Dodaj do ulubionych

cpłatnosci za badania?

04.10.06, 16:22
Moje pytanie jest nastepujace.Czy za badanie hormonów tarczycy tsh i t4 ze
skierowaniem od lekarza będę musiała zapłacic? I jeszcze jedno pytanko- Czy
idąc do prywatnego lekarza alergologa w ramach NFZ moge zrobić bezpłatne
testy alergiczne? Czy za jakąś odpłata?
Obserwuj wątek
    • j2334 Re: cpłatnosci za badania? 04.10.06, 16:34
      Nie wiem jak jest teraz ,ale ja robilam jakis rok temu hormony
      tarczycy,skierowanie mialam od lekarza pierwszego kontaktu,badanie bylo w tej
      samej przychodni.Nic nie musialam za nie placic.
      Jezeli alergolog ma podpisana umowe z NFZ ,to nic nie bedziesz placic za
      testy.Ale wczesniej to sprawdz ,czy ten lekarz ma taka umowe podpisana.
      pozdrawiam
          • xrene Re: cpłatnosci za badania? 04.10.06, 17:15
            Kiedys na tablicy ogłoszeń w przychodni widziałam napis,że takie badania od
            lekarza rodzinnego nie kosztuja.rozmawiałam ostanio z koleżanką....miła
            skierowanie i nic nie płaciła...tyle,że mieszka w innym mieście. I własciwie
            chciałam się upewnic jak to jest.Ja choruję na tarczycę.zawsze miałam
            skierowanieod prywatnego lekarza i płaciłam. A teraz sobie pomyślałam,że skoro
            nie musze...To wszystko jest tak pokiełbaszone teraz ,ze człowiek nawet nie wie
            co może....
              • konkubinka Re: płatnosci za badania? 04.10.06, 19:51
                własnie poszlam celowo do panstwowego internisty.Za wszystko ciagle musze
                placic, badania dzieci juz nas zrujnowaly.Majac wlasna dzialalnosc place
                kilkaset zlotych zusu i pomyslalam trudno postoje w kolejce ale chociaz na tym
                zaoszczedze.Ja nie choruje a podeejrzewam , ze moge chorowac.I gucio , kolejne
                badania musze oplacic.TSH, FT3, FT4 -kazde jedno po 21 zl.
      • xrene Re: mam! 05.10.06, 11:36
        Witam wszytskich ponownie!Mam świeże wiadomości.Byłam u lekarza rodzinnego. I
        tak; do alergologa mam zrobic ob, morfologie i mocz-to jest bezpłatnie jesli ma
        sie owe skierowanie!Dostałam bez żadnego ale....skierowanie do alergologa też:a
        tak wizyta 80zl plus testy alergiczne 60zl. Nic nie zapłace. TSH jest
        refundowane przez NFZ i jest bezpłatne ,ale ze skierowaniem od
        rodzinnego.Natomiast t4 t3 itd juz płatne! u mnie w mieście 19zł.
        Ja też teraz postanowiałam się tak leczyć,bo mam dość tych ciągłym
        wydatków....tylko za kieszen się trzytmać.
        Co do kolejek,to u nas nie ma....bo sa poradnie -klimat jak w gabinetach
        prywatnych,zapisuję się na wizytę i konkretną godzinę. Nie czekam , miło jest i
        wogole. W przychodniach jest koszmar...tam nawet nie chodzę.Jakieś pytania?
        odpowiem.pozdrowionka
        • kardiowerter Re: mam! 05.10.06, 15:30
          Moj rodzinny delikatnie przypomina, że za każde zlecone mi badanie ON własnie
          płaci. Chętnie bym poczytał na tym forum kogoś z NFZ jak to jest
          naprawdę.Pozdr.
          • xrene Re: 05.10.06, 17:05
            zdaje sobie sprawę,że lekarze w ostateczności wydają skierowania....W zasadzie
            w ten sposob zmuszaja pacjenta,zeby leczyć sie prywatnie...NIe lekarz płaci za
            Twoje badania....
            • kardiowerter Re: 05.10.06, 21:29
              CZy jesteś pewna w 100 % że lekarz rodzinny nie płaci za moje badania? Jeśli
              tak, to chyba będzie męska rozmowa bo pewne badania muszę wykonywać w terminie.
              • franc_tireur Re: 06.10.06, 10:42
                Oczywiście, że lekarz rodzinny płaci za Twoje badania. Z puli pieniędzy, jakie
                dostaje od NFZ miesięcznie "na głowę" pacjenta płaci czynsz, ogrzewanie,
                ubezpieczenia, pensję personelowi, jaki zatrudnia, płaci też za badania, które
                zleca. Ma obowiązek wydawać na te badania nie mniej niż kilkanaście procent tej
                kwoty (nie pamiętam ile dokładnie, nie wiem też co tę kwotę reguluje - przepisy
                czy kontrakt z NFZ).

                Druga sprawa - nie może wystawiać skierowań na wszystkie badania, tylko na
                badania podstawowe. Czyli na przykład rzeczone TSH owszem, ale już badania
                hormonów tarczycy nie.
          • snajper55 Re: mam! 05.10.06, 22:39
            kardiowerter napisał:

            > Moj rodzinny delikatnie przypomina, że za każde zlecone mi badanie ON własnie
            > płaci. Chętnie bym poczytał na tym forum kogoś z NFZ jak to jest
            > naprawdę.Pozdr.

            To Ty mu przypomnij, że za Twoje wizyty JEMU płaca. I możesz zacząc chodzić do
            takiego lekarza, co nie będzie Ci przypominał o płaceniu za badania. ;)

            S.
            • xrene Re: mam! 06.10.06, 09:44
              Snajper ma rację. Wiesz,że lekarzom rodzinnym baaardzo zależy na pacjentach!?
              Dam Ci radę, zmień czym predzej lekarza...teraz można wybierać dowoli gdzie się
              chce i u kogo leczyć. Mój mąż ostanio sobie zmienił na mojego, bo jego
              wcześniejszy wiecznie mu robił uwagi na temat zdrowia,a jak potrzebne było
              zwolnienie,to trageidia i z łaską. A choroba nie wybiera. gdy mu powiedział,ze
              odchodzi "od niego", to mało mu w tyłek nie wlazł. Strasznie żałował straty
              pacjenta!!!Lekarz nie ma prawa mówic Ci takich głupot. Wpisz w google "Prawa
              Pacjenta"...poczytaj.
                • franc_tireur Re: mam! 06.10.06, 10:48
                  Chyba że jest jakiś przepis "pacjent ma prawo nie wysłuchiwać od lekarza o
                  sposobie refundacji badań" albo, co lepsze, "lekarz nie ma prawa >>robić
                  pacjentowi wiecznych uwag na temat zdrowia i wypisywać zwolnienia z łaską<<", o
                  których mi nie wiadomo.
                  • xrene Re: mam! 06.10.06, 13:08
                    fakty.interia.pl/prasa/news/nfz-rozdaje-nie-ma-kto-leczyc,798709,16
                    Poczytajcie tutaj.

                    O prawach pacjenta mozna podyskutowac.Chyba każdy pacjent ma prawo do
                    rzetelnego leczenia,prawda oraz do pełnej informacji co mu się nalezy
                    bezpłatnie,a za co musi zapłacic?Prosze wejść na podany link,i poczytać
                    wypowiedzi ludzi co sie robi gdy pacjent jest chory,a gdy odmawia się jemu
                    leczenia....samo życie.
                    Oczywiscie nie upraszczam....ja akurta mam to szczęście,ze mam swietnych
                    lekarzy.Pochodzę ze wschodniej Polski.
                    Opowiem taka historię, siostra z W-wy[tutaj sie urodziła i tutaj mieszka]
                    straciła przytomność-była sobota.Potwornie źle sie czuła.Pojechała na pogotowie
                    [po ciąży rozchorowała się na tarczyce, wyglądała jak anorektyczka], czy ja
                    przyjęli na pogotowiu????NIE!!! Kazano iść do rodzinnego,który przyjmuje jak
                    wiadomo od poniedziałku! i co Pan na to? Moge mnożyć takich opowieści!
                    • franc_tireur Re: mam! 07.10.06, 11:01
                      "Chyba każdy pacjent ma prawo do rzetelnego leczenia,prawda"

                      Oczywiste i niezbywalne.

