEKONANIACH TRZEBA MÓWIĆ GŁOŚNO I
        BEZ PRZERWY, AŻ ODNIOSĄ JAKIŚ SKUTEK!
        • Gość: avalon Re: ABORCJA IP: *.dial.teleton.pl 19.08.02, 10:47
          Masz rację, o aborcji trzeba mówić i nie tylko mówić jest konieczność
          stworzenia warunków odpowiednich do tego by kobiety mogły bez łaski (często
          ojca dziecka) wychowywać dzieciątko. Mam tu na myśli osłonę socjalną. Zdaję
          sobie sprawę , że państwa na to nie stać ale istnieja inne sposoby, tańsze, by
          temu zapobiegać.
          Niestety sama doświadczyłam podjęcia decyzji o aborcji, mając jedno dziecko nie
          dano mi było urodzić drugiego gdyż mój partner stwierdził, że nas zostawi jak
          urodzę. To był dla mnie koszmar teraz jeszcze nie ma dnia bym nie pomyślała
          jakie by było moje dziecko. " Pocieszającą" myślą jest to,że na dziecku był
          wielki krwiak który mógłby być przyczyną poronienia.
          Zyczę wszystkim kobietom by nie musiały wybierać między dzieckiem a bytem.
        • Gość: Ola Re: ABORCJA IP: 213.216.82.* 23.09.02, 12:44
          O czym tu mowa,o jakiej wolności kobiet, są metody aby do tego nie dopuścić i
          decydować o posiadaniu ciąży.Trzeba myśleć trochę wcześniej.
          • claudia.b Re: ABORCJA 25.09.02, 14:06
            Gość portalu: Ola napisał(a):

            > O czym tu mowa,o jakiej wolności kobiet, są metody aby do tego nie dopuścić i
            > decydować o posiadaniu ciąży.Trzeba myśleć trochę wcześniej.
            Ty chyba nie czytasz wszystkiego, o czym dyskutujemy?!? 1)Antykoncepcja bywa,
            niestety, zawodna, 2)Są kobiety, które z przyczyn zdrowotnych, finansowych lub
            innych nie mogą korzystać z antykoncepcji, 3)wspomniany gwałt również jest
            sytuacją, w której trudno mówić o stosowaniu antykoncepcji, 4)Marna edukacja
            seksualna młodzieży i dzieci powoduje niewiedzę na tematy seksualności
            człowieka, czasem uczy się ich nieprawdziwych wiadomości.
            Naprawdę łatwo powiedzieć, że trzeba było uważać, gdy nie bierze się pod uwagę
            tych i wielu innych faktów!
      • Gość: HUbert SORRY IP: 2.4.STABLE* / 10.1.0.* 22.09.02, 08:41
        JESTEM ZA CAŁKOWITĄ WOLNOŚCIA ABORCJI W MEDYCZNIE OKRESLONYM TERMINIE. NIE CHCE
        I NIE MAM PRAWA DECYDOWAĆ O ŻYCIU INNEJ OSOBY- MATKI. PODOBNIE ZRESZTĄ
        NIENARODZONEGO DZIECKA ALE NIE MAM ZAPĘDÓW DO STWARZANIA FARM ROZPŁODOWYCH A
        TAKIE NAJCHĘTNIEJ WIDZIELIBY PRZECIWNICY ABORCJI- "MASZ RODZIC I KONIEC".
        WSTYDZĘ SIĘ ZA FACETÓW W STYLU ALFAALFA. ZDAJĘ SOBIE SPRAWĘ ŻE DECYZJA O
        ABORCJI JEST TRUDNA ALE JEST TO "ŚWIADOMA DECYZJA DOROSŁEGO CZŁOWIEKA". TO TAK
        W SKRÓCIE...
        • alfalfa Re: SORRY 22.09.02, 20:23
          Gość portalu: HUbert napisał(a):

          > JESTEM ZA CAŁKOWITĄ WOLNOŚCIA ABORCJI W MEDYCZNIE OKRESLONYM TERMINIE. NIE
          CHCE
          >
          > I NIE MAM PRAWA DECYDOWAĆ O ŻYCIU INNEJ OSOBY- MATKI. PODOBNIE ZRESZTĄ
          > NIENARODZONEGO DZIECKA ALE NIE MAM ZAPĘDÓW DO STWARZANIA FARM ROZPŁODOWYCH A
          > TAKIE NAJCHĘTNIEJ WIDZIELIBY PRZECIWNICY ABORCJI- "MASZ RODZIC I KONIEC".
          > WSTYDZĘ SIĘ ZA FACETÓW W STYLU ALFAALFA.
          A to ciekawe - dlaczego?
          ZDAJĘ SOBIE SPRAWĘ ŻE DECYZJA O
          > ABORCJI JEST TRUDNA ALE JEST TO "ŚWIADOMA DECYZJA DOROSŁEGO CZŁOWIEKA". TO
          TAK
          > W SKRÓCIE...
          Skoro mnie wspomniałeś to czuję sie wywołany. Zamiast "masz rodzić i koniec"
          proponuję "masz myśleć i koniec", to po pierwsze i przede wszystkim. Czy
          aborcja ma być ostatecznym środkiem antykoncepcyjnym wg. Ciebie? Nazwij sobie
          to jak chcesz dla mnie to zwykłe mordowanie w efekcie własnej głupoty. Np.
          nieznajomość prawa nieusprawiedliwia jego łamania. Tu by chyba można znaleść
          analogię.
          • Gość: Ola Re: SORRY IP: 213.216.82.* 24.09.02, 18:48
            Zgadzam się trzeba wpierw myśleć ,a nie uciekać doaborcji
    • Gość: dobra mama Claudi Re: ABORCJA IP: *.rrcnet.com 03.08.02, 14:54
      www.museumoftolerance.com/mot/children/list1.cfm
      dzieci.best.pl/Biblioteka/Fantastyka/Philip_K_Dick/13.htm

      www.mttu.com/abort-pics/index.html
      www.auschwitz-muzeum.oswiecim.pl/html/pl/historia_KL/eksperymenty_ok.ht
      ml
      • claudia.b Re: ABORCJA 03.08.02, 18:35
        Gość portalu: dobra mama Claudi napisał(a):

        Co chciałaś tym zdziałać kobieto? I nie podawaj się za moją dobrą mamę, jeśli
        możesz. Te obrazki nie działają na mnie. Przykro mi, że jako kobieta masz takie
        poglądy. Naprawdę nie przeszkadzają Ci dzieci na śmietnikach, kobiety, które
        nie mają czym nakarmić swoich kilkunaścioro dzieci, dzieci ciężko upośledzone,
        kobiety, które rodzą dzieci z gwałtu i przepełnione domy dziecka? Nie wspomnę o
        kobietach, które nie wychowają już swoich dziewci, bo umarły przy porodzie.
        • _luizjana_ Re: ABORCJA 04.08.02, 04:14
          uwielbiam ludzi, ktorzy serwuja takie obrazki. Ja dla odmiany czytalm historie
          kobiety, ktorej nie pozwolono na aborcje chociaz byla powaznie chora. Po
          urodzeniu dziecka prawie calkowicie stracila wzrok, w kazdej chwili grozi jej
          wylew, nie moze nawet zajmowac sie niemowlakiem (nie moze go podnosic,
          pieluchy szuka po omacku itd.) ani dwojka pozostalych dzieci. Maz nie moze jej
          bez przerwy pomagac bo chodzi do pracy, zreszta zarabia tyle ze przymieraja
          glodem. Jej zycie to jedno cierpienie i bardzo mozliwe, ze w koncu osieroci
          trojke dzieci. Ciekawe co dobra mamusia Claudii zrobilaby na miejscu tej
          kobiety. Pozdrawiam.
          • Gość: Ewcia Re: ABORCJA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.08.02, 12:34
            _luizjana_ napisaýa:

            > uwielbiam ludzi, ktorzy serwuja takie obrazki. Ja dla odmiany czytalm
            historie
            > kobiety, ktorej nie pozwolono na aborcje chociaz byla powaznie chora. Po
            > urodzeniu dziecka prawie calkowicie stracila wzrok, w kazdej chwili grozi jej
            > wylew, nie moze nawet zajmowac sie niemowlakiem (nie moze go podnosic,
            > pieluchy szuka po omacku itd.) ani dwojka pozostalych dzieci. Maz nie moze
            jej
            > bez przerwy pomagac bo chodzi do pracy, zreszta zarabia tyle ze przymieraja
            > glodem. Jej zycie to jedno cierpienie i bardzo mozliwe, ze w koncu osieroci
            > trojke dzieci. Ciekawe co dobra mamusia Claudii zrobilaby na miejscu tej
            > kobiety. Pozdrawiam.

            ZDECYDOWANIE SIĘ Z TOBĄ ZGADZAM, ALE COŚ "DOBRA MAMA CLAUDII" SIĘ NIE ODZYWA.
            CZYŻBY NIE MIAŁA ARGUMENTÓW?
        • Gość: lola Re: ABORCJA IP: 217.153.34.* 13.08.02, 16:16
          claudia.b napisała:

          > Gość portalu: dobra mama Claudi napisał(a):
          >
          > Co chciałaś tym zdziałać kobieto? I nie podawaj się za moją dobrą mamę, jeśli
          > możesz. Te obrazki nie działają na mnie. Przykro mi, że jako kobieta masz
          takie
          >
          > poglądy. Naprawdę nie przeszkadzają Ci dzieci na śmietnikach, kobiety, które

          nie rozumiem skad twoje oburzenie? nie ogladaalam tych obrazkow, ale domyslam
          sie co one przedstawiaja....
          ty sie na kogos oburzasz, a sama nawolujesz zeby popierac matki, ktore moglyby
          po zmianie ustawy mordowac swoje dzieci w swietle prawa?
          wiec zanim zarzucisz mi koltunstwo, ciemnote i hipokryzje - powiem cie ze dla
          mnie nie ma roznicy, czy kobieta udusi swoje tuz po urodzeniu, czy kilka
          miesiecy wczesniej ... zrobi dokladnie samo .... a lekarstwem na patologie nie
          jest zabijannie niechcianych dzieci....
          dzieki bogu nie ty decydujesz, kiedy czlowiek staje sie czlowiekiedy a kiedy
          jest to tylko kupka komorek....
          nie pozdrawiam
          • Gość: pchełka Re: ABORCJA IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 14.10.02, 01:03
            A co to jest lekarstwo na patologię?
        • Gość: Syrenka Re: ABORCJA- do Avalone IP: *.dip.t-dialin.net 21.09.02, 14:04
          Jak dla mnie, zaczynanie od podstaw, ma zrodlo juz w szkole, by glosno mowiono
          o ciazy, jej zapobieganiu, antykoncepcji i jak sie bronic przed wplywami
          otoczenia, mezczyzn, ktorzy nalegaja, jak przebiega aborcja, jakie moga byc
          konsekwencje szybkiego nieprzemyslanego sexu itd... - mlode dziewczyny nie
          zdaja sobie czesto sprawy, bo w wieku 17-18 lat nie mysli sie o zyciu na tyle
          powaznie jak w wieku 25 lat. A sex zaczynamy uprawiac juz czasem w wieku 16
          lat. Moje 3 kolezanki z liceum sa mamusiami i spieprzyly sobie troche zycie,
          jest im ciezko, mezczyzni je zostawili, nie zdobyly wyksztalcenia, nie stac ich
          na nic... Inne znajome siedza razem z mezczyznami, ktorych ani nie kochaja, a
          boja sie zerwac takie toksyczne zwiazki, bo wiedza, ze nie beda w stanie sobie
          same poradzic. No i to wszystko ma zrodlo w czasach nastoletnich, kiedy bylo
          wesolo, kolorowo, wino sie lalo i chlopcy kupowali kwiaty i wreczali walentynki.
          Oczywiscie podloze socjalne jak najbardziej !! Ale to jako kolejny krok.


          Avalon, ja mam pytanie czy Ty jestes nadal ze swoim partnerem ?? Gdyby mi moj
          partner postawil takie ultimatum, rzucilabym go i to bez wahania, taki szantarz
          i to w stosunku do wlasnej ukochanej bedacej w ciazy, za ktora on tez przeciez
          odpowiada po czesci.
          • Gość: avalon do syrenki Re: ABORCJA- do Avalone IP: *.dial.teleton.pl 27.09.02, 22:52
            Jestem, jestem fizycznie, emocjonalnie, cóż.....
            Niestety żal pozostał do siebie,do niego, smutek.
            Żałuję potwornie ale niestety teraz jestem w takim stanie (dzięki niemu), że
            nie wychowałabym w normalnych warunkach dziecka.
            NIe życzę żadnej kobiecie takiego koszmaru, takiej decyzji, smutek, smutek...
            • Gość: K. Re: ABORCJA- do Avalone IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.02, 08:01
              Gość portalu: avalon do syrenki napisał(a):

              > NIe życzę żadnej kobiecie takiego koszmaru, takiej decyzji, smutek, smutek...
              Ja też żadnej tego nie życzę, bo to na pewno tragedia i nic przyjemnego, ale
              niech kobiety mają wybór, niech mają taką możliwość! O to mi chodzi!
      • Gość: xyz Re: ABORCJA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.08.02, 13:09
        Gość portalu: dobra mama Claudi napisał(a):

        > <a
        href="www.museumoftolerance.com/mot/children/list1.cfm"target="_blank
        > ">www.museumoftolerance.com/mot/children/list1.cfm</a>
        > <a
        href="dzieci.best.pl/Biblioteka/Fantastyka/Philip_K_Dick/13.htm"targe
        > t="_blank">dzieci.best.pl/Biblioteka/Fantastyka/Philip_K_Dick/13.htm</a>
        >
        > <a href="www.mttu.com/abort-
        pics/index.html"target="_blank">www.mttu.com
        > /abort-pics/index.html</a>
        > <a href="www.auschwitz-
        muzeum.oswiecim.pl/html/pl/historia_KL/eksperymen
        > ty_ok.ht"target="_blank">www.auschwitz-
        muzeum.oswiecim.pl/html/pl/historia_KL/e
        > ksperymenty_ok.ht</a>
        > ml

        ??????????????????????????????????????????????????????????????
        ??????????????????????????????????????????????????????????????
        CO TO MA NA CELU??????????????????????????????????????????????
        • Gość: piasia Re: ABORCJA IP: 2.4.STABLE* / *.gazeta.pl 13.08.02, 14:50
          a ja mam tylko jedno pytanie - czy te wszystkie kobiety, które idą na zabieg,
          nigdy nie słyszały o antykoncepcji??????? Nie mam tu na myśli ciąży powstałej w
          wyniku gwałtu, bo to jest poza dyskusją. Ale bezmyślność w kwestii rozmnażania
          jest w naszym kraju przerażająca!
          Która z Was, kochane dziewczyny, usłyszała od partnera pytanie, czy jest
          odpowiednio zabezpieczona, czy trzeba uważać?
          Która spotkała się z takim zachowaniem mężczyzny, że w ogóle nie musiała sie
          martwić o konsekwencje?
          Mój facet mówi, że odpowiedzialność jest wspólna - kobieta odpowiada za
          kalendarz, mężczyzna za zachowanie. I ja się z nim zgadzam.
          Ale znam i takiego durnia, który ma troje dzieci z przypadku, każde z inną
          kobietą. A jest szefem dużej firmy i wydaje się inteligentny.
          Nie piszcie mi tylko, proszę, że niektórych kobiet nie stać na pigułki, a nie
          każda może je łykać itd. Zawsze są jeszcze inne sposoby - prezerwatywy,
          pogardzany a jednak u wielu panów skuteczny stosunek przerywany czy wreszcie
          zabawy zastępcze.
          Szlag mnie trafił, gdy przeczytałam kiedys list baby (bo na miano kobiety nie
          zasługuje) która miała pretensje do całego świata, że urodziła 5-ro dzieci, a
          17 (!!!!!!!) razy przerywała ciążę, bo mąż ją tak traktował, bo się naczytal i
          naoglądał pornografii. Ja się pytam, gdzie był lekarz tej baby? Gdzie ona sama
          miała rozum?
          Póki istnieje antykoncepcja, póty dla 90% przypadków aborcji nie widzę
          najmniejszego uzasadnienia. A niestety, wiele pań traktuje ją jako swoistą
          formę antykoncepcji...
          • Gość: Junona Re: ABORCJA IP: *.dip.t-dialin.net 13.08.02, 18:50
            Kochana, a slyszalas o ciazach pomimo antykoncepcji?
            Zadna z metod nie jest 100%. Zawsze zostaje jakis malutki procent niepewnosci.
            Polykalam piguly przez 8 lat i niestety z przyczyn mi nie znanych zaszlam w
            ciaze w wieku, w ktorym nie przewidywalam powiekszenia sie rodziny.
            Ciaze usunelam i nie jestem moze z tego dumna, ale nie boje sie do tego
            przyznac i ciesze sie, ze mieszkam w kraju, w ktorym kobieta moze bez strachu
            przed wiezieniem o takich sprawach decydowac.
            Zeby nie byc narazona na przezywanie ponowne takich dylematow poddalam sie tez
            sterylizacji, o ktorej rowniez moglam zadecydowac sama.

            Junona
            • piasia Re: ABORCJA 14.08.02, 07:12
              O ciążach POMIMO antykoncepcji słyszałam. Ale to drobny odsetek wszystkich
              ciąż. Znacznie częściej słyszałam o ciążach wynikłych z niestosowania
              antykoncepcji. Na pięć moich dzieciatych koleżanek cztery były zaskoczone i
              zszokowane, że są w ciąży. A żadna nic nie stosowała więc zaskoczone być nie
              powinny.
              Zresztą o czym tu pisać. Każdy wie, że skok na łeb do wody może skończyć się
              złamaniem kręgosłupa a spanie ze sobą - nieplanowanym dzieckiem. A i tak co
              roku przybywa i połamańców, i nieplanowanych dzieci....
              • Gość: Klaudia Re: ABORCJA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.02, 10:10
                piasia napisała:


                Znacznie częściej słyszałam o ciążach wynikłych z niestosowania
                antykoncepcji. Na pięć moich dzieciatych koleżanek cztery były zaskoczone i
                zszokowane, że są w ciąży. A żadna nic nie stosowała więc zaskoczone być nie
                powinny.

