badania krwi - czy powinienem sie martwic ?

IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.02, 15:02
witam,

ostatnio robilem badania krwi i jedna pozycja mnie troche niepokoi - profil
watroby - aminotransferaza asparaginianowa - 96 (wartosc refer. 10 - 50)
- co to oznacza i czy jest to cos powaznego - pytam z ciekawosci bo i tak
zamierzam isc z wynikami do lekarza jak tylko ten wroci z urlopu

pozdrawiam,
sam
    • Gość: quest111 Re: badania krwi - czy powinienem sie martwic ? IP: *.cupr.com.pl 03.09.02, 15:14
      Gość portalu: sam napisał(a):

      > witam,
      >
      > ostatnio robilem badania krwi i jedna pozycja mnie troche niepokoi - profil
      > watroby - aminotransferaza asparaginianowa - 96 (wartosc refer. 10 - 50)
      > - co to oznacza i czy jest to cos powaznego - pytam z ciekawosci bo i tak
      > zamierzam isc z wynikami do lekarza jak tylko ten wroci z urlopu
      >
      > pozdrawiam,
      > sam
      w skrocie ASP i podobna ALP - potocznie nazywane próbami wątrobowymi- jeśli coś
      nie tak z wątrobą ( podejrzenie żółtaczki ) to próby idą w górę. Norma dla
      dorosłego to 40 ( mml/ na coś tam ) Przy 96 to już bym się bał, chociaż chorzy
      na żółtaczkę w apogeum choroby mają próby od kilkuset do kilku tysięcy ASP I
      ALP.
      • Gość: pogodynka Re: badania krwi - czy powinienem sie martwic ? IP: *.netten.pl 03.09.02, 16:15
        Proponuje udać się do specjalisty aby wykryc przyczynę podwyższonych prób
        wątrobowych.
        Martwić się na zapas nie trzeba.
        Pozdrawiam.
        pogodynka.

        P.S- sama miłam ponad 400 i jest ok:))))
        pod okiem specjalisty ( Hepatologa )
        • Gość: Artur Re: badania krwi - czy powinienem sie martwic ? IP: *.usask.ca 03.09.02, 17:04
          To jest tylko minimalne podwyzszenie, ktore moze byc spowodowane calkiem
          banalna przyczyna np braniem przez jakis czasu pewnych lekow jak np
          erytromycyna itp.
    • Gość: sam Re: badania krwi - czy powinienem sie martwic ? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.02, 18:42
      w przyszlym tyg. ide z wynikami do mojego lek. rodzinnego i wspolnie
      zastanowimy sio co dalej robic - natomiast zaobserwowalem ciekawe tendencje
      - otoz mam wyniki badan krwii z zeszlego roku i wynika z nich ze:

      zmniejszyla sie liczba krwinek czerwonych i hemoglobiny (dolne stany wart. ref.)
      zwiekszyla sie liczba krwinek bialych i neutrocytow (gorne stany wart. ref)

      rok temu ww. byly na poziomie srednim wart. ref.

      tyle statystyki - pozostaje pytanie - jak to mozna interpretowac ?
      • jabluszko4 Re: badania krwi - czy powinienem sie martwic ? 03.09.02, 20:51
        ciekawe na co wpadnie twoj lekarz.Popros go o skierowanie do hepatologa .Zrob
        badania w kierunku wzw B i C, ALAT, ASPAT, bilirubine, GGTP.A moze popijales
        alkohol przed badaniami?Jak wyglada krzepliwosc?Boli cie pod prawa lopatka lub
        podzebrze po prawej stronie?j
      • Gość: Doki Re: badania krwi - czy powinienem sie martwic ? IP: *.4-200-80.adsl.skynet.be 03.09.02, 22:02
        Z samych badan laboratoryjnych nic nie wynika. Pytanie po co w ogole je
        robiles, skoro nic ci nie dolegalo? Teraz masz klopot z wynikami. To nieprawda,
        ze zawsze lepiej zapobiegac niz leczyc, zwlaszcza gdy zapobieganie kosztuje.
        Wszystkie badania, obok wynikow prawdziwych, produkuja tez wyniki falszywie
        dodatnie (sygnalizuja chorobe tam, gdzie jej nie ma) i falszywie ujemne (nie
        sygnalizuja niczego, chociaz jest). Dlatego nie da sie ich interpretowac w
        oderwaniu od calego pacjenta. Jesli nie masz zadnego innego powodu, by martwic
        sie o zdrowie, wsadz wyniki tam, gdzie ich miejsce: do smietnika.
        • Gość: pogodynka Re: badania krwi - czy powinienem sie martwic ? IP: *.netten.pl 03.09.02, 22:21
          Gość portalu: Doki napisał(a):