                      "oraz do pełnej informacji co mu się nalezy bezpłatnie,a za co musi zapłacic?"

                      Przeczytaj jeszcze raz:
                      www.nfz.gov.pl/new/index.php?katnr=2&dzialnr=5&artnr=81
                      i napisz gdzie tu widzisz obowiązek informowania o finansowaniu.
                      A już na pewno nie jest to rola lekarza. Od regulowania rachunków i tłumaczenia
                      dlaczego płatności wyglądają tak a nie inaczej jest NFZ, do którego
                      zainteresowany pacjent może się zwrócić. Tak czy inaczej kwestia płatności i
                      sposobu informowania o niej nie jest kwestią sfery praw pacjenta, tylko obywatela.

                      Krótko mówiąc - lekarz ma Cię leczyć, a nie informować o tym, jak za to płacisz.
                      Jeśli Cię o tym informuje - ma do tego prawo.
                      Jeśli Ci się to nie podoba - masz prawo zrezygnować z leczenia u tego lekarza
                      (chociaż chyba lepiej kierować się w wyborze tym jak leczy, nie koniecznie
                      lepiej leczy ten, który bez zająknięcia wypisuje skierowania na wszystko, co
                      sobie pacjent wymyśli).
                      Jeśli świadomie skłamie w kwestii finansowania - będzie to oszustwo i będziesz
                      mogła wykorzystać drogę prawną, ale z ramienia kodeksu cywilnego lub karnego,
                      bez związku z prawami pacjenta, tak samo jak kiedy oszuka cię piekarz czy kasjerka.

                      "Prosze wejść na podany link,i poczytać wypowiedzi ludzi co sie robi gdy pacjent
                      jest chory,a gdy odmawia się jemu leczenia....samo życie."

                      No tak, ale nigdzie tu nie mówiliśmy o sytuacji, w której odmawia się leczenia.
                      Były dyskutowane dwie sytuacje:
                      - kiedy pacjent jest informowany przez lekarza, że lekarz płaci za jego badania
                      i
                      - kiedy lekarz "wiecznie mu robił uwagi na temat zdrowia,a jak potrzebne było
                      zwolnienie,to trageidia i z łaską"
                      Ja tu nie widzę żadnego odmawiania leczenia, więc co to ma do rzeczy?

                      "Opowiem taka historię, siostra z W-wy[tutaj sie urodziła i tutaj mieszka]
                      straciła przytomność-była sobota.Potwornie źle sie czuła.Pojechała na pogotowie
                      [po ciąży rozchorowała się na tarczyce, wyglądała jak anorektyczka], czy ja
                      przyjęli na pogotowiu????NIE!!! Kazano iść do rodzinnego,który przyjmuje jak
                      wiadomo od poniedziałku! i co Pan na to? Moge mnożyć takich opowieści!"

                      Pogotowie jest od ratowania życia i niedopuszczania do ciężkiego rozstroju
                      zdrowia w nagłych wypadkach. Czy w tym przypadku zdrowie lub życie było
                      zagrożone - nie śmiałabym ocenić znając sytuację tylko z relacji. (Jeżeli
                      siostra by nie przeżyła lub cierpiała na trwałe konsekwencje nie podjęcia
                      leczenia w tamtą sobotę, to chyba byś nas poinformowała?)
                      W każdym razie nie chcę się odnosić do tego czy słusznie czy niesłusznie została
                      odesłana, tylko do błędnego przekonania, że rodzinny przyjmuje od poniedziałku.
                      Lekarz rodzinny ma obowiązek opieki całodobowej. Jeżeli nie przyjmuje 24/dobę
                      (co jest średnio wykonalne), ma podpisany kontrakt z jednostką, która tę opiekę
                      całodobowo sprawuje. Informacja, co to za jednostka, powinna się znajdować przy
                      wejściu do przychodni. A Ty powinnaś ją znać.
                      Swietnie zdaję sobie sprawę z tego, że tu coś szwankuje, bo większość ludzi nie
                      wie takich rzeczy. Tak czy inaczej informowanie o nich nie jest rolą tych,
                      którzy leczą, tylko tych, którzy leczenie organizują - państwa i jego instytucji.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka