problem z uszami i samolotem - prosze o pomoc

31.10.06, 23:10
Witam, mam głupi problem. Od razu zaznacze, że pewnie wielu z Was powie: mam
to samo, ale tak jednak nie jest. Otóż mam zawsze powazne problemy podczas
lotu samolotem. Podczas startu zatyka mi uszy na kilkadziesiąt minut. W
powietrzu to mija, ale ponownie zatyka mi uszy na amen podczas lądowania. No
i tu jest ten problem, bo... tak niby ma każdy. Fakt, ale każdy tak ma na
chwile. A ja po wylądowaniu jestem głuchy przez cały dzień, dopiero
następnego dnia powoli wracam do rzeczywistosci. No i jest tragedia, bo o ile
przy wylotach wakacyjnych jakos da sie to przezyc (dzien stracony na dwa
tygodnie wakacji to niewiele), o tyle przy locie sluzbowym, jednodniowym, to
masakra. A wlasnie taki mi sie szykuje: lece, zalatwiam sprawe i wracam.
Chyba zwariuje, bede chodzil otumaniony. I tu pytanie: mowil mi kiedys
laryngolog, ze jest na to jakis lek, wymienil jego nazwe, ale ja zapomnialem,
bo dosc dawno nie musialem leciec samolotem. Teraz musze, wiec moze ktos z
Was wie, o jaki lek chodzi? Ponoc bierze sie przed startem i jest ok. Kto
pomoze?
    • j2334 Re: problem z uszami i samolotem - prosze o pomo 31.10.06, 23:23
      Zapytaj w aptece,z pewnoscia wiedza.
    • lwiczka_s Re: problem z uszami i samolotem - prosze o pomo 01.11.06, 10:10
      to jest normalne, a każdy pilot wie jak sobie z tym radzić. Jak wysiądziesz z
      samolotu zatykasz nos i dmuchasz, Od razu przechodzi . Sprawdz;)
    • chomiczek4 Re: problem z uszami i samolotem - prosze o pomo 01.11.06, 12:43
      słyszałam, że przykładanie czegoś gorącego do uszu pomaga - można podobno
      poprosić stewardesę o kubek z gorącą wodą albo kupić jakiś gorący napój
    • tijgertje Re: problem z uszami i samolotem - prosze o pomo 01.11.06, 15:33
      Trzeba sobie pare razy porzadnie poziewac, wszystko sie odtyka. Stewardesa mi
      kazala, bo zawsze mi sie te uszy zatykaja, ale raz tak, ze mnie straszliwie
      gowa rozbolala, myslalam, ze mi czolo rozsadzi. Pomoglo! Teraz zawsze ziewam w
      samolocie i problemow nigdy nie mam:-)
    • tigerness.74 Re: problem z uszami i samolotem - prosze o pomo 01.11.06, 17:09
      Za zatykanie uszu odpowiedzialny jest przewód Eustachiusza-czy inaczej trąbka
      słuchowa Eustachiusza-opis poniżej:
      pl.wikipedia.org/wiki/Tr%C4%85bka_s%C5%82uchowa
      Warto byłoby przejść się z opisywanym problemem do laryngologa, gdyż aż tak
      długotrwałe zatykanie nie jest normalne-Twoja trąbka nie radzi sobie z
      wyrównywaniem różnicy ciśnień, jakie panuje podczas startu i lądowania
      samolotem:
      "W samolocie panuje ciśnienie takie jak na wysokości 1,8–2 tys. m. To tak,
      jakbyśmy wspięli się na Giewont. Ono również potrafi być groźne dla zdrowia i
      życia. W warunkach obniżonego ciśnienia ciało ludzkie zwiększa wymiary.
      Szczególnie powiększa się obwód brzucha, bo rozprężają się gazy w jelitach. U
      zdrowej osoby wywołuje to ból oraz uczucie wzdęcia. Ktoś, kto niedawno
      przeszedł operację w obrębie jamy brzusznej, narażony jest na rozejście się
      szwów i m.in. krwotok. Podobnego zagrożenia powinny się obawiać osoby cierpiące
      na schorzenia ucha środkowego. Podczas startu powietrze wypełniające ucho
      gwałtownie zwiększa objętość. Wystarczy niedrożna trąbka Eustachiusza, a błona
      bębenkowa pęknie."

      Spróbuj ssać cukierki w tym czasie-myślę, że ciut pomoże-a na pewno odwiedź
      laryngologa.
      • ka_wier Re: problem z uszami i samolotem - prosze o pomo 02.11.06, 13:31

    • happy110 Re: problem z uszami i samolotem - prosze o pomo 07.11.06, 15:35
      Mam taki sam problem za zatkanymi uszami po podrózy samolotem, a nawet przy
      jezdzie na nartach, kiedy zjeżdzam z duzej wysokosci. W takich sytuacjach
      laryngolog poradził mi by zatkac nos i mocno dmuchnąc, tak by poczuc to w
      uszach, powtarzam to gdy tylko poczuje ze znow sie zatkały. Odkad znam ten
      sposob ani razu nie mialam bolu uszu przy ladowaniu, ani zadnych z tym
      zwiazanych dolegliwosci po podrozy. Polecam, pomaga i nic nie trzeba lykac.
Pełna wersja