Dodaj do ulubionych

Łojotokowe zapalenie skóry - pomocy!!!

IP: 62.233.200.* 04.02.03, 16:04
Od 18. roku życia (czyli od 8 lat) mam problemy z tą przypadłością.
początkowo do lekarza nie chodziłem, bo zaczerwienienia pojawiały się dość
sporadycznie (po kąpieli w basenie, niektórych kosmetykach). od jakiegoś roku
sprawa jest dla mnie palącym - dosłownie - problemem. prawie cały czas mam
zaczerwienioną skórę twarzy, skóra schodzi z okolic nosa i czoła płatami, do
tego silny łupież. oczywiście rozpocząłem wizyty o lekarzy, jednak żadna
terapia nie pomaga. Najpierw zażywałem jedynie leki antyalergiczne - bez
skutku, potem różne maści (już od innych lekarzy - też bez widocznej
poprawy), w końcu w klince dermatologicznej przepisano mi laticort w płynie,
który co prawda trochę pomagał, ale podobno dłuższe jego używanie grozi
poważnymi konsekwencjami (jest to preparat sterydowy). Od kolejnej pani
dermatolog dostałem receptę na lek antygrzybiczny (jak zrozumiałem, działa na
drożdżaki) - orungal w tabletkach - i NIC. kolejne maści (nizoral, lotriderm,
travogen, locoid, clotrimazolum) i bepanten na suchą skórę tylko pogarszają
sprawę - skóra staje się niesamowicie napięta i czerwona, oczywiście po 1/2
godz. zaczyna się łuszczyć. czasami nie mogę zmarszczyć czoła, tak boli...
Mam prośbę do szanownych forumowiczów - jeśli ktoś z was walczył już z tym
schorzeniem, napiszcie, jakiego rodzaju terapię stosowaliście, czy jest w
ogóle szansa na pozbycie się tej przypadłości, czy może znacie jakiegoś
lekarza w wwie, który leczyłby te sprawy w jakiś inny sposób (jeżeli jest
jakiś inny sposób)
pozdrawiam

ps: Macie może jakieś obserwacje dotyczące czynników pogarszających sprawę? -
moi lekarze różnią się w swoich opiniach, jeden mówi, żeby nie jeść cytusów,
zero kawy, czekolady, inny - że tak naprawdę te rzeczy nie mają żadnego
wpływu na stan skóry twarzy...
Obserwuj wątek
      • Gość: blondynka Re: Łojotokowe zapalenie skóry - pomocy!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.02.03, 17:29
        Oj, tez meczylam sie przez wiele lat i kilkunastu lekarzy, ktorzy costam mi
        przepisywali i mimo braku poprawy ladowali we mnie te same leki ciagnac kase za
        kolejne bezsensowne wizyty. Az trafilam do swietnego dermatologa, ktory
        probowal az znalazl, i jest lepiej. Niestety nie pomne co mi tam przepisuje
        (nadal czasem skora mi sie pogarsza, jednak bardzo, bardzo rzadko), ale jesli
        jestes z Warszawy to po prostu polecam Ci tego lekarza. Facet nazywa sie Obalek
        i ma gabinet na Elektoralnej, na rogu elektoralnej i orlej jak sie idzie od
        Bankowego na budynku wisi tabliczka 'lekarz dermatolog'. Platny oczywiscie i to
        chyba dosc sporo, ale na prawde warto. Powodzenia i pozdrawiam.
    • Gość: Anna Re: Łojotokowe zapalenie skóry - pomocy!!! IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 05.02.03, 16:05
      Mam podobny problem.Nie wiem jednak czy to jest to samo.U mnie tez dermatolog
      stwierdzil,ze jest to Lzs,chociaz trudno mi to zrozumiec.Do tej pory
      myslalam,ze lzs jest wtedy,gdy skora jest tlusta a ja mam wyraznie sucha
      miejscami,zaczerwieniona i swedzaca.Wystepuja czerwone plamy,ktore potem sie
      jakby luszcza i skora jest szorstka.Mam to na szczescie tylko na czole ale i
      tak mam tego dosc i nie moge sobie z tym poradzic.Dermatolodzy tez sa chyba
      bezsilni bo przepisuja mi rozne masci,kremy np.pumafucort,cutivate,laticort i
      niewiele to pomaga.Co troche lepiej to znow to samo.Zauwazylam,ze zima jest
      wyraznie gorzej,latem jest poprawa przynajmniej u mnie.Nie wiem w sumie co to
      za choroba skory czy moze jakies uczulenie na zimno?Jesli ktos ma cos
      podobnego i ma jakies skuteczne srodki moze kremy odpowiednie to prosze
      napiszcie.
      to prosze napiszcie
    • sicil Za późno na pomoc 06.02.03, 09:04
      Już po krótkotrwałym ,kilka tygodni a może nawet dni, stosowaniu Laticortu i
      temu podobnych "lekarstw" pojawiają się jakieś trwałe zmiany w tkance które
      powodują to że po odstawieniu tej chemii naczynia krwionośne rozszerzają
      się niemalże na stałe co gołym okiem widać. Powrót do normy trwa wiele lat
      i nie wiem jak można to przyspieszyć.

