Dodaj do ulubionych

Wielka Brytania: krok ku doskonałej ludzkości?

12.05.06, 00:21
Nas Polaków interesuje tylko czy da się zrobić tak, żeby wszystkie dzieci
były heteroseksualne?!
Obserwuj wątek
        • frant3 Re: Ktoś sie kieruje rozsądkiem, nie zabobonami 12.05.06, 09:37
          zupa_wolowa napisał:
          > A u nas w tym czasie zakazuje się prac nad żywnościa modyfikowaną genetycznie.

          Żywność modyfikowana genetycznie jest szkodliwa dla zdrowia, dlatego nie ma sensu prowadzić badań w tym kierunku. Natomiast badania mające na celu zapewnienie rodzicom zdrowego potomstwa są jak najbardziej godne pochwały, bo każdy rodzic jest szczęśliwy gdy urodzi mu się zdrowe dziecko.

          --
          Frant - humor, satyra, krytka
            • lukoza Re: Ktoś sie kieruje rozsądkiem, nie zabobonami 13.05.06, 07:13
              Spiesze wyjasnic czy gm jest szkodliwa. Otoz ostatnio (pol roku temu) zakonczono
              bardzo powazne i zakrojone na duza skale kilkuletnie badania wplywu gm na
              wybrane gatunki zwierzat. Okazalo sie niestety, ze wplyw byl niestety bardzo
              zly, prowadzacy na dluzsza do powaznych schorzen lub nawet smierci. Czemu te
              badania tak wazne? Uprzednio zaden liczacy sie osrodek nie mial takich badan a
              zatem doniesienia o zlym wplywie gm, ktore dochodzily z malo znanych osrodkow
              naukowych, byly bagatelizowane. Jednak te badania wykonal jeden z bardzioej
              liczacych sie zespolow naukowych. Tu nie chodzi o straszenie, bo ja nie jestem
              ekologiem, ani o ideologizowanie. To jest pierwsze powazne naukowe doniesienie
              jednak, ze zywnosc gm nie jest oibojetna dla organizmu i na dluzsza mete moze
              prowadzic do bardzo powaznych schorzen. To tyle
      • crichton1 Re: ...i katolickie 12.05.06, 00:49
        Heteroseksualne, katolickie i bez zapłodnienia in vitro, jeśli można. Bo nasz
        kościół definitywnie i jednoznacznie odrzuca wszelkie metody sztucznego
        zapłodnienia. Da się w 100% takie dziecko zrobić?
        • glob1 Przeciez oni HAARP-em powdoduja te raki !!! 12.05.06, 01:36
          Chca zarobic nawet na zaplodnieniu i nikt nigdy nie bedzie pewny, czy to jest
          jego dziecko !!!

          Niech przestana ludziom sztucznie wprowadzac choroby zdalnie sterowana bronia
          elektromagnetyczna. Wielka Brytania ma taka baze na Cyprze, z ktorej kontroluje
          i usmierca Europe. Reszte zalatwia amerykanski HAARP rozmieszczony w roznych
          bazach wojskowych. Wszystkie choroby wirusowe sa powodowane sztucznie przez
          Anglosasow !!!!

          Moge przeslac materialy o broni HAARP - maryla@iinet.net.au
          • lvv Re: Przeciez oni HAARP-em powdoduja te raki !!! 12.05.06, 01:56
            Tak tak marylko, zdalnie sterowana broń elektromagnetyczna.

            Niestety ludzie nie posługują się echolokacją żeby dotrzeć do pracy, więc misterne Anglosaskie plany żeby zniszyć biedną Europę na nic !

            Natomiast można się martwić o nietoperze i wieloryby :)
          • wodokot Nie wiecie o czym mowicie....... 12.05.06, 01:58
            Widac ze autorzy wszystkich powyzszych wypowiedzi nie maja pojecia o czym w
            ogole mowia. Jakiekolwiek filtrowanie zarodkow w formie badan prenatalnych nie
            eliminuja mozliwosci zachorowan na raka i wielu innych przypadlosci. Oprocz tych
            dwoch glownych genow odpowidzialnych za raka piersi, mianowicie BRCA1 & 2, jest
            ich duzo wiecej, takze te badania sa bardzo malo warte. Kazda komorka jest
            poddana wielopoziomowej kontroli i kazdy z tych "poziomow" moze nawalic i
            spowodowac raka. Oprocz tego duza czesc rakow jest powodowana zakazeniami
            wirusowymi, czesto przekazywanymi droga plociowa, takze zamiast nazekac na
            zacofanie KK to prosze po pierwsze zapoznac sie z tematem, a dopiero pozniej
            dyskutowac. Uwierzcie mi panie i panowie, gdyby takie badania byly mozliwe 40
            lat temu, wiele waszych matek wychowanych w komunistycznym systemie zdecywolyby
            sie na tak zwana aborcje, szczegolnie tych z bardziej liberalnymi pogladami.
            Dlatego podziekujcie czasami KK za rzekome zacofanie. Powodzenia. I jeszcze
            jedno, kto powiedzial ze homosexualizm jest przypadloscia genetyczna. Wielu
            naukowcow probowalo znalezc tak zwany "GAY GENE", lecz bezskutecznie.
            Poczytajcie troche literatury katolickiej, bedziecie wiedziec ze Kosciol uwaza
            homosexualizm za ceche bardziej nabyta niz wrodzana. Chyba pan Bog nie jest tak
            zlosliwy, aby kogokolwiek tak z gory karac :)))).
              • mysl_czytaj Re: Nie wiecie o czym mowicie....... 12.05.06, 07:37
                Po pierwsze wg. badań rzczywiście nie chodzi o geny.

                Po drugie - bardziej o przebieg ciąży i wzory kulturowe (chociaż z wzorami to nie do końca pewne, są badania kóre to potwierdzają, jest znacznie więcej które nie).

                Po trzecie, jeśli uważasz, że homoseksualizm to "kara boska" i w ogóle jakaś kara to właśnie przez takich ludzi jak ty, którzy wmawiają im że są gorsi tylko dlatego że łączą się w pary homo.
              • krzysio28 Re: Nie wiecie o czym mowicie....... 12.05.06, 08:28
                nie martw sie istnieje... bez wzgledu czy ty w to wierzysz czy nie... a zlosliwy
                to moze byles ty jak tato kazal zalorzyc rajtuzki z duzymi oczkami a ty chciales
                bez... ale tato wiedzial lepiej... i to chyba cie najbardziej wku..a... szkoda,
                dla ciebie i tobie podobnych, ze w najgorszym wypadku to napewno nauczymy sie w
                szkole zycia...
            • waletv Re: Nie wiecie o czym mowicie....... 12.05.06, 09:36
              Chyba pan Bog nie jest tak
              > zlosliwy, aby kogokolwiek tak z gory karac :)))).
              A co powiesz na to:homoseksualista z Chicago ,chociaz pochowal wielu swoich
              partnerow seksualnych,zmarłych na AIDS -sam nigdy nie zachoruje bo odziedziczył
              po rodzicach po kopii zmutowanego genu -delta 32.
              Rodzice 4-letniego australijskiego chłopca ,chorego na genetyczną -smiertelną
              chorobę krwi zdecydowali się na urodzenie drugiego dziecka żeby ratowac to
              chore.Z 10-ciu zapłodnionych zarodków metodą jw.wybrano zgodne tkankowo ale
              wolne od wadliwego genu 3 i metodą in vitro urodził się drugi zdrowy chłopiec.
              Uratowano tamtego i mają drugiego wolnego od choroby.
              Rzadka ale straszliwa choroba gen.w której odziedziczone po rodzicach geny
              kodują białko niszczące błony komórkowe układu nerwowego jest wynikiem
              niewiedzy rodziców że noszą recesywne u nich wadliwe geny.Dziecko strasznie
              cierpi i do 2 lat musi umrzeć.
              Grupa Aszkenezyjskich Zydów w USA prawie wyeliminowała u siebie mukowiscydozę
              bo robiono badania wsród dzieci i odradzano parom które chcialy sie pobrac i
              mieć dzieci związku gdy obydwoje mieli te geny.
              Dalej będziesz twierdził ,że to Pan Bóg decyduje kto ma cierpieć i umrzeć a kto
              żyć długo i szczęśliwie?
            • co_dzienna Ty nie wiesz... 12.05.06, 12:43
              Nie masz pojęcia o czym piszesz. Nie wiesz co to jest wada genetyczna
              dziedziczona.
              Piszesz o jakimś prawdopodobieństwie, kiedyś w przyszłości.
              A w tym wypadku chodzi o wyeliminowanie tego co stanie się NA PEWNO...

              Trzeba być niezwykle ograniczonym by nie wiedzieć różnicy.
              Chciałbyś się urodzić jako dziecko obciążone genetycznie, dowiedzieć się w
              wieku 14 lat, że będziesz miał usunięte organy, a i tak umrzesz szybko, po
              bolesnym leczeniu?

              Te badania wyeliminują możliwiość zachorowania na konkretne formy raka i są
              bardzo ważne.
              Najlepiej gdy zachorujesz idź się modlić. Jeśli BÓG istnieje, to przecież każdy
              katolik powinien być zawsze zdrowy.
          • kardynal_pacelli1 Re: Przeciez oni HAARP-em powdoduja te raki !!! 12.05.06, 09:22
            glob1 napisała:
            > Niech przestana ludziom sztucznie wprowadzac choroby zdalnie sterowana bronia
            > elektromagnetyczna. Wielka Brytania ma taka baze na Cyprze, z ktorej
            kontroluje
            >
            > i usmierca Europe.

            Tajna elektromagnetyczna, he he, broń z całą pewnością skierowana jest na
            polskich katolików.I baza na Cyprze należy do układu. Pomódl sie o spokój
            duszy, bo o zdrowie(zwlaszacza psychicze)jest już trochę za pźno.
    • hetmanwiechu To dziala mniej wiecej tak 12.05.06, 01:39
      Osobnicy ktorzy sie "udali" zostaja na zachodzie, wszystkie odchyly i wybryki
      natury wysylane sa do Polski. Dzieje sie tak od stuleci.

      Lista Wybrykow Natury:
      1. Kaczoman - poloczenie kaczki z karlem - sztuk dwa
      2. Wildstein - polaczenie dzikiego zwierza z kamieniem
      3. Beger - polaczenie zebraka (od. to beg - czyli zebrac) z kurnikiem (lub
      ku..kiem, experci nie sa w tym przypadku jednego zdania - bo byli akurat spici)
      4. Gietrych - od uposledzonej Grety i Rysia (z angielskiego Rychard)

      No i tak dalej.
    • memhos Eliminacja ewolucji? władza DNA? 12.05.06, 01:52
      Dwa przemyślenia.
      Jedno - eliminując z DNA geny, które uważamy za mało wartościowe możemy przedobrzyć. Natura jest cały czas mądrzejsza od ludzi i lepiej wie co do czego służy.
      Drugie - dla mnie kolejny logiczny krok to zapisywanie takich informacji o DNA w dowodzie człowieka. Do końca życia będzie analizowany pod kontem tego, jak jego DNA wpłynie na długość życia/wierność/wyniki w pracy itp. Horror.

      Tylko, że rozumiem rodziców. Też bym sprawdził...
      --
      Wiedz więcej. Warto
      • koloratura1 Re: Eliminacja ewolucji? władza DNA? 12.05.06, 18:11
        memhos napisał:

        >
        > eliminując z DNA geny, które uważamy za mało wartościowe możemy przedob
        > rzyć.

        Na pewno takie ryzyko istnieje: eliminując jedno, dodając - być może - coś
        innego, możemy w efekcie otrzymać mutanta, o jakim żadnemu z autorów science
        fiction się nie śniło.

        > Natura jest cały czas mądrzejsza od ludzi i lepiej wie co do czego służy.

        Ja też wierzę w naturę, ale problem w tym, że w dzisiejszych czasach nie pozwala
        się jej działać bez ograniczeń. Na jednno ograniczenie chcę zwrócić uwagę: jest
        to rozwój medycyny.

        Kiedyś, gdy medycyna była na dużo niższym poziomie, większość chorych,
        genetycznie obciążonych pewnymi chorobami osobników, umierała, zanim zdążyła
        osiągnąć wiek rozrodczy. W ten sposób natura sama rozwiązywała problem:
        rozprzestrzenianie się danej choroby było znacznie ograniczone. Obecnie lekarz
        ma obowiązek zrobić wszystko, żeby utrzymać przy życiu najbardziej obciążonego
        pacjenta (i nie można sobie nawet wyobrazić, żeby mogło być inaczej!). Ale w ten
        sposób większa liczba osobników chorych przekazuje własne wadliwe geny
        potomstwu, niejako - "wbrew naturze".

        A co będzie za 50, 100, 300 lat?

        Są dwie możliwości:
        - optymistyczna: medycyna znajdzie skuteczny sposób leczenia chorób
        genetycznych, jednej po drugiej, lub choćby - przeciwstawienia się przekazywaniu
        wadliwych genów potomstwu. Może "sposób angielski" jest początkiem tej drogi?
        Nie wiem...
        - pesymistyczna: ludzkość skończy się kompletnie zdegenerowana.



    • belfer00 Re: Wielka Brytania: krok ku doskonałej ludzkości 12.05.06, 04:28
      "Gdy badacze prowadzący testy znajdą zdrowy zarodek, przenoszą go kobiecie do
      macicy." A gdy znajdą chory to przenoszą go do... Wiadomo, do kubła, a potem do
      kanalizacji. Wszelka selekcja zarodków zakłada milcząco
      niszczenie "nieprawidłowych". A przecież chodzi tu o zarodki ludzkie, po prostu
      nasze. Każdy z nas kiedyś był zarodkiem, i wielu z nas nosi w sobie geny mogące
      powodować nowotwory. Czy gdybyśmy się o tym upewnili, żałowalibyśmy, że
      przyszliśmy na świat? Czy powiedzielibyśmy naszym rodzicom: "Wolałbym, żebyście
      mnie uśmiercili w stadiun zarodka, bo mogę dostać raka (za rok, 10, albo 30
      lat)? Czy nasze życie traci wartość tylko dlatego, że możemy na coś, kiedyś
      umrzeć? Czy krótkie życie w cierpieniu jest, z założenia, mniej sensowne niż
      długie w zdrowiu? I, czy, jeśli wydaje nam się, że znamy odpowiedź, to jesteśmy
      pewni, że tak samo myślałby człowiek, który rozwinąłby się z
      takiego "nieprawidłowego" zarodka? Tytuł artykułu jest bardzo znamienny. Już
      kiedyś byli tacy, co, marząc o doskonałej ludzkości, selekcjonowali ludzi
      na "wartościowych rasowo" i tych przeznaczonych do likwidacji. A
      pomysłodawca "naukowego poprawiania rasy" był właśnie szacownym wiktoriańskim
      Anglikiem.
      • xtrin Re: Wielka Brytania: krok ku doskonałej ludzkości 12.05.06, 09:03
        > Wszelka selekcja zarodków zakłada milcząco niszczenie "nieprawidłowych".
        > A przecież chodzi tu o zarodki ludzkie, po prostu nasze.

