Lekarze pomagają umierać dzieciom

    • pola1971 Nie upraszczając zanadto 12.10.05, 11:14
      Bóg tak stworzył świat, że naturalnie roni się uszkodzone płody i szybko umiera
      się będąc śmiertelnie chorym. Bóg jest miłosierny, a my poprawiając go i
      ingerując w te mechanizmy jesteśmy okrutni dla siebie nawzajem.
      • trismegistos Jestem za eutanazją 12.10.05, 16:38
        Mały ukłon w strone byłego prezydenta ;)

        Jeśli zdrowy na umyśle człowiek, niezależnie od stanu ciała, postanawia odebrać sobie życie, nie widzę powodów, by mu na to nie pozwolić - każdy ma prawo decydować o własnym życiu, więc i o jego końcu. Jesli nie może skończyć ze sobą sam lub "staromodne" frmy samobóstwa godzą w jego poczucie estetyki, nie widzę nic złego w "asyście" lekarza.

        W moim odczuciu człowiek "wegetujący", niezdolny do rozumnego kontaktu z otoczeniem i nie mający nadziei na wyjście z tego stanu (katatonik się nie kwalifikuje) jest i tak martwy. Tylko od rodziny zależy, czy wolą trzymać go w ziemi czy może podłączonego do aparatury imitującej objawy życia.

        Własna wola jedynym prawem, mili państwo!
    • lubat Re: Lekarze pomagają umierać dzieciom 12.10.05, 11:37
      Temat eutanazji to w Polsce targowisko obłudy, narzucanie INNYM swoich
      parszywych fobii, podszytych ideologią. Zostawcie ten problem samym
      zainteresowanym, bo nikt nikogo nie zmusza do popełnienia eutanazji. Instynkt
      życia jest najsilniejszym ze wszystkich instynktów i jeżeli ktoś tak cierpi, że
      śmierć jest dla niego wybawieniem, to tylko zwyrodniali sadyści są w stanie
      kontynuować te tortury wobec bezbronnej istoty. To właśnie podtrzymywanie życia
      za wszelką cenę jest ingerowaniem w kompetencje Boga.
      • sandraardnas Re: Lekarze pomagają umierać dzieciom 12.10.05, 11:52
        "To właśnie podtrzymywanie życia za wszelką cenę jest ingerowaniem w
        kompetencje Boga"

        ***Cos w tym zdaniu jest nie tak...
        A jesli mozna wiedziec to jakie kompetencje ma Bóg, a jakich nie ma?

        Sandra
        www.rozmowy.all.pl
        • norymberga3 Sandro: zajrzyj do Księgi Rodzaju 12.10.05, 11:55
          Kompetencje Boga, o których mowa, mieszczą się w zdaniu "I Bóg stworzyl
          czlowieka". Capito?
          • sandraardnas Re: Sandro: zajrzyj do Księgi Rodzaju 12.10.05, 12:02
            Warto przeczytac cale Pismo i zrozumiec je a nie tylko jedna Ksiege badz kilka
            zdan z jednej Ksiegi...


            Sandra
            www.rozmowy.all.pl
            • tanathos Re: Sandro: zajrzyj do Księgi Rodzaju 12.10.05, 12:41
              Nie wątpię, że Pani Sandra doskonale zna Pismo Swięte Starego i Nowego
              Testamentu. No i oczywiście zozumiała je w pełni dzięki wykładni przeprowadzonej
              przez proboszcza z najbliższej parafii. A przeciez taki proboszcz jest równie
              nieomylny jak sam Bóg, bo za nim stoi nieomylny papież. A w związku z tym i sama
              pani Sandra ma prawo (ba obowiązek chrześcijański) decydować o tym co dobre, a
              co złe dla innych. Przyjemna władza, nieprawdaż?
              • sandraardnas Re: Sandro: zajrzyj do Księgi Rodzaju 12.10.05, 12:45
                Co ma znajomosc Pisma sw. do wykladni proboszcza?
                Tak sie akurat sklada, ze proboszcza z mojej parafii nie mialam okazji poznac,
                do kosciola nie chodze. Takze nie wiem jakie proboszcz ma poglady i co uwaza...
                Ja nie decyduje co jest dobre a co złe...To Najwyzszy ustalil, że to ejst dobre
                a tamto złe i nikt nie ma Prawa tego zmieniac.

                Pozdrawiam
                Sandra
                www.rozmowy.all.pl
                • dziefczynqa Re: Sandro: zajrzyj do Księgi Rodzaju 12.10.05, 16:21
                  > Ja nie decyduje co jest dobre a co złe...To Najwyzszy ustalil, że to ejst
                  dobre
                  >
                  > a tamto złe i nikt nie ma Prawa tego zmieniac.

