loginek17
29.08.06, 00:02
Wiem, ze takie tamaty już byly - czytałem. Ale mimo to chciałbym zapytać indywidualnie, mam nadzieję, że to nie problem i uzyskam pomoc :) Jakiś dzień lub dwa czuję COŚ z prawej strony, nisko. Nie jest to chyba ból, po prostu pewien dyskomfort, w osteczności mozna to określić bardzo lekkim bólem. Teraz, kiedy siedzę, mam nawet wrazenie, że to punkt na pęcherzu, moę gdzieś niedaleko obok, ale zazwyczaj chyba czuję to troszkę wyżej. Przy podnoszeniu nogi, poruszaniu się itp nie czuję żadnego bólu. Apetyt mam dość normalny, właściwie pewne załamanie zauważyłem dopiero dziś wieczorem. Zrobiłem sobie kolację, ale jednak już nie miałem ochoty zjeść... Zgodnie z rożnymi stronami sprawdzałem u siebie objawy, w tym m.in. ten, że po naciśnięciu z lewej strony boli prawa. Nie występuje u mnie. Kiedy biorę głęboki wdech czy kaszle (na siłę) nie czuję żadnych dodatkowych atrakcji, w sumie może nawet na ułamek sekundy przestaję czuć to co przez cały czas. Rozwolnienia ani zatwardzenia nie ma (robiłem to dziś chyba trzy razy, ale wszystko w normalnym stanie, ilość też normalna. Trzy raty po prostu ;)). Nudności nie ma, miałem przez moment taką "chwilę zwątpienia", ale to bylo ze trzy dni temu, kiedy żadnego bólu ani dyskomfortu nie czułem. Wymiotów brak. Kiedy piłem herbatę to mam wtrażenie, że musiałem często oddawać mocz. W tej chwili co prawda nie piję, ale jest ok, nie muszę biegać do łazienki. Jedynym problemem jest temperatura. Kiedy mnie zaczęło "drażnić" zmierzylem i wynosila 36,6. Później wzrosła do 37,5 (około godziny 22), w tej chwili stoi w miejscu.
Przepraszam, że tak długo, ale bardzo zależy mi na informacji, będę bardzo wdzięczny wszystkim.
Pozdrawiam :)