majka_kantaryda
07.07.05, 13:25
Jestem w 14 tyg. ciazy (skonczonym 13) i od wczoraj rano mam trwajace kilka
minut ostre bole po prawej stronie brzucha, dosc nisko. Bole odczuwam jak
wstaje i chodze, nie moge sie wtedy wyprostowac, kiedy siedze wcale ich nie
czuje. Bole pojawiaja sie zawsze (tzn. wczoraj 2 razy i dzisiaj raz)
kilkadziesiat minut po jedzeniu i trwaja krotko. Potem przechodza i dopoki
znowu czegos nie zjem to sie nie pojawiaja. Dodam ze w ostatni weekend
zjadlam stosunkowo duzo niezdrowych rzeczy (mieso z grilla, slodycze), co
spowodowalo zatwardzenie i wzdecie. Co to moze byc? Zaczelam podejrzewac
wyrostek, chociaz nie spotkalam sie nigdzie z tym, zeby bol wystepowal tylko
po jedzeniu i za chwile mijal.
Czy takie bole moga bys spowodowane po prostu ciaza? Tym, ze macica rosnie i
uciska na inne narzady lub naciaganiem wiezadel? A moze to jelita?
Mam dzisiaj wizyte u gina i oczywiscie powiem mu o tym, ale obwaiam sie ze
zbagatelizuje lub stwierdzi ze on sie na tym nie zna i mam isc do innego
lekarza.
A jesli to naprawde wyrostek, to czy stanowi to zagrozenie dla ciazy? Czy
mozliwa jest operacja w ciazy w taki sposob, zeby nie zaszkodzic dziecku? Czy
musi to byc znieczulenie ogolne, czy wystarczy miejscowe? Dodam ze ciaza jest
traktowana od poczatku jako zagrozona, gdyz mam w wywiadze poronienia,
podwyzszone przeciwciala antyfosfolipidowe i biore leki rozrzedzajace krew
(heparyna, acard). Z tego co wiem to heparyna moze powodowac krwotoki, wiec
jak w takiej sytuacji wykonac zabieg, jesli odstawienie moze z drugiej strony
zaszkodzic dziecku?
Jestem przerazona - prosze odpowiedz czy to wyrok na moje dziecko?
maja