drzejms-buond
08.01.07, 12:49
postanowiłem, po raz kolejny, podjąć próbę rzucenia palenia.
w tym celu poszedłem do apteki, wypytałem się jaką dawkę powinienem kupić
-pan, stanowczo i fachowo doradził by brać najmocniejszą (plastry 21mg)
i postepowac zgodnie z tabelką
troche sie przeraziłem, bo co prawda palę paczkę dziennie ale papierosy o mocy
5mg.
no i się zaczeło...
ja rozumiem,ze trzeba przecierpieć lata głupoty
ale jeszcze nigdy nie przytrafiło mi się to , co tym razem...
plaster przykleiłem przed snem.
rano obudził mnie potworny ból
było mi niedobrze, ból głowy i oczu .
nie byłem w stanie wstać z łóżka, trzęsły mi się nogi,
miałem wszelkie objawy zatrucia
odkleiłem plaster, udało mi sie zasnać.
po 3 godzinach wstałem.
chcąc zmyć niesmak, poszedłem umyć zęby...
niestety to był błąd!
osłabienie spowodowało krwawienie dziąseł.
lało sie jak z zarżnietego prosiaka.
nie potrafiłem zatamować krwawienia przez godzinę.
pytam więc.
CZY TO NORMALNE?
i jak to się ma do uśmiechnietej, beztroskiej pani z reklamy niquitin?