                  Ale nie wszyscy wierza w "najwyzszego". Dlaczego chcialabys narzucic im swoje
                  poglady i odebrac prawo do podejmowania decyzji?
                  • sandraardnas Re: Sandro: zajrzyj do Księgi Rodzaju 12.10.05, 16:31
                    "Ale nie wszyscy wierza w "najwyzszego". Dlaczego chcialabys narzucic im swoje
                    poglady i odebrac prawo do podejmowania decyzji?"

                    ***To, ze nie wierza nie oznacza, ze Boga nie ma...Wiarą wiarą, natomiast
                    kwestia stworzenia i funkcjonowania naszej rzeczywistosci jest do zrozumienia,
                    do poznania. Tutaj odsylam do konkretnej strony > www.rozmowy.all.pl
                    Co do narzucania, nie chcialabym narzucać i nie narzucam. Co do decyzji, jest
                    to ich decyzja i oni ponoszą konsekwencje, ale warto wiedziec jakie...a tego
                    nie wiedza...tak jak przy wielu decyzjach , ktore podejmuje sie ze wzgledu na
                    stany psychiczne... a nie na konkretna wiedzę.

                    Pozdrawiam
                    Sandra

                    www.rozmowy.all.pl
                    • dziefczynqa Re: Sandro: zajrzyj do Księgi Rodzaju 14.10.05, 02:14
                      > ***To, ze nie wierza nie oznacza, ze Boga nie ma...

                      Mhm, a to, ze inni wierza, nie oznacza, ze bog jest.
      • yagres Re: Lekarze pomagają umierać dzieciom 12.10.05, 11:56
        > To właśnie podtrzymywanie życia
        > za wszelką cenę jest ingerowaniem w kompetencje Boga.

        30, 50, 100, 200 lat temu powalająca większośc tych nieszczęśników cierpiących
        i "żyjących" dzięki postepowi medycyny dawno by już nie żyła zaraz po
        wystapieniu objawów, a więc już wtedy wola Boga byłaby spełniona. Taki człowiek
        by umarł.
        Ale nie, dzisiaj chcemy dorównywac Bogu i podtrzymywać na siłę życie nawet
        wtedy kiedy nie jest to już życie a tylko niekończące sie cierpienie i potworny
        ból. W imię czego? Tylko jedno mi przychodzi na myśl: egoizmu.



        • wdrodze Eutanazja u chorych nieuleczalnie dzieci? 12.10.05, 15:56
          Temat jest bardzo trudny i na pewno wszystko zalezy od sytuacji.Po dlugim
          czasie oczekiwania jestem w ciazy,jestem szczesliwa i naprawde kocham tego
          maluszka.Chce zeby byl zdrowy i szczesliwy.I mam nadzieje ze nie stane przed
          podobna decyzja jak rodzice tamtych dzieci,bo nie wiem co bym zrobila.Uwazam ze
          trzeba byc w sytuacji zainteresowanych zeby moc sie wypowiadac.Uwazam ze kazdy
          ma prawo do decyzji.Niektorzy wybieraja smierc,niz zycie w niewoli...
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33895&w=29423157
    • komentator4 [...] 12.10.05, 11:56
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • ryball Gdzie są głosy tych... 12.10.05, 12:00
      "Nie mam argumentów, ale mam zdanie, nie posiadam wiedzy,
      ale wygłaszam opinie..."
      Czy na forum jest ktoś dotknięty nieuleczalną chorobą lub ma pod opieką kogos ?
      Cieszę się bardzo, że nawet nie muszę rozważac takich decyzji, choc sam nie
      wiem co byłby gdybym musiał.
      • a_s_i_m_o Re: Gdzie są głosy tych... 12.10.05, 16:14
        Wiem, ze jak zdarzy sie taka sytuacja to chce te decyzje podjac z rodzina i
        lekarzem a nie z klecha ktory w imie milosci blizniego nie pozwoli mi decydowac
        o wlasnym zyciu.
    • homosapiens3 Re: Lekarze pomagają umierać dzieciom 12.10.05, 12:08
      Ludzie nie maja pojecia co to znaczy byc terminalnie
      chorym. Nie wiedza jak to boli i ze to nieodwracalne. Katolicka filozofia
      opiera sie na zasadach, ktore powstaly tysiace lat wczesniej niz nowoczesna
      medycyna, a tym samym nie umie zinterpretowac jak pomoc smiertelnie chorym.
      Przykro to mowic, ale TO KATOLICKI EGOIZM I ZADUFANIE W SOBIE kaze im walczyc z
      wiatrakami. Wezcie pod uwage, ze NIE WSZYSCY SA KATOLIKAMI W TYM KRAJU I NIE
      NARZUCAJCIE INNYM JAK ZYC. Jak ktos nie zna innych kultur i slepo wierzy we
      wszystko co mu media i kosicoly mowia, wystawia sobie swiadectwo o
      inteligencji. Wystarczy otworzyc umysl i poznac inne kultury, zeby dojsc do
      wniosku, ze polski narodowy-socjalizm mieszany z katolicyzmem jest zasciankowy
      i smieszny dla cywilizowanego swiata. Zapraszam do Holandii i innych Panstw
      Zachodniej Europy. Ciekawe dlaczego tam ludzie sa milsi, bardziej kulturalni i
      nie pelni frazesow. W Polsce ludzie wola sluchac hasel bez pokrycia, zamiast
      madrych ludzi. Niby na Harvardzie i w Krolewskich Insytutach w Holandii pracuja
      faszysci? To na polskich uczelniach pracuja prawdziwi dyktatorzy.

      P.S. Chcialbym by w Polsce byli tak dobrzy i uczciwi lekarze jak w Holandii...
    • abhaod W Holandii mozna calkiem legalnie przejsc na 12.10.05, 12:14
      dozywotny socjal....
    • gmork1 Poieram prawo do decydowania o sobie i swoim życiu 12.10.05, 12:16
      Bardzo mnie denerwują protesty przeciwników eutanazji, którzy tłumaczą, że
      eutanazja jest niemoralna. Jeżeli nasze ukochane zwierzątko jest ciężko chore,
      to idzimy z nim do weterynarza, żeby się nasz pupilek nie męczył. To jest
      moralne i humanitarne.
      Z drugiej strony, jeżeli jakiś człowiek straszliwie cierpi i nie ma szans na
      zmianę tego stanu, to za moralne uważa się jak najdłuższe torturowanie chorego
      poprzez sztuczne przedłużanie życia (leki, aparatura madyczna itp.)
      O ile nasze zwierzęta nie mają głosu i nie mogą wyrazić zgody lub sprzeciwu
      wobec postępowania ich właścicieli, to ludzie są zdolni myśleć i mówić sami za
      siebie. Dlaczego ciągle ktoś próbuje udowadniać, że wie lepiej ode mnie czego ja
      chcę i potrzebuję?
      Jeżeli ktoś jest cięzko chory i chce skrócić swoje cierpienia to powinien mieć
      do tego pełne prawo, bo to jego życie i jego cierpienie. I taki człowiek
      powinien mieć prawo do godnej, humanitarnej śmierci jaką może mu zapewnić
      lekarz. Naturalnie decyzja o eutanazji powinna być poprzedzona rozmowami chorego
      z psychologiem, badaniami psychiatrycznymi (czy pacjent nie cierpi poprostu na
      depresję i nie ma z tego powodu skłonności samobójczych itp.)
      Pozatym sporo mógłaby ułatwić procedura jaka jest stosowana przy oddawaniu
      narządów do przeszczepów i przy reanimacji. Teraz jeśli ktoś nie życzy sobie,
      aby go w przyszłości reanimowano i aby pobierano w razie śmierci jego narządy do
      przeszczepów to może złożyć odpowiednie oświadczenie. Takie oświadczenie składa
      człowiek całkowicie zdrowy, w pełni władz umysłowych. Czy odmawianie chorym
      prawa do eutanazji nie jest tym samym co odmóweinie człowiekowi zgody na
      niereanimowanie go w razie zatrzymania akcji serca? Przecież to też jest zgoda
      na "przedwczesną śmierć". Bo wielu ludzi mogłoby jeszcze wegetować podłączonych
      do respiratora, gdyby tylko zgodzili sie na reanimację.
      Jeśli chodzi o dzieci to problem jest bardziej złożony, bo 3-5 letnie dziecko
      raczej nie zdaje sobie w pełni sprawy czym jest śmierć i można dyskutować czy
      ktoś (nawet jeśli są to rodzice) może zdecydować o dalszym życiu lub śmierci
      takiego dziecka. Ale starsze dzieci, które mają pełną świadomośc następstw
      swojej decyzji powinny mieć takie samo prawo do eutanazji jak dorośli.
      Ja osobiście chciałabym w razie ciężkiej choroby skrócić swoje cierpienia i nie
      podoba mi się to, że ktoś chce mi odebrać prawo do decydowania o sobie. Przecież
      jeśli będe chciała to i tak umrę, tylko zamiast czekac do ostatniej chwili i
      zasnąć spokojnie po zastrzyku lekarza, to póki jeszcze będę się mogła ruszać
      wyjdę na najbliższy dach i skoczę...zapewne ta pierwsza możliwość będzie lepsza
      zarówno dla mnie jak i moich bliskich.
      • bbombel_reaktywacja Re: Poieram prawo do decydowania o sobie i swoim 13.10.05, 10:30
        Ja bym jednak nie porywnywał człowieka ze zwięrzeciem, której jest usypiane.
        Człowiek to znacznie więcej niż tylko zwierzę, człowiek ma duszę.
        Zapytam dlaczego ratuje się osoby, które popełniają samobójstwo? Przecież to
        jest ich wybór.
        Osoba nawet nieuleczalnie, często choruje na dość silną depresję, w której myśli
        samobójcze oraz chęć do zabica się są bardzo częste. Wystarczy ro0zpocząc
        leczenie derpesji aby skłonności samobójcze ustąpiły (farmakologicznie i
        terapeutycznie). Trzeba tą osobę podnieść na duchu i wybić z głowy te rzeczy.
        Człowiek jest stworzony do życia nie tylko na ziemi jak zwierzęta dlatego moment
        śmierci jest bardzo ważny. No bo po co starania z całego życia, jeśli człowiek
        na sam koniec daje plamę i nie umiera pojednany z Bogiem.
        Przykład wspaniałego umierania pokazał Jan Paweł II, cierpiał wiele ale teraz
        już nigdy nie będzie cierpiał i będzie wiczenie nieskończenie szczęśliwy. Czy
        nie warto zatem umrzeć godnie? Tylko taką śmierć można nazwać godną. Śmierci
        poprzez eutanazję nie można nazwać godnej.
    • humorystka Re: Lekarze pomagają umierać dzieciom 12.10.05, 12:18
      wiecie co , jak sobie to czytam co piszecie to mi sie nie chce wrac do mojej
      ojczyzny. Nie chodzi mi absolutnie o kwestie eutanazji, tylko o wasze
      wypowiedzi pelne jadu, nienawisci.
      Ludzie czy wy potraficie w sposob kulturalny dyskutowac:)
      • koalanw Re: Lekarze pomagają umierać dzieciom 12.10.05, 12:51
        humorystka napisała:

        > wiecie co , jak sobie to czytam co piszecie to mi sie nie chce wrac do mojej
        > ojczyzny. Nie chodzi mi absolutnie o kwestie eutanazji, tylko o wasze
        > wypowiedzi pelne jadu, nienawisci.
        > Ludzie czy wy potraficie w sposob kulturalny dyskutowac:)
        ...
        >nie planowac i nie marzyc co sie zdarzy to sie zdarzy...;)J.Kaczmarski

        Tym jadem to zazwyczaj dewoty sikają, poza tym dość normalne wypowiedzi.

        Odnośnie cytatu to, prezerwatyw tudzież innej antykoncepcji nie stosujesz.
        Nieładnie.
        • tanathos Re: Lekarze pomagają umierać dzieciom 12.10.05, 13:18
          Hmmm... A gdzie Pani mieszka? Bo chciałbym wiedzieć, gdzie mozna znaleźć
          normalnych ludzi, jak już będę szukał miejsca, gdzie mógłbym spokojnie wychować
          swoje dzieci, bez skazywania ich na dorastanie w tak chorym otoczeniu, jakie
          mamy tu, na miejscu... Pozdrawiam.
    • magissa Re: Lekarze pomagają umierać dzieciom 12.10.05, 12:19
      ciekawe kolego czy bedziesz mial takie same poglady jak urodzi ci sie dziecko
      ze smiertelna choroba,ktore nie bedzie mialo szans na wyleczenie i
      ktore,bedziesz wiedzial,bedzie znosilo bol i cierpienie do konca zycia. Czy
      bedziesz w stanie spojrzec mu w oczy i zniesc jego cierpienie? latwo jest mowic
      tak jak ty,gdy nie nie masz tego nacodzien, gdy sam nie jestes tak cierpiacy
      jak te dzieci,ktore w wiekszosci przypadkow same prosza o smierc. jestes
      egoista mowiac w ten sposob. to nie ty odczuwasz ten ból,nie ty wiesz ze nie
      wyzdrowiejesz.ze nie ma zadnej nadziei. nie ty jestes rodzicem,nie tobie
      oceniac. czy wiesz jaki bol ma w sobie matka ktora musi podjac taka decyzje?
      decyzje czy pozwolic cierpiec wlasnemu dziecku i patrzec jak powoli umiera czy
      pomoc mu odejsc z tego swiata do lepszego gdzie nie bedzie juz bolu... nie mow
      o cywilizacji smierci i cywilizacji milosci... nie ma takiego podzialu.Dobry
      Samarytanin pomogl cierpiacemu,dlaczego my nie mozemy? przeciez kiedys Kosciol
      sam zgadzal sie na zabicie dzieci i osob doroslych z wadami genetycznymi lub
      chorych. dlaczego teraz ten sam kosciol zabrania nam pomoc? skoro "decyzja o
      zakonczeniu zycia" jest jedyna pomoca... potrzeba milosci zeby pozwolic
      dziecku odejsc... czy wiesz co czuje matka ktorej zmarlo dziecko?
      • anty14 Re: Lekarze pomagają umierać dzieciom 12.10.05, 13:15
        Mam apel do wszystkich którzy autorytarnie wypowiadają swoje sądy- może
        zapytalibyśmy samych zainteresowanych co o tym sądzą
    • ichbines Re: Lekarze pomagają umierać dzieciom 12.10.05, 12:21
      Zrozumcie Państwo, tu nie chodzo o to, czy zabijać chore dzieci, czy nie, lecz
      wyłącznie o to, jak ściśle uregulować podejmowanie decyzji dotyczących końca
      życia, które tak czy inaczej są podejmowane, i to w kązdym kraju, gdzie stosuje
      się respiratory i inne urządzenia podtrzymujące życie. Są to decyzje o
      zaprzestaniu terapii, o dawkach środków sedatywnych i przeciwbólowych itd. Od
      takich decyzji nie ma ucieczki, ale w niektórych krajach podejmuje się wysiłki,
      żeby je poddać proceduralnej kontroli, a nie pozostawiać wyłącznie decyzji
      pojedycznych lekarzy. Jeśli ktoś myśli, że praktyka w Holandii ma akurat więcej
      wspólnego z paraeutanazją lub eutanazją dzieci niż w innych krajach, ten się
      bardzo myli. Tam po prostu się to jakoś kontroluje. I chyba dobrze, prawda? Jan
      Hartman
      • tanathos Re: Lekarze pomagają umierać dzieciom 12.10.05, 12:56
        I to właśnie nazywam sensowną wypowiedzią. Również uważam, że kluczowym
        elementem dla samej sprawy eutanazji jest zapewnienie odpowiednich mechanizmów