        No i cóż z tego? Sama natura pozbywa się ogromnych ilości zarodków, często w
        dość już zaawansowanym stadium rozwoju. Akurat te zbędne zarodki to jak dla mnie
        najmniejszy z problemów związanych z takimi procedurami.
      • kardynal_pacelli1 Re: Wielka Brytania: krok ku doskonałej ludzkości 12.05.06, 09:29
        belfer00 napisał:

        Czy powiedzielibyśmy naszym rodzicom: "Wolałbym, żebyście
        >
        > mnie uśmiercili w stadiun zarodka, bo mogę dostać raka (za rok, 10, albo 30
        > lat)? Czy nasze życie traci wartość tylko dlatego, że możemy na coś, kiedyś
        > umrzeć? Czy krótkie życie w cierpieniu jest, z założenia, mniej sensowne niż
        > długie w zdrowiu?

        Odpowiedź jest oczywista: lepiej jest żyć długo i w zdrowiu niż krótko i
        jeszcze cierpieć.Ty możesz sobie uważać inaczej, ale to twój problem i
        ewentualny rak w przyszłości.
    • bystrzej Re: Wielka Brytania: krok ku doskonałej ludzkości 12.05.06, 04:58
      Byl chyba juz o tym film Co nastepne tworzenie super ludzi czy lepiej
      powiedziawszy nadludzi? W.B. walczyla przeciw temu od 39 do 45 chcemy powtorki z
      Brytyjczykami jako wrogiem? Gdzie stoi granica w kwesti ograniczen? Powiedzieli
      A wiec albo ktos inny wezmie ich za przyklad i powie B starajac sie byc bardziej
      liberalny albo sami Brytyjczycy stwierdza ze mozna isc dalej. Mam zle przeczucia:(
    • mysl_czytaj Re: Wielka Brytania: krok ku doskonałej ludzkości 12.05.06, 07:48
      Nie podoba mi się to. Z kilku powodów:

      1. Wyrzucanie wadliwych ludzi/zarodków do kosza
      2. Myślenie że jest się lepszym od natury/losu/Boga - naprawdę możemy tracić geniuszy
      3. Jest takie prawo psychologiczne, nazywa się "domaganie się postawy żalu". Polega to na tym że np. od ludzi chorych, kalekich żądamy aby byli mniej szczęśliwy bo nie możemy uwierzyć żę mogą być szczęśliwi służy to ochronie własnego ego i wywyższamiu się. Ludzie z rakiem mogą być szczęśliwi!
      4. Jeśli likwidujem zarodki które mogą mieć raka, trzeba zlikwidować także papierosy (i azbest;) - też powodują raka
      5. KAŻDY MA PRAWO ŻYĆ
      • belfer00 Re: Wielka Brytania: krok ku doskonałej ludzkości 13.05.06, 00:59
        "Nie rozumiem natomiast ludzi, ktorzy traktuja kilka komorek jak czlowieka."
        Ale przecież każdy z nas kiedyś był takim kilkukomórkowym zarodkiem. Z tych
        komórek rozwija się niepowtarzalny człowiek, i jeśli je zniszczymy, to ten
        człowiek nigdy nie powstanie. Z innych zarodków mogą powstać inni ludzie, ale
        ten już nie. Niektórzy argumentują: "żołądź nie jest dębem, dąb jest wielki,
        cenny, nie można go wycinać bez zezwolenia, a żołądź mały, lekki, jeden więcej,
        jeden mniej, co za różnica". Tak, ale dęby nie są unikatowe. Chociaż można je
        ponazywać "Bartek", czy "Chrobry", to nie odpowiedzą jak je zawołać. Nam,
        ludziom, jest wszystko jedno, czy dąb przy drodze wyrósł z żołędzia nr 12483
        czy 18765. Ale jak umrze nam ulubiony piesek, który tak się do nas tulił i był
        taki mądry (albo odwrotnie, kochane głupie psisko), to co odpowiemy, komuś, kto
        beztrosko powie: "nie martw się, kupię Ci takiego samego, z tego samego
        miotu"...
    • ylemai nowe brytyjskie supermocarstwo 12.05.06, 08:30
      w zasadzie to można, ale po co? Nie lepiej się postarać by były panseksualne?
      I tak pewnie będzie jak u Heinleina: genetycznie wspomagane potomstwo będzie
      realizowało ideały supersamca/supersamicy, by zwiększyć swój sukces
      reprodukcyjny. No, mi się podoba. jeszcze UK w XXI wieku wróci do statusu
      supermocarstwa.
    • ichtios7 Re: Wielka Brytania: krok ku doskonałej ludzkości 12.05.06, 08:36
      taaa.. bardzo inteligentnie napisali w Gazecie "taką diagnostykę stosuje się od
      lat. zezwalano na nią jednak np. w wypadku mukowiscydozy (na którą umarł
      Chopin)."
      czyli gdyby za jego czasów na to zezwalano to nie mielibyśmy Chopina :/
      gratulacje.. a cały artykuł ma jednak wydźwięk pozytywny..
    • aleksander_zamorski Re: Wielka Brytania: krok ku doskonałej ludzkości 12.05.06, 09:13
      Nareszcie kolejny kraj z normalnym rozumowaniem!!! Szkoda, że żyjemy w takim
      ciemnogrodzkim państewku zwanym Polską. Oczywiscie można dyskutować nad moralnym
      aspektem tworzenia dzieci na zamoówienie, lecz krytykowanie wykorzystania
      pięknych zdobyczy cywilizacji do likwidacji części chorób to czysty absurd!!!
      Ludzie, czy skazywanie kogoś na cierpienie, na długie, przewlekłe, drogie i
      nieprzyjemne leczenie (często nieskuteczne) jest etycznie poprawne? No bo jeśli
      można temu zapobiegać a dla "zasady" nie robi się tego to jak to inaczej nazwać?
      To może odrzućmy cywilizację łącznie z jej medycyna, energetyką, nauką itp.?
      Ludzie!!! Przejrzyjcie na oczy!!! Jest narzędzie - to korzystajmy z niego!!!
      • deboras Re: Wielka Brytania: krok ku doskonałej ludzkości 12.05.06, 11:03
        Powiadasz, że możemy dyskutować nad aspektem moralnym takiego działania (ergo
        stwierdzasz, że jest ono moralnie dyskusyjne) a chwilę potem namawiasz do
        korzystania z pięknych zdobyczy. Zdecyduj się więc czy krytykowanie to absurd
        czy nie absurd, bo w takiej postaci twoja wypowiedź nosi cechy bełkotu.
        • koloratura1 Deboras, czepiasz ssię! 12.05.06, 18:28
          deboras napisał:

          > Powiadasz, że możemy dyskutować nad aspektem moralnym takiego działania (ergo
          > stwierdzasz, że jest ono moralnie dyskusyjne)

          > Tak, to właśnie stwierdził.

          > a chwilę potem namawiasz do
          > korzystania z pięknych zdobyczy.

          Uznając dyskusyjność moralną (tzn. - ktoś inny może uważać inaczej) sam
          opowiedział się za korzystaniem z owych zdobyczy. Wolno mu.

          Zdecyduj się więc czy krytykowanie to absurd
          > czy nie absurd, bo w takiej postaci twoja wypowiedź nosi cechy bełkotu.

