zerwane wiązadło krzyżowe

IP: 212.14.54.* 20.11.02, 21:42
W maju tego roku zerwałam sobie (w tańcu!!!)wiązadło- przednie- krzyżowe.
Jestem po artroskopii.Chodzę na jednym wiązadle.Było już super.Nic nie
bolało, normalnie chodziłam.Pojechałam na wczasy z dużą ilością ćwczeń-
i też nic.Od miesiąca chodzę na jakieś BBS-y, BBp-y i się zaczęło.Tak mnie
boli w środku kolano,że ciężko mi wchodzić i schodzić po schodach,trzeszczy
coś w środku.Kurcze..przećwiczyłam,czy tak już jest bez wiązadła? A na
odtworzenie go nie chcę iść znowu do szpitala.
Lekarz zalecił mi ćwiczyć to ćwiczę.A bez sportu nie wyobrażam sobie .......
Ma ktoś podobne doświadczenia?
elka733@wp.pl
pozdrawiam

    • Gość: Doki sporty, w ktorych brak wiezadla nie przeszkadza IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 20.11.02, 22:02
      1. plywanie
      2. szachy
      3. brydz
      4. ???
      Nic innego nie przychodzi mi do glowy, wiec jesli
      naprawde nadal chcesz uprawiac sport (kazdy ma prawo do
      niemadrych decyzji), jednak rozwaz naprawe wiezadla. No i
      po 20 latach chodzenia na niestabilnym kolanie caly staw
      bedzie do wymiany.

      PS wiezadlo krzyzowe to powroz z wloknistej tkanki
      niewiele cienszy od malego palca. Mozna na nim pociagnac
      samochod. Niemozliwe, zeby zdrowe wiezadlo zerwalo sie
      podczas tanca, chyba ze podczas ewolucji, ktorych nie
      powinno sie wykonywac bez zabezpieczen, albo wskutek
      "niestabilnosci posturalnej spowodowanej zatruciem np.
      etanolem".
      • Gość: elka733 Re: sporty, w ktorych brak wiezadla nie przeszkad IP: 212.14.54.* 21.11.02, 01:04
        Gość portalu: Doki napisał(a):

        > 1. plywanie
        > 2. szachy
        > 3. brydz
        > 4. ???

        spacery,jazda na rowerze stacjonarnym, koniecznie z włączonym tv,siłownia,
        scrabble... :)

        Nic innego nie przychodzi mi do glowy, wiec jesli
        > naprawde nadal chcesz uprawiac sport (kazdy ma prawo do
        niemadrych decyzji)???????????? eee tam zaraz
        , jednak rozwaz naprawe wiezadla. No i
        > po 20 latach chodzenia na niestabilnym kolanie caly staw
        > bedzie do wymiany.
        >
        > PS wiezadlo krzyzowe to powroz z wloknistej tkanki
        > niewiele cienszy od malego palca. Mozna na nim pociagnac
        > samochod. Niemozliwe, zeby zdrowe wiezadlo zerwalo sie
        > podczas tanca, -----A jednak tak było.Poczułam jakby mnie ktoś kopnął obcasem
        z całej siły.Być może wtedy było naderwane.Chodziłam z nim tak jeszcze 10 dni..
        Lekarz na pogotowiu stwierdził, że to zwichnięcie.To się nie przejęłam.

        chyba ze podczas ewolucji, ktorych nie
        > powinno sie wykonywac bez zabezpieczen, albo wskutek
        > "niestabilnosci posturalnej spowodowanej zatruciem np.
        > etanolem".
        ha ha ha ,2 piva.ale cóż to jest??????????
        musiałam wcześniej już gdzieś nadwyrężyć.
        Ale dzięki za odpowiedź.Chyba mi nie pomogłeś....
        pozdrawiam
        • Gość: Doki wiezadlo IP: 195.13.26.* 21.11.02, 08:47
          Gość portalu: elka733 napisał(a):

          > Ale dzięki za odpowiedź.Chyba mi nie pomogłeś....

          Przykro mi. Nie pomoglem Ci albo dlatego, ze nie napisalem dosc wyraznie, albo nie napisalem tego, co chcialas przeczytac. No to sprobuje jeszcze raz.
          Uprawianie sportu niesie ryzyko zdrowotne (by nie rzec wprost: jest niezdrowe), ale to prywatna sprawa kazdego doroslego. Skoro nadal chcesz to robic, a jestes osoba mloda (ponizej 45 lat), to nie masz innego wyboru jak wiezadlo operacyjnie naprawic, i to teraz. Dlaczego? Dlatego, ze teraz, mam nadzieje, Twoje lakotki sa jeszcze zdrowe i naprawa wiezadla ma sens. Jesli lakotki zostana uszkodzone, a przy uszkodzonym wiezadle krzyzowym przedzej czy pozniej to nastapi, operacja nie przyniesie tak dobrych rezultatow, a za to wcisnie Cie w kolejne problemy z kolanem, ktore skoncza sie zwyrodnieniem stawu, byc moze czestymi bolami i ograniczeniem funkcji stawu, byc moze nawet takim stopniem zniszczenia stawu, ze bedzie konieczne wstawienie endoprotezy, choc jest to perspektywa odlegla (powiedzmy, 20 lat). Na niestabilnym kolanie mozna mniej wiecej normalnie funkcjonowac, ale to sie na dluzsza mete msci.
          • Gość: elka733 Re: wiezadlo IP: 212.14.54.* 21.11.02, 10:15
            Dzięki Doki.
            Wszystko zrozumiałam doskonale.
            Wolałabym jednak przeczytać coś innego,np;że to jest przejściowe,
            kolano "samo" się naprawi itp.:)
            Zastanawiam się czemu lekarz nie zachęca mnie do kolejnej operacji.
            Nie przedstawia zagrożeń jakie niesie chodzenie na niestabilnej nodze..?
            Powiedział tylko, że jestem jego potencjalną klientką stołu operacyjnego...
            Mam 29 lat,może myślał, że nie będzie mnie straszył.Z dychę jeszcze tak
            pochodzę, raz lepiej, raz kulejąc.A potem zrobi się zwyrodnienie i trzeba
            będzie operować, hmmm.
            Ja strasznie się boje "stołu",znieczulenia krzyżowego(źle mi się wbili)..
            Ok. nie będę stękać.
            "Lecę" do pracy :)))
    • waldekszprycha Re: zerwane wiązadło krzyżowe 22.01.03, 15:33
      ja zerwalem sobie wiezdlo grajac w pilke jakies pol roku temu i teraz jestem
      juz na 100 % zdecydowany na rekonstrukcje. problem tylko tkwi w tym, gdzie?

      czy ktos z drogich czytelnikow - mieszkancow warszawy - ma jakies doswiadczenia
      w tym wzgledzie?

      na razie bylem w carolinie i na skrze - bo z tego co slyszalem, to najlepsze
      kliniki od kolana. tylko, ze cena jest dla mnie ciut za wysoka (od 13 000 pln
      wzwyz). dlatego zastanawiam sie gdzie mozna zrobic to za pieniadze publiczne (w
      koncu place te skladki po cos)? czy ktos moze mi cos poradzic? zastanawiam sie
      na przyklad nad szpitalem na woloskiej, gdzie mam jakies wejscia. ale chce tez
      zrobic to porzadnie. zyje dosc aktywnie, uprawiam sporty i zmiana tego trybu
      zycia bylaby dla mnie zbyt bolesna.

      zastanawiam sie nad tym, czy rekonstrukcja wiezadla z jedoczesnym wycieciem
      lakotki ma sens? wiekszosc publicznych zakladow zdrowia jesli juz rekonstruuje
      wiezadla, to nie widzi sensu na przyklad w zszywaniou lakotki i po prostu je
      wycina...
      czhyba ze robia to gdzies porzadniej... pomozcie, bo powoli trace orientacje.

      bede wdzieczny za wszelkie uwagio osob, ktore przeszly podobne operacje.
    • tesc Re: zerwane wiązadło krzyżowe 22.01.03, 20:33
      Czesc
      bardzo mi przykro ze zerwalas wiazanie. To fatalna
      kontuzja niestety. Jest z nia dokladnie tak jak piszesz
      sa okresy ze nic nie boli i takie gdy trudno wejsc po
      schodach. Mi do tego jeszcze puchlo.
      W kazdym badz razie jak sie chce zyc aktywnie i odsunac
      jaknajdalej czas gdy stawy zaczna ulegac zwyrodnieniu, to
      trzeba sie zdecydowac na rekonstrukcje. Takie jest moje
      zdanie. Ja tak zrobilam. Znioslam jakos operacje ale
      rekonwalestencja to byla katorga. Ale teraz, pol roku po,
      jest ok. Uprawiam sporty wszelakie i jest bez
      problemow. Nie mialam odwagi sprobowac nart jeszcze ale
      mam nadzieje ze i to mi sie uda.

      W kazdym badz razie z twoim kolanem, przepraszam ze tak
      napisze brutalnie, bedzie tylko gorzej a nigdy lepiej
      zwlaszcza jak to zostawisz.
      Bardzo mi przykro :(

      Lekarze Cie nie namawiaja na ta operacje bo jak mowia z
      tym sie da zyc. Tylko jakie to zycie....Zreszta to nie
      wszedzie jest rutynowa operacja. Ja leczylam sie w
      Krakowie jak jest w innych miastach to nie wiem.

      Pozdr.



Pełna wersja