Antykoncepcja w Polsce i na swiecie.

11.12.02, 20:56
Z ostatniego numeru "The Economist" mozna dowiedziec sie ile procentowo
kobiet bedacych w zwiazkach malzenskich uzywa nowoczesnych srodkow
antykoncepcyjnych. W tabeli tej znajduje sie tez Polska, ktora wypada bardzo
blado na tle innych krajow i plasuje sie na rowni z Kambodza i tylko jeden
procent wyzej od Ugandy. Polske wyprzedzaja takie kraje jak Egipt, Kenia, czy
Kolumbia.

Dla przykladu podam niektore panstwa na liscie:
Liberia - 6%
Nigeria - 9%
Uganda - 18%
Kambodza - 19%
POLSKA - 19%
Malezja - 30%
Kenia - 32%
Egipt - 54%
Czechy - 63%
Kolumbia - 64%
USA - 71%
Chiny - 83%

Ciekawe jest to dlaczego Polska wypada tak slabo. Czy winny jest temu system,
w ktorym srodki antykoncepcyjne sa praktycznie niedostepne? Czy moze brak
nauki i informacji o sposobie uzywania i efektywnosci tych srodkow? A moze
negatywna rola Kosciola, ktory nieugiecie sprzeciwia sie stosowaniu
jakichkolowiek srodkow anytykoncepcyjnych? Moze wszystkie te rzeczy razem, a
moze cos innego?

Czy to ze Polska wypada na rowni z Kambodza i niewiele wyzej niz Uganda czy
Nigeria swiadczy o ignorancji Polek w tej sprawie? Byc moze swiadczy to o
tym, ze Polacy preferuja uzywanie kondomow lub stosuja metode naturalna? Byc
moze, ze seks nie jest uprawiany w Polsce tak czesto i spontanicznie jak w
innych krajach?

Co z tego wynika i co o tym sadzicie?
    • Gość: RN Re: Antykoncepcja w Polsce i na swiecie. IP: *.corp.redshift.com 12.12.02, 09:17
      Moze w Polsce mezczyzni sa bardziej odpowiedzialni i uzywaja kondony czesciej
      niz w innych krajach.
      Co oni rozumieja jako "nowoczesne srodki antykoncepcyjne"?
      • vesna1 Re: Antykoncepcja w Polsce i na swiecie. 12.12.02, 13:30
        Mysle, ze w Polsce antykoncepcja hormonalna (a o taka tu chyba chodzi) jest
        malo popularna z trzech powodow:
        1. Kiepska dostepnosc. Takie srodki sa drogie (chyba zadne nie sa
        refundowane). Do tego dochodzi slona zaplata dla prywatnego ginekologa. z
        niewiadomych wzgledow ci pracujacy w publicznych przychodniach nie lubia
        przepisywac srodkow hormonalnych, a jesli juz - automatycznie takie same
        wszystkim pacjentkom. Efektem sa niemile skutki uboczne i odstawienie tabletek.
        2. Koscielna propaganda "antyantykoncepcyjna". Pol biedy gdyby uzywala tylko
        obiektywnie prawdziwego argumentu, ze katolicyzm antykoncepcje uwaza za
        grzech. Ale do tego dochodza inne argumenty (bzdurne): ze antykoncepcja to
        mordowanie poczetego zycia, ze powoduje choroby watroby i raka, ze jej
        skutkiem jest bezplodnosc albo rodzenie upsledzonych dzieci, ze to dowod braku
        szacunku do artnera, ze antykoncepcja oddziela seks od milosci, a tak w ogole
        to i tak nie jest skuteczna.
        3. Nieuswiadomienie mlodziezy. Tzn. nastolatki swietnie orientuja sie, ze sa
        rozna metody antykoncepcji i jakie to sa metody. Ale ich wiedza z kolorowych
        gazet miesza sie ze wspomniana wyze koscielna propaganda (ktora oczywiscie nie
        jest szerzona tylko z ambony, przewija sie w chyba wszystkich dziedzinach
        zycia i w koncu sprawia wrazenie prawdy obiektywnej, bo skoro tak mowi mama,
        sasiadka, ksiadz i katechetka, i nauczycielka...) i z opiniami kolezanek
        (cellulit! tycie! depresja! bole brzucha! - takie skutki uboczne faktycznie
        moga istniec, la eprzy zle dobranych tabletkach; tego juz kolezanki nie
        mowia). U chlocow jest jeszcze gorzej. Tak wiec dziewczyna nie moze poradzic
        sie anio partnera, ani mamy (bo u nas wciaqz sie o "tym" z rodzicami nie
        rozmawia). W szkole szans na odpowiednia edukacje w tej kwestii nie ma co
        liczyc, bo wszelkie proby blokowane sa przez srodowiska koscielne. Pokutuje
        takie przekonanie, ze mowienie w szkole o antykoncepcji bedzie prowadzilo do
        wiekszej "rozwiazlosci" mlodziezy, ktora przeciez i tak o seksie wie bardzo
        duzo i i tak zaczyna go uprawiac bardzo wczesnie. Wlaciwa edukacja moze
        prowadzic tylko do wiekszej racjonalizacji zycia seksualnego mlodziezy, a wiec
        mniejszej ilosci niechcianych ciaz, chorob wenerycznych i przygodnych
        stosunkow. Podejscie koscielnych moralistow to typowa dla zasciankowego
        myslenia zasada "zmiatania smieci pod dywan" czyli "jak o tym nie mowimy, to
        tego nie ma", przypominajaca pamietana z dziecinastawa wiare, ze "jak zamkne
        oczy to mnie nie widac".

