Lekarze pomagają umierać dzieciom

    • czarnycenzor Eutanazja w Polsce po 65 roku życia obowiązująca 12.10.05, 16:45
      I co katole?????.
      95% lekarzy i tych co te zasady ustalają to Katolicy.
      Amen.
      Niech będzie miłość pod habitem (celibat).
    • lodz123 MACIE SWA CIEMNOGRODZKA EUROPE SREDNIOWIECZNA!!!!! 12.10.05, 16:52
      Tam wykonuja hitlerowskie zabiegi rodem ze sredniowiecza a wy hipokryci lewicy
      smiecie nazywc Polske ciemnogrodem.
    • maaac Re: Lekarze pomagają umierać dzieciom 12.10.05, 17:04
      Cywilizacja śmierci czy cywilizacja miłości?
      A może cywilizacja prawdy lub cywilizacja kłamstwa i obłudy?
      W Polsce nie ma problemu z eutanazją, nikt na nią się nie zgodzi! W Polsce
      wystarczy nie leczyć ludzi śmiertelnie chorych i sami umrą. Sumienie "czyste" a
      efekt ten sam. No ale mamy cywilizację "miłości".
      W Polsce tak samo nie ma problemu mordowania nienarodzonych w szpitalach!! Na
      takie barbażyństwo nie pozwala kodeks etyki lekarskiej. Kodeks znika po
      przejściu na prywatną praktykę - wystarczy poogladać ogłoszenia w gazetach.
      To jest własnie postawa ludzi wierzących w naszym kraju....

      W prawdziwie chrześcijańskim kraju aborcja by była dozwolona nawet ze wzgledów
      społecznych ale nikt by jej nie potrzebował wykonywać. Dochodziło by do niej
      jedynie w bardzo krańcowych wypadkach. Eutanazja też by była prawnie możliwa -
      ale zaden prawdziwy chrześcijanin nie zgodził by się na samobójstwo i zaden
      prawdziwy chrześcijanin nie swałszował by takiego aktu woli.
      Zakaz aborcji i zakaz eutanazji wskazuje jedynie na nikły wpływ prawdziwych
      wartości chrześcijańskich w naszym społeczeństwie.
      Z pozdrowieniami dla obłudników. Maaac
    • znajomykrulika Re: Lekarze pomagają umierać dzieciom 12.10.05, 18:39
      Wuuju, jakieś natręctwa myślowe. Nawet eutanazja kojarzy ci się z gejami?
      Zapytam tu jeszcze raz: jak się nazywa sytuacja, gdy rodzice ciężko chorego
      dziecka dowiadują się od lekarza, NFZ, szpitala, że ich dziecko nie będzie
      leczone bo brak pieniędzy na drogie procedury? Dla ułatwienia odpowiedzi dodam,
      że być może w sąsiedniej sali leży dziecko w takim samym stanie, które ma to
      szczęście, że jego rodzice są: ważnymi urzędnikami NFZ, posłem, ministrem,
      bratankiem biskupa,itp (niepotrzebne skreślić). Dziecko to jest leczone
      wszystkimi dostepnymi środkami, ewentualnie wysyłane na dalszą terapie do
      innego państwa. Leczenie refunduje oczywiście MZ lub NFZ.
      Nie można być trochę w ciąży, tak samo jak nie można być trochę moralnym.
      Hasło "eutanazja" wyzwala słowotok o świętości życia, Bogu i co tam jeszcze.
      Sytuacje, które zdarzają się co dnia pomijane są milczeniem. To jest etyczne?
      To jest zgodne z nauką kościoła czy JPII? Dulska będzie w naszym kraju
      nieśmiertelna.
    • agnieszka.dumeige Re: Lekarze pomagają umierać dzieciom 12.10.05, 22:20
      "Matka nie jest właścicielem dziecka, które nosi w sowim łonie. Ma prawo
      decydować wyłącznie o swoim życiu, natomiast nie ma prawa decydować o
      życiu drugiego człowieka jakim jest nienarodzone dziecko"

      Nie sadzisz ze ich zycia sa powiazane i sprawa nie jest tak prosta jak ci sie
      wydaje? Skoro ma prawo decydowac wylacznie o swoim zyciu i zechce popelnic
      samobojstwo, to dziecko niby samo o wlasnych nogach z niej wyjdzie?
      Zycie matki i dziecka, poki ono jest w jej lonie, to JEDNO zycie, albo
      powiedzmy dwa, ale nierozerwalnie ze soba polaczone.
      Twoje zdecydowane rozroznienie tych dwoch zyc na etapie ciazy, jakos do mnie
      nie przemawia.
      • bbombel_reaktywacja Re: Lekarze pomagają umierać dzieciom 13.10.05, 10:46
        Nie może popełnić samabójstwa właśnie ze względu na dziecko, które by również
        zginęło.
        W normalnym życiu czy nie ma wystarczająco dużo przykładów na decyzję które
        musimy podjąc aby nie skrzywdzić drugiej osoby? Często są to decyzję które nas
        coś kosztują, a jednak je podejmujemy aby zrobić przyslugę drugiej osobię. W tym
        przypadku mowa o wielkim egoizmie matki, która nie chce uratować dziecka. Sprawa
        jest nieporównywalnie poważniejsza, gdyż matka jest odpowiedzialna za czyjeś
        życie (nie swoje jeszcze raz podreślam). Ona często będać wyklęta nawet przez
        najbliższe środowiko rodzinne znajduję się w silnej depresji, której prawie
        zawsze towarzyszą myśli samobójcze. Zatem jest ona chora i należy jej pomóc
        (farmakologicznie, terapeutycznie, duchowo i materialnie). Jeśli kobieta dokona
        aborcji w tym stanie jej wina choć zbrodnia wielka, jest mniejsza. Natomiast
        ludzie, którzy jej nie pomogli albo ją odrzucili są chyba w takim samym stopniu
        winni zbrodni jak tak matka.
        Zastanówmy się jak świat będzie wyglądał jeśli dopuścimy możliwość zabijania
        ludzi (dzieci w tym także nienarodzonych), jeśli jakiś człowiek będzie dla nas w
        jakiś sposób ciężarem?
Pełna wersja