Mikroby przyczyną otyłości?

21.12.06, 00:44
No ja wiedziałem, że to nie przeze mnie samego, a przez moje bogate życie
wewnętrzne tyję jak prosiak. Pora pogadać z mikrobami, niech przynajmniej
przez święta wrzucą na luz i dadzą się poobżerać.
    • wesoly_siewca_pesymizmu Re: Mikroby przyczyną otyłości? 21.12.06, 08:20
      "Nasz metabolizm i co się z tym wiąże, nasza waga, są regulowane przez dwa
      zasadnicze czynniki: ilość kalorii, którą dostajemy wraz z pożywieniem, i ilość
      kalorii, którą tracimy podczas codziennej aktywności."

      I tyle. Mniej żreć więcej ćwiczyć.
      BTW skąd wiadomo, że bakterie są przyczyną a nie skutkiem?
      • hlbiotech b i o t e c h n o l o g . n e t 21.12.06, 11:07
        GMO, komórki macierzyste, inzynieria genetyczna, klonowanie, bioetyka,
        biobiznes, badania kliniczne...slowem codziennie najnowsze wiadomosci z
        biotechnologii.

        BIOTECHNOLOG.net
      • vombatus Re: Mikroby przyczyną otyłości? 21.12.06, 11:40
        Celna uwaga. Artykuł to klasyczny przykład nierozróżniania między przyczyną a
        skutkiem. Czy zespół prowadzący badania doszedł do wniosku, że wraz z
        postępującą otyłością może zmieniać się flora bakteryjna? A może a priori
        założył, że skoro to nie otyli są odpowiedzialni za swoją kondycję, to z
        pewnością muszą to być mikroorganizmy?
        • kitix Re: Mikroby przyczyną otyłości? 21.12.06, 22:22
          Ten artykul jest troche nienajlepiej napisany, bo sugeruje, ze wszystkie 3
          doswiadczenia mialy dowiesc, ze sklad flory jelitowej wplywa na stopien otylosci.

          jednak przeczytaj, szanowny vombacie, na czym polegalo trzecie doswiadczenie.
          Na razie nie szukalam tego w prasie naukowej, ale domyslam sie, ze pierwsze dwa
          eksperymenty mialy tylko pomoc ustalic sklad mieszanki zamieszkujacej jelita
          osob otylych i szczuplych i byly tylko wstepem do eksperymentu wlasciwego, czyli
          trzeciego;) Po tym, jak juz ustalili, co u kogo mieszka, mogli zaszczepic
          odpowiednie kultury normalnym organizmom i karmiac je tak samo sprawdzic, czy
          przyrosty wagi w obu grupach sie roznia.
          • olifka79 Re: Mikroby przyczyną otyłości? 22.12.06, 10:40
            nalezy zauwazyc tez, ze kiedy otylym uczestnikom eksperymentu zalecono nisko
            kaloryczna diete sklad ich flory bakteryjnej ulegl zmianie!
            wiec wychodzi na to, ze nadal dwie zasady: "lepszy lekki niedostyt niz
            nadmierny przesyt" + "ruch to zdrowie" = szczupla sylwetka i dobre
            samopoczucie ;)
            ludzie jesli chcecie byc szupli po prostu zadbajcie o siebie!!!
      • el_triste Re: Mikroby przyczyną otyłości? 21.12.06, 13:28
        > BTW skąd wiadomo, że bakterie są przyczyną a nie skutkiem?

        Z eksperymentu na myszach, który jest również opisany w artykule. Wystarczy
        doczytać do końca.
        • wesoly_siewca_pesymizmu Re: Mikroby przyczyną otyłości? 21.12.06, 13:49
          el_triste napisał:

          > > BTW skąd wiadomo, że bakterie są przyczyną a nie skutkiem?
          >
          > Z eksperymentu na myszach, który jest również opisany w artykule. Wystarczy
          > doczytać do końca.