          Nieprawda; napisał tylko, za którą opcją się wypowiada. Nie ma w tym nic z
          "bełkotu".
      • belfer00 można zapobiegać??? 13.05.06, 02:26
        "No bo jeśli można temu zapobiegać" Ale przecież tu się niczemu nie zapobiega,
        to nie jest terapia genowa, wymiana "chorych" genów zarodka na "zdrowe".Mamy po
        prostu zarodki "dobre", którym pozwalamy żyć, i "niedobre", które zabijamy.
        Odbieramy przez to szansę istnienia tym chorym (albo tylko potencjalnie chorym)
        ludziom, którzy by się z nich rozwinęli.A ponieważ każdy człowiek jest
        unikatowy, to ci ludzie już nigdy we wszechświecie nie zaistnieją! Przecież ich
        istnienie nie sprowadzałoby się tylko do bycia chorym.
        ludzie.gazeta.pl/ichtios7/0,0.html bardzo trafnie zauważył logiczne
        konsekwencje przykładu z Chopinem, a ludzie.gazeta.pl/nowinator/0,0.html
        nie zauważył, że ze "zdrowego" zarodka powstałby całkiem inny człowiek. Osoba
        zawsze jest unikatowa, przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie pomyli siebie z
        innym człowiekiem. Zarodek, z którego miał powstać ten jeden, niepowtarzalny
        Chopin z geniuszem i mukowiscydozą, byłby zniszczony! Cywilizacja przemysłowa
        przyzwyczaiła nas do wyrobów seryjnych, a ludzie są unikatowi. Przedstawiona
        metoda to likwidacja chorób przez likwidację chorych. Oczywiście, jeśli
        przyjąć, że tylko życie w zdrowiu ma wartość, to jest w tym logika. Ale
        człowiek nie powinien decydować za innych, czy ich życie ma wartość. Dlatego z
        dwojga złego, od eugeniki wolę eutanazję, oczywiście autentyczną, czyli na
        prośbę chorego, i tylko w wyjątkowych wypadkach. Inne postawienie sprawy
        doprowadzi, prędzej czy później do nadużyć. Pozdrawiam. P.S. Warto zwrócić
        uwagę na to, że autorka artykułu wyrażnie stara się "zrobić czytelnikom wodę z
        mózgu" i "wcisnąć im kit", jak handlarz promujący pod pozorem obiektywności
        swój towar. Choćby zmiana tytułu. Poprzedni, z "krokiem ku doskonałej
        ludzkości", zbyt wyraźnie kojarzył się z totalitarnymi utopiami, więc zmieniono
        go na podkreślający wolność tworzenia i wolność od chorób. Samo dobro? Nie,
        same kłamstwa. Z czymś mi się to kojarzy, ktoś tak mówił: "będziecie żyli
        wiecznie, będziecie stwórcami (jak Bóg)...
    • vanici Gattaca? 12.05.06, 09:14
      Z jednej strony mam znajomego u ktorego wszyscy(!) mezczyzni w rodzinie umieraja
      ok 40-50 roku zycia na raka zoladka i sadze, ze takim osobom nalezy sie jakas
      nadzieja, nawet jezeli nie dla nich samych to przynajmniej dla ich dzieci.

      Z drugiej strony nie chcialbym zyc w takim swiecie, jak tu:

      pl.wikipedia.org/wiki/Gattaca
      ps czytajac ten wpis:

      > Nas Polaków interesuje tylko czy da się zrobić tak, żeby wszystkie dzieci
      > były heteroseksualne?!

      ma sie wrazenie, ze przenieslismy sie do III Rzeszy
    • dirgone Re: Wielka Brytania: krok ku doskonałej ludzkości 12.05.06, 09:38
      Kiedyś sekcje na ludzkim ciele były zakazane i szeroko potępiane. Później to
      samo było z transfuzją krwi. Do tej pory wielu krytycznie wypowiada się o
      przeszczepach. Możliwe, że za lat 50 każdy będzie z chęcią korzystał z
      dobrodziejstwa poprawiania DNA. A dlaczego? Bo w tej chwili najgrosze dla ludzi
      są choroby cywilizacyjne, których kiedyś nie było w ogóle. Wszyscy mamy
      samochody, telewizory, komputery, jednak to właśnie postęp techniczny ( a raczej
      jego skutki uboczne) prowadzi do wielu chorób.
      Ja zdycham z powodu alergii (rozwijającej się co roku coraz bardziej). Mam ją
      odziedziczoną po mamie (która, niestety, tez jest uczulona na coraz więcej
      rzeczy). Druga choroba cywilizacyjna, która mnie meczy, to endometrioza. Coraz
      więcej kobiet na nią choruje, a w przyszłości u wielu może prowadzić do
      bezpłodności.
      Moje dziecko będzie zapewne obarczone złym kodem genetycznym zz mojej strony, a
      także ze strony ojca ( dziedziczona od wielu pokoleń niewydolność serca). Gdybym
      miała możliwość uwolnienia go od tego, nie wahałabym się ani chwili.
      • magda.gdansk Re: Wielka Brytania: krok ku doskonałej ludzkości 12.05.06, 09:45
        dirgone napisała:

        > Moje dziecko będzie zapewne obarczone złym kodem genetycznym zz mojej strony,
        a także ze strony ojca ( dziedziczona od wielu pokoleń niewydolność serca).
        Gdybym miała możliwość uwolnienia go od tego, nie wahałabym się ani chwili. >


        Zgadzam sie z Toba w pelni. NIech zyje brytyjski pragmatyzm !
      • misiu-1 Re: Wielka Brytania: krok ku doskonałej ludzkości 12.05.06, 09:50
        Ale przecież Ty nie będziesz miała możliwości uwolnienia nikogo od tego. Co
        najwyżej możliwość uwolnienia tego kogoś od życia. Gdyby Twoi rodzice mieli
        taką szansę, to też nie Ty byś się urodziła, tylko jakiś Twój brat/siostra. W
        ten sposób sama możesz się "uleczyć" i to nawet teraz. Wystarczy mocny sznur,
        albo fiolka barbituranów. :-)
        • dirgone Re: Wielka Brytania: krok ku doskonałej ludzkości 12.05.06, 09:59
          Gdybym się nie urodziła, to bym o tym nie wiedziała, więc nie rwałabym włosów z
          głowy ;)
          A jeżeli już się urodziłam, to chcę żyć jak najlepiej. Nie chcesz korzystać -
          nie korzystaj, nikt cię do tego nie namawia! Ja na przykład usunęłabym płód bez
          nóg i rąk, ty byś może postąpiłabyś/postąpiłbyś inaczej. Ale jakbym ja urodziła,
          to ty byś mojego dziecka raczej byś nie wziął/wzięła na wychowanie. Każdy
          odpowiada za swoje czyny i tyle.
          A co do Gattaci jeszcze - czy ci oburzeni uważają, że bohater, który nie
          spełniał podstawowych wymagań fizycznych (wada serca) powinien lecieć w kosmos?
          Bo w tej chwili wątpię, żeby wielu z obecnych na tym forum zostało do tego
          dopuszczonych (wada wzroku wystarczy)
          • misiu-1 Re: Wielka Brytania: krok ku doskonałej ludzkości 12.05.06, 11:01
            dirgone napisała:

            > Gdybym się nie urodziła, to bym o tym nie wiedziała, więc nie rwałabym włosów
            > z głowy ;)

            Niewątpliwie. Jednak, gdybyś wybrała możliwość, jaką Ci wskazałem (oczywiście
            nie traktuj tego jako porady), także nie rwałabyś włosów z głowy. :-)

            > A jeżeli już się urodziłam, to chcę żyć jak najlepiej.

            Nie wątpię. Ale Ty takiej możliwości ani nie masz, ani nie mogłabyś mieć, przy
            założeniu istnienia takich metod przed Twoim urodzeniem. Ty miałaś (i masz
            nadal) tylko dwie możliwości - być taką, jaką jesteś - ze wszystkimi Twoimi
            wadami i zaletami, albo też nie być wcale. Rozmawiamy nie o metodzie leczenia
            wad genetycznych, tylko wykrywania i eliminacji chorych zarodków.