      Jeśli chodzi o leczenie pozostałych dolegliwości to dobry jest Nizoral,
      roziecieńczony na 5 minut, na zmienioną część skóry twarzy co 2-3 dni. Problem
      szybko załatwia jednak nie likwiduje przyczyn.
      Dodatkowo można próbować brać Calcium Panthothenicum, okresowo w różnych naawet
      bardzo dużych dawkach, i obserwować efekty.
      • Gość: Anna Re: Za późno na pomoc IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 07.02.03, 22:21
        sicil napisał:

        > Już po krótkotrwałym ,kilka tygodni a może nawet dni, stosowaniu Laticortu i
        > temu podobnych "lekarstw" pojawiają się jakieś trwałe zmiany w tkance które
        > powodują to że po odstawieniu tej chemii naczynia krwionośne rozszerzają
        > się niemalże na stałe co gołym okiem widać. Powrót do normy trwa wiele lat
        > i nie wiem jak można to przyspiespiszyc.Chcialam zauwazyc,ze
        Cutivate,Lticort czy Pumafucort przepisal mi wlasnie lekarz dermatolog -to w
        koncu komu mozna zaufac?
        Jednak nic nie piszesz co w takiej sytuacji zrobic czy naprawde jest juz za
        pozno?Zastanawiam sie jednak po co w ogole sa w sprzedazy takie leki,ktore w
        rzeczywistosci tak szkodza i dlaczego lekarze je przepisuja?
        • Gość: justy Re: Za późno na pomoc IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.03, 22:24
          Gość portalu: Anna napisał(a):

          > Zastanawiam sie jednak po co w ogole sa w sprzedazy takie leki,ktore w
          > rzeczywistosci tak szkodza i dlaczego lekarze je przepisuja?

          Te leki na jedno szkodzą, ale są choroby, w których ich (umiejętne)
          zastosowanie jest bardzo korzystne. Z tym, że ŁZS raczej nie należy do tych
          chorób.
    • Gość: Anna Re: Łojotokowe zapalenie skóry - pomocy!!! IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 12.02.03, 22:15
      Jak chcesz to sprobuj,bo ja to wyprobowalam na sobie i widze
      poprawe.Odrzucilam wszelkie kremy i masci sterydowe a zaczelam stosowac na
      dzien zel aloasowy do cery suchej /beztluszczowy/a na noc masc Linoeparol na
      bazie wiesiolka/ /tlusta/.Jest juz zupelnie dobrze,Kup sobie w aptece /nie
      jest to drogie/ i wyprobuj na sobie.Mozna tez po posmarowaniu ta mascia tlusta
      przylozyc cienka folia.A na lupiez glowy dobry jest Nizoral.Dobrze tez jesc
      Dromin i wiesiolek.
    • Gość: scampi Re: Łojotokowe zapalenie skóry - pomocy!!! IP: *.resnet.colorado.edu 13.02.03, 00:46
      Gość portalu: J napisał(a):