          Doczytałem. Eksperyment nadal nie odpowiada na to pytanie, pojawienie się
          większej ilości jednego typu niekoniecznie musi być przyczyną, może być skutkiem
          diety, predyspozycji, czegokolwiek.
          • ritsuko Ależ oczywiście że odpowiedz na to pytanie jest! 21.12.06, 14:18
            Ależ oczywiście że podano odpowiedz, w trzecim eksperymencie, gdzie dwie grupy
            badawcze otrzymały dwa różne rodzaje bakterii i taką samą ilość pokarmu. Grupa
            z bakteriami "otyłymi" miała grubszą warstwę tkanki tłuszczowej. Warto czasem
            wczytać się w tekst :)
            • wesoly_siewca_pesymizmu Re: Ależ oczywiście że odpowiedz na to pytanie je 21.12.06, 14:32
              OK, ja nie podważam funkcji bakterii, naukowiec udowodnił że te dwa typy mają
              odrębne działanie.
              Tylko czy bakterie są przyczyną czy skutkiem.
              • ritsuko Re: Ależ oczywiście że odpowiedz na to pytanie je 21.12.06, 14:43
                Na pewno jest to czynnik, który może utrudnić spadek wagi. Wiadomo, że różni
                ludzie mają różną przemianę materii- to może być czynnik który wyjaśnia te
                różnice
                • ritsuko Re: Ależ oczywiście że odpowiedz na to pytanie je 21.12.06, 14:43
                  Acha i zapomnialam dodac- skoro spowodowal przytycie to na pewno przyczyna,
                  moze posrednia ale zawsze przyczyna :)
                  • wesoly_siewca_pesymizmu Re: Ależ oczywiście że odpowiedz na to pytanie je 21.12.06, 14:51
                    Tylko, że on zaaplikował te bakterie w sterylnym środowisku, ingerując.
                    Rozumiem, że być może w przyszłości będą tabletki blokujące/zabijające określony
                    typ bakterii, ale to offtop.
                    • fraxinus Re: Ależ oczywiście że odpowiedz na to pytanie je 21.12.06, 17:35
                      Napisano także;
                      "Do pierwszego doświadczenia zaproszono 12 otyłych ochotników. Grupę kontrolną
                      stanowiło 12 szczupłych osób. Okazało się, że w porównaniu z nimi w jelitach
                      ludzi otyłych mieszkało znacznie więcej bakterii należących do grupy Firmicutes
                      (określono je bakteriami otyłości) niż Bacteroidetes. Następnie wszystkim
                      badanym zalecono pozostanie przez rok na diecie niskokalorycznej.
                      Okazało się, że wraz z traconymi kilogramami w jelitach uczestników eksperymentu
                      zmienił się stosunek jednych bakterii do drugich - zaczęło ubywać tych grubych,
                      a przybywać mikrobów służących zachowaniu szczupłej sylwetki."

                      Można także wnioskować, że bakterie otyłości zasiedlają przewód pokarmowy osób
                      otyłych i nie są przyczyną otyłości ale skutkiem, ale np. mogą utrudniać
                      odchudzanie.
                      • wesoly_siewca_pesymizmu Re: Ależ oczywiście że odpowiedz na to pytanie je 21.12.06, 18:02
                        fraxinus napisała:


                        > Można także wnioskować, że bakterie otyłości zasiedlają przewód pokarmowy osób
                        > otyłych i nie są przyczyną otyłości ale skutkiem, ale np. mogą utrudniać
                        > odchudzanie.

                        Si Senior, o to mi chodziło:)
                • uwolnic_cyce Re: Ależ oczywiście że odpowiedz na to pytanie je 21.12.06, 21:57
                  Z głodu jeszcze nikt nie utył.I tyle.
                  Chcesz mniej ważyć- mniej jedz i więcej się ruszaj.
                  Jest grupa ludzi, która znajdzie 1549 przyczyn żeby nie zrzucic wagi.Bo jest im
                  słabo jak nie zjedzą schabowego, bo boli ich głowa jak nie pożrą kawałka tortu
                  itd.Przodują w tym kobiety. Zawsze jest jakieś ale.Zapanować nad własnymi
                  słabościami można, ale trzeba chcieć, zamiast gadać jak ta czy owa pani
                  utrzymuje szczypłą sylwetkę?Jak utrzymuje? Wkłada wysiłek.
                  • deedeebg przoduja raczej mezczyzni, w szczegolnosci w 21.12.06, 22:41
                    kwestii schabowego i piwska do niego (ciezkostrawne tluszcze, sol, zatrzymujaca
                    wode w organizmie, puste kalorie, na dodatek rozpychajace sciany zoladka,
                    wszystko wolno rozkladane).
                    czekolada przynajmniej podnosi poziom endorfin i jest przerabiana na energie w
                    miare szybko.
                    choc jest cos, o czym prawie wszyscy zapominaja w cywilizacji zachodniej - co
                    za duzo, to nie zdrowo.