            > Nie chcesz korzystać - nie korzystaj, nikt cię do tego nie namawia! Ja na
            > przykład usunęłabym płód bez nóg i rąk, ty byś może postąpiłabyś/postąpiłbyś
            > inaczej.

            Zapewne postąpiłbym dokładnie tak samo.

            > Ale jakbym ja urodziła to ty byś mojego dziecka raczej byś nie wziął/wzięła
            > na wychowanie. Każdy odpowiada za swoje czyny i tyle.

            Raczej nie wziąłbym. :-)

            > A co do Gattaci jeszcze - czy ci oburzeni uważają, że bohater, który nie
            > spełniał podstawowych wymagań fizycznych (wada serca) powinien lecieć w
            > kosmos? Bo w tej chwili wątpię, żeby wielu z obecnych na tym forum zostało do
            > tego dopuszczonych (wada wzroku wystarczy)

            Gattaca to tylko pewna wizja, pokazująca w zarysie kierunek, w jakim sprawa
            może się rozwinąć. Diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach. Zgadzasz się bez
            protestu na to, żeby selekcjonować pod względem genetycznym kandydatów do lotów
            kosmicznych. Nie ma sprawy - loty kosmiczne wymagają szczególnych
            predyspozycji. Pomyśl jednak o tym, że Twój pracodawca, wiedząc o Twoich
            genetycznych wadach i mając do wyboru kogoś zdrowego, nawet z nieco mniejszymi
            umiejętnościami, wybrałby właśnie jego, a nie Ciebie. Wcale nie do eksploracji
            kosmosu, tylko do normalnej pracy na Ziemi. I od razu uprzedzam pytanie - żadne
            prawo nie jest mu w stanie przeszkodzić. Co najwyżej zdobędzie potrzebne
            informacje nielegalnie, a odmówi Ci pod dowolnym pretekstem.
            • dirgone Re: Wielka Brytania: krok ku doskonałej ludzkości 12.05.06, 11:23
              Oczywiście, masz racje jeśli chodzi o nadużycia związane z informacjami na
              temat genetycznych predyspozycji.Ale myśle, że i tak tego typu selekcja w tej
              chwili już występuje. Do liceum chodziłam z koleżanką, która była zapaloną
              chemiczką (w podstawówce wszystkie konkursy, w liceum klasa biol-chem), całe
              życie chciała właśnie temu poświęcić. Niestety, nie przyjęto jej nigdzie na
              studia chemiczne i to nie z powodu braku umiejętności (bo te miała ogromne), a
              dlatego, że nie spełniała wymogów medycznych. Miała astmę i alergie (już nie
              pamiętam na co). Próbowała studiowac co innego, ale ta porażka ją załamała.
              Ja się wcale nie dziwiłam, że jej nie przyjęli z tego powodu (to było tak dawno,
              ze juz nie pamiętam,jak było dokładnie, pewnie po prostu miała złą opinie
              lekarza), ale też mi było przykro, bo utalentowana była niesamowicie.
              Szczerze wątpię, żeby drogą mieszania w genach dało się wyeliminować wszystkie
              choroby, bo na pewno od razu pojawiłyby się nowe, o wiele gorsze (patrz -
              hodowla psów rasowych), ale jednak jestem za.
              A jeśli chodzi o zarodki, to nie są one dla mnie ludźmi i nie mam z tym
              problemów moralnych. Ważniejsi są dla mnie ludzie tu i teraz, a nie jakieś
              wyimaginowane osoby.
      • otis_tarda Żaden problem, Dirgone. 12.05.06, 10:39
        Po prostu poproś kogoś, żeby wzorem pragmatycznych Anglików, zwiększył sumę
        szczęścia na świecie, uwalniając go od alergii i endometriozy.

        Razem z nosicielką, rzecz jasna. Tak, jak chcą to robić Brytyjczycy.
    • otis_tarda Wielka Brytania: zwycięstwo nazizmu. 12.05.06, 10:36
      No, to Adolf w kotle ma pewnie chwilę satysfakcji. Akurat prawie na rocznicę
      podpisania kapitulacji Niemiec może popatrzeć, ja rodzi się Nowa, Wspaniała III
      Rzesza.
      Co prawda elementy niepełnowartościowe będą lądować w kuble, a nie w komorze
      gazowej (ale potem, jak należy, wylądują w jakimś spopielaczu) - ale i tak skces
      jest.

      Swoją drogą, zastanawiam się, co to są "niepełnowartościowe" geny. Ot, taki
      Stephen Hawking... jest-li on pełnowartościowy, czy nie?
      • koloratura1 To tak, jak z żywem: prawie - robi wielką różnicę 12.05.06, 20:21
        otis_tarda napisał:

        > No, to Adolf w kotle ma pewnie chwilę satysfakcji. Akurat prawie na rocznicę
        > podpisania kapitulacji Niemiec może popatrzeć, ja rodzi się Nowa, Wspaniała
        > III Rzesza.
        > Co prawda elementy niepełnowartościowe będą lądować w kuble, a nie w komorze
        > gazowej (ale potem, jak należy, wylądują w jakimś spopielaczu) - ale i tak
        > sukces jest.

        Prawie prawda, a ta różnica, to fakt, że wyrzucone do kubła zarodki nic o swojej
        sytuacji, ani nawet istnieniu, nie wiedzą i dlatego nie odczuwają bólu, lęku czy
        jakiejkolwiek przykrości.
        W odróżnieniu od tych "niepełnowartościowych" z komór gazowych...

        > Swoją drogą, zastanawiam się, co to są "niepełnowartościowe" geny. Ot, taki
        > Stephen Hawking... jest-li on pełnowartościowy, czy nie?

        A to już jest logiczny argument w dyskusji. (W odrónieniu od wizji komór gazowych.)
    • panna.ktos.22 Re: Wielka Brytania: krok ku doskonałej ludzkości 12.05.06, 10:43
      "Uważamy, że należy uwalniać ludzi od chorób, korzystając z najnowszych zdobyczy
      medycyny." To się nazywa uwalnianie ludzi od chorób?? Sory ale to jest duuuże
      przegięcie. Chyba raczej uwalnianie rodziców od niechcianych dzieci, które nie
      są takie jak wszystkie inne, które trzeba kochać jeszcze bardziej niż te
      normalne. Nie wiem ile przez tych ludzi przemawia miłości a ile egoizmu. Wolę
      nie wiedzieć....
      • koloratura1 Re: Wielka Brytania: krok ku doskonałej ludzkości 12.05.06, 20:27
        panna.ktos.22 napisała:

        > "Uważamy, że należy uwalniać ludzi od chorób, korzystając z najnowszych zdobycz
        > y
        > medycyny." To się nazywa uwalnianie ludzi od chorób?? Sory ale to jest duuuże
        > przegięcie. Chyba raczej uwalnianie rodziców od niechcianych dzieci, które nie
        > są takie jak wszystkie inne, które trzeba kochać jeszcze bardziej niż te
        > normalne. Nie wiem ile przez tych ludzi przemawia miłości a ile egoizmu. Wolę
        > nie wiedzieć....