                A SKĄD DZIECI I MŁODZIEŻ MAJĄ DOWIADYWAĆ SIĘ O ANTYKONCEPCJI? NA LEKCJACH
                RELIGII CZY POŻAL SIĘ SIĘ BOŻE EDUKACJI SEKSUALNEJ PROWADZONEJ W TYM SAMYM
                TONIE CO KATECHEZA. A CZY WIESZ, ILU LEKARZY (MÓWIĘ O PUBLICZNEJ SŁUŻBIE
                ZDROWIA) NIE CHCE PRZEPISYWAĆ ANTYKONCEPCJI? ILU UMORALNIA NASTOLATKI? PISANO
                NAWET O TAKICH PRZYPADKACH W GAZETACH. OWSZEM, PRYWATNI TEGO NIE ROBIĄ, ALE ZA
                WIZYTĘ U TAKICH TRZEBA WYDAĆ 60 ZŁ (DANE Z WARSZAWY), A POTEM WYKUPIĆ RECEPTĘ I
                KOLEJNE KILKADZIEŚCI ZŁOTYCH, BO WIĘKSZOŚĆ TABLETEK NIE JEST W NASZYM KRAJU
                REFUNDOWANA. PISZESZ, ŻE POZA PIGUŁKĄ (NAJDROŻSZĄ) SĄ INNE ŚRODKI: PREZERWATYWY
                NP. OWSZEM, SĄ I GLOBULKI I KREMY, TYLKO ŻE ICH SKUTECZNOŚĆ JEST DUŻO MNIEJSZA.
                ZNAM WIELE PRZYPADKÓW U SWOICH ZNAJOMYCH I U SIEBIE NAWET, ŻE GUMA PĘKŁA.
                PIGUŁKA TO PIGUŁKA, CHOĆ I TU NIE MA 100%. DLATEGO NIE ZWALAJ WSZYSTKIEGO NA
                BEZMYŚLNOŚĆ I GŁUPOTĘ, BO W NASZYM KRAJU NAPRAWDĘ NIE JEST ŁATWO Z
                ANTYKONCEPCJĄ ANI POD WZGLĘDEM FINANSOWYM, ANI OGÓLNO-SPOŁECZNYM. PRZYPOMINAM
                KOŚCIÓŁ JEST PRZECIW ANTYKONCEPCJI I MA NIESTETY DUŻY WPŁYW NA NASZE
                SPOŁECZEŃSTWO.
                P.S. NATURALNIE PRZYZNAJE RACJĘ, ŻE ZDARZAJĄ SIĘ I TAKIE CIĄŻE, GDZIE
                EWIDENTNIE DWOJE LUDZI ZOSTAŁO ZDOMINOWANYCH PRZEZ WŁASNĄ NIEUWAGĘ I
                BEZMYŚLNOŚĆ, PRZEZ KTÓRE NIE ZAPOBIEGLI NIEZAPLANOWANEJ CIĄŻY.
                • Gość: Mimi Re: ABORCJA IP: *.chello.pl / *.chello.pl 15.09.02, 14:15
                  Aborcja nie musi być skutkiem niekorzystania z antykoncepcji (bardzo uprościłam
                  swoją myśl, ale przemyślcie to). To moje zdanie. A za aborcją jestem jak
                  najbardziej.
                  • Gość: oncilla Re: ABORCJA IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 15.09.02, 17:44
                    to bardzo trudny temat i wszelkie uproszczenia są nie na
                    miejscu - itak nie oddadzą istoty sprawy. Każdy przypadek
                    jest inny. Osobiście nigdy nie zdobyłabym sie na taka
                    decyzję. Z drugiej strony nie czuje się upoważniona, żeby
                    odbierac prawo do aborcji kobietom, na których życie taką
                    decyzje wymogło. Podaje się przykłady krańcowe z jednej
                    strony egoizm kobiety która po prostu z wygody nie chce
                    ciąży z "wpadki" z drugiej choroby płodu i zagrożenie dla
                    życia matki.Nie bawmy się w sędziów-teoretyków! Niech
                    każdy rozważy to we własnym sumieniu i ma możliwość
                    wyboru!!!
                    A tak a'propos ciąży z gwałtu - standardowo przy badaniu
                    przez ginekologa przy podejrzeniu gwałtu podaje sie
                    Postinor (oczywiście chodzi o sytuacje gdy kobieta
                    zgłasza się zaraz po zdarzeniu).
                    • Gość: Koza Re: ABORCJA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.02, 14:00
                      Gość portalu: oncilla napisał(a):

                      > A tak a'propos ciąży z gwałtu - standardowo przy badaniu
                      > przez ginekologa przy podejrzeniu gwałtu podaje sie
                      > Postinor (oczywiście chodzi o sytuacje gdy kobieta
                      > zgłasza się zaraz po zdarzeniu).
                      U nas w Polsce wcale nie jest to standardem, to powinno być standardem. Ach te
                      polskie realia!
                    • Gość: Pchełka Re: ABORCJA IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 14.10.02, 01:22
                      Gość portalu: oncilla napisał(a):

                      > to bardzo trudny temat i wszelkie uproszczenia są nie na
                      > miejscu - itak nie oddadzą istoty sprawy. Każdy przypadek
                      > jest inny. Osobiście nigdy nie zdobyłabym sie na taka
                      > decyzję. Z drugiej strony nie czuje się upoważniona, żeby
                      > odbierac prawo do aborcji kobietom, na których życie taką
                      > decyzje wymogło. Podaje się przykłady krańcowe z jednej
                      > strony egoizm kobiety która po prostu z wygody nie chce
                      > ciąży z "wpadki" z drugiej choroby płodu i zagrożenie dla
                      > życia matki.Nie bawmy się w sędziów-teoretyków! Niech
                      > każdy rozważy to we własnym sumieniu i ma możliwość
                      > wyboru!!!
                      > A tak a'propos ciąży z gwałtu - standardowo przy badaniu
                      > przez ginekologa przy podejrzeniu gwałtu podaje sie
                      > Postinor (oczywiście chodzi o sytuacje gdy kobieta
                      > zgłasza się zaraz po zdarzeniu).

                      Albo tańszy znacznie Gravistat 250 ...
            • Gość: Pchełka Re: ABORCJA IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 14.10.02, 01:14
              Z pigułami jest tak, że zawodzą wtedy, kiedy namieszamy w godzinach ich
              przyjmowania, albo zaczniemy połykać do nich jakieś inne leki, które zaburzają
              wchłanianie hormonów (np. antybiotyki!!!!), albo kiedy wcinasz pigułki rano
              zamiast w nocy, etc ... jeśli sciśle przestrzegasz "zasad gry" praktycznie
              jesteś zabezpieczona w 100%. A ponadto to sterylizacja też nie daje Ci 100%
              pewności. Są przypadki, ze po zabiegu kobitki zachodzą w ciążę. Ponadto jest
              pewna wkładka co daje identyczne procentowo zabezpieczenie co sterylizacja, jak
              urodzę swoje to zamierzam załozyć ją i ieć spokój.
              Pozdrawiam
          • quba Re: ABORCJA 19.12.02, 10:50
            Gość portalu: piasia napisał(a):

            > a ja mam tylko jedno pytanie - czy te wszystkie kobiety, które idą na zabieg,
            > nigdy nie słyszały o antykoncepcji??????? Nie mam tu na myśli ciąży powstałej
            w
            >
            > wyniku gwałtu, bo to jest poza dyskusją. Ale bezmyślność w kwestii
            rozmnażania
            > jest w naszym kraju przerażająca!
            > Która z Was, kochane dziewczyny, usłyszała od partnera pytanie, czy jest
            > odpowiednio zabezpieczona, czy trzeba uważać?


            DLACZEGO Twój partner stawia Tobie pytanie czy Ty jesteś zabezpieczona ?
            Nie uważacie, że juz najwyższy czas aby OBOJE byli współodpowiedzialni za ciążę?
            Niech się PARA nauczy rozmawiać, a nie zrzucać odpowiedzialność jedno na drugie.
            W większości przypadków to facet ciągnie babę do łóżka, ale ciąża jest
            zwykle "winą" kobiety...


      • Gość: Adam Re: ABORCJA IP: *.toya.net.pl 25.09.02, 19:58
        Obejrzalem sobie te zdjecia. Rzeczywiscie robia wrazenie.
        Ale te zdjecia to manipulacja. Porownajcie sobie wielkosc ludzkiej dloni do
        wielkosci plodu. Pod koniec 3 miesiaca ciazy plod ma 10cm dlugosci wiec miesci
        sie caly w jednej dloni. Niestety sa tam tez zdjecia z aborcji wykonanych w
        pozniejszym okresie ciazy.
        • claudia.b Re: ABORCJA 27.09.02, 08:10
          Gość portalu: Adam napisał(a):

          > Obejrzalem sobie te zdjecia. Rzeczywiscie robia wrazenie.
          > Ale te zdjecia to manipulacja. Porownajcie sobie wielkosc ludzkiej dloni do
          > wielkosci plodu. Pod koniec 3 miesiaca ciazy plod ma 10cm dlugosci wiec
          miesci
          > sie caly w jednej dloni. Niestety sa tam tez zdjecia z aborcji wykonanych w
          > pozniejszym okresie ciazy.
          Zgadzam się-całkowita manipujacja. Ja oglądałam wiele takich zdjęć, na
          niektórych są nawet nieżywe niemowlaki (widać to po proporcjach wielkości ciał
          do rąk, które je trzymają). Ja wiem, że to manipulacja, ale są tacy, którzy
          dają się na to nabierać.
        • Gość: Kolin Re: ABORCJA IP: 213.216.82.* 15.10.02, 13:32
          Adam,co za różnica w którym miesiącu są wykonane.Jest to robione widać z tak
          rozwiniętym płodem i jest to karygodna aborcja.Myślę że te zdjęcia mówią same
          za siebie i dają dużo do myślenia.
          • Gość: ZXSpectrum Re: ABORCJA IP: 213.25.31.* 09.01.03, 11:56
            Gość portalu: Kolin napisał(a):

            > Adam,co za różnica w którym miesiącu są wykonane.Jest to robione widać z tak
            > rozwiniętym płodem i jest to karygodna aborcja.
            Zapomaniałeś tylko dopisać, ze w krajach w których aborcja jest dokzowlona
            legalnie w póżnym okresie jest wykonywana tylko ze względu na WAZNE wskazania
            medyczne (np badania płodu wykzują ze nie ma narządów umożliwiajacych mu
            przeżycie).
            No, ale za to w krajach (obecnie jak w POlsce) gdzie wszystko się dzieje w
            podziemiu i jedyne granice wyznacza kasa. Daje ci to do myślenia?
          • Gość: ZXSpectrum Re: ABORCJA IP: 213.25.31.* 09.01.03, 11:56
            Gość portalu: Kolin napisał(a):

            > Adam,co za różnica w którym miesiącu są wykonane.Jest to robione widać z tak
            > rozwiniętym płodem i jest to karygodna aborcja.
            Zapomaniałeś tylko dopisać, ze w krajach w których aborcja jest dokzowlona
            legalnie w póżnym okresie jest wykonywana tylko ze względu na WAZNE wskazania
            medyczne (np badania płodu wykzują ze nie ma narządów umożliwiajacych mu
            przeżycie).
            No, ale za to w krajach (obecnie jak w POlsce) wszystko się dzieje w podziemiu
            i jedyne granice wyznacza kasa. Daje ci to do myślenia?
          • dorotka1970 Re: ABORCJA 22.07.03, 18:48
            Manipulacja w celu udowodnienia swoich przekonan jest szkodliwa! I jest po
            prostu klamstwem.
            1. Skad wiesz z jakich przyczyn te aborcje (nawet pozne) byly dokonane? Moze
            np. matka miala wypadek i ratowano jej zycie, a z aborcja takie konkretne
            zdjecie nie mialo nic wspolnego, bo dziecko nie zylo juz np.?
            2. Juz we wstepie sa wielkie klamstwa. Najpierw w tytule mowa jest o 11-
            tygodniowym plodzie. A potem cala lista rzeczy, ktore plod zdolny jest
            wykonac, ale z 11 tygodniem to juz nie ma nic wspolnego! Wiem, bo jestem w
            ciazy i dokladnie sledze rozwoj mojego dziecka.

            Poza tym u nas aborcja i do 11 tygodnia nie jest mozliwa legalnie.
            --------
            Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
      • Gość: Kolin Re: ABORCJA IP: 213.216.82.* 15.10.02, 13:19
        Dziękuję za te zdjęcia.Są wstrząsające.Może nie które kobiety po obejrzeniu ich
        zastanowią się, co robią.To jest zwykłe morderstwo.Ludzie co wy robicie,miejcie
        litość nad waszymi dziećmi!!!!!
        • Gość: Aguś Re: ABORCJA IP: nat:* / 192.168.2.* 16.10.02, 23:35
          Obejrzyjcie sobie zdjęcia z porodu.
          Obejrzyjcie zdjęcia dzieci znalezionych na śmietniku.
          Nie polecam strony www.rotten.com
    • alfalfa Re: ABORCJA 15.09.02, 21:05
      claudia.b napisała:

      > Temat aborcji wciąż powraca. W dzisiejszym "Super Expressie" czytałam
      > wypowiedź kobiety, która potępia aborcję w każdym przypadku, nawet ze względu
      > na stan zdrowia matki. Pisze ona, że sama urodziła pięcioro nieplanowanych
      > dzieci i jest strasznie szczęśliwa. Tylko dlaczego nie szanuje innych i nie
      > liczy się z ich zdaniem? Czemu chce narzucać swoje poglądy? Co o tym
      > myślicie? Moim zdaniem kobieta powinno mieć prawo do decydowania o swoim
      > życiu, zdrowiu, o sobie. Nie odbierajmy kobietom tego podstawowego prawa!!!

      Jakiego prawa? Do zabijania?
      Mam prośbę i postulat - myślcie panie i bierzcie odpowiedzialność za
      zdejmowanie majtek. Czy istnieją środki zapobiegawcze? Z braku myślenia nic nie
      zwalnia.
      pzdr.
      • Gość: féline Re: ABORCJA IP: 4.1R6D* / *.dial.proxad.net 15.09.02, 22:40
        Alfaalfa - nie miej sie za alfe i omege i nie wyrokuj na temat
        odpowiedzialnosci - bardzo czesto bowiem odpowiedzialnosc za fakt, ze mamusia
        sciagnela majtki ponosi poczete, narodzone lecz niechciane i niekochane
        dziecko. Dotyczy to tez odpowiedzialnosci dzieci tatusiow ktorzy nie potrafia
        powstrzymac zadzy i gwalca przygodna kobiete tylko dlatego, ze znalazla sie w
        niewlasciwym miejscu o niewlasciwej porze. Badz raczej odpowiedzialna(y) za
        SWOJE slowa i czyny.
        • alfalfa Re: ABORCJA 15.09.02, 23:39
          Gość portalu: féline napisał(a):

          > Alfaalfa - nie miej sie za alfe i omege i nie wyrokuj na temat
          > odpowiedzialnosci - bardzo czesto bowiem odpowiedzialnosc za fakt, ze mamusia
          > sciagnela majtki ponosi poczete, narodzone lecz niechciane i niekochane
          > dziecko.
          Zawsze też dziecko ponosi tę odpowiedzialność a gdyby tylko ponosiła ją mamusia
          to byłoby łatwiej i kij jej w ucho! Chodzi o życie i śmierć a nie pierdoły!
          Dotyczy to tez odpowiedzialnosci dzieci tatusiow ktorzy nie potrafia
          > powstrzymac zadzy i gwalca przygodna kobiete
          Kastrować!!! Dewiańci są zbędni!
          tylko dlatego, ze znalazla sie w
          > niewlasciwym miejscu o niewlasciwej porze. Badz raczej odpowiedzialna(y) za
          > SWOJE slowa i czyny.
          A jest jakaś inna opcja niz odpowiedzialność? Ja takiej nie znam.
          • Gość: féline Re: ABORCJA IP: 4.1R6D* / *.dial.proxad.net 16.09.02, 20:15
            Zgoda. Jesli domagasz sie odpowiedzialnosci, to niech beda po kolei
            odpowiedzialni:
            - panstwo: za upowszechnienie wiedzy seksualnej na lekcjach po temu
            przeznaczonych a nie opowiadanie pustego "bla-bla-bla" w strachu narazenia sie
            kosciolowi.
            - to samo panstwo za udostepnienie wysokiej klasy srodkow antykoncepcyjnych
            wszystkim potrzebujacym
            - toz samo panstwo(lekarze tak publicznej jak i NIEpublicznej sluzby zdrowia)
            za wlasciwa opieke nad kobieta w wieku prokreacyjnym (ale nie tylko, bo rownie
            wazne jest, by zadbac o zdrowie "kobiet in spé", zanim jeszcze taki wiek
            osiagna. Dostep do lekarza - specjalisty wdziedzinie ginegologii i poloznictwa
            powinien byc prosty i latwy i NIEUZALEZNIONY OD MOZLIWOSCI MATERIALNYCH
            PACJENTKI.
            - rodzina - a wiec rodzice NIE TYLKO COREK ALE I SYNOW, za wpojenie latoroslom
            odpowiedzialnego podejscia do spraw plci
            - KOSCIOL - i znowu zamiast "bla-bla-bla" gloszonego z piedestalu (ambony,
            rozglosni/niepotrzebne skreslic) KONKRETY: niech zostana zatrudnieni
            specjalisci, ktorzy zamiast gledzic jak to ma miejsce do tej pory zadbaja o
            rzeczywista oswiate seksualna. Niech ida na TEN CEL pieniadze marnotrawione na
            piramidalne swiatynie i domy parafialne.
            itede itepe - kazdy ma tu az nader bogate pole do popisu i role do spelnienia.
            Co zas do kastrowania - hm...sporo widywalibysmy wsrod nas kastratow, gdyby
            chciec w ten sposob egzekwowac brak odpowiedzialnosci( jedynie w dziedzinie
            uzytku "atrybutow" nie popartych uzyciem zdrowego rozsadku). Poza tym jest to
            raczej metoda zemsty a nie wymiaru sprawiedliwosci.
            A teraz radze zastanowic sie nad tym, co Twoja "pociecha" wie o seksie i jak JA
            uchronic od nieodpowiedzialnego podejscia do wwlasnych majtek.
            Z calym naleznym powazaniem - F.
            • alfalfa Re: ABORCJA 16.09.02, 20:41
              Generalnie zgoda, chociaż za dużo państwa i kościoła a za mało indywidualnej
              odpowiedialności jednostki (obu płci). Jednak faktycznie - edukacja!!!
              pzdr. i wyrazy szacunku jak najbardziej
              ps. czy nie wydaje Ci się, że np. tv jako medium "dla każdego" mogłoby sie
              zaangażować? Czy model kultury obecnie lansowany nie jest w części winny?
              • Gość: féline Re: ABORCJA IP: 4.1R6D* / *.dial.proxad.net 16.09.02, 22:49
                odpowiedzialnosc jednostki wynika z jej swiadomosci. jesli stopien swiadomosci
                i kultury seksualnej starszych pokolen jest ...no wlasnie - taki, jaki jest to
                nacisk poninien zostac polozony na role "czynnikow wyzszych" majacych srodki
                materialne mogace byc przeznaczone na edukacje i wplyw moralny na jednostke -
                stad w moim poprzednim poscie "az" tyle o roli Panstwa i Kosciola. Chetnie
                podyskutuje o roli mediow, tyle, ze media polskie znam raczej "z doskoku"
                (mieszkam za granica a z racji bardzo absorbujacej pracy czasu mam malo
                na "zapowanie" po kanalach tv satelitarnej (i wszelkiej innej zreszta). Do
                sympatycznego spotkania na forum w najblizszej przyszlosci, ewentualnie jutro o
                tej samej porze (pod warunkiem, ze bede przytomna po "przedyzurowanej
                dzisiajszej nocy).
                • alfalfa Re: ABORCJA 16.09.02, 23:58
                  Gość portalu: féline napisał(a):

                  > odpowiedzialnosc jednostki wynika z jej swiadomosci.
                  I zaczynają się schody...
                  jesli stopien swiadomosci
                  > i kultury seksualnej starszych pokolen jest ...no wlasnie - taki, jaki jest
                  to
                  > nacisk poninien zostac polozony na role "czynnikow wyzszych" majacych srodki
                  > materialne mogace byc przeznaczone na edukacje i wplyw moralny na jednostke -
                  > stad w moim poprzednim poscie "az" tyle o roli Panstwa i Kosciola.
                  Krótki tekst na jutro:
                  Ja bym wolał mimo wszystko żeby ani Kościół (choć skoro jest się jego wyznawcą
                  to inna sprawa, trzeba się zastanowić nad Jego przesłaniem w tej kwestii) ani
                  Państwo (zdecydownie, niech we wszystkim Państwa będzie jak najmniej). Co do
                  przesłania Kościoła to jest ono naiwne i idealistyczne, "nie z tej Ziemi" i
                  rozumiem, że dla wielu (oczekujących czegoś innego i krytykujących tę
                  instytucję) może być nie do przyjęcia, kwestia dyskusyjna. Państwo nie spełnia
                  obecnie swojej roli, za słabe żeby coś zrobić, zbyt opresyjne żeby popierać.
                  Rodzina i szkoła, to praktyka dzieciaka i młodzieży (do czasu) i tu trzeba cos
                  zrobić. Ja te tematy miałem na biologii:) Rodzina była przykładem. I tyle.
                  Chetnie
                  > podyskutuje o roli mediow, tyle, ze media polskie
                  W sumie (jak się zastanowię) chodziło mi bardziej o aktualnie promowany (przez
                  miedia ale też przez szeroką "kulturę") typ życia, wartości, poziom jaki się
                  wymaga od "konsumenta" kultury. Nizina!!!! Dico-polo i lepperyzm - 25-30%
                  Rodaków:(( Ich edukować?? Oni chcą sie tylko kasę, na zabawę itp. i olać
                  odpowiedzialność! A czy tylko Polacy? Skąd te wzorce?
                  znam raczej "z doskoku"
                  > (mieszkam za granica a z racji bardzo absorbujacej pracy czasu mam malo
                  > na "zapowanie" po kanalach tv satelitarnej (i wszelkiej innej zreszta). Do
                  > sympatycznego spotkania na forum w najblizszej przyszlosci, ewentualnie jutro
                  o
                  >
                  > tej samej porze (pod warunkiem, ze bede przytomna po "przedyzurowanej
                  > dzisiajszej nocy).
                  Zrobiłem dzisiaj 300km i miałem "gościnne występy", 9h w akcji, rozumiem. Idę
                  spać. Może jutro.
                  pzdr.
        • Gość: GRRRRW pRZECIEŻ SĄ! IP: 80.51.242.* 22.07.03, 10:44
          W kazdej parafii pracuje osoba posiadająca dyplom instruktora naturalnego
          planowania rodziny wydany przez Instytut Matki i Dziecka w Warsz\awie i
          Stowarzyszenie Nauczycieli Naturalnego Planowania Rodziny
          • otka7 Re: pRZECIEŻ SĄ! 23.07.03, 11:07
            Gość portalu: GRRRRW napisał(a):

            > W kazdej parafii pracuje osoba posiadająca dyplom instruktora naturalnego
            > planowania rodziny wydany przez Instytut Matki i Dziecka w Warsz\awie i
            > Stowarzyszenie Nauczycieli Naturalnego Planowania Rodziny

            I każda para przed ślubem musi się z taką osobą spotkać. Znudzony opowieściami
            o jedynie słusznych metodach (chcąc to przerwać, )obecny już mąż spytał ją -
            TAKĄ WŁAŚNIE PANIĄ EKSPERT - o rozróżnienie ciąży prawdziwej od urojonej. Pani
            trochę sczerwieniała i odpowiedzi nie podała, tzn. usiłowała coś nam wcisnąć,
            ale bez sensu z punktu medycznego. Zaproponowała kolejne spotkanie, gdy się
            bardziej zorientuje. Tak wyglądają konsultacyjne punkty parafialne. Mogę dodać,
            że sprawa miała miejsce nie w jakiejś "dziurze", ale w Krakowie - dowód na to,
            że w to jedna wielka fikcja. Jest to żenujące, że miejsca, które mają uczyć i
            pomóc, tak ogłupiają, zwłaszcza niedouczonych w TYCH sprawach, a przecież
            takich jest najwięcej.
      • Gość: K. Re: ABORCJA IP: *.marketscore.com / *.chello.pl 25.10.02, 19:46
        alfalfa napisał:

        > Mam prośbę i postulat - myślcie panie i bierzcie odpowiedzialność za
        > zdejmowanie majtek. Czy istnieją środki zapobiegawcze? Z braku myślenia nic
        nie
        >
        > zwalnia.
        > pzdr.
        Chyba nie czytaleś/aś poprzednich wypowiedzi, to nie przystoi na forum odzywac
        sie nie znajac wszystkich poprzednich tresci
        • Gość: Nerwa Re: ABORCJA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.02, 11:23
          Gość portalu: K. napisał(a):

          > alfalfa napisał:
          >
          > > Mam prośbę i postulat - myślcie panie i bierzcie odpowiedzialność za
          > > zdejmowanie majtek. Czy istnieją środki zapobiegawcze? Z braku myślenia ni
          > c
          > nie
          > >
          > > zwalnia.
          > > pzdr.
          > Chyba nie czytaleś/aś poprzednich wypowiedzi, to nie przystoi na forum
          odzywac
          > sie nie znajac wszystkich poprzednich tresci
          A jeśli ktoś ci te majtki siłą
          zdejmuje????????????????????????????????????????????????????????????????
    • Gość: Miećka Re: ABORCJA IP: *.elbud.krakow.pl 11.10.02, 12:18
      i dodajmy, że przy tym decyduje jeszcze o życiu drugiego człowieka!!!!!!!!

    • Gość: moboj Re: ABORCJA IP: *.magma-net.pl 13.10.02, 01:52
      to znany temat, ale powinno sie o nim dyskutować, bo inaczej w naszym kraju nic
      się nie zmieni.
      uwazam, że kobieta powinna mieć prawo do aborcji, jesli sytuacja finansowa nie
      pozwala jej na wychowanie dziecka. przeciez ta sama sytuacja finansowa często
      nie pozwala na zakup srodków anty. wiadomo czym grozą metody naturalne i
      stosunek przerywany, prezerwatywy są zawodne, a pigułki i spirale drogie.
      zresztą dostęp do pigułek nie jest wcale taki prosty. często lekarze nie chcą
      ich przepisywać, wypytują o stan cywilny, prawią kazania. mojej koleżance
      zdarzyło się, że pani doktor w panstwowej przychodni nazwała ją kurwą. tak też
      się niestety zdarza.
      młodych ludzi o antykoncepcji nie informuje się w szkole, bo niby kto ma to
      zrobic? nawiedzony katecheta?
      aborcja nigdy nie jest dobrym wyjsciem, ale czasem jest koniecznością.
      niezależnie od tego, z jakiego powodu została wykonan, kobieta cierpi, pewnie
      ciągle mysli, jakie byłoby to dziecko.
      a swoją drogą to sądzę, że w naszym kraju powinno zostać przeprowadzone
      referendum dotyczące aborcji, bo nie może być tak, że co nowy rząd to nowa
      decyzja.
      • Gość: ixi Re: ABORCJA IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 13.10.02, 20:55
        Gość portalu: moboj napisał(a):

        >.
        > zresztą dostęp do pigułek nie jest wcale taki prosty. często lekarze nie chcą
        > ich przepisywać, wypytują o stan cywilny, prawią kazania.

        Podpisuje się obiema rękami - ostatnio poszłam do swojej przychodni i
        poprosiłam o przepisanie mi pigułek, odmówił zasłaniając się tym, że jego
        przekonania mu nie pozwalją i poradził zwrócic się do innego lekarza. Ale jak
        pracuje w przychodni to ma spelniać to o co go proszą pacjentki z
        uwzględnieniem ich stanu zdrowia, przeciwwskazań i przepisów prawnych, a
        prywatne przekonania zostawić w domu.
      • Gość: Bela Re: ABORCJA IP: 213.216.82.* 17.10.02, 11:12
        Czy aby to nie jest wymówka ,brak pieniędzy na utrzymanie dziecka,a kto dzisiaj
        nie cierpi na brak pieniędzy. W tej sytuacji wogule nie będą się rodzić
        dzieci,bo kogo na to stać.A kiedy waszym zdaniem pieniędzy będzie dosyć?to jest
        względne pojęcie,jedni potrzebują tyle a inni tyle.Zastanówcie się co piszecie
        bo niektóre argumenty są bzdurne.Znam takich co mają przychód miesięczny
        40000tyś. i nie stać ich na utrzymanie dziecka.W tej sytuacji najlepiej uciec
        się do aborcji.
        • Gość: tiamik Re: ABORCJA IP: *.vdi.pl 18.10.02, 20:15
          Zgadzam się. Znam babkę, która ma 2 dzieci i przyzwoity status materialny, a
          opowiadała mi,że usunęła ciążę 4 razy. Powodem była obawa przed spadkiem
          poziomu życia (3 razy), a raz to,że było to dziecko będące owocem romansu i
          bała się,że to się jakoś wyda.Wcale nie jest więc tak,że na aborcję decydują
          się tylko ubogie kobiety, zgwałcone dziewczyny, ofiary wpadki spowodowanej
          zażyciem pigułki o niewłaściwej godzinie.Ani to,że to jest zawsze dramat dla
          kobiety. Czasem - jak w opisanym przypadku - jest to praktykowane jako metoda
          antykoncepcyjna.Pytanie - czy wówczas też powinien to być wolny wybór kobiety?
          Czy granica mojej wolności nie przebiega w miejscu, gdzie zaczynają się
          fundamentalne prawa drugiej osoby?
          • Gość: K. Re: ABORCJA IP: *.marketscore.com / *.chello.pl 25.10.02, 19:49
            Gość portalu: tiamik napisał(a):

            > Zgadzam się. Znam babkę, która ma 2 dzieci i przyzwoity status materialny, a
            > opowiadała mi,że usunęła ciążę 4 razy. Powodem była obawa przed spadkiem
            > poziomu życia (3 razy), a raz to,że było to dziecko będące owocem romansu i
            > bała się,że to się jakoś wyda.Wcale nie jest więc tak,że na aborcję decydują
            > się tylko ubogie kobiety, zgwałcone dziewczyny, ofiary wpadki spowodowanej
            > zażyciem pigułki o niewłaściwej godzinie.Ani to,że to jest zawsze dramat dla
            > kobiety. Czasem - jak w opisanym przypadku - jest to praktykowane jako
            metoda
            > antykoncepcyjna.Pytanie - czy wówczas też powinien to być wolny wybór
            kobiety?
            > Czy granica mojej wolności nie przebiega w miejscu, gdzie zaczynają się
            > fundamentalne prawa drugiej osoby?
            Zdecydowanie potępiam takie zachowanie. Jestem za aborcją, ale nie uznaję jej
            jako antykoncepcji.
    • Gość: moboj Re: ABORCJA IP: *.magma-net.pl 14.10.02, 21:08
      całkowicie się zgadzam, pozdrawiam.
      • Gość: julita Re: ABORCJA IP: *.7.252.64.snet.net 19.12.02, 02:07
        czy aborcja nadal jest nielegalna???????????????/
    • Gość: Bat Re: ABORCJA TO MORDERSTWO IP: *.vc.shawcable.net 19.12.02, 09:59
      Tak, aborcja to morderstwo wlasnego dziecka. Zyjemy w czasach propagandy
      gloszonej przez media i ruch feministyczny, ktorzy twierdza iz kobieta ma prawo
      wyboru - rodzic czy nie rodzic. NIESTETY, ALE PRAWEM KTORE JEST PONAD TO PRAWO
      WYBORU - JEST PRAWO DO ZYCIA. Poczete dziecko ma wieksze prawo do narodzenia i
      do dalszego zycia, niz jego matka do jego zabicia. Moim zdaniem, zarowno
      kobiety ktore decyduja sie na ten kryminal, jak rowniez lekarze ktorzy pomagaja
      w mordowaniu dzieci, powinni byc traktowani jako kryminalisci.
      Wiem, wiem co mi zaczniecie mowic, iz dwutygodniowe, poczete dziecko to jeszcze
      nie czlowiek itd. itp. Niestety, ale to juz jest czlowiek, poczynajac od
      pierwszego dnia poczecia.
      Proste rozumowanie, gdyby Twoja matka postanowila Ciebie usunac jak mialas trzy
      tygodnie, bylabys tutaj, czy bys tu nie byla?
      Te dyskusje za, i wszelkiego rodzaju usprawiedliwianie sie z tytulu
      popelnionego czynu sa tylko proba zabicia swojego sumienia, i to jest wielka
      HIPOKRYZJA.
      • Gość: wiktoria21 Re: Hipokryzja IP: w3cachem:* / 195.117.96.* 23.01.03, 09:31
        Gość portalu: Bat napisał(a):

        > Tak, aborcja to morderstwo wlasnego dziecka. Zyjemy w czasach propagandy
        > gloszonej przez media i ruch feministyczny, ktorzy twierdza iz kobieta ma
        prawo
        >
        > wyboru - rodzic czy nie rodzic. NIESTETY, ALE PRAWEM KTORE JEST PONAD TO
        PRAWO
        >
        > WYBORU - JEST PRAWO DO ZYCIA. Poczete dziecko ma wieksze prawo do narodzenia
        i
        > do dalszego zycia, niz jego matka do jego zabicia. Moim zdaniem, zarowno
        > kobiety ktore decyduja sie na ten kryminal, jak rowniez lekarze ktorzy
        pomagaja
        >
        > w mordowaniu dzieci, powinni byc traktowani jako kryminalisci.
        > Wiem, wiem co mi zaczniecie mowic, iz dwutygodniowe, poczete dziecko to
        jeszcze
        >
        > nie czlowiek itd. itp. Niestety, ale to juz jest czlowiek, poczynajac od
        > pierwszego dnia poczecia.
        > Proste rozumowanie, gdyby Twoja matka postanowila Ciebie usunac jak mialas
        trzy
        >
        > tygodnie, bylabys tutaj, czy bys tu nie byla?
        > Te dyskusje za, i wszelkiego rodzaju usprawiedliwianie sie z tytulu
        > popelnionego czynu sa tylko proba zabicia swojego sumienia, i to jest wielka
        > HIPOKRYZJA.
        *********
        Owszem,aborcja jest złem,ale powinna być zalegalizowana w naszym kraju jeżeli
        zagraża życiu matki.Myślisz,że jeżeli aborcja jest zabroniona to jej nie ma?
        Przecież wszyscy wiemy o rozrastającym się podziemiu aborcyjnym,trzeba coś z
        tym wreszcie zrobić,lekarze wzbogacają się na nielegalnych zabiegach.I to jest
        hipokryzja!
    • quba Re: ABORCJA 19.12.02, 10:41
      claudia.b napisała:

      > Temat aborcji wciąż powraca. (...)
      > Nie odbierajmy kobietom tego podstawowego prawa!!!


      czyżbyście naprawdę sądzili, że PODSTAWOWYM PRAWEM KOBIETY JEST ABORCJA ?

      • claudia.b Re: ABORCJA 27.12.02, 14:12
        quba napisał:

        > claudia.b napisała:
        >
        > > Temat aborcji wciąż powraca. (...)
        > > Nie odbierajmy kobietom tego podstawowego prawa!!!
        >
        >
        > czyżbyście naprawdę sądzili, że PODSTAWOWYM PRAWEM KOBIETY JEST ABORCJA ?

        Uważam, że podstawowym prawem każdego człowieka jest samodecydowanie o sobie i
        takim prawem jest niewątpliwie decyzja o aborcji. Dla mnie to oczywiste, dla
        ciebie nie?
    • Gość: kobieta Re: ABORCJA IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 21.12.02, 12:17
      claudio, masz rację: Kobieta powinna móc decydowac o sobie. Ale nie o życiu
      drugiego człowieka, którego nawet nosi w sobie
      • wadera2 Re: ABORCJA 21.12.02, 18:28
        Popieram! Moja wolnośc wyboru kończy się w momencie wkroczenia w prawo do życia
        innego człowieka.Ciążę pochodzącą z gwałtu można w Polsce legalnie usunąc. Co
        do sytuacji materialnej - cóż, czy jeżeli moja sytuacja materialna pogorszy się
        na tyle, że uznam, że nie jestem w stanie wychowywać moich dzieci to powinnam
        je ..."usunąć"? Dla wiadomości tych, którzy po tej wypowiedzi zarzucą mi, że
        jestem zindoktrynowana przez nauki Kościoła - jestem niewierząca.Mam nadzieję,
        że te osoby, które są za aborcją - też nie uwarzają się za katoliczki?
        • Gość: Usia_1 Re: ABORCJA IP: *.zetosa.com.pl 25.12.02, 17:14
          Tyle szumu o aborcję , a tyle ludzi nie może mieć dzieci i chętnie adoptowała
          by te dzieci zapewniła im godny byt.Dla tych ludzi,życie naprawdę zaczyna się w
          chwili poczęcia.Od pierwszych dni ciąży jest to dla nich bez żadnych
          wątpliwości ciaża.
          • claudia.b Re: ABORCJA 27.12.02, 14:09
            Gość portalu: Usia_1 napisał(a):

            > Tyle szumu o aborcję , a tyle ludzi nie może mieć dzieci i chętnie adoptowała
            > by te dzieci zapewniła im godny byt.Dla tych ludzi,życie naprawdę zaczyna się
            w
            >
            > chwili poczęcia.Od pierwszych dni ciąży jest to dla nich bez żadnych
            > wątpliwości ciaża.
            Dla mnie to też ciąża, ale nie dziecko.
            • Gość: Usia_1 Re: ABORCJA IP: *.zetosa.com.pl 08.01.03, 13:47
              Pomyliłam się miałam na myśli ,że jesto to dla tych ludzi dziecko.I jeżeli
              stracą je w pierwszych dniach po poczęciu to jest to dla nich rozpacz, bo
              niestety musieli długo na to czekać. Źle Ci nie życzę , ale obyś nigdy nie
              musiała nigdy przeżywac piekła niepłodności i z tej perspektywy roztrząsać
              problemu aborcji.
        • claudia.b Re: ABORCJA 27.12.02, 14:15
          wadera2 napisała:

          >Ciążę pochodzącą z gwałtu można w Polsce legalnie usunąc.

          Zdziwiłabyś się (lub zdziwiłbyś się), jakie to trudne i to nie tylko w
          przypadku gwałtu, ale wszystkich innych ustawowo określonych przypadkach.
          Wpadła ci w ręce publikacja pewnej warszawskiej organizacji pozarządowej
          pt."Piekło kobiet"? Chyba nie, postaraj się ją zdobyć. I wtedy dowiesz się, czy
          naprawdę mamy w Polsce jakiekolwiek prawo do legalnej aborcji, bo ja wiem, że
          ustawa nie jest przestrzegana.
          • wadera2 Re: ABORCJA 04.01.03, 19:25
            claudia.b napisała:

            > wadera2 napisała:
            >
            > >Ciążę pochodzącą z gwałtu można w Polsce legalnie usunąc.
            >
            > Zdziwiłabyś się (lub zdziwiłbyś się), jakie to trudne i to nie tylko w
            > przypadku gwałtu, ale wszystkich innych ustawowo określonych przypadkach.
            > Wpadła ci w ręce publikacja pewnej warszawskiej organizacji pozarządowej
            > pt."Piekło kobiet"? Chyba nie, postaraj się ją zdobyć. I wtedy dowiesz się,
            czy
            >
            > naprawdę mamy w Polsce jakiekolwiek prawo do legalnej aborcji, bo ja wiem, że
            > ustawa nie jest przestrzegana.

            Nie wpadła mi w ręce ta publikacja, bo prawdę mówiąc nie interesowałam się tak
            dogłębnie tym tematem. To co napisałam odnosze wyłącznie do siebie, nie
            przyszłoby mi do głowy narzucać innym własnych zasad i poglądów na życie, ale
            ponieważ są , jakie są ustawa aborcyjna i jej konsekwencje osobiście mało mnie
            dotyczą.
            Myślę jednak, że skoro prawo pozwala tylko nie jest stosowane to nie ustawę
            trzeba zmienić tylko...No właśnie - co? Może mentalność, może więcej edukacji i
            to takiej "na całego", bez pruderii i niedomówień, a mniej byłoby powodów do
            takich dyskusji. Tylko jak to zrobić? To chyba jednak rola państwa, chociaz na
            ogół im go mniej tym lepiej, ale w tym przypadku nie ma co liczyć na
            wychowanie w domu, przez rodziców, bo oni sami mają braki i to duże.
            Niektórzy uważają, że kobieta zgwałcona jest sama sobie winna, bo musiała
            prowokować. A mężczyzna ma swoje prawa, wiadomo...Z takich postaw rodzi się
            reszta zła, ale zmienić by to mogło chyba tylko totalne "pranie mózgów", ale w
            pozytywnym znaczeniu - w tym odrzucenie stereotypów co do płci w edukacji
            młodzieży. No, rozpisałam się, ale dziekuję za odpowiedź i czekam na dalszą
            dyskusję.
    • Gość: Marija Re: ABORCJA IP: *.marketscore.com / *.chello.pl 30.12.02, 17:14
      CIEKAWA DYSKUSJA NT. ABORCJI TOCZY SIĘ PO SĄSIEDZKU NA FORUM WYBORCZEJ W
      TEMACIE KOBIETY. ZAPRASZAM!!!!!
    • Gość: ja* Re: ABORCJA IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 02.01.03, 12:02
      o aborcji nie ma sensu dyskutować. po prostu nikogo nie da się przekonać
      • Gość: Marija Re: ABORCJA IP: *.marketscore.com / *.chello.pl 03.01.03, 19:01
        Gość portalu: ja* napisał(a):

        > o aborcji nie ma sensu dyskutować. po prostu nikogo nie da się przekonać

        Jeśli będziemy tak myśleć, to nikt palcem nie ruszy i naprawdę nic z tym nie
        zrobimy!!! A ustawę trzeba zmienić!!!
        • Gość: ja* Re: ABORCJA IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 08.01.03, 13:22
          no widzisz, Ty uważasz tak, a ja inaczej.
    • Gość: Mama_synka Re: ABORCJA IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 08.01.03, 14:47
      Byłam zagorzałą zwolenniczką prawa do aborcji, gdyż uważałam, że jest to prawo
      kobiety decydowania o swoim losie. Rok temu urodziłam planowane dziecko. I
      wiem, że aborcja nie podyktowana względami medycznymi jest zabójstwem. Każdy
      kto sądzi inaczej, niech choć raz spojrzy na małe dziecko. Każdy zarodek to
      mały człowiek, czy nam się to podoba, czy nie. Świat jet pełen niechcianych
      dzieci, niekochanych - to prawda. Ale to nas nie upoważnia do przerywania
      ciąży. To od siebie należy wymagać, aby chronić dziecko, które się poczęło, niż
      tłumaczyć decyzję o aborcji chęcią nieprzysparzaniu światu niekochanych
      dzieci .. Tak to najłatwiej. Uważam, że kobieta poddająca się aborcji z wyboru
      zabija drugiego człowieka dla polepszenia jakości SWOJEGO życia. Dziecka,
      nienarodzonego nikt przecież nie pyta, czy wolałoby żyć w biedzie, czy w ogóle
      się nie narodzić. A kobieta, zanim podda się aborcji, powinna nadać swojemu
      dziecku imię...
      • Gość: feline Re: ABORCJA IP: proxy / *.dial.proxad.net 08.01.03, 15:39
        Gratuluje Ci szczerze synka i zycze jak najwiecej radosci i satysfakcji z
        niego. Co do kobie decydujacych sie na przerwanie ciazy - czy naprawde myslisz,
        ze ktorakolwiek z nich czyni to z lekkim sercem, bez wyrzutow sumienia i nigdy
        po aborcji nie odczuwa zalu? Swietnie, dorzuc najlepiej tez ustawowo obowiazek
        wyboru imienia i otrzymujesz w efekcie swietna torture moralna. Gratuluje
        humanistce i obronczyni zycia. powtazam po raz enty i gotowa jestem powtarzac w
        nieskonczonosc: aborcja jest zlem, tym niemniej jest zlem koniecznym i powinna
        byc dozwolona a jedynym kryterium wola ciezarnej. Niech ona stanie wobec
        wlasnego sumienia i jakakolwiek bedzie jej decyzja ona sie z niej w swoim
        sumieniu rozliczy. A by do takich dramatow nie musialo dochodzic udostepnijmy
        oswiate seksualna i antykoncepcje.
      • Gość: Marija Re: ABORCJA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.03, 08:13
        Gość portalu: Mama_synka napisał(a):

        > Byłam zagorzałą zwolenniczką prawa do aborcji, gdyż uważałam, że jest to
        prawo
        > kobiety decydowania o swoim losie. Rok temu urodziłam planowane dziecko.

        I tak z dnia na dzień zmieniłaś zdanie???
        • Gość: hawk Re: ABORCJA / Jeszcze? IP: proxy / *.vc.shawcable.net 09.01.03, 09:14
          Jeszcze rozmawiacie o aborcji? To ile juz biednych dzieci stracilo zycie?
      • Gość: Balzer Re: ABORCJA IP: *.dip.t-dialin.net 09.01.03, 15:24
        Gość portalu: Mama_synka napisał(a):

        A kobieta, zanim podda się aborcji, powinna nadać swojemu
        > dziecku imię...


        Tak? To powiedz mi co sie dzieje z plodami, ktore w naturalny sposob
        (poronienie) sa odrzucone przez organizm kobiety w trzecim, czy czwartym
        miesiacu ciazy.
        Dostaja imie, godny pochowek, grob na cmentarzu?

        Odpowiedz sobie juz sama.
        • Gość: beemka Re: ABORCJA IP: *.acn.waw.pl 09.01.03, 15:57
          Gość portalu: Balzer napisał(a):

          >
          > Tak? To powiedz mi co sie dzieje z plodami, ktore w naturalny sposob
          > (poronienie) sa odrzucone przez organizm kobiety w trzecim, czy czwartym
          > miesiacu ciazy.
          > Dostaja imie, godny pochowek, grob na cmentarzu?
          >
          > Odpowiedz sobie juz sama.

          To ja Ci odpowiem, burku.
          Widac nie rozumiesz rozpaczy kobiety, ktora stacila swoje dziecko, skoro
          wypisujesz takie bzdury. To nic, ze jej dzieciatko jeszcze sie nie narodzilo,
          jesli je sie w sobie nosi, to kocha sie od momentu poczecia. Nie masz pojecia
          jaki to bol, fizyczny i psychiczny, jakie poczucie straty po zabiegu.
          Najwidoczniej nie wiesz, jak trudno wrocic no normalnego zycia, kiedy traci
          sie wlasne dziecko. Dziecko? - zapytasz. Tak, dziecko, bo dzieckiem jest sie
          od momentu poczecia. Poczytaj sobie troche ksiazek o ciazy, zobacz na
          zdjeciach ultrasonograficznych, jak wyglada zarodek w kolejnych tygodniach
          ciazy, kiedy tworzy sie kregoslup, mala buzia, zawiazki raczek i nozek, kiedy
          zaczyna bic serce. I pomysl, co czuje kobieta, ktora "w trzecim, czy czwartym
          > miesiacu ciazy" zaczyna plamic, jedzie na pogotowie, ma robione USG i widzi,
          ze serduszko jej malenstwa przestalo bic... I wyobraz sobie, co taka kobieta
          czuje czytajac bezduszna wypowiedz idioty, ktory wypisuje bezmyslnie
          komentarze o poronieniach. Bo moze to dla Ciebie glupie, ale takie dziecko ma
          imie i zostaje pogrzebane - w sercu matki.
          I jeszcze jedno. Niech Ci sie nie wydaje, ze aborcja nie zostawia w umysle, a
          czasami i ciele kobiety, trwalego sladu. Bo wiele kobiet do konca zycie nosi w
          sobie poczucie winy i nie potrafi sobie wybaczyc. Wyobrazasz sobie, jakie
          przezywaja katusze? Ja nikogo nie potepiam i nie osadzam, nie do mnie to
          nalezy, zreszta wydaje mi sie, ze kobiety po przeprowadzeniu aborcji cierpia
          juz wystarczajaco mocno. Co najsmutniejsze, wiele z nich decyduje sie na ten
          krok, bo nie maja zadnego wsparcia ze strony rodziny, przyjaciol, opieki
          spolecznej, a przede wszystkim ojca dziecka. I dlatego zamiast potepiac,
          wspolczuje tym kobietom.
          Bylo dlugo, przepraszam, ale glupich postow nie pozostawia sie bez odpowiedzi.
          Beemka.
          • Gość: K24 Re: ABORCJA IP: spc:* / 126.17.22.* 09.01.03, 16:39
            Gość portalu: beemka napisał(a):

            > Bo wiele kobiet do konca zycie nosi w
            > sobie poczucie winy i nie potrafi sobie wybaczyc. Wyobrazasz sobie, jakie
            > przezywaja katusze?
            Wiele przeżywa katusze dowiadujac się o niechcianej ciązy, rodząc i wychowują
            niechcianie dzieci.
            Wiele też po przerwaniu ciazy czuje ulgę.
            • Gość: beemka Re: ABORCJA IP: *.acn.waw.pl 09.01.03, 17:51
              Gość portalu: K24 napisał(a):

              >
              > Wiele przeżywa katusze dowiadujac się o niechcianej ciązy, rodząc i
              wychowują
              > niechcianie dzieci.
              > Wiele też po przerwaniu ciazy czuje ulgę.


              Nikt im nie kaze wychowywac tych dzieci. A wiesz ile osob OD RAZU zglosiloby
              chec zaadoptowania niemowlecia? Wiesz ile osob czeka na adopcje noworadzonych
              dzieci? Przeciez mozna jeszcze przed urodzeniem uzgodnic oddanie dziecka nowym
              rodzicom. Jezeli tak sie nie dzieje, to albo z wygodnictwa kobiety dokonujacej
              aborcji, albo z braku informacji o takiej mozliwosci. Nie wierze jednak w to,
              ze zadna kobieta decydujaca sie na usuniecie dziecka o tym nie wie.
    • Gość: monia Czy ktos z piszacych to przezyl??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.03, 00:59
      Mądre rzeczy tu piszecie. Przeciwnicy tak madrze gadaja-ze trzeba myslec, ze
      antykoncepcja, ze......
      W zeszlym roku moja najblizsza przyjaciolka musiala to przezyc. Ja razem z
      nia. I nawet jesli sprobuje wam to opisac- nie jestescie w stanie poczuc tego,
      co si ewtedy dzialo.... tego bolu. Ona myslala o swojej mamie (ktora by tego
      chyba doslownie nie przezyla), o dziecku, o tym facecie, ktory jej to zrobil.
      A o sobie .. hmmm-chce tylko w przyszlosci moc miec dziecko! NIe ma dnia,aby o
      tym nie myslala. Wiec nie wkurwiajcie mnie moralizatorstwem- sa sytuacje, gdy
      nie ma sie wyboru. Ona nie mogla podjac innej decyzji.
      Znala goscia kilka godzin, to jest przyjaciel mojego przyjaciela. MNie zmozylo
      i poszlam spac (dzialo sie u mnie). NIe przyszloby mi do glowy, ze on polozy
      sie z nia. Ona tez nie- ostro zabalowalysmy i ona po prostu obudzila sie obok
      niego..... Ona, ktora NIGDY nie nie uprawiala seksu poza zwiazkiem. Zadnych
      przygod. I od razu tragedia.....

    • Gość: mama_synka Do wszystkich zwolenniczek i zwolenników IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.01.03, 12:01
      claudia.b napisała:

      > Każde usprawiedliwienie przerwanej ciąży ze względów innych niż medyczne jest
      żałosne. Prawo do życia jest prawem najważniejszym, ponad prawem wyboru kobiety
      do samostanowienia o sobie. Kobieta w ciąży to nie pusty frazes, tylko kobieta
      nosząca w sobie ZYCIE. I ona jest za to życie odpowiedzialna, ale jednoczesnie
      życie dziecka nie jest jej własnością, z którą może zrobić, co chce. Wszelkie
      usprawiedliwienia aktu aborcji z powodów innych niż medyczne są próbą
      wytłumaczenia zabójstwa. Kobiety decydujące się na aborcję są morderczyniami i
      powinny myśleć wcześniej, co czynią.
      A to że odczuwają żal i wyrzuty sumienia po wykonaniu zabiegu (co za
      określenie - ten zabieg to akt morderstwa) nie zmienia faktu, że zabiły
      dziecko. Próby tłumaczenia, że zarodek nie jest jeszcze człowiekiem są
      idiotyczne.

      • Gość: JO Re: Do wszystkich zwolenniczek i zwolenników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.03, 00:48
        Brawo!!!!!
        Do przciwnikow- życzę wam gorąco, abyscie byli w takiej sytuacji. Wtedy
        podyskutujemy. Teoretyzowanie na ten temat nie ma sensu. Albo patrzcie, jak
        ktos cierpi z tego powodu. Ktos wam bliski. I napiszcie m,i wtedy,ze to
        morderczyni. I powiedzcie jej to.
        • Gość: beemka Re: Do wszystkich zwolenniczek i zwolenników IP: *.acn.waw.pl 17.01.03, 08:41
          A mnie zastanawia jedna rzecz. Kiedy kobieta jest w ciazy i bardzo pragnie
          tego dziecka, to rozmawia z nim (chociaz go nie widzi), opowiada, ze w
          brzuszku nosi dzidziusia, mowi, ze dziecko sie rozpycha i przez to ma mdlosci
          (a jaka jest przy tym dumna, ze jej dzieciatko ma tyle energii!), jednym
          slowiem mowi o nim DZIECKO. Wiem o tym, bo bylam w ciazy, cieszylam sie jak
          glupia, gadalam z Maluszkiem bo bylo ono moim dzieckiem. A teraz mowie o
          nim "Aniolek". I prosze, nie mowcie mi, ze jestem wyjatkiem, bo wiem, ze kazda
          szczesliwa ciezarowka wlasnie tak sie zachowuje.
          A czemu w takim razie niechciana ciaza okreslana jest mianam zarodka? Czemu
          niechcianemu dzecku odmawia sie bycia nazwanym dzieckiem? Czemu tak sie
          upieracie, ze aborcja to nie morderstwo, ale zabieg? Jak bedziecie kiedys
          znowu w ciazy, tym razem upragnionej, to bedziecie mowic: "Nie, nie mam
          dziecka, nosze zarodek, a jak poronie, to mnie to nie obejdzie, bo to przecez
          nie czlowiek, ale zbior tkanek."?
          Kto daje wam prawo do dzielenia nienarodzonych dzieci na lepsze -juz dzieci, a
          te gorsze - zarodki? No, kto?
          • Gość: JO Re: Do wszystkich zwolenniczek i zwolenników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.03, 14:27
            Gość portalu: beemka napisał(a):

            > A mnie zastanawia jedna rzecz. Kiedy kobieta jest w ciazy i bardzo pragnie
            > tego dziecka, to rozmawia z nim (chociaz go nie widzi), opowiada, ze w
            > brzuszku nosi dzidziusia, mowi, ze dziecko sie rozpycha i przez to ma
            mdlosci
            > (a jaka jest przy tym dumna, ze jej dzieciatko ma tyle energii!), jednym
            > slowiem mowi o nim DZIECKO. Wiem o tym, bo bylam w ciazy, cieszylam sie jak
            > glupia, gadalam z Maluszkiem bo bylo ono moim dzieckiem. A teraz mowie o
            > nim "Aniolek". I prosze, nie mowcie mi, ze jestem wyjatkiem, bo wiem, ze
            kazda
            > szczesliwa ciezarowka wlasnie tak sie zachowuje.
            > A czemu w takim razie niechciana ciaza okreslana jest mianam zarodka? Czemu
            > niechcianemu dzecku odmawia sie bycia nazwanym dzieckiem? Czemu tak sie
            > upieracie, ze aborcja to nie morderstwo, ale zabieg? Jak bedziecie kiedys
            > znowu w ciazy, tym razem upragnionej, to bedziecie mowic: "Nie, nie mam
            > dziecka, nosze zarodek, a jak poronie, to mnie to nie obejdzie, bo to
            przecez
            > nie czlowiek, ale zbior tkanek."?
            > Kto daje wam prawo do dzielenia nienarodzonych dzieci na lepsze -juz dzieci,
            a
            > te gorsze - zarodki? No, kto?

            Bo nazwanie tego dzieckiem, jesli nie mozna urodzic, = okaleczeniem
            psychicznym na całe zycie.
            mechanizm obronny. i nie chodzi o to, jakim kto jest czlowiekiem.
            • Gość: beemka Re: Do wszystkich zwolenniczek i zwolenników IP: *.acn.waw.pl 17.01.03, 18:50
              Gość portalu: JO napisał(a):

              >
              > Bo nazwanie tego dzieckiem, jesli nie mozna urodzic, = okaleczeniem
              > psychicznym na całe zycie.
              > mechanizm obronny. i nie chodzi o to, jakim kto jest czlowiekiem.

              Czyli nazywanie morderstwa aborcja jest po prostu wygodnictwem. W kazdym razie
              nie mozesz zaprzeczyc, ze zarodek jest juz dzieckiem, czyli zabijanie zarodka
              to zabijanie dziecka, a to przestepstwo.
              • Gość: JO Re: Do wszystkich zwolenniczek i zwolenników IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.03, 01:38
                Gość portalu: beemka napisał(a):

                > Gość portalu: JO napisał(a):
                >
                > >
                > > Bo nazwanie tego dzieckiem, jesli nie mozna urodzic, = okaleczeniem
                > > psychicznym na całe zycie.
                > > mechanizm obronny. i nie chodzi o to, jakim kto jest czlowiekiem.
                >
                > Czyli nazywanie morderstwa aborcja jest po prostu wygodnictwem. W kazdym
                razie
                > nie mozesz zaprzeczyc, ze zarodek jest juz dzieckiem, czyli zabijanie
                zarodka
                > to zabijanie dziecka, a to przestepstwo.

                Mechanizm obronny to nie wygodnictwo. POlecam literature fachowa nt.
                psychologii.
                I jest dla mnie róznica miedzy jajkiem a człowiekiem.
                Matka tez człowiek. czasem jej dobro jest wazniejsze.
                • Gość: beemka Re: Do wszystkich zwolenniczek i zwolenników IP: *.acn.waw.pl 18.01.03, 15:26
                  Gość portalu: JO napisał(a):

                  >
                  > Mechanizm obronny to nie wygodnictwo. POlecam literature fachowa nt.
                  > psychologii.

                  To zacytuj mi ksiazke, w ktorej bedzie napisane mniej wiecej tak: "Zrobiles
                  zle, nie mysl o tym, tylko rozgrzesz siebie, a nastepnym razem znowu zrob zle."

                  > I jest dla mnie róznica miedzy jajkiem a człowiekiem.
                  Wspaniale. To kiedy bedziesz w ciazy, mow o swoim dzieku per jajko.

                  > Matka tez człowiek. czasem jej dobro jest wazniejsze.
                  A kto dal Ci prawo do decydowania czyje dobro jest wazniejsze? Znajdz mi
                  matke, ktora bedac zmuszona do wybierania szczescie swojego a dziecka wybierze
                  siebie. To nie matka - to marny substytut wyrodnej macochy.

                  • Gość: JO Re: Do wszystkich zwolenniczek i zwolenników IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.03, 15:40
                    Gość portalu: beemka napisał(a):

                    > Gość portalu: JO napisał(a):
                    >
                    > >
                    > > Mechanizm obronny to nie wygodnictwo. POlecam literature fachowa nt.
                    > > psychologii.
                    >
                    > To zacytuj mi ksiazke, w ktorej bedzie napisane mniej wiecej tak: "Zrobiles
                    > zle, nie mysl o tym, tylko rozgrzesz siebie, a nastepnym razem znowu zrob
                    zle."

                    Znajdz jednak definicje mechanizmu obronnego- bo inaczej dyskusja nie ma
                    sensu.
                    >
                    > > I jest dla mnie róznica miedzy jajkiem a człowiekiem.
                    > Wspaniale. To kiedy bedziesz w ciazy, mow o swoim dzieku per jajko.
                    >
                    > > Matka tez człowiek. czasem jej dobro jest wazniejsze.
                    > A kto dal Ci prawo do decydowania czyje dobro jest wazniejsze? Znajdz mi
                    > matke, ktora bedac zmuszona do wybierania szczescie swojego a dziecka
                    wybierze
                    > siebie. To nie matka - to marny substytut wyrodnej macochy.

                    NIesczesliwa matka= nieszczesliwe dziecko. Czyli lepiej urodzi a potem
                    zostawic na smietiku albo w domu dziecka, tak?
                    Pracuje z takimi dziecmi i uwierz mi- nie sa szcvzesliwe.....
                    >
                    • Gość: beemka Re: Do wszystkich zwolenniczek i zwolenników IP: *.acn.waw.pl 18.01.03, 17:21
                      Gość portalu: JO napisał(a):

                      > Gość portalu: beemka napisał(a):
                      >
                      > > Gość portalu: JO napisał(a):
                      >
                      > Znajdz jednak definicje mechanizmu obronnego- bo inaczej dyskusja nie ma
                      > sensu.
                      Dobrze, jak bede miala chwile to sprawdze i porozmawiamy na ten temat. Wydaje
                      mi sie jednak, ze pod pojeciem mechanizmu obronnego kryje sie typ zachowania
                      ludzkiego a nie sposob na usprawiedliwianie i rozgrzeszenie zlego
                      postepowania.
                      > >
                      > > > I jest dla mnie róznica miedzy jajkiem a człowiekiem.
                      > > Wspaniale. To kiedy bedziesz w ciazy, mow o swoim dzieku per jajko.

                      No to co z twoimi przyszlymi dziecmi, o przepraszam, jajkami?

                      > > A kto dal Ci prawo do decydowania czyje dobro jest wazniejsze? Znajdz mi
                      > > matke, ktora bedac zmuszona do wybierania szczescie swojego a dziecka
                      > wybierze
                      > > siebie. To nie matka - to marny substytut wyrodnej macochy.
                      >
                      > NIesczesliwa matka= nieszczesliwe dziecko. Czyli lepiej urodzi a potem
                      > zostawic na smietiku albo w domu dziecka, tak?
                      > Pracuje z takimi dziecmi i uwierz mi- nie sa szcvzesliwe.....

                      Po pierwsze to nie wszystkie sa nieszczesliwe. Zajrzyj sobie na strony nasz-
                      bocian.pl i poczytaj listy na forum adopcja. A po drugie to pytalas te dzieci,
                      czy wolalyby nie zyc?
                      > >
                      • Gość: JO Re: Do wszystkich zwolenniczek i zwolenników IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.03, 18:00
                        Gość portalu: beemka napisał(a):

                        > Gość portalu: JO napisał(a):
                        >
                        > > Gość portalu: beemka napisał(a):
                        > >
                        > > > Gość portalu: JO napisał(a):
                        > >
                        > > Znajdz jednak definicje mechanizmu obronnego- bo inaczej dyskusja nie ma
                        > > sensu.
                        > Dobrze, jak bede miala chwile to sprawdze i porozmawiamy na ten temat.
                        Wydaje
                        > mi sie jednak, ze pod pojeciem mechanizmu obronnego kryje sie typ zachowania
                        > ludzkiego a nie sposob na usprawiedliwianie i rozgrzeszenie zlego
                        > postepowania.
                        POdam ci maly przyklad "slodnkie cytryny" i "kwasne winogrona" najbardziej
                        klasyczn emechanizmy obronne. I pasujace do sytuacji. RACJONALIZAACJA
                        > > >
                        > > > > I jest dla mnie róznica miedzy jajkiem a człowiekiem.
                        > > > Wspaniale. To kiedy bedziesz w ciazy, mow o swoim dzieku per jajko.
                        >
                        > No to co z twoimi przyszlymi dziecmi, o przepraszam, jajkami?
                        >
                        n arazie na szczescie nie ma- jak beda , to oczekiwane i kochane.

                        > > > A kto dal Ci prawo do decydowania czyje dobro jest wazniejsze? Znajdz
                        > mi
                        > > > matke, ktora bedac zmuszona do wybierania szczescie swojego a dziecka
                        >
                        > > wybierze
                        > > > siebie. To nie matka - to marny substytut wyrodnej macochy.
                        > >
                        > > NIesczesliwa matka= nieszczesliwe dziecko. Czyli lepiej urodzi a potem
                        > > zostawic na smietiku albo w domu dziecka, tak?
                        > > Pracuje z takimi dziecmi i uwierz mi- nie sa szcvzesliwe.....
                        >
                        > Po pierwsze to nie wszystkie sa nieszczesliwe. Zajrzyj sobie na strony nasz-
                        > bocian.pl i poczytaj listy na forum adopcja. A po drugie to pytalas te
                        dzieci,
                        > czy wolalyby nie zyc?

                        Mowimy o dzieciach, ktore rodza sie, matki je wychowuja i caly czas obwiniaja
                        za spiprzone zycie . myslisz ze oddanie do adopcji jest takie ludzkie?

                        > > >
                        • Gość: beemka Re: Do wszystkich zwolenniczek i zwolenników IP: *.acn.waw.pl 19.01.03, 11:23
                          Gość portalu: JO napisał(a):

                          >
                          > Mowimy o dzieciach, ktore rodza sie, matki je wychowuja i caly czas
                          obwiniaja
                          > za spiprzone zycie . myslisz ze oddanie do adopcji jest takie ludzkie?

                          A bardziej ludzkie jest morderstwo? Kobieto, zaprzeczasz sama sobie. Zdecyduj
                          sie, czy od chwili poczecia mowimy o dziecku czy o jajku. Z tego co tu piszesz
                          rozumiem, ze dziecko obce, niekochane to tylko zarodek, a Twoje przyszle,
                          kochane to juz dziecko. Zdecyduj sie na ktoras wersje, nie Tobie jest dzielic
                          dzieci poczete na tylko jajka i tylko dzieci. Badz konsekwentna. Poza tym nie
                          wszystkie dzieci w domu dziecka czy adoptowane sa nieszczesliwe. Czy nie warto
                          dac im szansy na zycie i wybranie wlasnej drogi? Pytam jeszcze raz, skad wiesz
                          ze wszystkie te dzieci sa nieszczesliwe? Skad wiesz, ze beda mialy zmarnowane
                          zycie? NIE WIESZ TEGO, wiec nie decyduj za innych.
                          >
                          > > > >
    • Gość: mama_synka Re: ABORCJA IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 17.01.03, 14:11
      A o jakim cierpieniu mówisz, Jo ? Połóż na szalę cierpienie kobiety, która nie
      chce urodzić dziecka noszonego w sobie i cierpienie dziecka zabijanego w
      trakcie aborcji. I która szala jest cięższa, co ?
      Nikt nie ma prawa zabić drugiego człowieka. Czy jeśli bliska ci osoba cierpi z
      powodu wrednego szefa to uważasz, że należy go zabić ?
      • Gość: JO Re: ABORCJA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.03, 14:30
        Gość portalu: mama_synka napisał(a):

        > A o jakim cierpieniu mówisz, Jo ? Połóż na szalę cierpienie kobiety, która
        nie
        > chce urodzić dziecka noszonego w sobie i cierpienie dziecka zabijanego w
        > trakcie aborcji. I która szala jest cięższa, co ?


        KObiety.
        Jezeli ja jechalabym samochodem , i tos jadacy ze mna zginalby na miejscu,a
        ja bym przezyla- to kto by bardziej cierpial? Ja , bo do konca zyciua zylabym
        z poczuciem,ze kogos zabilam. ta osoba by juz nic nie czula.
      • dorotka1970 Re: ABORCJA 22.07.03, 18:57
        Gość portalu: mama_synka napisał(a):

        > A o jakim cierpieniu mówisz, Jo ? Połóż na szalę cierpienie kobiety, która
        nie
        > chce urodzić dziecka noszonego w sobie i cierpienie dziecka zabijanego w
        > trakcie aborcji. I która szala jest cięższa, co ?

        Jezeli jest to kilkutygodniowy zarodek, nie wytwarzajacy fal mozgowych - a co
        za tym idzie nie majacy mozliwosci odczuwania NICZEGO - to zdecydowanie
        kobiety cierpienie przewaza. Logiczne.

        Oczywiscie mozna powiedziec, ze zarodek jest dzieckiem i juz. Bo tak. Bo chce
        sobie pokrzyczec na "morderczynie". Bo to mi poprawia samopoczucie, ze jestem
        lepszy(a) od innych.
        --------
        Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
    • Gość: mama_synka Re: ABORCJA IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 17.01.03, 16:30
      Różnica jest jednak taka, że wypadek jest niespodziewany, a nawet jeśli z winy
      kierowcy to i tak kierowca przecież tego ne chciał. Aborcja jest planowana, a
      skutkiem jest śmierć małego człowieka - ZAPLANOWANA. Możesz bronić się przed tą
      argumentacją na milion sposobów, ale ten argument jest nie do obalenia. Aborcja
      = planowana śmierć małego dzidziusia.
      • Gość: JO Re: ABORCJA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.03, 18:12
        Gość portalu: mama_synka napisał(a):

        > Różnica jest jednak taka, że wypadek jest niespodziewany, a nawet jeśli z
        winy
        > kierowcy to i tak kierowca przecież tego ne chciał. Aborcja jest planowana,
        a
        > skutkiem jest śmierć małego człowieka - ZAPLANOWANA. Możesz bronić się przed

        >
        > argumentacją na milion sposobów, ale ten argument jest nie do obalenia.
        Aborcja
        >
        > = planowana śmierć małego dzidziusia.

        Jechałam ostatnio po jednym piwie do domu. Bo dobrze sie czułam. Gdyby wteduy
        sie cos stało , to bylby moj blad- a przeciez tego nie chcialam.
        Wypadek samochodowy= ciaza
        smierc pasazera= aborcja

        aborcja jest skutkiem czegos nieplanowanego. nikt kochajac sie nie zaklada
        usuniecia ciazy.
        • Gość: mama_synka Re: ABORCJA IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 18.01.03, 12:27
          Jechałam ostatnio po jednym piwie do domu. Bo dobrze sie czułam. Gdyby wteduy
          sie cos stało , to bylby moj blad- a przeciez tego nie chcialam.
          Wypadek samochodowy= ciaza
          smierc pasazera= aborcja

          aborcja jest skutkiem czegos nieplanowanego. nikt kochajac sie nie zaklada
          usuniecia ciazy.

          Aborcja nie jest skutkiem czegoś nieplanowanego, bo podejmując współżycie
          robisz to świadomie. I każdy kto podejmuje współżycie jest potencjalnym
          ojcem/matką, a jaka jest tego szansa/ryzyko zależy od wielu czynników.
          Współżycie=mozliwość poczęcia dziecka.

          Myślę, że jesteś jeszcze bardzo niedojrzałą osobą, skoro uważasz, że jazda po
          jednym piwie jest ok. Czy zależy ci na zwiększeniu prawdopodobieństwa, że kogoś
          zabijesz lub okaleczysz ?


          • Gość: JO Re: ABORCJA IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.03, 15:45
            Gość portalu: mama_synka napisał(a):

            >
            > Aborcja nie jest skutkiem czegoś nieplanowanego, bo podejmując współżycie
            > robisz to świadomie. I każdy kto podejmuje współżycie jest potencjalnym
            > ojcem/matką, a jaka jest tego szansa/ryzyko zależy od wielu czynników.
            > Współżycie=mozliwość poczęcia dziecka.
            Planujesz kazdy swoj stosunek? Fajnie.... I nie pij do mnnie, bo ja dbam o
            antykoncepcje. Ale mojej przyjaciolce pekła raz guma- to byla jej wina? Jej
            ciaza akurta wtedy nie bylaby konceem swiata, ale sa przypadki,ze nie bylaby
            szczesciem
            >
            > Myślę, że jesteś jeszcze bardzo niedojrzałą osobą, skoro uważasz, że jazda
            po
            > jednym piwie jest ok. Czy zależy ci na zwiększeniu prawdopodobieństwa, że
            kogoś
            >
            Powiedzialam,ze jazda po piwie jest OK? Gdzie? Zakladasz , ze w zyciu wszystko
            mozna zaplanowac. Wypilam male piwo, bo taka byla sytuacja, a po 3 godzinach
            jechalam,. Nie moglam zostawic auta w miescie.
            > zabijesz lub okaleczysz ?
            >
            >
            • Gość: beemka Re: ABORCJA IP: *.acn.waw.pl 18.01.03, 17:26
              Gość portalu: JO napisał(a):

              > >
              > Powiedzialam,ze jazda po piwie jest OK? Gdzie? Zakladasz , ze w zyciu
              wszystko
              > mozna zaplanowac. Wypilam male piwo, bo taka byla sytuacja, a po 3 godzinach
              > jechalam,. Nie moglam zostawic auta w miescie.
              > > zabijesz lub okaleczysz ?

              Przepraszam, ze sie wtracam, ale argumentacja wydala mi sie niezmiernie
              ciakawa.
              Za kazdy swoj czyn ponosimy konsekwencje. Jezeli prowadzisz po alkoholu i
              spowodujesz wypadek to idziesz do wiezienia. Czy uwazasz, ze to
              niesprawiedliwe? Jezeli spisz z kims i zachodzisz w ciaze, to rodzisz dziecko.
              Logiczne?
              > >
              > >
              • Gość: JO Re: ABORCJA IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.03, 18:04
                Gość portalu: beemka napisał(a):

                > Gość portalu: JO napisał(a):
                >
                > > >
                > > Powiedzialam,ze jazda po piwie jest OK? Gdzie? Zakladasz , ze w zyciu
                > wszystko
                > > mozna zaplanowac. Wypilam male piwo, bo taka byla sytuacja, a po 3 godzina
                > ch
                > > jechalam,. Nie moglam zostawic auta w miescie.
                > > > zabijesz lub okaleczysz ?
                >
                > Przepraszam, ze sie wtracam, ale argumentacja wydala mi sie niezmiernie
                > ciakawa.
                > Za kazdy swoj czyn ponosimy konsekwencje. Jezeli prowadzisz po alkoholu i
                > spowodujesz wypadek to idziesz do wiezienia. Czy uwazasz, ze to
                > niesprawiedliwe?
                to jest sprawiedliwe
                Jezeli spisz z kims i zachodzisz w ciaze, to rodzisz dziecko.
                > Logiczne?
                > > > NIe. teoretyczne . chociaz szkoda,ze wszystkie kobiety nie sa tak
                porzadne jak ty. nie byloby prostytucji, aborcji, zdrad, domow dziecka,
                noworodkow na smietniku, morderstw.......

                Ale sa, wiec teoria swoje a zycie swoje.
                Logiczne?
                > > >
                • Gość: beemka Re: ABORCJA IP: *.acn.waw.pl 19.01.03, 11:38
                  Gość portalu: JO napisał(a):

                  > Gość portalu: beemka napisał(a):
                  >
                  > Jezeli spisz z kims i zachodzisz w ciaze, to rodzisz dziecko.
                  > > Logiczne?
                  > > > > NIe. teoretyczne . chociaz szkoda,ze wszystkie kobiety nie sa t
                  > ak
                  > porzadne jak ty. nie byloby prostytucji, aborcji, zdrad, domow dziecka,
                  > noworodkow na smietniku, morderstw.......


                  > No wlasnie, morderstw.
                  Dziekuje za komplement :-) Staram sie byc porzadna i uwazam, ze to staranie
                  jest obowiazkiem kazdego czlowieka. Dlaczego Ty uwazasz, ze ludzie nieporzadni
                  maja wieksze prawo do migania sie od odpowiedzialnosci? Czy uwazasz ze na
                  takim zalozeniu powinno sie budowac panstwo i wychowywac spoleczenstwo?
                  Swojemu dziecku tez powiesz, jak zrobi zle, zeby wrzucilo na luz i sie nie
                  przejmowalo? Ze nie musi ponosic konsekwencji za swoje bledy? Dlaczego
                  uwazasz, ze ludzie blednie postepujacy powinni miec darowane? Wyobraz sobie,
                  jakby wygladaby swiat, gdyby wszyscy rozumowali jak Ty: Wszyscy byliby
                  prostytutkami, niewiernymi, wyrodnymi rodzicami i mordercami. Zrozum, ze jesli
                  nie od wszystkich bedziemy wymagac praworzadnosci, to swiat stanie na glowie.
                  • Gość: feline Re: ABORCJA IP: proxy / *.dial.proxad.net 19.01.03, 11:57
                    konsekwencje bledu matki, ktora matka zostala wbrew swojej woli ponowi dziecko.
                    Konsekwencje bledu niedoszlej matki, ktora niechciana ciaze usunie ponosi ona
                    sama.jest to "wyrok dozywocia".
                    • Gość: feline Re: ABORCJA IP: proxy / *.dial.proxad.net 19.01.03, 11:59
                      w powyzszym tekscie na miejscu "ponowi" mialo byc PONOSI.
                    • Gość: beemka Re: ABORCJA IP: *.acn.waw.pl 19.01.03, 12:36
                      Gość portalu: feline napisał(a):

                      > konsekwencje bledu matki, ktora matka zostala wbrew swojej woli ponowi
                      dziecko.

                      To pytam, ile jest dzieci bez rodzicow, teraz juz doroslych, ktorzy zaluja, ze
                      zyja? A ile jest osob wdzieczych biologicznym matkom za to, ze ich nie
                      usunely? Przeczytaj list joanny,Darc i powiedz, jakim prawem mozesz decydowac
                      i czyims zyciu lub smierci. NIGDY nie wiesz, czego chcialoby to dziecko i
                      NIGDY sie nie dowiesz, jezeli nie pozwolisz mu zyc.

                      > Konsekwencje bledu niedoszlej matki, ktora niechciana ciaze usunie ponosi
                      ona
                      > sama.jest to "wyrok dozywocia".