                    pzdrwm
          • gls1 Re: Mikroby przyczyną otyłości? 21.12.06, 22:52
            Proponuję pouczyć się Biologii albo spytać jakiegokolwiek wykształconego
            Biologa od czego zależy tycie!!! Metabolizm to jest coś takiego gdzie u jednej
            osoby bieganie przez 15 minut spali 150 kcal a u innej 350 kcal, więc nie
            ośmieszaj się z tymi twoimi poglądami rodem z 18 wieku.....
      • wj_2000 Vive Montignac. 21.12.06, 13:29
        wesoly_siewca_pesymizmu napisała:
        > I tyle. Mniej żreć więcej ćwiczyć

        Gdybyż to było takie proste!!!

        Wymądrzają się ludzie, którzy są w sensie biologicznym UŁOMNI. Przez miliony,
        miliony lat, nasi przodkowie cierpieli stały niedobór żywności. Nawet gdy coś
        wymyślono, czy znaleziono nowe miejsce obfite w żywność, to więcej rodzących
        się dzieci przeżywało, liczebność grupy szybko rosła, aż znów żywności dla
        wszystkich nie starczało.
        Przeżyć mieli sznse raczej ci, którzy efektywnie wykorzystywali pożywienie (nic
        co zjedzone nie powinno się marnować i wydalać niestrawione z kałem) i/lub ci,
        co potrafili gromadzić zapasy (tyć) gdy tylko pojawiła się, choćby na krótko,
        taka możliwość.
        "Nienasyceńcy", co to mogą żreć i żreć pozostając szczupli pieprzą z reguły,
        że "mają dobrą przemianę materii", albo "spalają" wydajnie.
        To bzdura. Gdyby "spalali", to musieliby mieć 50 stopni Celsjusza, nie 36,6.
        Oni mają ZŁĄ przemianę materii. Wydalają w kale połowę, albo i więcej tego co
        zjedli.
        Pech tych normalnych polega w dzisiejszych czasach na tym, że technologia z
        jednej strony, a kontrola urodzin z drugiej, doprowadziły po raz pierwszy w
        historii (na tak masową skalę) do OBFITOŚCI jedzenia. Nasza biologia (u
        zdrowych) powoduje, że gdy kierujemy sie tylko instynktem i odruchem, to jemy
        tyle, że bez przerwy powiększamy zapas energii (tłuszczu).
        W przeszłości dostatek jedzenia miały warstwy zamożne. Popatrzcie na portrety
        wielmożów z przeszłości. Ogromne grubasy na skalę dzisiejszych Afroamerykanów.
        Problem otyłości będzie rozwiązany na drodze tego typu badań, które tu opisują.
        Ludzie ambitni, nie czekając na rozwiązanie ostateczne kontrolują wagę
        SPRZECIWIAJĄC sie instynktowi. To trudne. Trzeba wstawać od stołu, gdy apetyt
        kazałby wziąć dokładkę.
        W racjonalizacji odchudzania, zmniejszeniu dyskomfortu związanego z buntem
        przeciw własnym odruchom pomagają rozmaite zasady, czy też diety.
        Po latach doświadczeń radosną przystań odnalazłem w diecie Montignaca.
        Z BMI = 30 doszedłem do 25,8. Przestałem bywać głodny (co jest notoryczne przy
        diecie wyłącznie białkowo warzywnej). W ostatnich 6 tygodniach, w których
        schudłem już niewiele mogłem wypić 2 litry wódki i 4 butelki wina.
        Bez Montignaca taki alkohol zrujnowałby mnie i podniósł wagę o co najmniej 2 kg.
        Vive Montignac.
        • wesoly_siewca_pesymizmu Re: Vive Montignac. 21.12.06, 13:40
          wj_2000 napisał:

          > Wymądrzają się ludzie, którzy są w sensie biologicznym UŁOMNI.