      > Od 18. roku życia (czyli od 8 lat) mam problemy z tą przypadłością.
      > początkowo do lekarza nie chodziłem, bo zaczerwienienia pojawiały się dość
      > sporadycznie (po kąpieli w basenie, niektórych kosmetykach). od jakiegoś roku
      > sprawa jest dla mnie palącym - dosłownie - problemem. prawie cały czas mam
      > zaczerwienioną skórę twarzy, skóra schodzi z okolic nosa i czoła płatami, do
      > tego silny łupież. oczywiście rozpocząłem wizyty o lekarzy, jednak żadna
      > terapia nie pomaga. Najpierw zażywałem jedynie leki antyalergiczne - bez
      > skutku, potem różne maści (już od innych lekarzy - też bez widocznej
      > poprawy), w końcu w klince dermatologicznej przepisano mi laticort w płynie,
      > który co prawda trochę pomagał, ale podobno dłuższe jego używanie grozi
      > poważnymi konsekwencjami (jest to preparat sterydowy). Od kolejnej pani
      > dermatolog dostałem receptę na lek antygrzybiczny (jak zrozumiałem, działa na
      > drożdżaki) - orungal w tabletkach - i NIC. kolejne maści (nizoral, lotriderm,
      > travogen, locoid, clotrimazolum) i bepanten na suchą skórę tylko pogarszają
      > sprawę - skóra staje się niesamowicie napięta i czerwona, oczywiście po 1/2
      > godz. zaczyna się łuszczyć. czasami nie mogę zmarszczyć czoła, tak boli...
      > Mam prośbę do szanownych forumowiczów - jeśli ktoś z was walczył już z tym
      > schorzeniem, napiszcie, jakiego rodzaju terapię stosowaliście, czy jest w
      > ogóle szansa na pozbycie się tej przypadłości, czy może znacie jakiegoś
      > lekarza w wwie, który leczyłby te sprawy w jakiś inny sposób (jeżeli jest
      > jakiś inny sposób)
      > pozdrawiam
      >
      > ps: Macie może jakieś obserwacje dotyczące czynników pogarszających sprawę? -
      > moi lekarze różnią się w swoich opiniach, jeden mówi, żeby nie jeść cytusów,
      > zero kawy, czekolady, inny - że tak naprawdę te rzeczy nie mają żadnego
      > wpływu na stan skóry twarzy...


      OK,
      Jak na poczatku zaczerwienila mi sie twarz do poszedlem do normalnego lekarza,
      ktory mi przepisal antybiotyk na tydzien. I mialem problem z glowy przez 4
      miesiace. Pozniej jak znowu dostalem czerwienca na twarzy,a skore irytowal
      kazdy krem poszedlem do dermatologa i dostalem orungal. Powiedziano mi, ze to
      drozdzaki. Ja jednak nie dalem za wygrana i poszedlem do innego dermatologa i
      ten najpierw wyslal mnie na badania krwi. Jak zobaczyl wyniki to powiedzial, ze
      to LZS i zaczal mnie leczyc: na poczatek kremy La-Roche Posay, takie jak
      Hydranorme (nawilzajacy) i Pityval (przeciw zaczerwienieniom), do tego bralem
      jeszcze witaminy (nie pamietam jakie, to chyba byla D, ale glowy nie dam). W
      sumie to duzo mi nie pomagalo. Po pol roku takiego leczenia, lekarz stwierdzil,
      ze moze mi przypisac Roaccutane, w malych dawkach, tj. 20mg na dobre. Bralem to
      swinstwo przez pol roku i mozna powiedziec, ze mnie to calkiem niezle
      podleczylo. Na zakonczenie jeszcze bralem wyciag ze skrzypu polnego.
      Caly czas uzywam wyzej wymienionych kremow, plus do mycia twarzy uzywam Lipikar
      Syndet (tez La-Roche Posay), zamiast Hydranorme uzywam kremu Linola
      (nawilzajacy), a takze czasami Sudokrem.
      Ale caly czas mam problemy ze skora, nie takie duze jak kiedys, i teraz raczej
      zawsze sobie z nimi radze. Niemniej skora na twarzy jest bardzo wrazliwa na
      zmiane temperatury - jak wchodze do goracego pomieszczenia to od razu staje sie
      czerwony. Takze rano gdy wstaje, mam zluszczona skore na twarzy, a jak wyjde
      spod prysznica to jak szybko sie nie posmaruje kremem to pozniej mam same luski
      na twarzy.
      A rodzaj skory mam pierdalniety - niby to sucha, niby tlusta - czyli mieszana -
      najwiecej problemow