                      Czy warto wiec skazywac sie na ten wyrok? Prosze Was bardzo, zajrzyjcie na
                      strony nasz-bocian.pl i poczytajcie posty na forum adopcja. Dopiero wtedy
                      podyskutujemy na temat, czy nie warto pozwolic tym dzieciom zyc ich wlasnym
                      zyciem/

                      • Gość: feline Re: ABORCJA IP: proxy / *.dial.proxad.net 19.01.03, 13:50
                        Ono tez nie wie, dopoki nie wyksztalci sie uklad nerwowy, nie zaistnieje
                        swiadomosc to jakkolwiek emocjonalnie traktowalabys to, co nosisz w swojej
                        ciezarnej macicy biologicznie nie jest jeszcze czlowiekiem. przykro mi, jesli
                        to narusza twoje uczucia, ale realia sa raliami. A ile dzieci majacych rodzicow
                        czy nie majacych cieszy sie, lub rozpacza, ze zostaly wydane na swiat? To jest
                        material na ogromny sondaz. Czasami osoba zapytana o to w roznych momentach
                        swojego zycia moglaby dac dwie diametralnie rozne wypowiedzi. ja tez nie jestem
                        bezkrytyczna zwolenniczka anorcji ale nie jestem zwolenniczka zakazywania
                        czegos, co i tak bedzie dokonywane - jak bylo od poczatku istnienia ludzkosci.
                        Chodzi mi tylko o to, ze jezeli juz musi byc dokonane, niech odbedzie sie w
                        warunkach godnych czlowieczenstwa: bez zagrozenia dla zycia ciezarnej, bez
                        przekroczenia tej trudno uchwytnej granicy o ktorza sie ciagle spieramy - kiedy
                        zarodek staje sie plodem a nastepnie czlowiekiem, bez uszczerbku dla godnosci
                        kobiety, ktora sie na aborcje decyduje i bez okazji do zerowania na jej
                        nieszczesciu dla ludzi bez sumienia i bez dyplomu a nawet najwyzej
                        dyplomowanych. Zacznij "uswiadamiac" dzieci juz zyjace, mow im bez wstydu "skad
                        sie biora" i ze powinno to byc skutkiem milosci i dojrzalej decyzji OBOJGA
                        rodzicow. Udostepnij wlasciwe i odpowiednio do przypadku dobrane metody
                        antykoncepcji. Moze wtedy - ja jestem rprzekonana, ze na pewno wtedy bedzie
                        mniej aborcji, ktora zawsze jest dramatem - dramatem czlowieka zyjacego.
                        • Gość: beemka Re: ABORCJA IP: *.acn.waw.pl 19.01.03, 14:21
                          Gość portalu: feline napisał(a):

                          > Ono tez nie wie, dopoki nie wyksztalci sie uklad nerwowy, nie zaistnieje
                          > swiadomosc to jakkolwiek emocjonalnie traktowalabys to, co nosisz w swojej
                          > ciezarnej macicy biologicznie nie jest jeszcze czlowiekiem. przykro mi,
                          jesli
                          > to narusza twoje uczucia, ale realia sa raliami.
                          Nie chodzi tu o obrazanie moich uczuc. Coz, bylam juz kiedys w ciazy,
                          rozmawialam z moim dzieckiem, mowilam o nim moje dziecko. Masz dzieci, bylas
                          kiedys w upragnionej ciazy? Nie sadze, bo bys nie pisala w ten sposob. Nie
                          wiesz, co czuje matka, ktora stracila dziecko. Nic nie wiesz o bolu, o
                          rozpaczy, o nieukojonym smutku. Po stracie dziecka nie mowi sie o nim zarodek,
                          ale dziecko. Nie jestem jakims wyjatkiem, wiem, ze w ten sposob zachowuje sie
                          kazda matka oczekujaca dziecka. Bo dla niej tej klebek komoreczek to zywa
                          istota. Dlaczego wiec dzieci niechciane maja byc pozbawione przywileju bycia
                          nazwanymi dziecmi? W czym sa gorsze od tych upragnionych? Zastanow sie, jak
                          bedziesz traktowac swoje oczekiwane dziecko, w jaki sposob bedziesz sie do
                          niego zwracac noszac je pod sercem i jak bedziesz rozpaczac, jesli jego
                          serduszko nagle przestanie bic. Bedzie to dla Ciebie zarodek niewart Twoich
                          lez czy nieodzalowany maly czlowieczek, ktorego nie dane Ci bylo przytulic do
                          serca?
                          Co do ukladu nerwowego, to jego zawiazki tworza sie w 3. tygodniu zycia.

                          A ile dzieci majacych rodzicow
                          >
                          > czy nie majacych cieszy sie, lub rozpacza, ze zostaly wydane na swiat? To
                          jest
                          > material na ogromny sondaz. Czasami osoba zapytana o to w roznych momentach
                          > swojego zycia moglaby dac dwie diametralnie rozne wypowiedzi. ja tez nie
                          jestem
                          >
                          > bezkrytyczna zwolenniczka anorcji ale nie jestem zwolenniczka zakazywania
                          > czegos, co i tak bedzie dokonywane - jak bylo od poczatku istnienia
                          ludzkosci.

                          Tak, nigdy tego nie wiesz, ale czy nie warto ocalic zycia nawet jesli tylko
                          jedno bedzie Ci za to wdzieczne?


                          > Chodzi mi tylko o to, ze jezeli juz musi byc dokonane, niech odbedzie sie w
                          > warunkach godnych czlowieczenstwa: bez zagrozenia dla zycia ciezarnej, bez
                          > przekroczenia tej trudno uchwytnej granicy o ktorza sie ciagle spieramy -
                          kiedy
                          >
                          > zarodek staje sie plodem a nastepnie czlowiekiem, bez uszczerbku dla
                          godnosci
                          > kobiety, ktora sie na aborcje decyduje i bez okazji do zerowania na jej
                          > nieszczesciu dla ludzi bez sumienia i bez dyplomu a nawet najwyzej
                          > dyplomowanych.

                          Problem w tym, ze zabijanie nie jest godne czlowieczenstwa. Decyduj o wlasnym
                          zyciu, a zycie innych pozostaw innym.

                          Zacznij "uswiadamiac" dzieci juz zyjace, mow im bez wstydu "skad
                          >
                          > sie biora" i ze powinno to byc skutkiem milosci i dojrzalej decyzji OBOJGA
                          > rodzicow. Udostepnij wlasciwe i odpowiednio do przypadku dobrane metody
                          > antykoncepcji. Moze wtedy - ja jestem rprzekonana, ze na pewno wtedy bedzie
                          > mniej aborcji, ktora zawsze jest dramatem - dramatem czlowieka zyjacego.

                          Zgadzam sie, problem aborcji w duzej mierze tkwi w braku wiedzy naszego
                          spoleczenstwa o antykoncepcji, ale jeszcze w wiekszym stopniu w braku
                          odpowiedzialnosci za wlasne czyny. Seks jest dla ludzi odpowiedzialnych,
                          dojrzalych, ktorzy licza sie z jego konsekwencjami.
                          • Gość: feline Re: ABORCJA IP: proxy / *.dial.proxad.net 19.01.03, 17:35
                            Owszem, zgadlas: nie mam zadnych doswiadczen jako matka. A to dlatego, ze mam
                            zbyt wiele doswiadczen jako niechciana corka niechcianej corki. postanowilam po
                            prostu nie powielac schematu. Nigdy na szczescie nie musialam przezywac horroru
                            aborcji - na szczescie bowiem wiedzialam w jaki sposob skutecznie sie
                            zabezpieczy i w jaki sposob rozsadnie i bezpiecznie "gospodarowac" swoja
                            seksualnoscia. Gdybym jednak zdecydowala sie zajsc w ciaze, pragnac dziecka
                            niewatpliwie byloby dla mnie zarazem kolejno zygota, zarodkiem, plodem, jednak
                            bedac moim ukochanym skarbem, aniolkiem, 8 cudem swiata. Gdybym poronila?
                            Niewatpliwie cierpialabym jak kazda kobieta, ktorej sie to przydarza, ale
                            sadze, ze powiedzialabym tez sobie: natura jest madra, wie co robi: jesli temu
                            dziecku nie dane bylo dojrzec we mnie na tyle, by moglo przyjsc na swiat to
                            widocznie owa matka - natura naprawila jakis wczesniej popelniony pzez siebie
                            blad.
                            • Gość: beemka Re: ABORCJA IP: *.acn.waw.pl 19.01.03, 20:34
                              Gość portalu: feline napisał(a):

                              > Owszem, zgadlas: nie mam zadnych doswiadczen jako matka. A to dlatego, ze
                              mam
                              > zbyt wiele doswiadczen jako niechciana corka niechcianej corki. postanowilam
                              po
                              >
                              > prostu nie powielac schematu. Nigdy na szczescie nie musialam przezywac
                              horroru
                              >
                              > aborcji - na szczescie bowiem wiedzialam w jaki sposob skutecznie sie
                              > zabezpieczy i w jaki sposob rozsadnie i bezpiecznie "gospodarowac" swoja
                              > seksualnoscia. Gdybym jednak zdecydowala sie zajsc w ciaze, pragnac dziecka
                              > niewatpliwie byloby dla mnie zarazem kolejno zygota, zarodkiem, plodem,
                              jednak
                              > bedac moim ukochanym skarbem, aniolkiem, 8 cudem swiata. Gdybym poronila?
                              > Niewatpliwie cierpialabym jak kazda kobieta, ktorej sie to przydarza, ale
                              > sadze, ze powiedzialabym tez sobie: natura jest madra, wie co robi: jesli
                              temu
                              > dziecku nie dane bylo dojrzec we mnie na tyle, by moglo przyjsc na swiat to
                              > widocznie owa matka - natura naprawila jakis wczesniej popelniony pzez
                              siebie
                              > blad.

                              Zywie szczera nadzieje, ze nigdy nie spotka Cie utrata dziecka. Pewnie i tak
                              mi teraz nie uwierzysz, ale nigdy bys sobie nie tlumaczyla poronienia jako
                              naprawenia bledow natury przez nia sama. Tak, tak sie mowi, by ukoic bol, ja
                              sama bylam taka glupia, ze dopoki mnie to nie spotkalo, w ten sposob staralam
                              sie pocieszyc swoja siostre. Chociaz od mojej tragedii minely juz dwa
                              miesiace, wrocilam do normalnego zycia, to nigdy nie przyszloby mi na mysl by
                              mowic o moim dziecku zarodek i tlumaczyc sobie, ze natura wie lepiej. Matka
                              nie mysli w ten sposob. I ciesze sie, ze nie zapominam. Bo niczego waznego, co
                              nam w zyciu przytrafilo, bez wzgledu na to, czy to smutne czy wesole, nie
                              mozna zapominac. Takie zdazenia ubogacaja nasze zycie, inaczej bylibysmy
                              pusci. Nikt nie powiedzial, ze w zyciu bedzie latwo i zawsze z gorki. Kazdy
                              dzwiga swoj krzyzyk, problem w tym, zeby dzwigac go z godnoscia, a nie uciekac
                              sie najprostszych rozwiazan. Abogcja jest ucieczka od odpowiedzialnosci, to
                              wyzbycie sie godnosci, to tchorzostwo. Takiego zycia i takich decyzji nalezy
                              sie wstydzic.
                              • Gość: feline Re: ABORCJA IP: proxy / *.dial.proxad.net 19.01.03, 23:11
                                Godnosc, mowisz? A co powiesz o godnosci dziecka urodzonego i po porodzie
                                porzuconego - na smietniku, pod czyimis drzwiami, chocby i "na schodach
                                kosciola"? O godnosci malego trupka, ktory nie doczekal,przyjscia pomocy?
                                Godnosci dziecka maltretowanego fizycznie i psychicznie, dlatego, ze mialo
                                nieszczescie byc poczete w niewlasciwym momencie i niewlasciwych
                                okolicznosciach, moze z niewlasciwym partnerem? W ogole za malo tu dyskusji
                                wlasnie o tychpartnerach - tak jednonocnego szalenstwa, jak i chaotycznego
                                zycia "od butelki do butelki - od partnerki do partnerki" .Godnosci faceta,
                                ktory wypera sie, ze zgwalcil, a jesli nie chodzi o gwalt, wypiera sie
                                udzialu "bo mogla z nim to mogla z innymi". Patrzysz na sprawe przez pryzmat
                                Twojego uporzakowanego, spokojnego, "normalnego" zycia. Sprobuj zmienic nieco
                                punkt widzenia. Jeszcze raz stwierdzam, ze nie jestem zwolenniczka adopcji jako
                                rozwiazania typu "wytrych". X razy pisalam juz od czego nalezy zaczac: od
                                NAUCZANIA niemalze od kolebki skad sie biora dzieci i KIEDY powinny sie "brac"
                                a nieco pozniej co robic zeby zadna z dziewczat nie musiala wyznawac ze "jej
                                sie ...przytrafilo". Wtedy kazdy z uczestnikow procesu prokreacji bedzie mial
                                prawo do swojej godnosci i nie bedzie postaw tcghorzliwych...ale kiedy nastapi
                                to "wtedy" - to przeciez ...utopia...
                                • Gość: feline Re: ABORCJA IP: proxy / *.dial.proxad.net 19.01.03, 23:13
                                  ponownie errata: zamiast adopcji nalezy czytac ABORCJI. Chwala wszystkim
                                  adoptujacym.
                                • Gość: beemka Re: ABORCJA IP: *.acn.waw.pl 20.01.03, 10:11
                                  Gość portalu: feline napisał(a):

                                  > Godnosc, mowisz? A co powiesz o godnosci dziecka urodzonego i po porodzie
                                  > porzuconego - na smietniku, pod czyimis drzwiami, chocby i "na schodach
                                  > kosciola"? O godnosci malego trupka, ktory nie doczekal,przyjscia pomocy?
                                  Nie przesadzasz? Czy naprawde uwazasz, ze wszystkie niechciane dzieci
                                  zestawiane sa na smietniku? O ile sie niemyle, po kazdym takim przypadku media
                                  glosno o tym trabia. I przewaznie sa to przypadki, kiedy matka jest w depresji
                                  poporodowej. Wiesz co to jest? Wiesz, ze przytrafic sie moze kazdej kobiecie,
                                  nawet tej, ktora dziecka oczekuje? Ja to wiem, bo przyjaciolka mojej mamy
                                  przez kilka miesiecy po urodzeniu ukochanego dziecka nie mogla na nie patrzec.
                                  A jest z normalnej rodziny. Wiec nie plec bzdur, ze niechciane dzieci sa
                                  zostawiane na smietniku. Ta sa skrajne przypadki, na ktorych nie mozna opierac
                                  swojej chorej teorii.

                                  > Godnosci dziecka maltretowanego fizycznie i psychicznie, dlatego, ze mialo
                                  > nieszczescie byc poczete w niewlasciwym momencie i niewlasciwych
                                  > okolicznosciach, moze z niewlasciwym partnerem?
                                  Tak, godnosci dziecka, a nastepnie godnosci doroslego czlowieka. Bo moze
                                  zamiast usprawiedliwiania aborcji i namawiania do jej zalegalizowania jako
                                  rozwiazania problemow, zastanow sie co TY mozesz zrobic aby ochraniac niewinne
                                  zycie i pomagac dzieciom z potologicznych rodzin? Co? Moze zamiast siedziec w
                                  ciepelku i krzyczec ABORCJA! rozejrzyj sie dookola siebie i pomysl, komu
                                  przydalaby sie Twoja pomoc? I znowu wiem co mowie, bo znam dziewczynke z
                                  patologicznej rodziny, ktora dzieki pomocy przede wszystkim mojej mamy wyrosla
                                  na madra, uczciwa i dobra mloda kobiete. Widzisz, mozna pomoc, ale tylko gdy
                                  ruszy sie swoje dupsko z fotela, pomysli troche, a nie od razu namawia do
                                  usuwania niechcianej ciazy. Bo tak jest latwiej.
                                  W ogole za malo tu dyskusji
                                  > wlasnie o tychpartnerach - tak jednonocnego szalenstwa, jak i chaotycznego
                                  > zycia "od butelki do butelki - od partnerki do partnerki" .Godnosci faceta,
                                  > ktory wypera sie, ze zgwalcil, a jesli nie chodzi o gwalt, wypiera sie
                                  > udzialu "bo mogla z nim to mogla z innymi". Patrzysz na sprawe przez pryzmat
                                  > Twojego uporzakowanego, spokojnego, "normalnego" zycia. Sprobuj zmienic
                                  nieco
                                  > punkt widzenia.
                                  Nic nie mowilam o godnosci puszczalskiego dziwkarza, bo on tej godnosci nie
                                  ma. Ja mowie o godnosci kobiety i jej nienarodzonego dzoecka. Aborcja jest
                                  latwiejszym rozwiazaniem od urodzenia i wychowywania dziecka. To
                                  nieodpowiedzialnosc. Nie twierdze, ze niechciane dzieci maja zycie uslane
                                  rozami, bo trudno sobie wyobrazic gorsze zycie. Ale nikomu nie jest latwo.
                                  Nawet te dzieci miewaja chwile w swoim smutnym dziecinstwie kiedy sa
                                  szczesliwe. I potem, kiedy wyrastaja i moga decydowac o wlasnym zyciu,
                                  ukladaja je najlepiej jak tylko potrafia. Nie wiesz, ile z nich cieszy sie, ze
                                  mamausia ich nie wyskrobala z brzuszka. Ja tez tego nie wiem, ale nawet jesli
                                  znalazlaby sie jedna taka osoba, to czy nie warto bylo zachowac jej zycia?

                                  Jeszcze raz stwierdzam, ze nie jestem zwolenniczka adopcji jako
                                  > rozwiazania typu "wytrych". X razy pisalam juz od czego nalezy zaczac: od
                                  > NAUCZANIA niemalze od kolebki skad sie biora dzieci i KIEDY powinny
                                  sie "brac"
                                  >
                                  > a nieco pozniej co robic zeby zadna z dziewczat nie musiala wyznawac ze "jej
                                  > sie ...przytrafilo". Wtedy kazdy z uczestnikow procesu prokreacji bedzie
                                  mial
                                  > prawo do swojej godnosci i nie bedzie postaw tcghorzliwych...ale kiedy
                                  nastapi
                                  > to "wtedy" - to przeciez ...utopia...
                                  Tak, to utopia, ale na tym polega nasze zycie, zeby dazyc do doskonalosci.
                                  Przeslizgiwanie sie po powierzchni, wybieranie najlatwiejszych rozwiazan to
                                  tchorzostwo. Ludzkosc nie doszlaby do niczego, gdyby tak jak ty stala w
                                  miejscu, a gdy trzebaby podjac decyzje, szlaby najprostsza droga. Powtarzam,
                                  nigdy nie wiesz, czy zabite dziecko nie chcialoby zyc. Nie decyduj za nie, to
                                  nie Twoja sprawa.
                              • Gość: feline Re: ABORCJA IP: proxy / *.dial.proxad.net 20.01.03, 13:32
                                Wytoczylas, Beemko "ciezka artylerie" argumentow i - mimo to chybilas. Tak,
                                wiem co to jest "syndrom baby- blues'a", spotkalam sie z nim nie raz i nie dwa
                                a conajmniej kilkaset razy wtedy, kiedy pomagalam dzieciom codziennie w tym
                                sensie, ze dbalam, aby ich mamy przechodzily porod jak najbardziej komfortowo
                                (jestem anestezjologiem). I mimo tego komfortu, mimo, ze byly to kobiety w
                                raczej dobrej sytuacji zyciowej zdarzalo sie to i bylo nieprzewidywalne i
                                bardzo trudne do rozwiazania. Co robie teraz? ano, nieczesto udzaje mi sie
                                usiasc wygodnie w fotelu naraz "cala dupa" - teraz kradne czas przeznaczony na
                                obiad a raczej na stanie w stolowkowej kolejce. moje prawo. A po pracy bede
                                miala dyzur spoleczny w stowarzyszeniu przygotowujacym kandydatow do adopcji
                                dziecka. jesli o to zreszta chodzi to jestem "ciocia" 13 adoptowanych
                                dzieciakow (tlumaczylam z francuskiego na jezyk polski akta kandydatur -
                                calkiem "opasle" i calkiem za darmo. Byl to moj prezent dla tych dzieci na nowe
                                zycie). Z wieloma mam w tej chwili uklady niemal rodzinne, niektore z rodzin
                                wolaly zmienic otoczenie -co rozumiem. Ale adopcja to dla nikoo nie latwe
                                rozwiazanie. Ani dla tzw "czynnikow odpowiedzialnych (nie zawsze
                                odpowiedzialnych), ani dla kandydatow na rodzicow - wszyscy chcieliby "dostac"
                                dziecko jzak najmlodsze, zdrowe, ladne, bez "bagazu" psychicznego zwiazanego z
                                porzuceniem, bez objawow choroby sierocej, bez "spadku" po rodzicach -
                                alkoholikach czy narkomanach. Te, ktore nie maja tego szczescia i
                                nie "przysraja do schematu" zostaja w "bidulach".
                                Co do Twojej troski, bym nie zaznala bolu i goryczy poronienia - dziekuje i
                                zwalniam cie z niej: z powodu choroby i radykalnej operacji juz mi to nie grozi.
                                • Gość: beemka Re: ABORCJA IP: *.acn.waw.pl 20.01.03, 14:16
                                  Bardzo mi przykro, ze nie bedziesz biologiczna mama, szczerze.
                                  Przyjmij wyrazy wspolczucia.
                                  Nie rozumiem jednak czemu nie odpowiadasz na wszystkie moje argumenty.
                                  Pytalam, czy kazde niechciane dziecko jest nieszczesliwe. Skoro pracujesz z
                                  tymi dziecmi, to chyba znasz odpowiedz. Uwazasz rowniez, ze zycie niechcianego
                                  dzieka nie jest zyciem godnym. Czy zycie jednak konczy sie na dziecinstwie?
                                  Przeciez ja znam, ty tez musisz znac, osoby juz dorosle, ktore w dziecinstwie
                                  zostaly porzucone przez rodzicow. I sa to osoby szczesliwe. Zrealizowaly sie w
                                  pracy, zalozyly wlasne rodziny - to jest ich zycie. Traumatyczne przezycia z
                                  przeszlosci z pewnoscia zostawily w ich psychice niezatarte pietno, czy jednak
                                  mozemy stwierdzic, ze zycie tych osob jest kompletnie do dupy? KAZDY z nas
                                  przechdzi w zyciu przez tragedie, dla jednych jest to spieprzone dziecinstwo,
                                  dla innych utrata dziecka, dla jeszcze innych ciezka nieulaczalna choroba. Nie
                                  jestesmy w stanie stwierdzic, ktora tragedia jest najwieksza, bo kazdy z nas
                                  przezywa ja na swoj sposob. I to jest nasz obowiazek, byc dzielnym i godnym w
                                  tych strasznych chwilach. Ja swoje dziecko oplakalam, nie uciekalam od
                                  myslenia o nim, przeszlam przez to i dalam dziecku odejsc. Postapilam zgodnie
                                  z rada psychologa. I nie mow mi prosze, ze moj bol jest nieporownywalny z
                                  bolem niechcianego dziecka. Ani ja tego nie wiem, ani Ty, ani to dziecko. A
                                  naszym obowiazkiem jest uczyc dzieci, ktore kiedys stana sie doroslymi,
                                  GODNOSCI.
                    • Gość: JO Re: ABORCJA IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.03, 23:53
                      Gość portalu: feline napisał(a):

                      > konsekwencje bledu matki, ktora matka zostala wbrew swojej woli ponowi
                      dziecko.
                      >
                      > Konsekwencje bledu niedoszlej matki, ktora niechciana ciaze usunie ponosi
                      ona
                      > sama.jest to "wyrok dozywocia".

