Zafajdane soczewki

IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 19:41
Od prawie roku noszę szkła kontaktowe. Mam miesięczne. Po wstępnych
perypetiach, nosiło mi się je bardzo wygodnie, komfortowo i niezauważalnie.
Od mniej więcej miesiąca jednak zaczynam narzekać. Soczewki już po kilku
godzinach robią sie zamazane od wewnątrz, ja zaczynam widzieć jak przez mgłę
i lekko mnie bolą oczy. Czy może mieć to związek z tym, ze nosiłam je na
basen (2 razy w tygodniu po pół godziny) i że nie zakładałam
okularów "zamiast" przez jakieś 4 tygodnie? Czy może wystarczy czyszczenie
tabletkami? Co radzicie?
    • Gość: verte Re: Zafajdane soczewki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.03, 03:05
      Gość portalu: Pulpowa napisał(a):

      > Czy może wystarczy czyszczenie
      > tabletkami? Co radzicie?


      ????Opisz proszę co miałaś na myśli.
    • Gość: Annette Re: Zafajdane soczewki IP: *.at.ibm.com 03.04.03, 10:19
      Radzę kupić nowe. Być może uszkodziła je chlorowana woda. Jeżeli to nie pomoże,
      radzę odstawić soczewki na jakiś czas. A jeśli problemy wrócą po powrocie do
      soczewek pozostaje tylko wizyta u okulisty - może to być jakaś infekcja
      albo "brudne łzy".
      Pozdrawiam,
      A.
      • Gość: Ania Re: Zafajdane soczewki IP: *.obr.pl / 192.168.1.* 03.04.03, 10:42
        Ja używam płynu wielofunkcyjnego i tam nie potrzebne jest dodatkowe
        odbiałczanie, może faktycznie soczewki uszkodziła woda chlorowana, jeżeli już
        musisz ich używać na basenie to może lepiej na takie okazje kupić sobie po
        prostu 1 dniowe i wyrzucić.

        Ania
    • Gość: happyman :) Re: Zafajdane soczewki IP: *.toya.net.pl / 10.0.215.* 03.04.03, 15:52
      słowo: zafajdane, znaczy po czesku "zaczarowane" np. zafajdany filutek to
      zaczarowany flet... Radzę więc nie używać tego słowa, gdyż ma ono zupełnie inne
      znaczenie niż nam się wydaje.

      Pozdrawiam.
    • Gość: m Re: soczewki a basen? IP: *.visp.energis.pl 03.04.03, 22:09
      a ja mam pytanie wlasnie dot. soczewek w basenie. Nosze
      okularki - szczelne, ale co staloby sie gdyby mialy
      kontakt z chlorowana woda (tudziez ozonowana)?
      zapomnialam zapytac sie o to okulisty..
      gdyby ktos wiedzial bylabym wdzieczna
      dziekuje i pozdrawiam
      m
      • Gość: Pulpowa Re: soczewki a basen? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 04.04.03, 14:26
        Gość portalu: m napisał(a):

        > a ja mam pytanie wlasnie dot. soczewek w basenie. Nosze
        > okularki - szczelne, ale co staloby sie gdyby mialy
        > kontakt z chlorowana woda (tudziez ozonowana)?

        No właśnie się obawiam, ze staloby się to samo co mnie - niejako straciły na
        odpornosci i już dosłownie po kilku godzinach nadają się do zdjęcia i
        odbiałczenie - bo sa całe zamazgane :-( A propos, znajoma ma okulary do
        pływania, ale korygujące - można takie kupić w sklepach pływackich.
        • Gość: Zosia Re: soczewki a basen? IP: *.gdynia.mm.pl 06.04.03, 21:22

          > No właśnie się obawiam, ze staloby się to samo co mnie - niejako straciły na
          > odpornosci i już dosłownie po kilku godzinach nadają się do zdjęcia i
          > odbiałczenie - bo sa całe zamazgane :-( A propos, znajoma ma okulary do
          > pływania, ale korygujące - można takie kupić w sklepach pływackich.

          ja tez noszę miesięczne Focus Visinit. Starczają na równy m-c czyli ok. 31 dni.
          ja noszę je przez 3 m-ce po zakladam soczewki co ok. 4 dni. Na basen biegam
          prawie co tydzień na 45 minut. Nie zauważyłam aby chlorowana woda zmieniala
          cokolwiek w komforcie noszenia. Jednakże chce zaznaczyć, że uzywam okularów do
          pływania. Może to ma jakieś znaczenie. Pozdrawiam
          • karmi Re: soczewki a basen? 08.04.03, 11:01
            Czy nie ma przeciwskazań do chodzenia na basen w soczewkach?
          • Gość: soczewka Re: soczewki a basen? IP: 195.245.213.* 08.04.03, 11:48
            Pisze, bo zauwazylam, ze pytacie o soczewki.
            Otoz ostatnio przekonalam sie na wlasnej skorze, ze kontakt z okulista w
            przypadku noszenia soczewek jest niezbedny. I jesli cos dzieje sie nie tak
            radze wybrac sie do specjalisty. Po co maja cierpiec Twoje oczy.
            Przypadkowo spotkalam osobe, ktora powiedzial mi o waznosci wizyt u okulisty
            jesli chodzi o soczewki. Nosze je od ponad 3 lat. Kupowalam je sobie, na wzor
            ostatnich bez konsultacji. Zmienialam po uplywioe terminu i wydawalo mi sie, ze
            tak jest ok.
            A dzis... mam ograniczenie noszenia soczewek do konca zycia. Spojowki sa
            wykonczone. Okazuje sie, ze to, czego nie widac i nie czuc bezposrednio, jest
            wazne, a zobaczyc to moze dopiero specjalista odpowiednim sprzetem.
            a... soczewki mimo iz miesieczne, a noszone rzadziej, nalezy zmieniac,
            niezaleznie od czasu i czestoltliwosci noszenia. Liczy sie moment od wyjecia
            soczewek z opakowania!
            Pozdrawiam i dbajcie o oczy!
    • Gość: mary_ann Re: Zafajdane soczewki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.03, 10:21
      Słyszałam, ze alergików ostrzegają przed zakupem soczewek kontaktowych, że
      moze to się mijać z celem, bo u nich szkła b. szybko się "zabiałczają". W
      ostatnich dwu tyg. b. mocno pyliły drzewa - nie masz na nie (albo coś innego)
      czasem alergii?
      • Gość: Pulpowa Re: Zafajdane soczewki IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 07.04.03, 15:25
        Gość portalu: mary_ann napisał(a):

        > Słyszałam, ze alergików ostrzegają przed zakupem soczewek kontaktowych, że
        > moze to się mijać z celem, bo u nich szkła b. szybko się "zabiałczają". W
        > ostatnich dwu tyg. b. mocno pyliły drzewa - nie masz na nie (albo coś innego)
        > czasem alergii?

        Hmm, nigdy nie miałam alergii - ale to ciekawa sugestia. Na razie chodze w
        okularach, żeby oczka odpoczęły. Dzięki :)
    • luisssa Cala prawda o soczewkach... :))) 09.04.03, 15:41
      Calej prawdy na temat soczewek kontaktowych dowiedzialam sie dopiero wtedy,
      kiedy zaczely sie dolegliwosci. Po 3 latach noszenia (nosilam wowczas soczewki
      roczne) zauwazylam, ze obraz robi mi sie mglisty, jakby krem lub mleczko do
      demakijazu dostalo mi sie do oka. Pomyslalm sobie, ze zapewne sie zuzyly i pora
      pojsc kupic nowe. Poszlam do okulisty. Do dzis nie wiem jak to mozliwe, ze po
      zbadaniu oczu na 3 maszynach, pani doktor nic nie zauwazyla i sprzedala mi 4
      pary kwartalnych szkiel za 240 zl! Jakie bylo moje zdziwienie, kiedy po
      zalozeniu nowiutkiej pary, nadal widzialam jak przez mgle! Mysle
      sobie "Cholera, cos jest nie tak". Kolejka do owej pani byla dosc dluga, wiec
      poszlam do konkurencji. Druga pani okulistka w ten sam sposob zajrzala do oczu
      i oto co stwierdzila: dlugotrwale niedotlenienie oczu, zmiany w naczyniach
      krwionosnych. Pytam "czy to odwracalne?". Ona, ze tak. Wyjasnila, ze szkiel nie
      nalezy nosic codziennie i zastepowac sobie nimi okularow. To jest taka wygoda,
      ktorej mozna uzyc w naprawde wyjatkowych sytuacjach. Poza tym, ze im krotsze
      szkla tym lepsze. Wiec doszlysmy do wniosku, ze najbardziej oplaca sie kupic
      jednodniowe, zakladane na specjalne okazje, bo do nich ne ptrzeba kupowac
      plynow i innych akcesoriow. Oczywiscie dostalam zakaz noszenia szkiel. Od tej
      pory minelo 2,5 roku, a ja nadal mam te zmiany. W miedzyczasie odwiedzilam
      okulistke w Niemczech. Pomyslalam, ze moze tam lekarze sa bardziej uswiadomieni
      w noszeniu szkiel. Najpierw opowiedzialam pani cala historie. Ta wyjasnila mi,
      ze owszem, na skutek niedotlenienia oka, naczynia krwionosne ulozone normalnie
      promieniscie wokol teczowki, u mnie zmienily ksztalt i teraz sa ulozone na
      okraglo. Czyli powinno byc jak sloneczko, a jest jak pierscien. Powiedziala
      jeszcze, ze widac juz poprawe, i zapisala mi masc z wit. A. Co mnie potem wk...
      (sorry , ale na robienie interesow przez lekarzy brak mi slow!), to to, ze pani
      stwierdzila, ze najlepszym rozwiazaniem dla mnie, jest teraz kupienie twardych
      szkiel, bo one sa lepsze, choc troche drozsze (rzecz ma miejsce w Niemczech!).
      I bez pytania mnie o to czy, ja chce czy nie, zapisala mnie na wizyte do
      jakiejs specjalistki od dobierania szkiel. Pomyslalam: "Ty suko! na pewno
      przyjde!".
      Dokladnie ta sama historie moznaby opowiedziec o tabletkach antykoncepcyjnych,
      bo na nich lekarze tez robia biznes, nie informujac o skutkach ubocznych (a
      lista bylaby dluga).

      Jesli chodzi o szkla, dodam jeszcze, ze to nieprawda, ze plyny typu One
      Solution odbialczaja. Nadal nalezy stosowac tabletki odbialczajace, aby
      zapewnic dobra przepuszcalnosc tlenu. Nie wiem tylko, czy sa one jszcze w
      sprzedazy.

      Pozdrawiam
      luissssa
Pełna wersja