mrowienie...skorcze mieśni...

16.11.05, 22:20
co to moze oznaczac....mrowienie ciała(brzuch...piersi...reka...noga) na
przemian raz pojawia sie tu ..za chwile gdzie indziej to znowu w tym samym
miejsci z dnia na dzien coraz wiecej....i czesciejuczucie jakby
mrowienie..dretwienia..skurczu..zimna w danym miejscu za chwile goraca.. i
tak od kilku dni...porada lekarza pierwszego kontaktu...magnez..Co to może
byc?NERWICA? czy coś poważniejszego?
    • artur737 Re: mrowienie...skorcze mieśni... 16.11.05, 23:06
      Zacznij od badan podstawowych: morfologia krwi, elektrolity (potas, magnez, wapn) badanie moczu, poziom witaminy B12, zamow wizyte u neurologa itp.

      Gdyby nic nie znaleziono napisz znowu na forum.
      • pia.ed Re: mrowienie...skorcze mieśni... 17.11.05, 01:27
        Magnez pomoze Ci jak umarlemu kadzidlo... Nie przy takich objawach jak
        opisujesz!
      • basia-33 Re: mrowienie...skorcze mieśni... 17.11.05, 22:38
        tak arturze...posłuchałam Ci i chciałam zacząc od zapisania się do
        neurologa...mam swojego dobrego lekarza u ktorego byłam juz z wizyta 2 krotnie
        w przeciagu 1,5 roku ale dzisiaj niestety nie udało mi się zapisać.Odpowiedz
        od pielęgniarki otrzymałam taka , że w tym roku nie da już rady bo maja
        wyczrpany limit...nawet prywatnie nie zgodziła sie mnie przyjąc...na nastepny
        rok niestety jeszcze nie zapisuja....Wiec na moje pytanie co ja jako pacjent
        pani doktor mam zrobic...otrzymałam odpowiedz ze mam szukac porady u lekarza
        rodzinnego ktory powinien mi pomóc...lekarz rodzinny ograniczył sie do
        zapisania mi magnezu....to wszytsko...co teraz taki pacjent płacacy tak duze
        składki powinien zrobic..wydac pieniądze udac sie do lekarza neurologa ....(a
        powiem szczerze ze poszukac dobrego lekarza neurologa wcale nie jest łatwo)i od
        nowa zaczynać badania itd.Czy czekac az dolegliwości przejda...a jek nie to
        trudno. Jestem naprawde zbulwersowana taka postawą i w ogole cala nasza służba
        zdrowia.
        Pozostaje mi zyczyć wszystkim naprawde dużo zdrowia....albo dużo pięniedzy na
        prywatne leczenie i badania.
        • venus22 Re: mrowienie...skorcze mieśni... 17.11.05, 22:48
          nie bralas zadnych lekow ktore nagle przerwalas lub po prostu przestals?
          moze to jakas nadchodzaca grypa..?


          a tak w ogole to zrob badania w trakcie tych dolegliwosci.

          Venus
          • basia-33 Re: mrowienie...skorcze mieśni... 17.11.05, 22:58
            nie brałam... staram sie brac ich jak najmniej no chyba ze jest to juz
            konieczność...a grypa..chyba nie bo trwa to juz razem ok 2 tyg.zaczeło sie od
            reki i tak codzień to gdzie indziej i albo jedno miejsce odchodzi pojawiaja sie
            inne albo wszystkie naraz...nawet myslałam ze to półpasiec ale on sie nie
            rozwinoł wiec juz nie wiem...
            • nijaki20 Re: mrowienie...skurcze mieśni... 17.11.05, 23:15
              Artur poradzil NAJPIERW zrobic badania, a POTEM z nimi udac sie do
              neurologa ...
              Czy te badania sa drogie?
        • artur737 Re: mrowienie...skorcze mieśni... 17.11.05, 23:18
          Nie wiem czy to cie pocieszy, ale w mojej prowincji (Kanada) kolejka do neurologa ma 6 miesiecy dlugosci. W dodatku tu nie ma prywatnej sluzby zdrowia, wiec jak ktos chce szybciej to musi sobie jechac do Stanow czego koszt (podroz, hotel, sama wizyta) moze byc dosc duzy.

          Lekarz rodzinny niech ci zleci elektrolity i poziom witaminy B12.
          • basia-33 Re: mrowienie...skorcze mieśni... 17.11.05, 23:21
            ja nie mam pretensji do artura...bo nei o to chodzi...tylko o sam fakt....czyli
            jak ktos np jest chory...(nigdy nie wiadomo czy powazna choroba moze byc czy
            głupota)to taki poważnie chory nie doczeka sie wizyty u doktora.wiedzialam ze
            sie czeka dlatego postanowiłam najpierw sie zapisac....tylko ze teraz jest to
            niemozliwe
Pełna wersja