marek_dudys
08.10.05, 18:22
Problem polega na tym,że z natury jestem bardzo ugodowy i spokojny, ale
wszechobecne dziś i szerzące się w szybkim tempie chamstwo denerwuje mnie i
reakcją są wygórowane emocje takie że aż dygotam ze złości, co zaprawionych w
potyczkach słownych (i nie tylko) prowokatorów-bandytów bardzo bawi.Chciałbym
choć to być może głupie i prymitywne umieć'na zimno" nawrzucać komuś to
gangsterka nabrałaby szacunku.Tylko jak to zrobić?Proszę o rady.Niestety (pod
kątem tego co chcę osiagnąć) nie wychowywano mnie na ulicznego rozrabiakę
które to wychowanie bardzo by się przydało.