                      POPIERAM W 100% PROCENTACH!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • joanna.dark Re: ABORCJA 18.01.03, 17:46
      Jo, kobieto jesli mozna cie tak nazwac kto do cholery ci powiedzial ze zycie to
      jedno pasmo szczescia myslisz ze kobiety ktore nie chca swoich dzieci sa
      pokrzywdzone przez los ,sa gorsze sytuacje w zyciu i przez ktore sie nie zabija
      innego czlowieka, zycie jest ciezkie ale nie mamy prawa zabijac kogos dla
      wlasnego szczescia bo co za szczescie zabic nienarodzone dziecko, gdyby kazda
      biedna pokrzywdzona przez los matka miala usunac swoje dzieci to byloby ich
      mniej o polowe, ale na szczescie sa nie tylko egoisci ktorzy mysla tylko o
      sobie zeby im bylo dobrze
      robia to tylko paniusie wygodnisie ktore maja tysiac argumentow ktore niby je
      usprawiedliwiaja taka kobieta nigdy nie bedzie dobra matka
      moge dac przyklad mojej matki ktora usunela dziecko z tego swiata(moja siostre
      lub mego brata) jako matka jest beznadziejna kieruje sie tylko swoim interesem,
      jestegoistka, dziekuje jej tylko za to ze ,mnie nie usunela.
      Kazdy dziecko ma prawo sie urodzic ale niestety na swiecie jest prawo dzungli
      slabszych sie usuwa
      • Gość: JO Re: ABORCJA IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.03, 18:09
        joanna.dark napisała:

        > Jo, kobieto jesli mozna cie tak nazwac kto do cholery ci powiedzial ze zycie
        to
        >
        > jedno pasmo szczescia myslisz ze kobiety ktore nie chca swoich dzieci sa
        > pokrzywdzone przez los ,sa gorsze sytuacje w zyciu i przez ktore sie nie
        zabija
        >
        > innego czlowieka, zycie jest ciezkie ale nie mamy prawa zabijac kogos dla
        > wlasnego szczescia bo co za szczescie zabic nienarodzone dziecko, gdyby
        kazda
        > biedna pokrzywdzona przez los matka miala usunac swoje dzieci to byloby ich
        > mniej o polowe, ale na szczescie sa nie tylko egoisci ktorzy mysla tylko o
        > sobie zeby im bylo dobrze
        > robia to tylko paniusie wygodnisie ktore maja tysiac argumentow ktore niby
        je
        > usprawiedliwiaja taka kobieta nigdy nie bedzie dobra matka
        > moge dac przyklad mojej matki ktora usunela dziecko z tego swiata(moja
        siostre
        > lub mego brata) jako matka jest beznadziejna kieruje sie tylko swoim
        interesem,
        >
        > jestegoistka, dziekuje jej tylko za to ze ,mnie nie usunela.
        > Kazdy dziecko ma prawo sie urodzic ale niestety na swiecie jest prawo
        dzungli
        > slabszych sie usuwa

        Szkoda,ze masz taka mame.
        ale wylewanie na mnie swojej żółci zaz nia to chyba nieporozumienie.
        gdyby byla taka egoistka, to by ciebie tez usunela.
        a moze wlasnie potwierdzasz moja teorie,ze czasem lepiej nie fundowac dziecku
        swojejnienawisci, co?
    • Gość: mama_synka Re: ABORCJA IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 19.01.03, 12:37

      JO, myslę, że jesteś bardzo młodą osobą i nie wiesz jeszcze, ile jest zła na
      świecie. Jak wejdziesz w etap myslenia o własnym dziecku, zrozumiesz, że
      aborcja to zabójstwo. Nie możesz stawiać znaku równości między chęcią, jak
      piszesz, niefundowania dziecku własnej nienawiści, a aktem zabicia małego
      człowieka. Ja przez wiele lat uważałam, że decyzja o aborcji powinna należeć do
      kobiety, gdyż to ona ma prawo decydować o swoim losie. Myliłam się, a
      zrozumiałam to dopiero wtedy, gdy sama urodziłam dziecko. Jednak mimo
      popierania prawa do aborcji wiedziałam, że sama nigdy bym tego nie zrobiła,
      choćby dziecko miało przyjść na świat w najmniej odpowiednim dla mnie momencie.
      Prawo do aborcji jest prawem do zabijania, a nie prawem do wyboru własnej drogi
      życiowej.
      Sądzę, że jako młoda kobieta nie możesz się pogodzić z tym, że mogą nastąpić
      wydarzenia, nad którymi stracisz kontrolę - np. zajdziesz niechcący w ciążę. I
      nie chcesz tracić prawa wyboru (prawa do wykonania aborcji), bo TERAZ to prawo
      daje ci poczucie wolności. Jednak tak jak ktoś wcześniej napisał, życie to nie
      jest bajka, i nie wszystko powinno się robić dla poczucia wolności. A już na
      pewno nie wiolno w imię tego poczucia ZABIJAĆ.
      • Gość: breskva Re: ABORCJA IP: *.acn.pl / 10.67.3.* 19.01.03, 12:53
        Czytam sobie te rozne watki aborcyjne... I jestem totalnie zalamana. Kosciol
        Katolicki odniosl niestety olbrzymi sukces propagandowy jesli chodzi o
        rozumienie sprawy aborcja=zabicie czlowieka.
        Moze powiem jak to wyglada z mojego punktu widzenia i zwlaszcza prosze o
        przeczytanie tego mezczyzn ktorzy uzurpuja sobie prawo do osadzania ze zarodek
        jest czlowiekiem oraz kobiet ktore w ciazy nie byly.
        3 miesiace temu stracilam upragniona ciaze. Bylam w 11 tygodniu i byly to dla
        mnie najtrudniejsze chwile w moim 27letnim zyciu. Caly czas dochodze do siebie.
        Ale wiem jedno--NIE UMARLO MI DZIECKO!!! Zle mi bylo z powodu utraty wizji
        przyszlego dziecka, wyobrazen na ten temat. Natomiast w moim brzuchu obumarl
        zarodek, nieswiadomy, nie odczuwajacy niczego (nie ma jeszcze systemu
        nerwowego), nie cierpiacy. I tak jak ja to czuje--jeszcze bez duszy, ktora moim
        zdaniem stanowi o czlowieczenstwie. Dlatego stawianie na rowni zycia kobiety i
        jej praw i zycia zarodka jest dla mnie ciezka hipokryzja. Zreszta obecni tu
        wszyscy zwolennicy obecnej ustawy--jesli uwazacie ze aborcja to morderstwo,
        czemu wiekszosc z was dopuszcza przerwanie ciazy jesli jest wynikiem gwaltu lub
        kazirodztwa?
        A osoby twierdzace ze mozna urodzic i oddac do adopcji, nie maja zielonego
        pojecia o czym mowia, czym jest ciaza i porod dla kobiety. Do cholery nie
        jestesmy futeralam na plod!!! Ciaza ma olbrzymi wplyw na fizjologie i psychike,
        nie da sie "urodzic i oddac" a dalej zyc jak dawniej--to naprawde zmienia
        kobiete diametralnie!!!
        Nie jestem przeciwniczka aborcji co nie znaczy ze jestem jej zwolenniczka. nikt
        chyba nie jest. Chcialabym zeby bylo jak najmniej tak inwazyjnych zabiegow i
        tak trudnych decyzji dla kazdej kobiety. Marze o dobrej edukacji seksualnej i
        rozpowszechnianiu swiadomego rodzicielstwa, powszechnej dostepnosci srodkow
        antykoncepcyjnych w naszym kraju. Ale wiem ze zawsze rozne rzeczy moga sie
        wydarzyc--i kazda kobieta powinna miec prawo wolnego wyboru co ma dalej dziac
        sie z jej zyciem i cialem. I tak, uwazam ze jej prawa sa wazniejsze niz
        zarodka.

        • Gość: mama_synka Re: ABORCJA IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 19.01.03, 13:29
          Nie mieszaj kościoła do tej sprawy, bo to akurat jest kwestia biologii.
          Współczuję ci bardzo z powodu utraty DZIECKA a nie zarodka. Tym bardziej dziwi
          mnie każde następne słowo, które napisałaś. Czy naprawdę wierzysz, że 11
          tygodniowa ciąża to nie dziecko ? Pozostawię to bez komentarza ...
          • Gość: breskva Re: ABORCJA IP: *.acn.pl / 10.67.3.* 19.01.03, 13:44
            Hmmm... Czyli wg. Ciebie powinnam nadac imie, urzadzic pogrzeb? Zastanow sie co
            mowisz!!! Gdyby kazda kobieta po poronieniu miala czuc ze umarlo jej dziecko to
            polowa kobiet na ulicy bylaby w zalobie.
            BIOLOGICZNIE 11tyg. zarodek nie jest dzieckiem. Nie jest nawet jeszcze plodem.
            Dlatego powtarzam nie stracilam dziecka. Tego rodzaju propaganda moze tylko
            doprowadzic do szalenstwa kobiety po poronieniu. Czy naprawde mamo czulabys sie
            tak samo po poronieniu w 3 miesiacu i smierci twojego dziecka teraz? NIE
            WIDZISZ ROZNICY???
            • Gość: anma Re: ABORCJA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.01.03, 17:53
              Gość portalu: breskva napisał(a):

              > Czy naprawde mamo czulabys sie tak samo po poronieniu w 3 miesiacu i smierci
              twojego dziecka teraz? NIE WIDZISZ ROZNICY???

              Ja straciłam 7 lat temu 8 tygodniową ciązę. Straciłam dziecko. Tak, dziecko,
              bo gdybym tej ciąży nie straciła to dzisiaj miałabym ponad 6-letnie dziecko.
              Tak to czuję i mam do tego prawo. Nie wnikam w biologię. I chociaż mam teraz
              3,5 letniego synka (a moze własnie dlatego), który jest dla mnie wszystkim, to
              o tamtym tez nie zapomnę. Nie da się.
              A jesli chodzi o różnicę w odczuciach po poronieniu i po smierci narodzonego
              dziecka... Oczywiscie, ze jest różnica, bo tego nienarodzonego jeszcze nie
              widziałam, nie zzyłam się z nim, itd. Ale wtedy kiedy stracilam ciążę i nie
              miałam innych dzieci była to dla mnie wielka tragedia i pewnie wtedy nie
              czułam tej różnicy.
              Pozdrawiam
              • Gość: breskva Re: ABORCJA IP: *.acn.pl / 10.67.3.* 19.01.03, 18:16
                tak ja tez stracilam dziecko
                • Gość: anma Re: ABORCJA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.01.03, 20:47
                  Owszem miałam wybrane imię dla dziecka (i dla chlopca i dla dziewczynki). Nie
                  nadałam go nawet w myślach bo nie znałam płci. Urzędowo oczywiście też nie,
                  wiesz o tym. I pogrzebu też nie było. To oczywiste. Ale jak już wcześniej
                  napisał Doki nie rozstrzygniemy tu kwesti od kiedy zarodek jest dzieckiem. Dla
                  mnie od poczęcia, dla Ciebie od chwili gdy jest zdolny żyć poza organizmem
                  matki. Ta granica nie jest stała. Dzięki rozwojowi medycyny są w stanie
                  przeżyć poza organizmem matki dzieci urodzone w 22 tygodniu ciązy. Jest to
                  trudne ale się zdarza. Polecam artykuł w styczniowym numerze "Wiedzy i Życia"
                  (tytuł: Wcześniaki-jak przeżyć ważąc tylko 500 gramów)www.wiedzaizycie.pl
                  Ale nie chcę Cię przekonywać, bo pewnie nie przekonam ani ja Ciebie ani Ty
                  mnie.
                  Nie wiem czy jest tak nadal, ale jeszcze parę lat temu kryterium wydania aktu
                  zgonu zmarłemu dziecku przedwcześnie urodzonemu była waga z jaką się urodził
                  (bodajże 500 gram, ale nie pamietam). I oglądałam jakiś reportarz ktory
                  przedstawiał sytuację matki, która urodziła przedwcześnie bliźnięta. Dzieci
                  zmarły ale rózniły się wagą. Jedno kwalifikowało się do otrzymania aktu zgonu,
                  drugie nie. A bez aktu zgonu nie mozna było dziecka pochować. Nie pamietam jak
                  sie ta sprawa zakończyła, ale pokazuje to jak kryteria narzucone przez
                  człowieka mają się do rzeczywistości. Oczywiście jakieś muszą istnieć, ale
                  żadne nie są pozbawione błędu.


                  Napisałaś: "Tragedia byloby gdyby moj organizm nie odrzucil wadliwego plodu,
                  poronilabym w 2 albo trzecim trymestrze, dziecko by zmarlo przy porodzie... TO
                  co mi sie przydarzylo i Tobie kiedys jest w sumie norma (ok. 50% ciaz konczy
                  sie poronieniem... ale czesto kobiety o tym nawet nie wiedza.)"

                  Oczywiście, ze pewna część ciąż konczy się poronieniem. Ale czy to zmniejsza
                  wymiar osobistej tragedii (czy nieszczęścia jak to określiłaś dla siebie)?
                  Przeciez również istnieją statystyki mówiące o tym jaki procent dzieci rodzi
                  się z wadami genetycznymi, jaki procent umiera przy porodzie. To też normy,
                  ale wydaje mi się ze to marne pocieszenie dla osób, których to dotyka.
                  Dla jasności powtorzę to co napisałam w poprzednim poście, ze dostrzegam
                  róznicę w stracie dziecka nienarodzonego a np. kilkumiesięcznego czy
                  kilkuletniego. Inaczej się przez to przechodzi, inaczej przezywa. To podobnie
                  jak ze strata np. mamy. Jeśli umiera Ci mama kiedy jestes młoda a ona ma
                  powiedzmy 40 lat to jest Ci trudniej się z tą smiercią pogodzić niż kiedy
                  umiera mama staruszka, która przeżyła powiedzmy 80 lat i przyszedł jej czas.
                  Tylko zalezność wiekowa jest tu odwrotna. Nie chciałabym zagmatwać tego co
                  chciałam przekazać, myślę ze rozumiesz.
                  Pozdrawiam :-)



      • Gość: JO Re: ABORCJA IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.03, 18:15
        Gość portalu: mama_synka napisał(a):

        >
        > JO, myslę, że jesteś bardzo młodą osobą i nie wiesz jeszcze, ile jest zła na
        > świecie. Jak wejdziesz w etap myslenia o własnym dziecku, zrozumiesz, że
        > aborcja to zabójstwo. Nie możesz stawiać znaku równości między chęcią, jak
        > piszesz, niefundowania dziecku własnej nienawiści, a aktem zabicia małego
        > człowieka. Ja przez wiele lat uważałam, że decyzja o aborcji powinna należeć
        do
        >
        > kobiety, gdyż to ona ma prawo decydować o swoim losie. Myliłam się, a
        > zrozumiałam to dopiero wtedy, gdy sama urodziłam dziecko. Jednak mimo
        > popierania prawa do aborcji wiedziałam, że sama nigdy bym tego nie zrobiła,
        > choćby dziecko miało przyjść na świat w najmniej odpowiednim dla mnie
        momencie.
        >
        > Prawo do aborcji jest prawem do zabijania, a nie prawem do wyboru własnej
        drogi
        >
        > życiowej.
        > Sądzę, że jako młoda kobieta nie możesz się pogodzić z tym, że mogą nastąpić
        > wydarzenia, nad którymi stracisz kontrolę - np. zajdziesz niechcący w ciążę.
        I
        > nie chcesz tracić prawa wyboru (prawa do wykonania aborcji), bo TERAZ to
        prawo
        > daje ci poczucie wolności. Jednak tak jak ktoś wcześniej napisał, życie to
        nie
        > jest bajka, i nie wszystko powinno się robić dla poczucia wolności. A już na
        > pewno nie wiolno w imię tego poczucia ZABIJAĆ.


        Jeastem w tzw. wieku rozrodczym i instynkt macierzynski jest bardzo silny u
        mnie. PO drugie zawodowo i naukowo zajmuje sie dziecmi i nie jest mi obojetny
        ich los.
        Ale obcoje tez z ludzmi, z kobietami. I znam jedna, ktora powiedziala,ze to
        bylaby najgorsza rzecz w jej zyciu. A pomimo to byla w taklie sytuacji,ze
        musiala to zrobic. Nie chodzi o moment zyciowy- to ogromne uproszczenie.
        Czasem jest to splot takich o\kolicznosci, jakich nie da sie opisac.

