roza.... co to za chorobsko?

05.10.06, 08:29
Tak nazwano moj ogromny obrzek stopy wraz z czescia podudzia,plamy mocno
czerwone, kto cos wie, jak leczyc? co moze mi najbardziej pomoc, jest
potworny bol,i ten niesamowity obrzek stopy..
bbbbb prosze , moze ktos podpowie.. bede wdzieczna
    • kadfael Re: roza.... co to za chorobsko? 05.10.06, 10:28
      To cięzkie zakażenie paciorkowcem. Leczenie-długie podawanie antybiotyku, jesli
      nie jesteś uczulona-penicyliny + inne leki np. metronidazol. Jesli pierwszy raz
      zwykle zatrzymuje się delikwenta w szpitalu. Niestety róża ma skłonności do
      nawrotów.
    • kret24 Re: roza.... co to za chorobsko? 05.10.06, 10:29
      Doustnie antybiotyki np. erytromycyna lub klindamycyna. Zewnętrznie okłady z
      ichtiolu ale nie maść tylko roztwór wodny. Jest to choroba bakteryjna.
    • kadfael Re: roza.... co to za chorobsko? 05.10.06, 10:30
      www.resmedica.pl/zdart50114.html
      tu masz jeszcze parę słów o tym.
      • tofika Re: roza.... co to za chorobsko? 05.10.06, 12:02
        Bardzo wszystkim dziekuje,
        ja cie krece, no to jeszcze mi tylko kolejnych klopotow ze zdrowiem brakowalo ,
        co cos pokonam to znow chlap:(
        biegne poczytac podany link...
        jeszcze raz wielkie dzieki za odzew:)
    • tofika Re: roza.... co to za chorobsko? 05.10.06, 12:07
      to ja to ja lucjona, tylko z forum weszlam i nie zmienilam nicku:)) wybaczcie:)
      jeszcze raz dzieki..
      • kadfael Re: roza.... co to za chorobsko? 05.10.06, 13:11
        W każdym razie dolecz to najlepiej jak się da i jak będa proponować daj się
        połozyć w szpitalu, to naprawdę nie przelewki
        • lucjona Re: roza.... co to za chorobsko? 04.11.06, 08:18
          jestem juz praktycznie po chorobsku..zwyciezylam narazie....
          powinnam bb dokladnie opisac WAm,
          zebyscie w czasie choroby(bron Boze,,niech nikomu ona nie trafia)
          bo paskuda przeokropna....
          przestrzegali pewnych zasad ... bo to jest najwazniejsze zeby pokonac szybko i
          bez powiklan... 3 lekarzy i kazdy inna metode chcial mi zastosowac leczenia...
          moja rodzinna jest super ..oczytala sie nawet dokladnie w wiedze... mowilysmy o
          tym samym w czasie kontrolnych sprawdzen.. czyli wiedza komputerowa poszla w
          ruch:)i dobrze... bo wspolnie dochodzilysmy do porozumienia najlepszej drogi
          pokonania choroby... teraz tylko czy mam podzielic sie na ten temat?
          przeciez odezwaliscie sie gdy wolalam o pomoc..moze jak opisze moje
          spostrzezenia tez komus kiedys sie przydadza... oby nikt!!!! wiecej...
          ale 1 zasadnicza sprawa.... zastrzal przy paznokciu reki.... to mnie
          doprowadzilo do rozy.... dobrze ze nie doprowadzilam do zakazenia krwi,,bo juz
          bym tu nie klikala...maly zdziorek skoreczki paznokciowej... :(
          prace od 4 lat wykonuje w rekawiczkach bo jestem bez wezlow chlonnych u jednej
          reki... i niestety... odkazac , odkazacze musze miec bez przerwy uzywane...
          taka jest prawda... jestem mocniej narazona na to ze organizm moj ,,nie broni
          juz tak..jak przedtem z wezlami...:( chlonnymi...
          Dziekuje wszystkim ktorzy mi odrazu pomagali tu jak mogli ..pozdrawiam...
          • lucjona Re: roza.... co to za chorobsko? 09.12.06, 22:26
            moze tu dowiesz. ..p SZ:)
            ze na poczte Tobie odpowiedzialam..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja