ja_joanna
01.10.06, 01:11
Mam taki problem, że od wielu lat jestem uzależniona od słodyczy, szczególnie
od czekolady. W związku z tym, mimo tego, że jestem wegetarianką i nie jem
dużo tłuszczu, tyję dość mocno. Od matury (5 lat) przytyłam ok. 10 kg.
Mój organizm nie radzi sobie, jak próbuję ograniczyć słodycze. Woła zawsze.
Próbowałam też nie jeść żadnych słodyczy w ogóle. Ale to mnie przerasta.
Ostatnio stwierdziłam, że znienawidzona przeze mnie jako zbyt mało słodka
gorzka czekolada wcale nie jest taka zła, więc może w zastępstwie mogę jeść
chociaż taką?
Słyszałam też o grzybie candida albicans, który podobno powoduje takie
rzucanie się na słodkie, ale nie wiem, jak się dowiedzieć, czy go mam.
Poza tym mam taki tryb życia i studia (informatyka), że wiele godzin dziennie
spędzam przy komputerze. I aż się prosi, żeby coś przy tym podjadać... Nie ma
szans na utrzymanie figury. Czy jest coś co mogę podjadać bezkarnie? Czy mam
ćwiczyć silną wolę i wytrzymywać od posiłku do posiłku?...
Będę wdzięczna za wskazówki, bo brzuch rośnie i rośnie... :(
Pozdrawiam serdecznie,
Joanna