      Pozdrawiam

      scampi

      • Gość: amlutka Re: Łojotokowe zapalenie skóry - pomocy!!! IP: 195.94.193.* 16.02.03, 13:30
        mnie pomogło smarowanie kilka razy dziennie roztworem citroseptu. Trzeba
        uważać, żeby nie zrobić zbyt mocnego roztworu, a broń boże nie smarować
        nierozcieńczonym preparatem, bo będzie strasznie piekło i swędziało a skóra
        zostanie mocno podrażniona. Po kilku dniach zmieniona chorobowo skóra zaczęła
        się goić. Przemywałam skórę jeszcze kilka tygodni po ustąpieniu objawów i
        problem zniknął.
          • Gość: amlutka Re: w jakich proporcjach ten roztwor Citroseptu? IP: 195.94.193.* 12.03.03, 13:07
            Musisz sobie popróbować jakie stężenie będzie dla Ciebie odpowiednie. Ja na
            początku zrobiłam błąd i posmarowałam skórę nierozcieńczonym citroseptem, ale
            juz po 10 minutach tak mnie piekło i swędziało, że piorunem to zmyłam a skóra
            przez cały następny dzień była podrażniona i zaczerwieniona. Potem robiłam
            sobie roztwory - może na początku spróbuj kilka kropli na pół szklanki wody i w
            zależności od reakcji skóry zmniejsz lub zwiększ stężenie. Wacikiem nasączonym
            w takim roztworze przemywaj sobie twarz kilka razy dziennie, od razu uprzedzam,
            że trzeba to robić jeszcze kilka tygodni po ustąpieniu objawów bo inaczej
            zapalenie wróci.
      • Gość: Jane Re: Łojotokowe zapalenie skóry - pomocy!!! IP: 206.186.16.* 12.03.03, 15:51
        Hi everybody,
        I should apologise for writing in English.
        I have problem with skin on my hands (it looks differently from your desease,
        but it has been bothering me for about 10 yaers) and only a couple of ointment
        helped me: one of them contents Synaflani ingredient.
        But I stepped in your forum for another reason too. Yesterday I heard from my
        colleague about Jan Ogrodnik (or Ogorodnik) - I am not sure I spelled his name
        properly. This doctor (if he is a doctor) sometimes appears on Polish TV
        programms. My collegue made hand cream by this doctor recipe and it helped him
        a lot - his skin completely recovered. Unfortunately, I do not have that recipe
        and I do not know if this cream will help with allergies. I am just wondered if
        somebody heard about this doctor, does he has web-site or kind of that?
        Thank you,
        Jane
    • Gość: Andrzej Re: Łojotokowe zapalenie skóry - pomocy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.03, 16:26
      Witaj! Mam dokładnie to samo, choć może o mniejszym nasileniu. Używałem 1000
      kremów, maści itp. Dla mnie najważniejsza jest dieta. Bardzo dobra (tak uważam)
      pani dermatolog powiedziała mi, ze u mnie to sprawa nadkwaśności żołądka.
      Staram się nie jesc nic ostrego, a przede wszystkim kwaśnego. Pogarsza sprawę u
      mnie też tłuszcz, najbardziej żółty ser. To przypadłość genetyczna i ciężko coś
      na nią poradzić. Są wprawdzie leki które powstrzymują wydzielanie się łoju, ale
      stosuje się je w skrajnych przypadkach bo uszkadzają wątrobę. Pogarsza mi się
      również bardzo po kawie, jeżeli już pije to z dużą ilością mleka. No i nigdy
      nie wychodz na mróz bez ochrony twarzy.
    • Gość: ada Re: Łojotokowe zapalenie skóry - pomocy!!! IP: 217.153.4.* 11.03.03, 17:39
      Witaj!
      Ja niestety również to mam (z tym że na plecach).
      Zanim dobry lekarz postawił właściwą diagnozę i pomógł - upłynęły chyba ze 4
      lata, w czasie których leczona byłam na różne alergie, łupież pstry skóry,
      trądzik różowaty (??) i już nie pamiętam jeszcze na co. Miałam zrobionych
      mnóstwo testów - a najlepsze jest to, nie nic nie wykazywały - a dermatolodzy -
      bo chodziłam do kilku - i tak z uporem leczyli mnie na wymyślone przez siebie
      choroby. Straciłam mnóstwo nerwów i pieniędzy, a najgorsze jest to, że
      antybiotyki, maści hormonalne, "kortykowe" przepisywane bez umiaru zniszczyły
      mi skórę (do tej pory mam bardzo wrażliwą i niezbyt odporną).
      Na szczęście trafiłam do bardzo mądrej lekarz (byłej ordynator) która naprawdę
      mi pomogła. Wyleczyła mnie niedrogimi specyfikami - niestety nie pamiętam już
      nazw, a jedyne przepisane tabletki to był zwykły wyciąg ze skrzypu polnego oraz
      magnez z wit. B6. Pamiętam tylko jeden preparat - nazywa się chyba Xerial, jest
      dostępny w aptece bez recepty, kosztuje ok. 25 - 30 zł. Stosuję go
      profilaktycznie raz na jakiś czas - z tym że na plecy i nie wiem, czy nadaje
      się do twarzy.
      Generalnie nie chcę Cię załamywać - ale tego chyba nie da się do końca wyleczyć.
      To po prostu skłonność skóry do nadmiernego wydzielania łoju i nieprawidłowego
      rogowacenia naskórka. Ale to prawda, że przy zdrowym trybie życia - zdrowe
      jedzenie, higiena, sport, unikanie stresów (tego niestety się da, a ŁZS dość
      mocno wiąże się z psychiką) - jest dobrze.
      Najważniejsze to nie dać przepisywać sobie do długiego stosowania żadnych
      hormonalnych i kortykowych specyfików - bo chociaż porawa jest szybka i
      rewelacyjna - po odstawieniu jest o wiele gorzej, a przy długim stosowaniu mogą
      nastąpić nieodwracalne zmiany skóry.
      Życzę powodzenia w walce z chorobą i tylko mądrych dermatologów (choć
      najlepiej, żeby wcale nie byli potrzebni).
    • Gość: Wertyl Re: Łojotokowe zapalenie skóry - pomocy!!! IP: *.fn.pl 27.03.03, 11:28
      Polecam witaminki A+E i C. Pomagaja w szybszej regeneracji i odbudowie
      zniszczonego naskorka. Tylko w normie, bo co za duzo, tez nie zdrowo. Na
      lupiez, luszczyce polecam diprosalic w plynie. Drogie to cholerstwo i male ale
      skutkuje. Z reszta wszystkie te specyfiki stosowane w dermatologi sa drogie.
      Zaraz po kapieli stosujesz na chore miejsca (na watke i wcierasz). Nie stosowac
      zbyt dlugo i za czesto rowniez. Robione to jest chyba na bazie jakis kwasow i
      trzeba na prawde uwazac i nie przedawkowac. Jeszcze na lupiez dobry jest
      szampon polytar. Przez dwa pierwsze tygodnie mozesz myc caly czas ale potem
      odstaw, albo ewentualnie myj raz w tygodniu. Zbyt czeste mycie moze spowodowac
      zniszczenie wlosow (np. utrata koloru). Jak lupiez sie nawroci to powtorzyc
      kuracje. Sa dwa rodzaje tego szamponu zielony i brozowy. Proponuje najpierw
      zielony a potem ten brazowy. Podobno rowniez leczniczy wplyw na stan naszej
      cery maja impulsy elektryczne. Kosmetyczka ma taki przyrzad i tym smera po
      twarzy. Znajdz sobie na ten temat informacje. Mozesz sobie jeszcze robic wywary
      z rumianku. Dziala leczniczo i gojaco. Kupujesz liscie w zielarskim a nie
      herbatke i sypiesz do miski. Zalewsz to goraca woda. Glowe wkladasz do miski i
      przykrywasz sie szczelnie recznikiem. To jest rodzaj takiej inhalacji. Paruje
      prosto w twarz, ale trzeba sie przemeczyc. Pozdrawiam Wertyl
      • cala2 Re: Łojotokowe zapalenie skóry - pomocy!!! 28.03.03, 10:48
        Witajcie!
        Ja mam podobne objawy jak opisane wczesniej tzn. "wyraznie sucha skora,
        miejscami zaczerwieniona i swedzaca, wystepuja czerwone plamy, ktore potem sie
        luszcza i skora jest szorstka..plamy sa glownie na czole, skroniach i
        brodzie.." U mnie nasilaja sie takie objawy w m-cach luty, marzc, latem
        zanikaja w ogole. Bylam z tym u dermatologa dwa razy i za kazdym razem
        diagnozowal atopowe zapalenie skory, dostawalam doustny lek odczulajacy plus
        apteczne specyfiki do demakijazu i kremy , przewaznie LRP.
        Cos takiego mnie dopada drugi rok z rzedu, wczesniej tego nie mialam. Moze to
        jest lojotokowe zapalenie skory ? Ni cholery sie nie znam ...ciekawe.
        Pozdrowionka dla wszystkich wymeczonych tym paskudztwem ...


