mol333
12.10.05, 18:03
zostały już tylko złe wspomnienia. Po tylu miesiącach a jednak udało się! 4
lutego tego roku poddałam się operacji wew. i zew. hemoroidów. Hemoroidy
usunięto mi chirurgicznie. Długo bolało i długo cierpiałam ale najdłużej
trwało gojenie a właściwie ślimaczenie się rany. Krwawiłam do połowy lipca.
Każdorazowy pobyt w toalecie był koszmarem. W maju zaczęłam się bać a w
czerwcu kiedy ból i krwawienia nie ustępowały nie spałam już po nocach ze
strachu. Leżąc wieczorami w łóżku miałam przed oczami najgorsze wizje,
włącznie z tymi o nieuleczalnej, ciężkiej chorobie i o śmierci. Przez cały
ten czas szukałam bezpiecznej i lekkiej a jednocześnie bogatej w
antyoksydanty diety, która wspomogłaby samoleczenie organiczne. Szukałam
leków i metod leczenia a także wsparcia niejednokrotnie na tym forum.
Straciłam już nadzieję, ale pojawiło się światełko w tunelu. Wprowadziłam
doleczenia urynoterapię o której słyszałam wiele dobrego i dietę dr.
Kwaśniewskiego, którą trochę zmodyfikowałam dla własnych potrzeb, oraz
specyficzny zabieg higieniczny a mianowicie wymywanie resztek stolca z odbytu
ciepłą wodą bez mydła jak mogłam najlepiej. Po paru dniach zauważyłam zanik
śluzu ropnego a po dwóch tygodniach pojawił się bezkrwawy stolec. To już
ponad 1,5 miesiąca jak jest w porządku. Szczelina zarosła, ból ustąpił. Nie
wiem, tóra z wprowadzonych metod zadziałała, może wszystkie razem, grunt że
jestem zdrowa i bardzo szczęśliwa. Kiedyś zdrowie było dla mnie czymś bardzo
zwyczajnym i banalnym dziś jest dla mnie droższe niż kasa i splendor. Wiem
ile można stracić tracąc je. Jeżeli ktoś z was ma podobny problem nie traćcie
wiary i nie ustępujcie w poszukiwaniu metod leczenia, najważniejsze jest żeby
się nie poddać! Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę wiele kochanego
zdrowia.
< JUTRO JEST PIERWSZY DZIEŃ Z RESZTY MOJEGO ŻYCIA. CZAS NA ZMIANY! >