        kontroli nad tym zjawiskiem. I to dla dobra nas wszystkich.
        Ale inna sprawa, że bez dyskusji na temat moralnych podstaw eutanacji takie
        rozwiązanie nie ma wielkich szans na realizację w najbliższym czasie...
    • kap0 Re: Lekarze pomagają umierać dzieciom 12.10.05, 12:36
      brawo liberalna holandia-koledzy tuska
      • tanathos Re: Lekarze pomagają umierać dzieciom 12.10.05, 12:48
        Twoja wypowiedź jest nie na miejscu. Prowadzimy tu dyskusję o sprawach
        istotniejszych niż to, kto będzie rządził tym zaściankiem w ciągu najbliższych
        kilku lat. Jeślim możesz, przenieś się z kampanią wyborczą gdzie indziej.
        • sandraardnas Re: Lekarze pomagają umierać dzieciom 12.10.05, 12:53
          Ja raczej zauwazylam, ze wiekszosc osob zajmuje sie ocena tego co ktos nie
          napisze...po prostu zaklada sie ze pzredmowca jest taki i owaki i zarzuca mu
          sie ze slucha proboszcza, papieza, bo napisal cos o Pismie Św... poziom jest
          zniewalajacy...
          a sensu , tolerancji i dochodzenia do konkretnych wnioskow - znikomy procent
          Smutne to.

          Sandra
          www.rozmowy.all.pl
          • tanathos Re: Lekarze pomagają umierać dzieciom 12.10.05, 13:15
            Pani Sandro, sama Pani zaczęła o przeczytaniu i zrozumieniu Pisma Św. Tak się
            składa, że przeczytałem z racji profesji, jaką się param (jestem historykiem).
            Ale wspominając o zrozumieniu niejako sugeruje Pani, że każde zrozumienie inne
            niż Pani jest bezwartościowe. I mój atak skierowany był nie tyle przeciwko Pani,
            ile przeciwko konkretnej postawie związanej z rozumieniem Biblii. A sprawa łączy
            się z tą dyskusją w ten sposób, że chrześcijanie na podstawie swojego rozumienia
            Biblii narzucaja ateistom i przedstawicielom innych wyznań swoje widzenie
            świata. Prosze mi wierzyć, mam wiele tolerancji i szacunku dla ludzi wierzących,
            nie tylko katolickiego wyznania. I nie atakuję ich (tu akurat katolików, bo nie
            mogę przecież prowadzić dyskusji oderwanej od naszych realiów) za wiarę, ale za
            narzucanie innym swoich poglądów. A co do postu, na który pani odpowiada, to
            rzeczywiście był oceną, i to negatywną, mieszania polityki i kampanii wyborczej
            do sprawy, która z polityką nic wspólnego mieć nie powinna. Jeśli natomiast o
            dochodzenie do konkretnych wniosków chodzi... Polecam lekturę całego forum raz
            jeszcze. Wydaje mi się, że konkretów tu całkiem sporo. Ale nie nazwałbym
            konkretnym stwierdzenia Pani w którymś z postów powyżej, że cała sprawa jest
            obrzydliwa. To nie jest dyskusja, tylko autorytarne swtwierdzenie "i tak nie
            macie racji, bo mam ją ja". To jest właśnie to, o co mi chodzi. Jakoś dziwnym
            trafem znaczący wkład (w postaci wniosków) w dyskusję wnoszą osoby odległe od
            stanowiska katolickiego, bo z drugiej strony czytamy zazwyczaj coś w stylu "to
            obrzydliwe". I nie chodzi mi o to, by atakowac kościół czy religię w ogóle.
            Proszę mi wierzyć, mam wiele szacunku dla ludzi wierzących, znam kilku
            duchownych różnych wyznań chrześcijańskich, których bardzo szanuję (niestety
            większość z nich nie jest Polakami). Ale nie mogę zgodzić się na to, zeby ktoś z
            pobudek religijnych twierdził, że ma prawo decydować o mnie, bo to trąci
            fundamentalizmem religijnym.
            • sandraardnas Re: Lekarze pomagają umierać dzieciom 12.10.05, 13:34
              "Ale wspominając o zrozumieniu niejako sugeruje Pani, że każde zrozumienie inne
              niż Pani jest bezwartościowe. I mój atak skierowany był nie tyle przeciwko Pani"

