koleandra
20.07.05, 12:34
Jakis czas temu moja 2,5 letnia córka złapała zwykły katar. Zawsze katar
trwał u niej jakieś 2-3 tygodnie więc nie przejmowałam się i tym razem.
Jednak przeciągnęło sie to do ponad miesiąca a córka zaczęła się dusić w nocy
przez sen. Oddycha tylko ustami i ostatnio lekko niedosłyszy. Na początku
myslałam, że jest tylko nieposłuszna bo przybyło jej niedawno rodzeństwo i
wzięłam to za objaw zazdrości. Co się do niej mówiło to trzeba było powtarzać
kilka razy a nawet wrzeszczeć żeby zrozumiała.
Poszłysmy do laryngologa. Ada dostała najpierw Summamed, Zyrtec i Diphergan
oraz Oxalin- kropelki do nosa. Nie pomogło nic. Za drugim razem dostała inny
antybiotyk (nazawa mi w tej chwili wyleciała z głowy), Bioparox i Buderphin.
Katar minął... ale co z tego jak córka nadal dusi się przez sen i nadal
niedosłyszy i na dodatek niewyraźnie mówi.
Wydaje mi się, że to nie jest wina jakiejś jej choroby czy kataru
zalegającego w drogach oddechowych. To wygląda tak jakby jej cos tam
siedziało i przeszkadzało. Czy to może byc trzeci migdał i dlaczego
laryngolog tego nie zbada? Czy taki migdał da się wyciąć? Co z tym robic?
Jutro idę do innego laryngologa i już nie pozwolę na antybiotyki, niech cos
robią... bo dziecko w ciągu ostatniego miesiąca zrobiło się nie do poznania -
takie gapciowate i mówi jakby miało kluski w gardle. Pomocy!