        Dlaczego jesli daje komus prawo do zecyzji znacy to,ze uwazam aborcje zaz cos
        dobrego?
    • Gość: Doki odczepcie sie od kosciola IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 19.01.03, 14:25
      Fajnie sobie tu dyskutujecie. Ja tylko na chwilke.
      Proby ustalenia od kiedy jest dziecko sa raczej skazane
      na niepowodzenie, to sprawa umowna, podobnie jak
      ustalenie czy dziecko to czlowiek. Dajmy temu pokoj.
      Chce wspomniec o czym innym. Co jakis czas wywolywany
      jest do tablicy kosciol i jego rola (wina?) w wysokiej
      liczbie aborcji. Zauwazcie jednak, ze kosciol ma dla
      swoich wyznawcow prosty przepis, ktory zalatwia sprawe w
      sporej czesci. Problem w tym, ze sami wyznawcy nie chca
      przyjac do wiadomosci, ze seks jest zarezerwowany
      wylacznie do uzytku osob pozostajacych w zwiazku
      malzenskim. Tylko tyle i az tyle. Jakim prawem chcecie
      wymagac od kosciola zmiany stanowiska w tej sprawie? Po
      prostu wypiszcie sie z kosciola.
      Nijak ma sie do rzeczywistosci poglad, ze seks jest
      niezbedny do zycia jak jedzenie czy oddychanie i ze w
      zwiazku z tym kazdy, bez wzgledu na sytuacje zyciowa,
      musi "miec jakos uregulowane zycie seksualne", inaczej...
      co? Ciezka choroba?
      Perelka byl ten post o dwoch kolezankach, ktore "ostro
      zabalowaly" i potem nazajutrz jedna obudzila sie obok
      faceta, ktory juz zdazyl ja zaplodnic. Przeciez to jest
      dno i babelki. Nie, wcale nie szkoda mi tej dziewczyny,
      chocby i psychicznie przeszla przez pieklo. Jest po
      prostu zbyt durna, by bez opieki chodzic po ulicy.
      Byc moze aborcja jest po prostu odwrotna strona medalu,
      na ktorym stoi "swoboda seksualna". Moze nie wylacznie,
      ale jednak tam, gdzie nie ma kontaktow seksualnych, nie
      ma tez ciaz.
      Ja sam, bedac jeszcze bardzo mlodym czlowiekiem (ok 20
      lat), zdalem sobie sprawe, ze nauczanie kosciola w tej
      materii mi nie odpowiada i moje zwiazki z kosciolem
      bardzo rozluznilem. Jednak wiem, jakie jest stanowisko
      kosciola w tej kwestii i do glowy by mi nie przyszlo, by
      usilowac to stanowisko zmieniac. Kwestia spojnosci
      pogladow. sadze tez, ze byc moze wymog czystosci
      przedmalzenskiej nie jest taki zly. Na pewno wiele w
      zyciu upraszcza.
      Nie przepadam za religia islamu z wielu wzgledow.
      Regularnie spotykam dziewczyny- muzulmanki, dla ktorych
      pytanie, czy sa w ciazy, jest wrecz smieszne. "Nie,
      przeciez nie jestem zamezna" to ich odpowiedz. Jesli dla
      muzulmanek moze byc oczywiste, ze sa dziewicami w dniu
      slubu, dlaczego chrzescijanki tego nie potrafia? A moze
      to wcale nie sa chrzescijanki, tylko takie jakies nie
      wiadomo co? O wszystkich tych, dla ktorych religia nie
      jest bardzo istotna czescia zycia, nie mowie. Im zadna
      istota nadprzyrodzona nie bedzie pomagac w podejmowaniu
      zyciowych decyzji, musza wiec zadbac o siebie same. Same
      sie doinformowac i same odpowiedzialnie sie zachowywac.

      To tak przy niedzieli :-)
      • Gość: breskva Re: odczepcie sie od kosciola IP: *.acn.pl / 10.67.3.* 19.01.03, 14:43
        No dobrze, tak więc jak się czujesz żyjąc w kraju gdzie ustawy państwowe
        dyktowane są poglądami katolickimi? Powiedz jak można się "wypisac" z takiego
        państwa gdzie narzuca się wszystkim jedyną słuszną moralność? czyli KATOLICKĄ???
        • Gość: Doki Re: odczepcie sie od kosciola IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 19.01.03, 16:37
          Gość portalu: breskva napisał(a):

          > No dobrze, tak więc jak się czujesz żyjąc w kraju gdzie
          ustawy państwowe
          > dyktowane są poglądami katolickimi? Powiedz jak można
          się "wypisac" z takiego
          > państwa gdzie narzuca się wszystkim jedyną słuszną
          moralność? czyli KATOLICKĄ??
          > ?

          A po co sie wypisywac? Mowilem o wypisaniu sie z
          kosciola, nie z panstwa. Gdzie konkretnie moralnosc
          katolicka przeszkadza niekatolikom? Mowimy o sferze
          seksualnej. Ze co, ze ginekolog nie chce przepisywac
          pigulek? Jest wielu ginekologow. Ze ginekologa
          niekatolika trudno znalezc? Coz, taki jest los mniejszosci.
          Szkoda jednak, ze pominelas milczeniem cos, co ja w swoim
          poscie uwazam za istotniejsze: prosbe "obywatele, nie
          pieprzcie bez sensu".
          • Gość: feline Re: odczepcie sie od kosciola IP: proxy / *.dial.proxad.net 19.01.03, 17:27
            Doki, czy naprawde nie wiesz, w jaki sposob muzulmanskie dziewczyny "zachowuja
            ciastko jednoczesnie zjadajac je"?
            • Gość: Doki Re: odczepcie sie od kosciola IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 19.01.03, 18:49
              Gość portalu: feline napisał(a):

              > Doki, czy naprawde nie wiesz, w jaki sposob
              muzulmanskie dziewczyny "zachowuja
              > ciastko jednoczesnie zjadajac je"?

              Nie z wlasnego doswiadczenia, jedynie z pobieznych
              obserwacji i ze slyszenia.
              Rozne sa sposoby. Niektore (nie tylko zreszta muzulmanki)
              poddaja sie operacji "plastyki blony dziewiczej", choc
              moze lepsza nazwa bylaby "rewirginacja" jako odwrotnosc
              defloracji. Inne preferuja niektore tylko kategorie
              zachowan seksualnych, ktore pozwalaja na zachowanie
              pozorow. Mysle jednak, ze czesc tego nie potrzebuje, albo
              ich nie stac czy nie maja szans ukryc tego przed
              rodzicami. Byc moze wlasnie dlatego mlodo wychodza za
              maz? :-)
              To wszysto jednak to hipokryzja i oszustwo. Niezaleznie
              od wyznania nie mozna miec ciasteczka i zjesc ciasteczka.
              Albo ktos jest czlonkiem kosciola i wtedy problemu
              aborcji nie ma (bo zachowania seksualne sa
              reglamentowane) do tego stopnia, ze nawet jak maz czy
              ktokolwiek cie zgwalci, to i tak nie myslisz o aborcji;
              albo nie jestes czlonkiem kosciola i wtedy nie mozesz
              mowic kosciolowi co powinien, a co nie. Kosciol nie jest
              instytucja demokratyczna. Wiernym podaje sie w co maja
              wierzyc i jak postepowac i kropka. Nie podoba sie: droga
              wolna.
              • Gość: wiktoria21 Re: Do Doki! IP: w3cachem:* / 195.117.96.* 23.01.03, 10:31
                Gość portalu: Doki napisał(a):

                > Gość portalu: feline napisał(a):
                >
                > > Doki, czy naprawde nie wiesz, w jaki sposob
                > muzulmanskie dziewczyny "zachowuja
                > > ciastko jednoczesnie zjadajac je"?
                >
                > Nie z wlasnego doswiadczenia, jedynie z pobieznych
                > obserwacji i ze slyszenia.
                > Rozne sa sposoby. Niektore (nie tylko zreszta muzulmanki)
                > poddaja sie operacji "plastyki blony dziewiczej", choc
                > moze lepsza nazwa bylaby "rewirginacja" jako odwrotnosc
                > defloracji. Inne preferuja niektore tylko kategorie
                > zachowan seksualnych, ktore pozwalaja na zachowanie
                > pozorow. Mysle jednak, ze czesc tego nie potrzebuje, albo
                > ich nie stac czy nie maja szans ukryc tego przed
                > rodzicami. Byc moze wlasnie dlatego mlodo wychodza za
                > maz? :-)
                > To wszysto jednak to hipokryzja i oszustwo. Niezaleznie
                > od wyznania nie mozna miec ciasteczka i zjesc ciasteczka.
                > Albo ktos jest czlonkiem kosciola i wtedy problemu
                > aborcji nie ma (bo zachowania seksualne sa
                > reglamentowane) do tego stopnia, ze nawet jak maz czy
                > ktokolwiek cie zgwalci, to i tak nie myslisz o aborcji;
                *************
                Ty albo jesteś nienormalny(a) albo piszesz tak,żeby sprowokować.Co to znaczy
                ten tekst "jak mąż cie zgwalci to i tak nie myslisz o aborcji?Ty jesteś chory!
                **************

                > albo nie jestes czlonkiem kosciola i wtedy nie mozesz
                > mowic kosciolowi co powinien, a co nie. Kosciol nie jest
                > instytucja demokratyczna. Wiernym podaje sie w co maja
                > wierzyc i jak postepowac i kropka. Nie podoba sie: droga
                > wolna.
                *************
                Najlepiej ogłupić ludzi i manipulować nimi do woli,nie?
      • Gość: wiktoria21 Re: To niech kościół od kwestii aborcj IP: w3cachem:* / 195.117.96.* 23.01.03, 10:21
        Gość portalu: Doki napisał(a):

        > Fajnie sobie tu dyskutujecie. Ja tylko na chwilke.
        > Proby ustalenia od kiedy jest dziecko sa raczej skazane
        > na niepowodzenie, to sprawa umowna, podobnie jak
        > ustalenie czy dziecko to czlowiek. Dajmy temu pokoj.
        > Chce wspomniec o czym innym. Co jakis czas wywolywany
        > jest do tablicy kosciol i jego rola (wina?) w wysokiej
        > liczbie aborcji. Zauwazcie jednak, ze kosciol ma dla
        > swoich wyznawcow prosty przepis, ktory zalatwia sprawe w
        > sporej czesci. Problem w tym, ze sami wyznawcy nie chca
        > przyjac do wiadomosci, ze seks jest zarezerwowany
        > wylacznie do uzytku osob pozostajacych w zwiazku
        > malzenskim. Tylko tyle i az tyle. Jakim prawem chcecie
        > wymagac od kosciola zmiany stanowiska w tej sprawie? Po
        > prostu wypiszcie sie z kosciola.
        > Nijak ma sie do rzeczywistosci poglad, ze seks jest
        > niezbedny do zycia jak jedzenie czy oddychanie i ze w
        > zwiazku z tym kazdy, bez wzgledu na sytuacje zyciowa,
        > musi "miec jakos uregulowane zycie seksualne", inaczej...
        > co? Ciezka choroba?
        > Perelka byl ten post o dwoch kolezankach, ktore "ostro
        > zabalowaly" i potem nazajutrz jedna obudzila sie obok
        > faceta, ktory juz zdazyl ja zaplodnic. Przeciez to jest
        > dno i babelki. Nie, wcale nie szkoda mi tej dziewczyny,
        > chocby i psychicznie przeszla przez pieklo. Jest po
        > prostu zbyt durna, by bez opieki chodzic po ulicy.
        > Byc moze aborcja jest po prostu odwrotna strona medalu,
        > na ktorym stoi "swoboda seksualna". Moze nie wylacznie,
        > ale jednak tam, gdzie nie ma kontaktow seksualnych, nie
        > ma tez ciaz.
        > Ja sam, bedac jeszcze bardzo mlodym czlowiekiem (ok 20
        > lat), zdalem sobie sprawe, ze nauczanie kosciola w tej
        > materii mi nie odpowiada i moje zwiazki z kosciolem
        > bardzo rozluznilem. Jednak wiem, jakie jest stanowisko
        > kosciola w tej kwestii i do glowy by mi nie przyszlo, by
        > usilowac to stanowisko zmieniac. Kwestia spojnosci
        > pogladow. sadze tez, ze byc moze wymog czystosci
        > przedmalzenskiej nie jest taki zly. Na pewno wiele w
        > zyciu upraszcza.
        > Nie przepadam za religia islamu z wielu wzgledow.
        > Regularnie spotykam dziewczyny- muzulmanki, dla ktorych
        > pytanie, czy sa w ciazy, jest wrecz smieszne. "Nie,
        > przeciez nie jestem zamezna" to ich odpowiedz. Jesli dla
        > muzulmanek moze byc oczywiste, ze sa dziewicami w dniu
        > slubu, dlaczego chrzescijanki tego nie potrafia? A moze
        > to wcale nie sa chrzescijanki, tylko takie jakies nie
        > wiadomo co? O wszystkich tych, dla ktorych religia nie
        > jest bardzo istotna czescia zycia, nie mowie. Im zadna
        > istota nadprzyrodzona nie bedzie pomagac w podejmowaniu
        > zyciowych decyzji, musza wiec zadbac o siebie same. Same
        > sie doinformowac i same odpowiedzialnie sie zachowywac.
        >
        > To tak przy niedzieli :-)
      • Gość: wiktoria21 Re: Do Doki! IP: w3cachem:* / 195.117.96.* 23.01.03, 10:42
        Gość portalu: Doki napisał(a):

        > Fajnie sobie tu dyskutujecie. Ja tylko na chwilke.
        > Proby ustalenia od kiedy jest dziecko sa raczej skazane
        > na niepowodzenie, to sprawa umowna, podobnie jak
        > ustalenie czy dziecko to czlowiek. Dajmy temu pokoj.
        > Chce wspomniec o czym innym. Co jakis czas wywolywany
        > jest do tablicy kosciol i jego rola (wina?) w wysokiej
        > liczbie aborcji. Zauwazcie jednak, ze kosciol ma dla
        > swoich wyznawcow prosty przepis, ktory zalatwia sprawe w
        > sporej czesci. Problem w tym, ze sami wyznawcy nie chca
        > przyjac do wiadomosci, ze seks jest zarezerwowany
        > wylacznie do uzytku osob pozostajacych w zwiazku
        > malzenskim. Tylko tyle i az tyle. Jakim prawem chcecie
        > wymagac od kosciola zmiany stanowiska w tej sprawie? Po
        > prostu wypiszcie sie z kosciola.

        ***********************************
        Nikt nie chce,żeby Kościół zmieniał stanowisko,ale niech przestanie wtrącać się
        do polityki i prawa wyboru drogi życiowej.Kazdy ma swoje sumienie.
        ***********************************

        > Nijak ma sie do rzeczywistosci poglad, ze seks jest
        > niezbedny do zycia jak jedzenie czy oddychanie i ze w
        > zwiazku z tym kazdy, bez wzgledu na sytuacje zyciowa,
        > musi "miec jakos uregulowane zycie seksualne", inaczej...
        > co? Ciezka choroba?

        **************
        Seks nie jest niezbędny do życia,ale dlaczego ktoś ma z niego rezygnować??
        **************

        > Perelka byl ten post o dwoch kolezankach, ktore "ostro
        > zabalowaly" i potem nazajutrz jedna obudzila sie obok
        > faceta, ktory juz zdazyl ja zaplodnic. Przeciez to jest
        > dno i babelki. Nie, wcale nie szkoda mi tej dziewczyny,
        > chocby i psychicznie przeszla przez pieklo. Jest po
        > prostu zbyt durna, by bez opieki chodzic po ulicy.
        > Byc moze aborcja jest po prostu odwrotna strona medalu,
        > na ktorym stoi "swoboda seksualna". Moze nie wylacznie,
        > ale jednak tam, gdzie nie ma kontaktow seksualnych, nie
        > ma tez ciaz.

        ***************
        Gdyby wstrzemięźliwość była rozwiązaniem to nie byłoby problemu aborcji na
        świecie.Zastanów się najpierw co ty tu wypisujesz,jakieś farmazony!
        *****************

        > Ja sam, bedac jeszcze bardzo mlodym czlowiekiem (ok 20
        > lat), zdalem sobie sprawe, ze nauczanie kosciola w tej
        > materii mi nie odpowiada i moje zwiazki z kosciolem
        > bardzo rozluznilem. Jednak wiem, jakie jest stanowisko
        > kosciola w tej kwestii i do glowy by mi nie przyszlo, by
        > usilowac to stanowisko zmieniac. Kwestia spojnosci
        > pogladow. sadze tez, ze byc moze wymog czystosci
        > przedmalzenskiej nie jest taki zly. Na pewno wiele w
        > zyciu upraszcza.
        > Nie przepadam za religia islamu z wielu wzgledow.
        > Regularnie spotykam dziewczyny- muzulmanki, dla ktorych
        > pytanie, czy sa w ciazy, jest wrecz smieszne. "Nie,
        > przeciez nie jestem zamezna" to ich odpowiedz. Jesli dla
        > muzulmanek moze byc oczywiste, ze sa dziewicami w dniu
        > slubu, dlaczego chrzescijanki tego nie potrafia?

        ***************
        Piszesz:chrześcijanki,a co z chrześcijanami?Są zwolnieni???
        ****************

        A moze
        > to wcale nie sa chrzescijanki, tylko takie jakies nie
        > wiadomo co? O wszystkich tych, dla ktorych religia nie
        > jest bardzo istotna czescia zycia, nie mowie. Im zadna
        > istota nadprzyrodzona nie bedzie pomagac w podejmowaniu
        > zyciowych decyzji, musza wiec zadbac o siebie same. Same
        > sie doinformowac i same odpowiedzialnie sie zachowywac.
        >
        > To tak przy niedzieli :-)

        ******************
        Aha,a swoje kazanie wygłaszaj sobie gdzie indziej,bo nijak ma się ono do
        rzeczywistości!!!!!
        *******************

    • Gość: moboj Re: ABORCJA IP: 62.233.154.* 20.01.03, 20:14
      beemka napisała: A kto dal Ci prawo do decydowania czyje dobro jest wazniejsze?
      Znajdz mi
      matke, ktora bedac zmuszona do wybierania szczescie
      swojego a dziecka wybierze
      siebie. To nie matka - to marny substytut wyrodnej
      macochy.

      to ja ci opowiem taką historię, która dotknęła moich najbliższych - moich
      rodziców. przez trzy lata starali się o dziecko. oboje tak się dobrali, że
      niestety pojawił się konflikt serologiczny. ja byłam pierwszym dzieckiem i nie
      obeszło się bez komplikacji - urodziłam się bardzo malutka, z niedowagą i ledwo
      przezyłam. po czterech latach zdecydowali się na jeszcze jedną ciążę. mój brat
      urodził się na początku 7 miesiąca, cztery razy robiono mu transfuzję. moja
      mama bardzo źle zniosła ciążę, poród jeszcze gorzej. oboje jedną nogą byli już
      na tamtym świecie. był już nawet ksiądz ze spowiedzią i takimi tam...długo
      trwało zanim oboje doszli do siebie. potem, mimo zabezpieczenia, mama zaszła w
      ciążę. oczywiście chciała urodzić to dziecko, ale czterej lekarze, z którymi
      konsultowała swój stan zdrowia odradziło jej to, biorąc pod uwagę poprzednie
      komplikacje. oboje z tatą - bardzo zrozpaczeni - podjęli decyzję, że nie urodzą
      tego dziecka. od tamtego wydarzenia minęło 20 lat, a oni czasem myślą jakie
      byłoby to dziecko. ale jednocześnie i tata i ja i mój brat cieszymy się, że
      mama jest z nami, że nie narażała swojego życia. i na pewno nie uważamy jej
      za , jak to łaskawie napisałaś za "wyrodną macochę". to jest nasza kochana
      mama, która wystarczająco ryzykowała życiem, żeby urodzić mnie i mojego brata.
      teraz pewnie są metody, żeby ratować takie mamy i dzieci. ale wtedy (lata 1978 -
      1984) w naszym miasteczku nie było nawet usg.

      • Gość: beemka Re: ABORCJA IP: *.acn.waw.pl 20.01.03, 20:54
        Bardzo mi przykro, szczerze.
        Prosze Cie jednak, bys przed zabraniem glosu w dyskusji przeczytal wszystkie
        posty, a nie wybieral wyrwane z kontekstu zdania. Inaczej nie ma to sensu.
        Pozdrawiam
        Beemka.
      • Gość: beemka Re: ABORCJA IP: *.acn.waw.pl 20.01.03, 21:01
        Specjalnie wrocilam do swojego listu, by sprawdzic kontekst. Jak i ty to
        zrobisz to zauwazysz, ze dyskutowalysmy o kobietach, ktore z wygodnictwa
        dokonuja aborcji, a nie dla ochrony wlasnego zycia. Mam nadzieje, ze to
        zrozumiale.
    • Gość: milka Re: ABORCJA IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.03, 23:36
      Czyli nie ma potrzeby referendum- wszyscy tacy porządni. I przeciw. To
      głosujcie na LPR- bedziecie mieli co chcecie!
Pełna wersja