              ***Sek w tym ze nic nie sugerowalam...tylko Panu sie wydawalo ze ja sugeruje,
              bo widocznie takiej sugestii Pan potrzebowal aby jakos sie odniesc do mojej
              wiadomosc.
              Nie czuje sie zaatakowana. I od razu uprzedzam ze tego tez nei sugerowalam ;-)
              Co do interpretacji Pisma Sw. Czytam je regulanie, i jestem niemal pewna ze
              jeszcze wiele nie rozumiem...ale mam cel by to pojąć, bo kto szuka ten znajdzie.
              Co do chrzescijanskiego rozumienia Biblii i jego narzucania...w tej kwestii
              przestalam dyskutowac, bo...po prostu rece opadaja.
              Dla mnie jest istotne czytanie i znajomosc Pisma Św. , ale na równi stoi
              przestrzeganie Praw, ktore sa w Nim zapisane...
              A w dyskusjach zawszwe staram sie byc ostrozna co oceniania innych...bo zbyt
              swiadoma jestem belek z swoim oku...
              Z racja jest zas tak, ze ona po prostu jest...mozna sie za nią opowiedziec lub
              sie jej przeciwstawic...daleka jestem od tego aby mowic ze mam racje i zmagac
              sie o to, aby inni mnie popierali.

              Tak czy siak, rozumiem to co Pan napisal i dlaczego, za szacunek dziekuje, a
              dziekuje , poneiwaz jestem osoba wierzącą..... :-)
              Amen


              Pozdrawiam
              Milego dnia
              Sandra
              www.rozmowy.all.pl

              p.s. o obrzydliwosci nie pisalam ja...
    • qba1978 Lekarze pomagają umierać dzieciom 12.10.05, 13:05
      Jestem za. Sam gdybym miał dziecko nieuleczalnie chore zdecydował bym sie na
      taki zabieg. Wiem ze zaoszczedziło by mu to wiele cierpienia...
      • 222.xxx Re: Lekarze pomagają umierać dzieciom 12.10.05, 13:41
        a masz juz dzieci? To pomyśl jest piękne zdrowe dziecko, które np. nagle
        zachłysnęło sie napojem, wpada w śpiaczkę i po jakimś czasie zachodzą
        nieodwracalne zamiany w jego mózgu ,cofa się w rozwoju o kilka lat. I co ???
        decydujesz sie zabić dziecko, bo co nie ma szansy do powrotu do zdrowia?? to
        Tobie trzeba pomóc.
    • findepi Re: Lekarze pomagają umierać dzieciom 12.10.05, 13:21
      w Sparcie rzucali noworodki na skały.
      nie widzę większej różnicy, bo te 2 sec. cierpienia przy takiej śmierci ...
      są zaniedbywalne jeżeli zabija się, by nie cierpieć, z chłodnej kalkulacji.

      najnowsze osiągnięcie humanitaryzmu jest niczym innym, tylko barnarzyństwem
      antyku w nowym, kolorowym opakowaniu.
    • mittus Eutanazja jest elementem państwa ,,idealnego" 12.10.05, 13:32
      Eutanazja jest elementem państwa ,,idealnego", w którym nie ma miejsca
      dla ,,wybrakowanych" według sądu przyziemnych ludzi, dla uciązliwych dla
      ludzkiego egoizmu pożadającego wygody i eliminującego wszelkie niedogodności.
      Państwa, w którym nawet uleczalnie chorzy skazani sa na strach i horror, w
      którym starzy boją się oprócz przedstawicieli władzy i medycyny swoich dzieci,
      a dzieci pewno nie dowiadują się o potworności swoich rodziców. Gdyby się
      dowiedziały, chyba ,,konały" by z bólu odrzucenia przez tych, którzy z
      naturalnej kolejnosci rzeczy powinni być ich pierwszymi obrońcami. Peno komuś
      przeszkadza - jak to czasami można przeczytać we współczesnej literaturze -
      ,,nadmiar materiału ludzkiego". Ale nie wcielali by oni w życie
      zagospodarowywanie ,,zasobów ludzkich" według swojej wizji swiata, gdyby nie
      przyzwolenie setek milonów ludzi; głównie przyzwolenie przez bierność na skutek
      gruboskórnosci.

      Darek Karczmarczyk
    • 1europejczyk Prowokacyjny tytul : smierc dziecka zawsze jest 12.10.05, 13:41
      tragiczna.
      Do tej pory problem "eutanazji" czyli zgody na smierc nieuleczalnie chorego i
      straszliwie cierpiacego czlowieka rozwiazywali lekarze we wlasnych sumieniach.
      "Uspolecznienie" problemu ma ta dobra strone, ze ogranicza rzadko, ale
      zdarzajace sie jednak naduzycia i stwarza ramy prawne chroniace tak chorego jak
      i lekarza.
      Ten co pomogl umrzec Francuzowi, ktory od lat sie tego domagal (proszac o zgode
      Prezydenta Francji, piszac ksiazke Mors'em z pomoca wlasnej matki) jest
      zagrozony zakazem wykonywania zawodu i kara do 25 lat wiezienia wlacznie.
      Przedstawianie problemu w aspekcie konfrontacji doktryny wiary
      (chrzescijanskiej) z odczlowieczeniem cywilizacji w Europie zachodniej nie
      sluzy ani pacjentom ani lekarzom.
      Czasami powiedzialoby sie, ze spelnia zapotrzebowanie tych, co opowiedziawszy
      sie po stronie "zycia" czuja sie bardziej dowartosciowani.
      Mam przekonanie, ze bez rzeczywistego i praktycznego "otarcia sie" w swoim
      zyciu o taka sytuacje wiekszosc wypowiadanych pogladow to tylko slowa, slowa,
      slowa.......

    • 13monique_n nie na temat 12.10.05, 13:42
      Hmmm... swiat jest taki - pary nie mogace miec dziecka, chca je miec za wszelka
      cene. Czesto mimo wyraznego sygnalu od natury, ze ich potomek moze bardzo
      cierpiec, jesli tylko uda sie go szczesliwie donosic. Co wiecej, ich starania
      mamy dofinansowywac ze skladek, ktorych podobno brakuje na wszystko (nie rozwine
      tematu, bo napisalabym slowa, za ktore post nalezy wykasowac).
      Ci, ktorzy nie przezyli wspolcierpienia bliskich, badz sami nie byli nim
      dotknieci sa za eutanazja. Wiedza lepiej - zazdroszcze im.
      Ja mysle, ze zwolennicy kazdej opinii powinni sie nieco wyciszyc. troche pokory
      wobec ludzkiego zycia. Nie trzeba tego podbudowywac ideologia lub jej brakiem.
      Wystarczy byc czlowiekiem. A czlowiek od zawsze walczyl o to, by ratowac
      zycie... hehehe... czesto po to, zeby je potem spektakularnie skrocic przy
      pomocy gilotyny.
    • nameja Re: Lekarze pomagają umierać dzieciom 12.10.05, 13:50
      Jan Paweł II podobno sam zdecydował się na zaprzestanie intensywnego leczenia,
      po to, by mógł spokojnie umrzeć. Czy to nie daje do myślenia???
    • serwal Re: Lekarze pomagają umierać dzieciom 12.10.05, 13:57
      No oczywiście! Holandia? - Wiadomo!
      Zawsze mieli poprzewracane w łbach.
      Po co narażać biedną i pokrzywdzoną kobietę? Aborcja z narażeniem życia
      kobiety? No tak nie może być. Niech urodzi dziecko, bo to jednak
      bezpieczniejsze, nawet "cesarkę" można zrobić. A jak się okaże, że dziecko nie
      ma ucha, mózgu, czy czegoś tam jeszcze, to wtedy się go "miłosiernie" zabije.
      Ku chwale Unii Europejskiej!
      Niech żyje "Wolność, Równość i Braterstwo".
      Razem do walki o równy status kobiety!
    • abhaod Re: Lekarze pomagają umierać dzieciom 12.10.05, 13:57


      > Matka nie jest właścicielem dziecka, które nosi w sowim łonie.
      > Ma prawo decydować wyłącznie o swoim życiu, natomiast nie ma prawa decydować o
      > życiu drugiego człowieka jakim jest nienarodzone dziecko.
      Przyjacielu, idz sie leczyc, moze jeszcze pomoze.
      • rydygier4 Re: Lekarze pomagają umierać dzieciom 12.10.05, 14:02
        Przyjacielu, idz sie leczyc, moze jeszcze pomoze.

        Cóż za merytoryczna głębia...
        • abhaod Re: Lekarze pomagają umierać dzieciom 12.10.05, 16:45
          :O
    • perygeum Jestem za eutanazją! 12.10.05, 13:59
      Smierc w meczarniach w imie wyimaginowanego boga?!
      Jesli ktos lubi?...ale ja chce miec prawo wyboru.
      • rydygier4 Re: Jestem za eutanazją! 12.10.05, 14:07
        Masz takie prawo. Każdy może się zabić szybko i bezboleśnie i nie potrzeba mu do
        tego przepisów. Boisz się, że Cię oskarżą o nielegalne samobójstwo, czy jak?

        Dla tych, co nie widzą sensu w cierpieniu ponownie podaję linka do świadectwa
        człowieka, którego znałem, a który ostatnio zmarł na raka.

        www.opoka.org.pl/biblioteka/Z/ZF/ZFS/choroba.html
    • atuskr Re: Lekarze pomagają umierać dzieciom 12.10.05, 14:07
      Jest taka scena w Ostatnim mohikaninie jak główny bohater strzela w głowę smażącemu się w płomieniach i przywiązanemu do pala angielskiemu oficerowi. Czy jest on mordercą czy tylko przyniósł ulgę cierpiącemu?
      Macie więcej szacunku dla cierpiących zwierząt usypiając je niż dla człowieka, któremu każecie męczyć się aż do "naturalnej" śmierci oczywiście sztucznie podtrzymując na życiu byle jak najdłużej.
    • ja_alexander Re: Lekarze pomagają umierać dzieciom 12.10.05, 14:13
      Drogą Jana Pawła II.... To dlatego Polacy są najgorszymi rasistami i najbardziej
      nie tolerancyjną nacją Europy? Można sie uśmiac.
    • kow3l Ciekawe ile w Holandii jest procederow handlowania 12.10.05, 14:15
      "skorami". I jak czesto zabija sie osoby, ktore sa schorowane,ale wcale nie
      nieuleczalnie chore. Eutanazja sprzyja i bedzie sprzyjac zabijaniu
      niekoniecznie nieuleczalnie chorych. Bedzie wiecej takich przypadkow jak my
      mielismy w Lodzi, tylko ciezej bedzie to udowodnic. To wszystkie jest jakies
      chore. Ludzie idac do szpitala boja sie,zeby ich tam nie dobili, zamiast
      wyleczyli
      • camel_3d a moze po prostu nie "pomagajmy" zyc?? 12.10.05, 15:18
        przeciez to jest dopiero nienatruralne.. i krzywdzace dla niektorych. Sztuczne
        utrzymywanie kogos przy zyciu mimo ze tego nie chce.. Czyz to nie jest zabawa
        w Boga?
        W Niemczech na kazdego chorego szpital otrzymuje okolo 2500€ na dzien pobytu.
        Oplaca sie miec "wielotetnich" lezacych. Moze niech lekarze przestana sie
        bawic w Bogow, a rodzina niech zacznie sie zastanawiec czy to nie jest czysty
        egoizm meczyc gogos latami, bo tak ciezko sie z kims rozstac...
        Nie chce sie znalezc w takiej sytuacji... Pewnie dlatego latwiej mi sie
        teoretyzuje.
    • corregidor Re: Lekarze pomagają umierać dzieciom 12.10.05, 15:29
      A ja sie z toba nie zgadzam i nie zaslaniaj sie papiezem.

      'Nie możemy się godzić na taki liberalizm': mozemy
      'Matka nie jest właścicielem dziecka, które nosi w sowim łonie': Matka jest
      wlascicielem wszystkiego co nosi w swoim łonie i ma prawo podejmowac kazda
      decyze. Nikt nie ma prawa jej tego odmowic.

      Dosc hipokryzji i zaklamania


    • miszkamyki Re: Lekarze pomagają umierać dzieciom 12.10.05, 15:57
      wiesz, gdybyś powoływał się na Boga, to bym to zrozumiała ale to że powołujesz
      się na papieża jest dla mnie śmieszne
      • jaber111 Re: Lekarze pomagają umierać dzieciom 12.10.05, 16:39
        Przypominam tym z gleboka wiara ze Jan Pawel II odmowil dalszego leczenia -
        pozostawiam to pod rozwage
Pełna wersja