alergia na jad owadów

26.07.06, 08:12
Wiem, że teraz jest to na temacie z powodu śmierci aktorki - ale ja naprawdę
jestem uczulona na jad pszczeli i do tej pory nie robiłam sobie nic z tego.
Co prawda poważniejszy problem, typu: wysypka, obrzęk całego ciała, duszności
i spadek ciśnienia - wszystko jednocześnie - zdarzyło mi się raz, ale lekarz
powiedział że jak zdarzyło się raz to będzie zawsze.
Chciałabym jednak sprawdzić to jakoś i zabezpieczyć się. Nie wiecie czy są
jakieś testy alergiczne na jad owadów? Niestety w moim mieście nikt tego nie
robi. Dzięki za pomoc.
    • 5_monika Re: alergia na jad owadów 26.07.06, 08:18
      wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=9922&wid=8414523&rfbawp=1153894710.945&ticaid=12078&_ticrsn=5
    • maga_luisa Re: alergia na jad owadów 26.07.06, 10:53
      Nie ma potrzeby niczego "sprawdzać", alergolog powinien Ci wyjaśnić, co robić w
      razie użądlenia, wypisać odpowiednie leki.
    • harlista Re: alergia na jad owadów 26.07.06, 21:52
      Moze nie o pszczolach, ale o mrowce ognistej-mieszkance Texasu.
      Pierwszy raz nie mialem nawet pojecia co mi sie stalo.
      Wysypka, swadzaca jak ch....a, obrzek krtani, zawroty glowy.
      Zawiezli minie do lekarza, bo to bylo w pracy. Dwa zastrzyki: w "d" i w ramie.
      Kilka tygodni pozniej powtorka. Tym razem sam pojechalem.
      Gdzies rok po tym powtorka z rozrywki - 2 jednoczesnie.
      Mialem czas tylko przebrac sie, sasiadka z zona zawiozly mnie do szpitala.
      Przez parking bylem juz prowadzony, a na izbie przyjec zanurkowalem twarza w
      podloge.
      Lekarz dal mi specjalny "automatyczny" zastrzyk ktory mialem uzyc w ciagu 30
      min, w przeciwnym wypadku zona moglaby zostac wzglednie bogata wdowa.
      Po tym mialem jeszcze chyba ze 2 wizyty w szpitalu. Zauwazylem jednak ze
      reakcje byly coraz lagodniejsze. Kiedys zaryzykowalem i nie pojechalem do
      szitala, nie wziolem zastrzyku, a zona nie zostala wdowa. Od tego czasu
      wielokrotnie bylem traktowany przez mrowki ogniste. Wbrew opinii lekarza o
      niemozliwosci, jakos sie uodpornilem. Wiecej, niedawno robiono mi test na
      alergie i na 120 roznych swinstw uczulony jestem tylko ja jakies "domowe" malo
      znaczace grzyby.
      A tak juz bez testu sam wiem ze mam alergie na prace

      • schade Re: alergia na jad owadów 27.07.06, 23:20
        he he każdy chyba ma.
        • j2334 Re: alergia na jad owadów 28.07.06, 00:29
          tez jestem alergikiem od wielu lat.Jeszcze pare lat temu zdazalo mi sie ,ze
          mnie osa uzadlila,ale nie bylo zbyt duzej reakcji,nie bralam nawet pod uwage
          alergi na osy.jednak z roku na rok te reakcje sa coraz wieksze,ostatnia
          wymagala juz natychmiastowej interwencji lekarskiej.Obawiam sie ,ze jednak ,ze
          to jednak powazna alergia,kolejna zreszta ,a mam ich mnostwo.Z pozostalymi
          sobie radze ,ale z osami to tez sie zastanawiam ,co dalej robic? Jak wyglada
          odczulanie ? Czy ktos to przechodzil? Z gory dziekuje za powazne podpowiedzi.
          • agata1615 Re: alergia na jad owadów 28.07.06, 08:16
            Jestem uczylona na jad os, kilka lat temu miałam wstrząs. Przez kolejne
            miesiące bardzo bałam się kontaktu z osami i dlatego postanowiłam cos z tym
            zrobić. Lekarze skierowali mnie na testy i zalecieli intensywne i jak mówili
            przyspieszone odczulanie. Aby to zrobić musiałam sie wybrać do odległgo miasta(
            bo tylko w kilku miastach min. Warszawie, łodzi i Wrocławiu, a robi się to na
            odziałach intensywnej terapii). Za odczulanie nic nie płaciłam, ale po każdym
            zastrzyku ręce mi puchły jak banie. Niestety, po wszystkim się okazało, że
            owszem odczulono mnie, ale by ta terapia była naprawdę skuteczna muszę teraz
            przez pięć lat raz w misiącu jedzić do szpitala i przyjmować dawki
            podtrzymujące, za które trzeba płacić. Byłam kilka razy, po każdej wizycie tak
            monstrualnie puchły i bolały mnie ręce, że nie byłam w stanie pracować. Były to
            więc dwa dni wyrwane z pracy. Zrezygnowałam. Zresztą teraz już mniej się boję,
            bo bardziej jestem świadoma zagrożenia. I mama nadzieję, że obecne lato też
            jakoś przetrwam. pozdrawiam
            • j2334 Re: alergia na jad owadów 28.07.06, 11:17
              Agata 1615,to co opisujesz to jakis wielki koszmar,no takiemu odczulaniu to ja
              bym sie tez nie poddala.Pozadrawiam.
              • agata1615 Re: alergia na jad owadów 28.07.06, 12:00
                Tak to właśnie wygląda. I pewnie dlatego alergolodzy dopiero na koniec
                powidzieli mi,że cała terapia trwa 5 lat. Na dodatek jak się pojedzie do
                szpitala rano (aby wziąć kolejny zastrzyk) to do wieczora leży się na łóżku z
                kroplówkami. Ale gdybym mieszkała we wspomnianych dużych mistach to może nie
                rezygnowałabym z terapii.
                PS.W przypadku uczulenia na jad każde koljene ukąszenie powduje,że reakcja
                alergiczna jest groźniejsza w skutkach. Warto o tym pamiętać
                • j2334 Re: alergia na jad owadów 28.07.06, 15:43
                  Agata 1615,zgadzam sie z Toba,tym bardziej ,ze w moim przypadku moze dojsc do
                  alergii krzyzowej,wszak mam tych uczulen calkiem sporo.Ale byc moze kto inny
                  tez z tych wskazowek skorzysta.dzieki.
    • podyanty Re: alergia na jad owadów 29.07.06, 14:30
      U nas osoby zagrozone wstrzasem anafilaktycznym (najczesciej z powodu alergii na fistaszki) maja przy
      sobie automatyczna strzykawke z adrenalina (tzw Epipen). W szkole, do ktorej uczeszcza moja corka jest
      w tej chwili 3 dzieci w takiej sytuacji. Jedna dziewczynka moze doznac wstrzasu po dotknieciu reka
      kranu, ktorego przedtem dotknal ktos kto jadl kanapke z maslem fistaszkowym (to juz sie raz zdarzylo)
      Trzeba jednak pamietac, ze uzycie Epipen nie zwalnia z wezwania pogotowia i odstawienia delikwenta do
      szpitala.
    • dr_ewa999 Re: alergia na jad owadów 29.07.06, 23:56
      poddanie się żmudnemu pięcioletniemu odczulaniu MA SENS- nie zpominajmy ,że
      stawką jest życie. Od kilku miesięcy NFZ-refunduje szczepionki, więc są bezpłatne.
    • ilecka Głupie pytanie z mojej - nie lubię takich, 30.07.06, 00:40
      ale zadam, bo jestem ciekawa:
      Jak byłam mała nie byłam uczulona na jad pszczoły czy tam osy, 2 lata temu
      użądliła mnie w nogę jedna czy druga, nie wiem, i miałam nogę spuchniętą i
      twardą jak kamień, ból niesamowity, nie mogłam chodzić. Czy jestem zagrożona
      poważną alergią, tzn taką ze wstrząsem anafilaktycznym? I czy to w ogóle można
      wiedzieć czy jest się zagrożonym?
      • agata1615 Re: Głupie pytanie z mojej - nie lubię takich, 30.07.06, 12:13
        Najlepiej jak sobie zrobisz testy. U mnie wstrząs nastąpił po trzecim w życiu
        użądleniu. Pierwszy raz użądlila mnie jak byłam mała i wtedy czułam tylko ból.
        Za drugim razem użadliła mnie w brzuch jak byłam w ciąży. Wtedy bardzo dziwnie
        się czułam, miałam obrzęk, ale tylko w miejscu użądlenia. I przemknęło mi przez
        głowę, że może jestem uczulona. A trzeci raz dziabnęła mnie w rękę na plaży,
        gdy karmiłam córkę słodkim serkiem. I było kiepsko, byłam cała w bąblach od
        stóp do głów (jak aktorka z horrorów) i czułam się coraz słabiej. Lekarz z
        pogotowia musiał mi podać adrenalinę. Tak jak już pisałam wcześniej, reakcja
        alergiczna z każdym uządleniem jest większa. Daltego warto się zastanowić nad
        testami
        • ilecka Re: Głupie pytanie z mojej - nie lubię takich, 30.07.06, 16:03
          Dzięki! właśnie się zaczynam bać!
        • schade Re: Głupie pytanie z mojej - nie lubię takich, 01.08.06, 16:33
          Mogłabyś mi napisać gdzie zrobić taki test. Jak on się ew. nazywa?
Pełna wersja