          Wcale, że nie :)
          Rozumiem uwarunkowania historyczno-genetyczno jeszcze jakieś tam, ale wszystko
          co tu napisałeś sprowadza się do "mniej żreć więcej ćwiczyć". Ciężko walczę z
          wagą, ale walczę. Nie wierzę w cud diety i inne odchudzające kolczyki, tylko jem
          rozsądnie i dużo ćwiczę.
          Niestety, narzekają głównie ci, którzy 90% czasu spędzają w pozycji siedzącej
          lub leżącej, opychając się wysokokalorycznymi posiłkami.
          • wj_2000 Re: Vive Montignac. 21.12.06, 17:31
            wesoly_siewca_pesymizmu napisała:
            > Wszystko co tu napisałeś sprowadza się do "mniej żreć więcej ćwiczyć".

            No naprawdę nie tylko!! Od składu i kompozycji diety zależy także termogeneza i
            wymiana rozmaitych tkanek. A dla tycia ma znaczenie bilans: efektywnie
            spożywane kalorie (to znaczy trawione, a nie tylko obecne na wejsciu) z jednej
            strony i wydatek.
            Wydatek kalorii to nie tylko ilość pracy wykonanej, ale i funkcjonowanie
            organizmu (zależne od diety).
            Ponadto dobrze dobrane pokarmy pozwalają na dużo mniejszy dyskomfort związany z
            koniecznością samoograniczenia. W konsekwencji RZADZIEJ sie człowiek załamuje.
            Jestem fizykiem z zawodu i prawo zachowania energii jest mi bliskie. Jednak
            zasady diety Montignac to nie sztuczki obchodzące tę zasadę.
            W pełnej zgodzie z ideą zbilansowania wpływu i wydatku kalorii dieta ta:
            1)Podtrzymuje pracę organizmu na poziomie dużo wyższym niż tradycyjna dieta
            1000kcal.
            2)Dzięki temu pozwala konsumować (przy takim samym efekcie chudnięcia) więcej
            kalorii
            3)Zapewnia dłuższe uczucie sytości po posiłku o tej zamej kaloryczności niz
            byle jak skomponowany posiłek, a tym bardziej skoro kalorii wolno jeść więcej.
            4)Pozwala w dowolnie wybranym momencie zatrzymać chudnięcie i żyć komfortowo
            bez efektu jojo.
            • wj_2000 Re: Vive Montignac. 21.12.06, 17:36
              Dopiszę jeszcze osobisty przykład. W czasie stosowanie diety 1000 kcal (co
              robiłem wielokrotnie co 3, czasem 2 lata, przez ok. 2 miesiące, by potem, żyjąc
              skromnie pomalutku przybywać na wadze, nie pozwalając sobie na przekroczenie
              BMI ponad 30)moja temperatura szybko ustalała się w okolicach 35 stopni. W
              czasie diety Montignac mam dokłądnie 36,6.
              • wesoly_siewca_pesymizmu Re: Vive Montignac. 21.12.06, 18:38
                A uprawiasz jakiś sport?
                Co do BMI to trochę dziwna sprawa, przy moim wzroście ~183cm ważę ~87kg, co
                według tabel jest otyłością. Tymczasem tłuszczu mam niewiele.
                • fridaa Re: Vive Montignac. 22.12.06, 07:46
                  poniewaz nie tyle jest wazny sam wskaznik BMI co obwod w pasie
        • semafor.semafor Re: Vive Montignac. 21.12.06, 15:36
          > To bzdura. Gdyby "spalali", to musieliby mieć 50 stopni Celsjusza, nie 36,6.
          > Oni mają ZŁĄ przemianę materii. Wydalają w kale połowę, albo i więcej tego co
          > zjedli.

          Wcale niekoniecznie. Ludzie o ektomorficznej budowie ciała (szczupli, długie
          mięśnie, lekki kościec) mają szybsze tempo wymiany (przebudowy) istniejących
          włókien mięśniowych - ten naturalny proces wymiany "cegiełek", z których
          zbudowane są mięśnie, pochłania dużą ilość energii, ale u różnych osób
          przebiega w innym tempie. Jeśli wymiana jest szybka, do życia potrzeba więcej
          kalorii, i to jest ten "szybki" czy "dobry" metabolizm.

          Inna przyczyna różnic w zapotrzebowaniu kalorycznym u różnych ludzi to po
          prostu ilość posiadanych przez nich mięśni. Mięśnie są tkanką metabolicznie
          czynną, więc im więcej ich masz, tym więcej potrzebujesz kalorii do życia (i
          tym więcej jej spalasz w czasie aktywności).

          W tym sensie "mniej jeść, więcej ćwiczyć" to rada prosta, ale bardzo, bardzo
          rozsądna. Nie sprawdza się tylko u osób z naprawdę poważnymi problemami
          zdrowotnymi. Problem leży w tym, że nie każdy wie, co (i kiedy) należy jeść
          oraz jak należy ćwiczyć :-) Tym skonfundowanym polecam doskonałą e-książkę Toma
          Venuto Burn the Fat, Feed the Muscle na stronie www.burnthefat.com - zawiera
          proste ale pomocne informacje na temat prawidłowego żywienia i aktywności
          fizycznej.

          Semafor (BMI 22,4)
          • wj_2000 Re: Vive Montignac. 21.12.06, 18:00
            semafor.semafor napisał:
            > Wcale niekoniecznie. Ludzie o ektomorficznej budowie ciała (szczupli, długie
            > mięśnie, lekki kościec) mają szybsze tempo wymiany (przebudowy) istniejących
            > włókien mięśniowych - ten naturalny proces wymiany "cegiełek", z których
            > zbudowane są mięśnie, pochłania dużą ilość energii, ale u różnych osób
            > przebiega w innym tempie.

            Z tym trudno się nie zgodzić. My wszakże prowadzimy dyskusję w związku z
            odkryciem, że - w zależności od rodzaju bakterii obecnych w układzie
            pokarmowym - jedni trawią prawie wszystko, drudzy dużo marnują.
            Ludzie, którzy w przewodzie pokarmowym nie marnują kalorii, ale wydają je na
            bardzo szybką wymianę tkanek, też w warunkach trudnych (jakie panowały w
            przeszłości) byliby raczej bez szans w rywalizacji z tymi, którzy wymieniali
            swoje tkanki w takim sobie tempie akurat.
            Zresztą, tak czy inaczej, czy ludzie pozostają szczupłymi mimo braku troski o
            ograniczenie kalorii, z powodu "leniwych" bakterii, czy wysokiego tempa
            rekonstrukcji tkanek, nie jest wynikiem ich przezorności, odpowiedzialności, a
            przypadku.
            Ich pogarda wobec pozostałych wyrażająca w powiedzeniu: "Żryj połowę" jest
            zwykłym prostactwem.
            • gls1 Re: Vive Montignac. 21.12.06, 23:12
              Kolega powyżej wyjaśnił dla czego jeden żre jak świnia i jest szczupły a inny
              katuje się dietą niskokaloryczną i ćwiczeniami i raz na "rusku rok" zje Pizze
              czy czekoladę albo wypije 5 piwek i już przybywa mu 2-3 kg!!! Pozatym ludzie
              z "długimi mięśniami" najczęsciej nie ćwiczą tak intensywnie jak ci
              z "krótkimi" a i tak są od nich silniejsi i pełni energii!!! Czemu??? Poczytaj
              sobie podstawy Biologii to się dowiesz ( dochodzi do tego enzym transportujący
              do komórek energię), którego za dużo "grubasy nie mają" i dzięki temu są
              niedożywieni!!! Szanuję twój zapał bo też jestem w podobnej sytuacji 186 cm i
              89 kg. Grubas nie je dla tego, że ma "smaczka" tylko dla tego, że MA
              NIEDOŻYWIONY ORGANIZM, bo cała energia docelowo gromadzona jest pod skórą a
              ochłapy idą do komórek!!! TO SĄ PODSTAWY BIOLOGII!!!!
    • kijwoko Mikroby przyczyną otyłości? 21.12.06, 08:23
      " Bakterie zamieszkujące nasze organizmy mogą być po części odpowiedzialne za
      obecną epidemię otyłości"

