Jak nie "trzęść się ze złości?"

08.10.05, 18:22
Problem polega na tym,że z natury jestem bardzo ugodowy i spokojny, ale
wszechobecne dziś i szerzące się w szybkim tempie chamstwo denerwuje mnie i
reakcją są wygórowane emocje takie że aż dygotam ze złości, co zaprawionych w
potyczkach słownych (i nie tylko) prowokatorów-bandytów bardzo bawi.Chciałbym
choć to być może głupie i prymitywne umieć'na zimno" nawrzucać komuś to
gangsterka nabrałaby szacunku.Tylko jak to zrobić?Proszę o rady.Niestety (pod
kątem tego co chcę osiagnąć) nie wychowywano mnie na ulicznego rozrabiakę
które to wychowanie bardzo by się przydało.
    • kaczka.kwaczka Re: Jak nie "trzęść się ze złości?" 08.10.05, 18:50
      > ....że aż dygotam ze złości..
      > Chciałbym
      > choć to być może głupie i prymitywne umieć'na zimno" nawrzucać komuś
      Zbytnie trzymanie emocji na wodzy jest nie zdrowe,
      więc nie rób tego, zwłaszcza w dzisiejszych czasach.

      Jak komuś chcesz wrzucać: rób to szczerze i z serca.
      • mmagda12 Re: Jak nie "trzęść się ze złości?" 08.10.05, 19:35
        Ciezko jest doradzic.Wszystko zalezy komu "chcesz nawrzucac" ?Wiem ,ze to nie
        jest zadna rada ,ale moze niereagowac ?
    • primum_non Re: Jak nie "trzęść się ze złości?" 08.10.05, 21:34
      Zwracanie bandytom uwagi może skończyć się nadzianiem na nóż.Ja mam prosty
      sposób,tylko nie na powstrzymanie złości a rozwiązywanie problemów,trzeba
      dostatecznie potraktować "gościa" jako wroga a nie jako "kolesia".Zawsze
      skutkuje.A jeżeli już jest złość,trzeba ją było odreagować i wyżyć przeżyć do
      końca,świadomie.
      • marek_dudys Re: Jak nie "trzęść się ze złości?" 09.10.05, 10:46
        Dzięki, to "trzęsienie się" się to świadomość, że działam
        metodami "obszczymurków" i że tak naprawdę kompromituje mnie to bardziej niż
        brak reakcji, choć ten nasila agresję, a echo o "frajerze" rozchodzi się
        szybko.Tylko że za jakiś czas mogę się nabawić nerwicy czy jakiegoś innego
        cholerstwa.
    • barabara6 Re: Jak nie "trzęść się ze złości?" 09.10.05, 00:29
      a może zainwestujesz w dużego psa? bedziesz z nim chodził bez kagańca? I w razie czego zapytasz uprzejmie: puścić?
Pełna wersja