        Nie wiem czy masz dzieci i na ile udane. Jednego wszakże jestem pewna: nie
        jesteś matką dziecka powoli lecz nieodwołalnie umierającego w bólach na którąś z
        tu wspomnianych chorób...
    • neptus Re: Wielka Brytania: krok ku doskonałej ludzkości 12.05.06, 11:35
      Mam bardzo mieszane uczucia... Z jednej strony jest to wyjście dla rodziców,
      którzy mają obecnie wybołodzić nieszczęśliwych i chorowitych, czy zrezygnowac z
      potomstwa. Z drugiej strony może to prowadzic do kolejnych liberalizacji prawa
      i produkowaniu ludzi na zamowienie. Są też choroby genetyczne, gdzie istnieje
      100% pewności, ze potomstwo je odziedziczy. Kolejnym krokiem
      będzie "poprawianie" genetyczne zarodków, a stąd juz tylko malutki kroczek do
      masowego produkowania blond dziewczynek o niebieskich oczkach, małych
      einsteinków, politykow, żołnierzyków i robotników - wg. potrzeb i możliwości
      finansowych rodzicow.
        • deboras Re: następny krok to łapanie dawców na ulicy 12.05.06, 13:05
          Moim zdaniem osiągnąłeś końcowy etap dehumanizacji.
          Zarodek jest człowiekiem ponieważ jest żywy i potencjalnie zawiera wszystkie
          ludzkie cechy i zdolności - to z niego powstałeś, to w nim było całe twoje
          bogactwo i niepowtarzalność. Człowiek - od momentu poczęcia - jest życiem
          ludzkim posiadającym swoją godność. Człowiek nie jest rzeczą.
            • deboras Re: następny krok to łapanie dawców na ulicy 12.05.06, 13:46
              W przeciwieństwie do Ciebie nie wiem kiedy dusza "wchodzi" do ciała, wolę więc
              pojmować człowieka rozwojowo, dynamicznie, postrzegać go jako istotę, która
              rozwija, wypełnia swoją potencjalność. I z tej perspektywy w zarodku zawiera
              się całe bogactwo i godność człowieka. Nienajlepszy to przykład, ale powiedzmy,
              że w wieku 3 lat nie umiałeś czytać, a w wieku 6 tak. Czy nie wydaje Ci się, że
              za to, iż nauczyłeś się czytać odpowiadają nie tylko rodzice czy nauczyciele
              ale Twoja zdolność do dokonania tego aktu, rozwinięcia tej możliwości. I o
              szacunek i godność dla tej "możliwości" się upominam. W pewnym sensie ktoś kto
              nie umie czytać nie jest mniej człowiekiem, niż ten kto czytać potrafi.
              Jesteśmy ludźmi od poczęcia - bo tam właśnie w tych komórkach tkwi nasz cały
              potencjał. Poza tym razi mnie to waloryzowanie "osobników" zdrowych, pięknych,
              milutkich - i deprecjonowanie tych którzy nie spełniają tych warunków. To
              niestety przypomina mi traktowanie dzieci czy w ogóle ludzi jak rzeczy - które
              mają sprawiać nam przyjemność i satysfakcię. Czy to jednak nie jest egoizm?
              • frant3 Re: następny krok to łapanie dawców na ulicy 12.05.06, 13:54
                Powtarzam jeszcze raz - egoistą jest ten, który skazuje dzieci, żeby były chore i męczyły, skoro mogą być zdrowe. I to o dzieci głównie mi chodzi. Jakbyś był np. dzieckiem uopośledzonym, to zrozumiałbyś ile bólu i cierpienia kosztuje każdy dzień.

                --
                Frant - humor, satyra, krytka
                • deboras Re: następny krok to łapanie dawców na ulicy 12.05.06, 14:30
                  Coś mi się zdaje, ze ogarnięty jesteś tęsknotą za światem bez chorób,
                  cierpienia (i śmierci?) - ale taki świat nie jest możliwy. I chodzi o to, aby
                  odnieść się do tych nieuchronności na ludzki sposób. Rozumiem, że kieruję Tobą
                  współczucie dla tych chorych i upośledzonych osób. Ale czy ludzką odpowiedzią
                  na ten problem jest likwidacja tych osób; "produkcja" zdrowych egzemparzy
                  gatunku? Kwestia o którą tu chodzi to nie jest sprawa techniczna (jak
                  wyprodukować zdrowych ludzi) ale moralna i egzystencjalna (jak odnieść się do
                  drugiego człowieka). Eugenika i inżynieria genetyczna to potworność, to
                  odwrócenie się (bezskuteczne przecież) od naszej ludzkiej kondycji. Powtarzam
                  jeszcze raz - produkować można rzeczy, a nie ludzi.
                  • koloratura1 Re: następny krok to łapanie dawców na ulicy 12.05.06, 21:06
                    deboras napisał:

                    > Coś mi się zdaje, ze ogarnięty jesteś tęsknotą za światem bez chorób,
                    > cierpienia (i śmierci?) - ale taki świat nie jest możliwy.

                    Do końca - na pewno nie jest. Zawsze będą choroby nieuwarunkowane genetycznie, a
                    na które człowiek zapada wskutek na przykład, zarażenia się. Będą się zdarzać
                    wypadki z ciężkim uszkodzeniem ciała, itp., itd.

                    > I chodzi o to, aby
                    > odnieść się do tych nieuchronności na ludzki sposób. Rozumiem, że kieruję Tobą
                    > współczucie dla tych chorych i upośledzonych osób. Ale czy ludzką odpowiedzią
                    > na ten problem jest likwidacja tych osób;

                    Osób - nigdy! Zarodków - tak!

                    > "produkcja" zdrowych egzemparzy
                    > gatunku? Kwestia o którą tu chodzi to nie jest sprawa techniczna (jak
                    > wyprodukować zdrowych ludzi) ale moralna i egzystencjalna (jak odnieść się do
                    > drugiego człowieka).

                    Zarodek nie jest człowiekiem.

                    > Eugenika i inżynieria genetyczna to potworność, to
                    > odwrócenie się (bezskuteczne przecież) od naszej ludzkiej kondycji. Powtarzam
                    > jeszcze raz - produkować można rzeczy, a nie ludzi.

                    Jeżeli mogą pomóc - należy zeń korzystać. Jest to równie nienaturalne, co
                    przeszczepy, transfuzje krwi czy - choćby - zażywanie tabletek od bólu głowy.

                    Jedyny problem, ale za to - przeogromny i nieskończenie ważny: czy i gdzie
                    będzie granica między eliminacją zarodków, które z przyczyn genetycznych chorób
                    nie powinno się dopuszczać do rozwoju, a produkcją dzieci na zamówienie (płeć,
                    wygląd, zdolności, może i cechy charakteru)? Kto będzie nad tym czuwać?

                    Czy potrafimy rozsądnie rozwiązać te problemy?
                • belfer00 tworzyć dzieci wolne od chorób??? 12.05.06, 23:51
                  "tworzyć dzieci wolne od chorób" Ten fragment tytułu artykułu jest kłamliwy.
                  Zrozum, niczego tą metodą nie tworzymy, to nie jest terapia genowa,
                  wymiana "chorych" genów zarodka na "zdrowe". Mamy po prostu zarodki "dobre",
                  którym pozwalamy żyć, i "niedobre", które zabijamy. Odbieramy przez to szansę
                  istnienia tym chorym (albo tylko potencjalnie chorym) ludziom, którzy by się z
                  nich rozwinęli. Więc bardzo trafnie postawiłeś problem, to sprawa osobista
                  każdego takiego człowieka, cytuję: "Czy chciałabyś mieć Dawna?", "Jakbyś był
                  np. dzieckiem uopośledzonym, to zrozumiałbyś ile bólu i cierpienia
                  kosztuje każdy dzień.". Ja miałem dzieciństwo pełne chorób i wyrastałem z
                  pretensją do rodziców i całego świata, "po co żeście mnie urodzili", "wolałbym
                  nie żyć" itp. Na studiach napisałem pracę o korzyściach z diagnostyki
                  przedurodzeniowej, właśnie z takimi poglądami jak Twoje. A potem przekonałem
                  się, że są rzeczy, dla których warto żyć. Oczywiście mój przypadek był
                  stosunkowo łagodny, nie porównuję się do osób naprawdę ciężko cierpiących, ale
                  jednak uważam, że to jest sprawa osobista, o ile czasami możemy powiedzieć "nie
                  chcę już żyć, lepiej żebym umarł", to nikt nie ma prawa mówić "on nie powinien
                  żyć, lepiej żeby umarł jako zarodek", bo to oznacza naszą pogardę, której
                  źródłem jest lęk przed tragiczną przypadkowością ludzkiego losu. Szukamy
                  pewników, tak jak
                  ludzie.gazeta.pl/kardynal_pacelli1/0,0.html :"Odpowiedź jest oczywista:
                  lepiej jest żyć długo i w zdrowiu niż krótko i jeszcze cierpieć", ale takiej
                  odpowiedzi każdy powinien udzielić tylko za siebie.
                  ludzie.gazeta.pl/ichtios7/0,0.html bardzo słusznie zwrócił
                  uwagę: "taaa.. bardzo inteligentnie napisali w Gazecie "taką diagnostykę
                  stosuje się od lat. zezwalano na nią jednak np. w wypadku mukowiscydozy (na
                  którą umarł Chopin)." czyli gdyby za jego czasów na to zezwalano to nie
                  mielibyśmy Chopina :/ " Argumentacja
                  ludzie.gazeta.pl/nowinator/0,0.html a: "Może dłużej by żył i więcej
                  nutek zapisał." jest całkiem chybiona, przecież zarodek, z którego miał powstać
                  ten jeden, niepowtarzalny Chopin z geniuszem i mukowiscydozą, byłby zniszczony!
                  Z innego zarodka powstałby ktoś całkiem inny! Cywilizacja przemysłowa
                  przyzwyczaiła nas do wyrobów seryjnych, a ludzie są unikatowi. Dlatego tu nie
                  ma wyboru: "skazać dzieci na chorobę, czy uczynić je zdrowymi",
                  tylko: "pozwolić dzieciom chorym zaistnieć, czy odebrać im tę szansę i zastąpić
                  je innymi, zdrowymi dziećmi". Komuś, kto uważa, że wyłącznie zdrowie decyduje o
                  szczęściu i sensie życia człowieka, może będzie łatwiej dokonać wyboru, ale
                  powtarzam, sądzę że nikt nie powinien takich wyborów dokonywać. To, że ciągle
                  dokonuje ich natura, nie jest żadnym argumentem. Natura jest bezlitosna, ale
                  bezstronna i obiektywna, człowiek bywa litościwy, ale zawsze jest stronniczy i
                  subiektywny. Pozdrawiam. P.S. Zauważ, że starałem się argumentować bez
                  odwoływania się do pojęć religijnych

              • magda.gdansk Re: następny krok to łapanie dawców na ulicy 12.05.06, 15:36
                deboras napisal/a:
                > Jesteśmy ludźmi od poczęcia - bo tam właśnie w tych komórkach tkwi nasz cały
                > potencjał. Poza tym razi mnie to waloryzowanie "osobników" zdrowych,
                pięknych,
                > milutkich - i deprecjonowanie tych którzy nie spełniają tych warunków. To
                > niestety przypomina mi traktowanie dzieci czy w ogóle ludzi jak rzeczy -
                które
                > mają sprawiać nam przyjemność i satysfakcię. Czy to jednak nie jest egoizm?

                A masz moze chore dziecko, moralna madralo?

                  • magda.gdansk Re: następny krok to łapanie dawców na ulicy 12.05.06, 23:14
                    deboras napisał:

                    > Nie mam, ale może powiesz z czym się nie zgadzasz?

                    Ja mam. W odroznieniu od Ciebie i roznych innych moralistow, ktorzy maja ten
                    luksus, ze moga wyglaszac dowolne cudnie brzmiace refleksje bez pojecia, o czym
                    pisza - niestety wiem, o czym pisze.

                    Dlatego tez witam przejaw brytyjskiego pragmatyzmu z zadowoleniem. Oni potrafia
                    laczyc refleksje moralna z praktycznym szacunkiem dla ludzi ciezko
                    doswiadczonych. W Polsce wolimy wzniosle deklamowac - i na tym sie konczy nasza
                    kartoflana refleksja moralna wyrosla na manicheistycznej katolickiej glebie i
                    niewsparta zadna powazna mysla o wyzwaniach bioetycznych plynacych z mozliwosci
                    wspolczesnej medycyny.

                    Deklamatorom i moralistom zycze dobrego samopoczucia. Chore dzieci wychowuje
                    kto inny, a wy deklamujcie dalej.

              • koloratura1 Re: następny krok to łapanie dawców na ulicy 12.05.06, 20:50
                deboras napisał:

                > Poza tym razi mnie to waloryzowanie "osobników" zdrowych, pięknych,
                > milutkich - i deprecjonowanie tych którzy nie spełniają tych warunków. To
                > niestety przypomina mi traktowanie dzieci czy w ogóle ludzi jak rzeczy - które
                > mają sprawiać nam przyjemność i satysfakcię. Czy to jednak nie jest egoizm?

                A czymże jest urodzenie dziecka, skazanego z góry na dwa czy pieć lat życia w
                potwornych mękach, od urodzenia do śmierci?
                Czy to jednak nie jest okrucieństwo?
          • koloratura1 Do boju o "godność zarodka"! 12.05.06, 20:45
            deboras napisał:

            > Moim zdaniem osiągnąłeś końcowy etap dehumanizacji.
            > Zarodek jest człowiekiem ponieważ jest żywy i potencjalnie zawiera wszystkie
            > ludzkie cechy i zdolności - to z niego powstałeś, to w nim było całe twoje
            > bogactwo i niepowtarzalność.

            O właśnie - p o t e n c j a l n i e ! Tylko - potencjalnie i w tym tkwi różnica
            między zarodkiem a człowiekiem.

            > Człowiek - od momentu poczęcia - jest życiem
            > ludzkim posiadającym swoją godność. Człowiek nie jest rzeczą.

            Człowiek na pewno nie jest rzeczą, podczas gdy zarodek - jest jak najbardziej.

            Chyba, że zdołasz mnie przekonać, że spacerując jesienią po parku - depczę po
            dębach (żołędzie to potencjalne dęby!), kiedy kończę jeść jabłko, to z ogryzka
            wypadają jabłonki ( przecież pestka, to potencjalna jabłonka!), a gdy na
            śniadanie na patelnię rozbiję dwa wiejskie jajka, posolę, popieprzę i pomieszm,
            to jem smażonego kurczaka, a nie - jajecznicę z dwóch jaj (przecież wiejskie
            jajko, od kury zapłodnionej przez koguta, jest potencjalnym kurczakiem!).
            • deboras Re: Do boju o "godność zarodka"! 15.05.06, 16:26
              Myślę, że nie muszę Cię do niczego przekonywać. Fałszywość twoich przekonań
              stanie się dla Ciebie jasna, kiedy przeczytasz własne wypowiedzi. Otóż, aby
              umotywować owe przekonania przyjmujesz przesłankę, że zarodek jest rzeczą.
              Przesłanka kompromitująca, nieprawdaż? (Chyba, że nie rozumiesz znaczenia
              słowa "rzecz" - ale taką możliwość wykluczam.) Przykłady o żołędziach,
              jajeczkach itp. pokazują, że nie pojmujesz dynamicznego wymiaru rzeczywistości,
              co mnie dziwi, bo doprawdy nie trzeba czytać Arystotelesa, Tomasza, czy
              nieprzymierzając Bergsona, aby ten wymiar dostrzec.
              Między aspiryną a decydowaniem o ludzkim życiu ja widzę różnicę - ilościową,
              jakościową, a przede wszystkim aksjologiczną (i to jest najważniejsze, bo dla
              człowieczeństwa konstytutywne) - i oczywiście nie przekonam Cię do tego, to
              można chyba tylko widzieć lub nie.
              A co do wypowiedzi aleksandra_zamorskiego to była moim zdaniem co najmniej
              niezborna bo wykluczała z dziedziny "wykorzystania pięknych zdobyczy
              cywilizacji do likwidacji części chorób" właśnie moralnie
              wątpliwe 'produkowanie' zdrowych ludzi, które odbywa się dzięki owym "pięknym
              zdobyczom cywilizacji". Wypowiedź moim zdaniem sprzeczna, bo twierdząca,
              że 'rozum techniczny' nie ma nic wspólnego z moralnością, a technika sama
              siebie usprawiedliwia. Otóż to, że coś technicznie możemy zrobić nie oznacza,
              że w istocie powinniśmy to robić.
        • aurita Re: następny krok to łapanie dawców na ulicy 12.05.06, 14:50
          frant ja ma dziecko z IVF i jeszcze 7 zamrozonych zarodkow ale w zyciu nie
          nazwalabym ich rzecza. Twjo "dawanie psu" jest ponizej krytki. To sa
          potencjalni ludzie i nalezy im sie godne traktowanie.
          Powiedz mi kiedy to dusza wchodzi do ciala i skad masz takie informacje
          (ironicznie to mowie)

