ewax100
14.08.05, 12:30
Czy ktos miał cos podobnego?moja mama dostaje takie jakby
nagłe,krótkotrwałe/na szczęście/ataki utraty mowy i pamieci/ok.5 min/,nie
może wtedy nic wypowiedzieć-słychac jedynie bełkot-wygląda to
przerażajaco.Traci jakby kontakt z otoczeniem i po kilku minutach zaczyna to
mijać i jest wtedy niby wszystko w porządku.Miała to już 3 razy.Za pierwszym
pogotowie zabrało ją do szpitala tam było wszystko w porzadku i po kilku
dniach wyszła.W domu po 2 dniach znów to samo.Przeważnie jest tak raz na
tydzien-pomimo że je leki/może nie trafiono w odpowiednie/Myśle że jest to
sprawa neurologiczna a w szpitalu nie badał jej neurolog tylko
kardiolog.Obecnie czeka na wizytę do neurologa ale nie wiem czy jej pomoże?Co
można zrobic żeby to sie nie powtarzało?Jaki specjalista mógłby jej pomóc?