        Uff, a tak w ogole, to jestm wierzaca i czytam "Tygodnik Powszechny", zeby
        mnie ktos o "szatanizm" nie podejrzewal ;)
        • piasia Re: Antykoncepcja w Polsce i na swiecie. 12.12.02, 18:29
          vesna1 napisała:
          > Uff, a tak w ogole, to jestm wierzaca i czytam "Tygodnik Powszechny", zeby
          > mnie ktos o "szatanizm" nie podejrzewal ;)

          Z czytania Tygodnika Powszechnego powinnaś się spowiadać, bo wiadomo, kto tam
          rządzi - sami masoni i żydo komuna ;))))))))) Nie chwal się w towarzystwie, bo
          jak natrafisz na fundamentalistów z Rodziny, to po Tobie.... ;)))

          Myślę, że dobrze naświetliłaś problem. Dodajmy do tego kompletną beztroskę
          młodzieży i nie tylko. U nas do tych spraw podchodzi się na zasadzie "jakoś to
          będzie".
          I faktycznie jest "jakoś".
          Co do lekarzy - nawet prywatny, za cięzkie pieniądze potrafi przepisać receptę
          na pigułki, które od paru lat są wycofane z aptek.

          Dochodzi jeszcze problem antykoncepcji "operacyjnej" - czasowa sterylizacja
          przez założenie na jajowody klamerek. W Polsce jest to zabronione!!!!! Bo
          obowiązuje prawo sprzed wojny, że nie wolno pozbawiać człowieka zdolności
          płodzenia.

          Co ciekawe, mimo baaardzo katolickiej postawy wielu osób wobec antykoncepcji -
          te same osoby nie mają nic przeciwko aborcji. Tzn. oficjalnie mają, ale
          jak "wpadną" - to na skrobankę, potem do spowiedzi i załatwione.

          Co za kraj dziwny.

          • dapop Re: Antykoncepcja w Polsce i na swiecie. 13.12.02, 12:25
            Mój ginekolog twerdzi, ze wszystkiemu winne sa kobiety w Polsce, które za mało
            walczą. W innych krajach nie tylko dozwolone jest podwiązywanie jajowodów ale
            również nasieniowodów. Bo niby dlaczego tylko kobiety maja chodzić na taki
            zabieg, przecież mężczyźni też czerpią z seksu przyjemność. Doustne środki
            hormonalne stosowane przez kobiety wcale nie są takie obojetne dla zdrowia.
            Moim zdaniem najlepsze jest stosowanie wkładki wewnątrzmacicznej typu "Mirena".
            Niewielka ilość hormonów zapobiega zapłodnieniu przez co wkładka nie jest
            srodkiem wczesnoporonnym. Co prawda są koszty ale chyba o wiele niższe niż
            wychowanie i utrzymanie nieplanowanego dziecka.
            • imperia Re: Antykoncepcja w Polsce i na swiecie. 13.12.02, 12:53
              dapop napisała:

              > Mój ginekolog twerdzi, ze wszystkiemu winne sa kobiety w Polsce, które za
              mało
              > walczą.
              tez tak uwazam....
              jesli sie czegos chce to sie to dostaje!!!!

              W innych krajach nie tylko dozwolone jest podwiązywanie jajowodów ale
              > również nasieniowodów. Bo niby dlaczego tylko kobiety maja chodzić na taki
              > zabieg, przecież mężczyźni też czerpią z seksu przyjemność.
              tego nie rozumiem, w koncu jest to moje cialo i moge sobie zrobic z nim co chce-
              jak bede chciala to sobie podwiaze jajowody i juz!!!

              Doustne środki
              > hormonalne stosowane przez kobiety wcale nie są takie obojetne dla zdrowia.
              tu moge polemizowac- od lat biore tab. antykoncepc. i na razie wszystko jest
              spox!

              > Moim zdaniem najlepsze jest stosowanie wkładki wewnątrzmacicznej
              typu "Mirena".
              >
              > Niewielka ilość hormonów zapobiega zapłodnieniu przez co wkładka nie jest
              > srodkiem wczesnoporonnym.
              ale wkladka nie jest dla kazdej!!!

              Co prawda są koszty ale chyba o wiele niższe niż
              > wychowanie i utrzymanie nieplanowanego dziecka.
              koszty???
              a co pozniej z psychika takiego niepotzrebnego nikomu dziecka...niektorych od
              razu powinno sie wykastrowac, zeby nie plodzili niekochanych dzieci, z ktorych
              wyrastaja psychopaci!!!

              i tu niestety powstaje podstawowy problem:dlaczego faceci sa
              nieodpowiedzialni???w koncu kobieta sama w ciaze nie zachodzi???
              a moze sie myle!!!!???


              i jeszcze ta negatywna rola kosciola i wychowania w wierze i rodzinach
              pseudokatolickich!!!!i to jest podstawowy problem!!!
    • Gość: Anielcia Re: Antykoncepcja w Polsce i na swiecie. IP: *.dsl.tamu.edu 16.12.02, 18:01
      Poszukam tego artykulu, ale cos mi tu nie gra. Jezeli 81% mezatek nie uzywa
      srodkow antykoncepcyjnych to powinno rodzic sie o wiele wiecej dzieci, a
      przeciez rodziny z dwojka dzieci to norma.

      Zatem jak oni to robia?
      • Gość: vesna Re: Antykoncepcja w Polsce i na swiecie. IP: proxy / 217.96.43.* 16.12.02, 19:45
        Sa tez inne metody antykoncepcji. Wiele malzenstw stosuje np. prezerwatywy. U
        czesci kobiet skuteczne sa tez tzw. metody naturalne. No i - kwitnie podziemie
        aborcyjne, niestety. Gdzies czytalam, ze praktykujace katoliczki w ankietach
        twierdza, ze zdecydowalyby sie raczej na usuniecie ciazy niz antykoncepcje,
        bo... w ten sposob zgrzesza tylko raz, a nie regularnie i wielokrotnie (!)
    • Gość: Anielcia Re: Antykoncepcja w Polsce i na swiecie. IP: *.tamu.edu 16.12.02, 21:56
      koenig_x napisał:

      > Z ostatniego numeru "The Economist" mozna dowiedziec
      sie ile procentowo
      > kobiet bedacych w zwiazkach malzenskich uzywa
      nowoczesnych srodkow
      > antykoncepcyjnych.

      Nie moge tego znalezc... jak mozesz to podaj dokladne
      namiary, data wydania i tytul tego artykulu.

      Dzieki!


    • wiktoria21 Re: Antykoncepcja w Polsce i na swiecie. 27.01.03, 15:45
      koenig_x napisał:

      > Z ostatniego numeru "The Economist" mozna dowiedziec sie ile procentowo
      > kobiet bedacych w zwiazkach malzenskich uzywa nowoczesnych srodkow
      > antykoncepcyjnych. W tabeli tej znajduje sie tez Polska, ktora wypada bardzo
      > blado na tle innych krajow i plasuje sie na rowni z Kambodza i tylko jeden
      > procent wyzej od Ugandy. Polske wyprzedzaja takie kraje jak Egipt, Kenia, czy
      > Kolumbia.
      >
      > Dla przykladu podam niektore panstwa na liscie:
      > Liberia - 6%
      > Nigeria - 9%
      > Uganda - 18%
      > Kambodza - 19%
      > POLSKA - 19%
      > Malezja - 30%
      > Kenia - 32%
      > Egipt - 54%
      > Czechy - 63%
      > Kolumbia - 64%
      > USA - 71%
      > Chiny - 83%
      >
      > Ciekawe jest to dlaczego Polska wypada tak slabo. Czy winny jest temu system,
      > w ktorym srodki antykoncepcyjne sa praktycznie niedostepne? Czy moze brak
      > nauki i informacji o sposobie uzywania i efektywnosci tych srodkow? A moze
      > negatywna rola Kosciola, ktory nieugiecie sprzeciwia sie stosowaniu
      > jakichkolowiek srodkow anytykoncepcyjnych? Moze wszystkie te rzeczy razem, a
      > moze cos innego?
      >
      > Czy to ze Polska wypada na rowni z Kambodza i niewiele wyzej niz Uganda czy
      > Nigeria swiadczy o ignorancji Polek w tej sprawie? Byc moze swiadczy to o
      > tym, ze Polacy preferuja uzywanie kondomow lub stosuja metode naturalna? Byc
      > moze, ze seks nie jest uprawiany w Polsce tak czesto i spontanicznie jak w
      > innych krajach?
      >
      > Co z tego wynika i co o tym sadzicie?

      ***************
      Myślę,że tak xle jest w Polsce z antykoncepcją przede wszystkim przez wtrącanie
      się organizacji kościelnych i samego Kościoła do prywatnego życia ludzi.
      ***************
Pełna wersja