      Tja... jasne... Grunt to ludziom wytlumaczyc, ze to nie ich wina, niech
      szczesliwi obrzeraja sie w czasie swiat...
      A nie sa aby winne lze-elity, krasnoludki albo hohonie?!? A moze chochonie???
      • kijwoko Re: Mikroby przyczyną otyłości? 21.12.06, 09:29
        Ortografia u mnie lezy... czy mam to tlumaczyc mikrobami?
    • olo1971 Mikroby przyczyną otyłości? 21.12.06, 09:48
      Paradoksalnie, te "grube" bakterie były jeszcze całkiem niedawno cennym sprzymierzeńcem człowieka pomagając jak najlepiej wykorzystać pożywienie w czasach niedoboru.
      Jak przyszedł głód najszybciej wymierały chudzielce - a taki grubas mógł dłużej pożyć i doczekać do następnych zbiorów.
      • zx_spect Re: Mikroby przyczyną otyłości? 21.12.06, 11:20
        Ciesze sie, ze ktos to zauwazyl. Zamiast zauwazyc, ze te "grube" bakterie pozwalaja najwydajniej wykorzystywac pozywienie, a wiec sa znacznie bardziej przyjazne, niz leniwe "chude" mikroby, stawia sie problem na glowie starajac sie nam wmowic, ze "grube" bakterie odpowiadaja za to, ze ludzie obzeraja sie jak swinie, bo ciamkanie sprawia im przyjemnosc.
        • uwolnic_cyce Re: Mikroby przyczyną otyłości? 21.12.06, 22:07
          zx_spect napisała:

          ze ludzie obzeraja sie jak swinie
          > , bo ciamkanie sprawia im przyjemnosc.


          Ciamkanie sprawia ludziom przyjemność cay tego chcesz czy nie.
      • stek22 Re: Mikroby przyczyną otyłości? 25.12.06, 22:00
        Czy oby na pewno? Opowiem rzecz, która się stała i proszę ocenić czy nim gruby
        schudnie to chudy zemrze.

        Miałem na balkonie pelargonie. W dwóch osobnych skrzynkach. W jednym z nich
        rosły tak sobie, w drugim były piękne, bujne, rozrastające się ponad skrzynkę.
        Ta sama ziemia, to samo nasłonecznienie, tyle samo podlewania.
        Zostawiłem je same sobie w środku upalnego lata, gdyż miałem na dzień dwa
        wyjechać a nie było mnie około tygodnia. Przyjeżdżam i co z kwiatkami. Nie, nie
        było cudu. Jedne i drugie były mocno zmarnowane. Już chciałem je wyrzucić, ale
        żal mi ich było i podlałem je - tak samo, aby nasączyć ziemię. I wiecie, które
        się podniosły - te co były słabsze i potem po swojemu licho ale rosły. A te co
        wcześniej bujniej się rozwijały już nie wstały. Były do wyrzucenia.
        Jaki z tego wniosek? że nie jest tak do końca jak się uważa. A może jest tak ,
        że tzw "grubasy" świetnie się rozwijając w czasach sytości, ale nie są tak
        odporne na braki pożywienia jak Ci co cały czas zmagają się z brakami tegoż
        pożywienia. I jak przychodzi czas głodu to chudy biedzi się ale trzyma się, a
        gruby aby utrzymać swe potrzeby szybciej się zmarnuje. Najwidoczniej również
        liczy się wytrzymałość na stan głodu.

        Wiem, że to co opisałem może być potraktowane przez specjalistów jako nadużycie,
        ale pokazuje też inną stronę całego aspektu. Proszę zauważyć że za tym co
        napisałem stoi fakt co napisano tu i ówdzie że grubasów przybywa w czasach
        dobrobytu! Ale nie wszyscy z różnych przyczyn zostają grubasami. I co się dzieje
        jak kończy się czas sytości? No właśnie, patrz wyżej. A jak zaimplementujemy
        tutaj fakt, (fakt, że z innej parafii, choć nie tak odległej) że z dwóch
        szklanek ciepłej wody włożonych do lodówki szybciej wychłodzi się ta cieplejsza
        to nie jest cały ten procesy taki prosty.
    • dakula Mikroby przyczyną otyłości? 21.12.06, 12:11
      Uff, ale mi ulżyło.Jest wreszcie na kogo zwalić winę.
    • wredny_mikrob Mikroby przyczyną otyłości? 21.12.06, 12:46
      Hehehe wredne mikroby, a ja myslałam że trzeba mniej żreć :-))))
      niech zyje 150 kg tłuszczu i nazywa sie mikrobem !!!! :-))))
    • slmako Pieprzycie dziady i tyle 21.12.06, 13:33
      co za glupek obwinia bakterie albo kalorie. Faktem jest ze przyczyna otylosci
      jest niestety nieznana chociaz latamy juz na marsa. Feler w tym ze dlaczego
      jedych metabolia kreci sie jak glupia a u drugich nie. Bylo juz o kaloriach o
      leptynie o ruchu na swierzym powietrzu ale naprawde nie wiadomo czemu jedni
      tyja a drudzy nie choc posuwaja ta sama ilosc 35oo kalorii. Wiec nie bredzcie
      glupot o odchudzaniu bo to efekt tymczasowy i stresujacy. Podobna jest sprawa z
      cholesterolem u jednych w normie u drugich wysoko mimo ze jedza tylko trawe ze
      swiezo skoszonej laczki.
      • semafor.semafor Re: Pieprzycie dziady i tyle 21.12.06, 16:00
        No, masz rację, że przyczyny otyłości nie są do końca jasne, ale chyba trudno
        mieć pretensję do naukowców, że starają się to badać i podają swoje wyniki. Te
        różne przyczyny to m.in. różnice w tempie przemiany materii, lepsza albo gorsza
        wydajność trawienia (za sprawą bakterii) itd. itd., ale gdzieś na końcu trzeba
        dojść do tego, co oczywiste:

        Ludzie na Zachodzie mają ZA MAŁO aktywności fizycznej, a ZA DUŻO dostępu do
        kalorii, i to w formie niezdrowych, tuczących pokarmów. Jeśli np. ktoś ma
        siedzącą pracę, a lubi sobie codziennie zjeść parę pączków (200-300 kalorii
        sztuka), albo zafundować Big Mac Menu (1200 kcal), no to sorry, żadne bakterie
        mu nie pomogą, nawet te chude.

        Diety (w sensie tymczasowej zmiany odżywiania) nie mogą pomóc, bo wracając po
        diecie do normalnych nawyków, szybko odzyskuje się straconą wagę, nawet z
        nawiązką. Aby schudnąć trwale, niezbędna jest zmiana sposobu odżywiania, tak
        żeby móc się zdrowo i świadomie odżywiać przez całe życie - no i trochę się
        ruszać.
        • wj_2000 Re: Pieprzycie dziady i tyle 21.12.06, 18:05
          semafor.semafor napisał:

          > No, masz rację, że przyczyny otyłości nie są do końca jasne...

          Wiesz co semafor.semafor? Jak porównuję Twoją piękną odpowiedź z tym
          prostacjkim postem poprzednika, to powiedzenie o "rzucaniu pereł przed wieprze"
          mi sie przypomina.
    • malenka114 Mikroby przyczyną otyłości? 21.12.06, 14:05
      ufff wykurzyc bakterie i bedziemy szczupli bezkarnie objadajac sie...trzeba
      jakos pocieszyc te wszystkie okropnie wygladajace grubasy!
    • uburama Mniej bakterii firmy a więcej cutes 22.12.06, 02:15
      i wszystko będzie ok.
    • bioslone Mikroby przyczyną otyłości? 28.12.06, 02:53
      Do Pana Moskala. Nie wiem, czy zdaje Pan sobie sprawę, że bakterie jelitowe nie
      zamieszkują naszego organizmu. Tego by jeszcze brakowało. Dlatego wnoszę, że
      albo nie wie Pan o czym pisze, albo celowo wprowadza społeczeństwo w błąd. I to
      w dziale NAUKA. Może powinien Pan pisać do działu BAJKI.

      Józef Słonecki
      • wonalim Re: Mikroby przyczyną otyłości? 28.12.06, 12:15
        W takim razie uważa Pan, że w naszych jelitach nie bytują bakterie
        probiotyczne? Przecież to udowodnione.
    • bioslone Mikroby przyczyną otyłości? 28.12.06, 12:58
      Chodzi o to, że tzw. światło przewodu pokarmowego jest częścią środowiska
      zewnętrzenego, w którym żyją rozmaite drobnoustroje. Środowisko przewodu
      pokarmowego jest oddzielone od organizmu powłoką zewnętrzną w postaci błony
      śluzowej. Tymczsem w artykule czytamy o bakteriach żyjących w naszym
      organizmie. Jeśli ktoś pisze podobne niedorzeczności, to co można o tym sądzić?
Pełna wersja