          > Z samych badan laboratoryjnych nic nie wynika. Pytanie po co w ogole je
          > robiles, skoro nic ci nie dolegalo? Teraz masz klopot z wynikami. To
          nieprawda,
          >
          > ze zawsze lepiej zapobiegac niz leczyc, zwlaszcza gdy zapobieganie kosztuje.
          > Wszystkie badania, obok wynikow prawdziwych, produkuja tez wyniki falszywie
          > dodatnie (sygnalizuja chorobe tam, gdzie jej nie ma) i falszywie ujemne (nie
          > sygnalizuja niczego, chociaz jest). Dlatego nie da sie ich interpretowac w
          > oderwaniu od calego pacjenta. Jesli nie masz zadnego innego powodu, by
          martwic
          > sie o zdrowie, wsadz wyniki tam, gdzie ich miejsce: do smietnika.




          Co za skrajna opinia.
          Zgadzam sie po części nie należy panikować.
          Tylko sie upewnić że nie czycha gdzieś w środku jakieś niebzpieczeństwo które
          szybko wykryte da się szybko zaleczyć..
          Pozdrawiam.
          pogodynka


          • Gość: Doki Re: badania w ogole: czy warto? IP: *.4-200-80.adsl.skynet.be 04.09.02, 07:35
            Gość portalu: pogodynka napisał(a):

            > Co za skrajna opinia.

            Celowo przerysowalem, by w kilku slowach moc zawrzec o co chodzi. Ale naprawde przerysowalem tylko odrobinke.

            > Tylko sie upewnić że nie czycha gdzieś w środku jakieś niebzpieczeństwo które
            > szybko wykryte da się szybko zaleczyć..

            Tak sie jednak sklada, ze:
            1. nie mozna sprawdzic, bo nie ma na tyle czulych i swoistych metod, by wylapywac schorzenia w calej populacji. Dlatego np nie robi sie wszystkim badan przesiewowych w kierunku zakazenia wirusem HIV: wynikow falszywych byloby wiecej niz prawdziwych. Czy pojecie "teoremat Bayesa" jest ci znajome?
            2. dla wielu schorzen w ogole nie ma nieinwazyjnych metod diagnostycznych, a inwazyjne obciazone sa ryzykiem. Np wiadomo, ze 1/200 do 1/100 osob w populacji ma tetniaka mozgu. Jednak tylko 1/10000 umrze z tego powodu. Dlatego nie robi sie masowo arteriografii mozgu, bo wiecej osob mialoby powiklania po tym badaniu, niz udalo sie uratowac operujac tetniak zanim peknie.
            3. nie wszystko, co wyjdzie w badaniu, trzeba leczyc, a badania sa drogie. Tak bylo w badaniach przesiewowych PSA w kierunku raka prostaty. Zalecano je robic wszystkim mezczyznom po 50-tce. Czasem wynik byl podwyzszony, nastepowala droga przez meke, z coraz bardziej inwazyjna diagnostyka i jej powiklaniami. Tymczasem po 80-tce mozna znalezc raka prostaty u kazdego mezczyzny, chocby w postaci mikroskopijnej, wszystko zalezy od tego, jak dokladnie sie bada. jednak niewielu ludzi umiera na raka prostaty, bo jest on zwykle malo inwazyjny. Mezczyzni zwykle umieraja z rakiem prostaty, nawet o tym nie wiedzac.

            Podobnie: nie ma dowodu, ze cos dobrego robia operacje tetnic wiecowych, moze poza galezia zstepujaca przednia (LAD), tzn nie wiadomo, czy przedluza pacjentom zycie.

            Profilaktyka jako strategia wyrosla bardziej z etyki prowadzenia interesow i ogolnych zasad spolecznych niz na podstawie badan epidemiologicznych. Takie badania sa prowadzone dopiero niedawno i i ch wyniki nie zawsze sa tak pozytywne, jak mozna bylo przewidywac.

            Wreszcie profilaktyka to cos, co powinien robic pacjent. Np otylosc i palenie to czynniki ryzyka roznych chorob, ktore pacjent moze wyeliminowac bez nakladow we wlasnym zakresie. Zanim zaczniemy badac wszystkim cholesterol, w dodatku za publiczne pieniadze, zadbajmy o likwidacje palenia i odchudzenie tlusciochow.
            Tu nie sa potrzebne drogie analizy i wyrafinowane testy, tylko tzw zdrowe zycie. Ale to juz inny temat.

            PZDR
            • marina2 Re: badania w ogole: czy warto? 04.09.02, 09:08
              Z calym szacunkiem Doki i bez urazy.Nie jestem lekarka , ale osoba szczesliwie
              wyleczona z HCV.Temat watrobowy jest mi dosc bliski choc odchodzacy w sina
              dal.Moj lekarz pierwszego kontaktu nie widzial przez cztery miesiace potrzeby
              drazenia tematu podwyzszonych transaminaz , a jak juz sie okazalo w koncu co mi
              jest stwierdzil , ze tego sie nie leczy , bo nie mozna wyleczyc i z tym sie
              zyje.Tymczasem zmieniwszy lekarza , zalapawszy sie na eksperymentalna terapie
              jestem wyleczona.Przeciez watroba ma naprawde wazna funkcje , przeciez
              wiesz.Oczywiscie mam uraz -nie mialam transfuzji ani operacji.Oczywiscie
              reaguje przesadnie.Przejdzie mi za jakis czas.Pozdrowienia.M
              • Gość: Doki Re: badania w ogole: czy warto? IP: 195.13.26.* 04.09.02, 09:55
                Z calym szacunkiem, marina2, mowimy o dwoch roznych rzeczach. Ja pisze o robieniu badan profilaktycznie, na wszelki wypadek (co jest bez sensu), Ty i zalozyciel watku o tym, ze czuliscie sie zle, zrobiliscie badania i wykryto chorobe. To sa dwie rozne sprawy.
                Akurat ten watek zaczal sie od marginalnie podwyzszonych transaminaz i mysle, ze wyczekujaca reakcja ze strony lekarza jest uzasadniona. Mozna jeszcze zlecic serologie i ewentualnie usg, jak nic ciekawego nie wyjdzie: wait and see. Kontrola za, powiedzmy, pol roku.
    • Gość: sam Re: badania krwi - czy powinienem sie martwic ? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.02, 23:23
      jestem zdania ze badania profilaktyczne nalezy robic przynajmniej raz do roku -
      czesto sie zdarza, ze bardziej dbamy np. o stan techniczny swojego autka niz o
      wlasne zdrowie - ale to tak na marginesie...

      co do objawow - to od jakiegos czasu boli mnie zoladek i w okolicach watroby -
      nie wiem, moze to stres, moze cos innego - co do innych objawow to ciezko mi
      sie wypowiedziec - raczej nic mi nie jest

      alkohol - odpada, pije sporadycznie

      opad - OB (odczyn biernackiego)- czy o to chodzi ? wynik 1 mm/godz

Pełna wersja