monaluiza
13.02.06, 09:38
Otworzyłam ten wątek, ponieważ w wątku "Cukrzyca typu 1 " rozpętała się
nieprzyjemna i niepotrzebna wojna. Po analizie tamtego wątku doszłam do
wniosku, że częściowo wynika to z tego, że być może w moich wypowiedziach było
sporo skrótów myślowych, kóre nie do końca zostały odczytane. Unikam za
wszelka cenę stosowania żargonu bichemiczno-medyczngeo, bo wiem, że dla
większości uczestników tego forum byłoby to nie zrozumiałe. Często używam form
kolokwialnych czy też powszechnie stosowanych zwrotów, co jak widać może
wprowadzić pewnego rodzaju nieporozumienia. Wyjaśniam więc jak nastepuje :
1. Cukrzyca typu 1
Ten rodzaj cukrzycy bywa czasami zdiagnozowany w we wczesnym bardzo
dzieciństwie, ale zdażaja sie tego typu diagnozy również w wieku 20 kilku lat.
Istotą sprawy jest to, że w tym typie cukrzycy trzustka nie produkuje w ogóle,
lub produkuje zbyt mało insuliny (pomijam celowo etiologie tego schorzenia, bo
interesuje mnie tylko jej skutek).
Oczywiście, że insulina jest potrzebna do innych reakcji w organizmie i nigdy
tego nie negowałam. Natomiast faktem jest, że schorzenie "cukrzyca typu 1",
pod względem ilości wydzielanej insuliny nie jest układem zero jedynkowym. To
znaczy : nie ma tak, że zawsze jest ZERO wydzielanej ilości insuliny. Nie chcę
wchodzić w kwestie teoretyczne typu : OD jakiego pozomu insuliny zaczynamy
kwalifikować to schorzenie jako "typu 1" itd ...
W niektórych krajach uważa się, że ten typ tj. typ 1 oznacza ZERO wydzielanej
insuliny, jeśli tak się podejdzie do rzeczy, to jest oczywiste, że takiej
osobie NIGDY nie można będzie insuliny odstawić. Natomiast, NIE ZAWSZE TAK
JEST, że produkcja insuliny przez trzustkę, jest na poziomie zerowym !!
W związku z tym u chorych, u uktórych trzustka jest w stanie wyprodukować
jakąś ilość insuliny istnieje możliwość, że zewnętrznie podawana insulinę
można będzie odstawić i tak to też sie dzieje. Komu można, a komu nie nie
jestem w stanie określić, bo określa się to INDYWIDUALNIE.
Bywa często tak, że ilość produkowaniej przez trzustkę chorego insuliny jest
zbyt mała do kontroli pozimu glukozy w przypadku tzw. diety normalnej, ale
przy zastosowaniu reżimów dietetycznych bywa również tak, że jej wystarczy -
wtedy oczywiście podawanie insuliny nie tylko mija się z celem, ale może być
niebezpieczne. Wtedy właśnie insulinę można odstawić i .... to się robi.
Dlatego, żeby była sprawa jasna : NIE ZAWSZE da sie to zorbić, ale w
zdecydowanej większości przypadków da się ograniczyć ilośc podawanej insuliny.
i to jest bardzo, bardzo ważne dla zdrowia chorego. NIGDY I NIGDZIE nie
napisałam, że insuline, można ot... tak sobie odstawić, Można to zrobić i robi
się to w określonych warunkach.
Najważniejesze jest to, że rzceczywiście w pewnych przypadkach DA SIĘ TO
ZROBIĆ tzn. można insulinę odstawić. W innych przypadkach tegio nigdy nie
będzie można zrobić. Sprawa indywidualna.
Natomiast nie wolno mówic, że w KAŻDYM przypadku cukrzycy typu 1 tego nie
można zrobić, bo to jest dowód zwykłej niewiedzy (chyba, że ponownie wrócimy
do semantyki i spraw związanych z formalna klasyfikacją).
Tutaj prowadzę prawdziwą wojnę, bo jestem absolutnie przeciwko stwierdzeniom
wielu lekarzy, że "jeśli to jest typ 1, to insulia czeka Pana/Pania do końca
zycia". Nie !
Ja mówię tak : trzeba spróbować !!! bo być może da się insulinę odstawić, lub
zmniejszyć jej ilość, którą Pan/Pani do tej pory pobiera. Jeśli się okaże, że
sie nie da... trudno (chociaz prawie zawsze da się zmniejszyc tę ilość), a
jeśli się okaże, że się da, to ... ? to wtedy jest pełnia szczęścia i wiem, że
ta osoba nie została NIEPOTRZEBNIE skazana na insulinę do końca życia.
Cukrzyca typu 2.
Tutaj sprawa jest znacznie łatwiejsza. Obniżenie dawki z 80-100 jednostek do
ok. 20 do 30 nie jest niczym dziwnym. W większości przypadków da się
całkowicie insuline czy tez środki wyeliminować. Środki doustne można
właściwie wyeliminować prawie zawsze. Takie są rzeczywiste fakty. Często bywa
też tak, że przy lżejszych stanach wystarczy, że chory, który najczęściej ma
sporą nadwagę, doprowadzi do utraty wagi. To już czasami wystarcza, że pozimu
glukozy dochodzą do wartości normalnych.
W poprzednich moich postach użyłam zwrotu : stopa cukrzycowa. Pisałam, że boli
itd ... ktoś mi zarzucił, że stopa cukrzycowa nie boli ! Ponownie jest to
kwestia nazewnictwa. Trzymając się ściśle zasad kwalifikacji należało użyć
zwrotu "zespół stopy cukrzycowej", a ten prawidłowy zwrot, to już boli !
:-)))) i to bardzo !
Łatwość, z jaka ogomna większość lekarzy niepotrzebnie "skazuje ludzi na
insulinę" jest przerażająca i dla mnie przynajmniej nie do zaakceptowania.
Żadnego wysiłku, żadnej chęci walki dla chorego, żadnego zainteresowania
innymi możliwościami. Beton. Nic.
Przeciwko temu od wielu, wielu lat toczę wojnę.
Monaluiza