          Mam mieszane uczucia co do badan przedimplantacyjnych. Jezeli sie wie ze
          istnieje ryzyko raka to mozna to monitorowac i leczyc (oczywiscie wszedzie tylko
          nie wPolsce bo tu i zdrowy czlowiek predzej padnie niz sie dostanie do lekarza).
          Z drugiej strony niektore kobiety maja nawykowe poronienia w poznej ciazy... dla
          nich badania prenatalne to zbawienie.
          • frant3 Re: następny krok to łapanie dawców na ulicy 13.05.06, 07:53
            Aurita!
            Jeśli dawanie zarodków psu uraziła cię, to wybacz mi, ale ta prowokacja (czarny humor) miała skłonić Internautów do inteligentnej dysputy na tak ważki temat - jak przyszłość naszych dzieci. I udało się.
            Dla Ciebie zarodki to potencjalni ludzie. A Ty jesteś potencjalnym mordercą. A czy kogoś zabiłaś? Pewnie nie. Co innego potencjał, a co innego prawda.
            Kiedy dusza wchodzi do ciała? Wierze, że w późniejszym okresie niż po zapłodnieniu. Podobnie, jak miliardy ludzi wierzy, że Bóg stworzył świat w ciągu 7 dni, ale nie mają na to dowodów.
            Masz prawo wierzyć, że zarodek to człowiek. A ja mam prawo, że to woda i białko. Dlatego jeśli jem jajko, to nie mam wyrzutów sumienia, że zjadam pisklaka.

      • koloratura1 Re: następny krok to łapanie dawców na ulicy 12.05.06, 20:34
        mannaznieba4 napisała:

        > i pozostawianie ich na 9 miesięcy bez tych organów

        Których organów?? O co Ci chodzi?

        > jak przeżyja to ich
        > szczęście.

        ????????????

        > wady genetyczne można eliminiować bez zabijania embrojonów człowieka
        > np.przez nie rozmnażanie się.

        A tego rozmnażania się należy ustawowo zakazać, czy tylko apelować do nosicieli
        "złych" genów?
        • mannaznieba4 Re: następny krok to łapanie dawców na ulicy 13.05.06, 20:57
          frant3: weż wodę + białko i zrób zarodek człowieka!!!!
          to jest aż zarodek człowieka!!
          koloratura1: jak masz świadomośc swoich wad to możesz ich nie przekazywać
          swojemu potomstwu wiedząc co je czeka to jest twój wybór i twoja
          odpowiedzialność.nie wiem jakie organy wytna tym ludzia i pozostawia ich na 9
          miesięcy pobranie materiału genetycznego z zarodka skazuje go na śmierć a
          trudno jest ustalic jakie by się z tego pobranego materiału wykształciły organy
          ludzkie.
          żadne inżynieria genetyczna w sensownym czasie nie będzie w stanie
          wyeliminować wad gentycznych bo jak do dzisiaj nie ma ani jednego przypadku
          takie genetycznego "wyleczenia" a poddani takim eksperymentom ludzie umierają.
          na razie ludziom bardzo daleko do "boga" a bomba atomowa pokazała że zabawa w
          boga nie jest dla ludzi. miliony głoduja a ludzie nadal produkuja broń atomową
          i tocza wojny.
          WIĘCEJ SZACUNKU DLA LUDZI!!!!!!!!
          • koloratura1 Re: następny krok to łapanie dawców na ulicy 14.05.06, 14:57
            mannaznieba4 napisała:

            > frant3: weż wodę + białko i zrób zarodek człowieka!!!!
            > to jest aż zarodek człowieka!!

            Weź cokolwiek i zrób z tego żolędzia (= "zarodek" dębu), a jeśli ci się nie uda
            (co jest racze pewne), to wywalcz zakaz zbierania jesienią żołedzi w parku,
            podobie, jak istnieje zakaz wycinania dębów. Przecież żołędź to zarodek dębu!

            > koloratura1: jak masz świadomośc swoich wad

            Genetycznych? - Nie mam.

            > to możesz ich nie przekazywać
            > swojemu potomstwu wiedząc co je czeka to jest twój wybór i twoja
            > odpowiedzialność.

            Musztarda po obiedzie. Moje potomstwo już istnieje (w liczbie szt. jeden) i -
            zapewniam Cię, więcej nie będzie, choć z przyczyn, których ten artykuł nie dotyczy).

            > zapewniam
            > nie wiem jakie organy wytna tym ludzia i pozostawia ich na 9
            > miesięcy pobranie materiału genetycznego z zarodka skazuje go na śmierć a
            > trudno jest ustalic jakie by się z tego pobranego materiału wykształciły
            > organy ludzkie.

            Tego bełkotu, to - wybacz - nie rozumiem...

            > żadne inżynieria genetyczna w sensownym czasie nie będzie w stanie
            > wyeliminować wad gentycznych bo jak do dzisiaj nie ma ani jednego przypadku
            > takie genetycznego "wyleczenia" a poddani takim eksperymentom ludzie umierają.

            Artykuł i dyskusja nie dotyczą inżynierii genetycznej ("poprawiania" zarodków).
            Dotyczą badań zarogków przed implantacją w procedurach zapłodnienia in vitro,
            które to badania mają umożliwić wsczepianie matce wyłącznie zarodków
            nieobciążonych dziedzicznie, nie posiadających wadliwych genów, a nie - jak leci...

            > na razie ludziom bardzo daleko do "boga" a bomba atomowa pokazała że zabawa w
            > boga nie jest dla ludzi. miliony głoduja a ludzie nadal produkuja broń atomową
            > i tocza wojny.

            Jaki ma to związek z tematem?

            > WIĘCEJ SZACUNKU DLA LUDZI!!!!!!!!

            ...a mniej idiotycznego rozdzierania szat nad rzeczami, do których zarodki należą.
      • critic Re: następny krok to łapanie dawców na ulicy 19.05.06, 12:10
        mannaznieba4 napisała:

        wady genetyczne można eliminiować bez zabijania embrojonów człowieka
        > .
        > np.przez nie rozmnażanie się.

        Więc chcesz zabronić ludziom, którzy są nosicielami (zaznaczam TYLKO nosicielami
        - sami nie cierpią na chorobę) wadliwego genu rozmnażania się i pozbawić ich
        prawa do posiadania własnego potomstwa? To chyba jest bardziej nieludzkie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka