brooxelka
16.09.06, 11:53
Szukam ludzi, którzy mogliby mieć podobne objawy niewiadomo czego przy
podobnej konstrukcji psychicznej...
Otóż od ponad roku co kilka miesięcy przez jakiś okres czasu odczuwam trudne
do zidentyfikowania "kłucia" w różnych miejscach ciała, w 95% w kończynach -
tak w rękach, jak i w nogach. Mam wrażenie, że w większości pojawiają się one
w okolicach i w pewnej odległości od stawów (np trochę ponad kolanem, czy w
1/3 kości piszczelowej), okolice nadgarstków, łokci... itp. Trudno
stwierdzić, czy owe kłucia to bardziej w kościach, czy w mięśniach, czy od
stawów...
Byłam już jakieś pół roku temu z tym u neurologa, który stwierdził, że nic
nie stwierdził po badaniu wyłącznie dotykowym (na odruchy). Ponoć odruchy są
tak silne, że wskazują na nerwicę wegetatywną - polecił jakieś ziołowe środki
uspokajające.
Jednocześnie ostatnio daje mi się we znaki biodro (trochę pobolewa, nie cały
czas i przy dotyku od tyłu odczuwam jego tkliwość).
Jestem osobą bardzo wrażliwą, o rozwiniętej empatii ze skłonnością
do "przeżywania" wszystkiego co dzieje się wokół i internalizowania, dobrym
materiałem na wszelkiego rodzaju nerwice, fakt. Także z tych osób, które
straszliwie boją się jakiejś okropnej choroby, rakofobem, hipochondryczką
itp.
Przeszukiwanie stron diagnostycznych z opisem objawów doprowadza mnie niemal
do histerii, więc staram się już tego nie robić, choć niekiedy jest to
silniejsze ode mnie.
Czy komuś coś podobnego się zdarza/dzieje? Wymiana doświadczeń może pomogłaby
nam wszystkim...
Czekam na odzew.