kasia1302
13.09.05, 16:35
Babcia mojej przyjaciółki trafiła w niedzielę do szpitala z ogromnym bólem
brzucha. Diagnoza duży tętniak aorty rozwarstwiający się. Stan był krytyczny.
Dzisiaj stan jest stabilny, tętniak sie nie rozwarstwia, wyniki w normie,
babcia siedzi i je. Podają jej leki zachowawcze. Tętniak jest nieoperowalny.
Babcia nie przetrzymała by operacji. Czekamy. Tylko nie wiemy na co. Lekarz
mówi, ze w każdej chwili może pęknąć, ale nie musi. Lekarz rodzinny babci
twierdzi, że ma pacjentów z tętniakiem, którzy żyja na bombie, ale
funkcjonują. Czy ktoś zna podobny przypadek?