        • Gość: Ewa Re: Łojotokowe zapalenie skóry - pomocy!!! IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 28.03.03, 18:58
          No wlasnie jak to jest,bo tego nie rozumie:sucha,czerwona,swedzaca skora,plamy
          luszczace sie na twrzy i to ma niby byc lojotokowe zapalenie skory,co to ma
          wspolnego z lojem skoro skora jest wysuszona.Podobnie mam to w okresie
          zimowym,gdy temperatura jest ponizej 0 stopni.Dobrze robi oklad na noc z masci
          z wiesiolka,aloesu /w aptece/.Na dzien uzywac kremu bez zapachu np.rumiankowy-
          Kwiaty polskie ok 16 zl.krem ten nie uczula.Jesc tez kapsulki
          wiesiolka,wit.A+E,cynk.
    • ojram Re: Łojotokowe zapalenie skóry - pomocy!!! 31.03.03, 21:40
      Ja miałem ogromny problem z łupieżem, byłem u kilku lekarzy, aż w końcu terapia
      jednego z nich pomogła, chociaż była bardzo nietypowa. Dermatolog zalecił mi
      nakładanie na skórę głowy i włosy, mieszanki złożonej z piwa i żołtek jajka -
      nosić ją przez 2 godziny co 2 dni. Na dodatek, do mycia, mam stosować wyłącznie
      szamponu dla dzieci. Teraz, wreszcie, nie mam śladu łupieżu.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka