Mój lekarz ma żółtaczkę...

17.01.07, 20:20
Z pewnych źrudeł dowedziałam się ze mój lekarz ginekolog ma żółtaczkę typu C i
zastanawiam się czy ja nadal moge do niego bezpiecznie chodzić?Mam lekkie
obawy , ze moge sie jakoś zarazić , ze np to będzie gdzies na jego narzedziach
, ze moze miec jakies otarcia na palcach i takie tam ...Troche trudno mi z
niego rezygnowac bo jest dobrym specjalistą i ma niezły specjalistyczny sprzet
w gabinecie.Jak myslicie?
    • anula36 Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 17.01.07, 20:24
      jesli cie to meczy - poszukaj nowego. Ale przeciez bada cie i tak w rekawiczkach.
      Wielu lekarzy ma zoltaczke wszczepienna, niestety.
      • zimna_suka Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 17.01.07, 20:30
        No problem mam dopiero teraz , bo poszukałam innego lekarza i jestem nie
        zadowolona z niego , jest fatalny i naciaga na kasę , a tamtego bardzo lubiłam...

        Wiem ze badanie jest w rękawiczkach , ale jak wyciaga narzedzia z dezynfekcji to
        jest bez rękawiczek , boje się ze to moze byc gdzies na tych narzedziach...

        Ale moze panikuję;)Ty bys poszła do takiego:)?
        • anula36 Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 17.01.07, 20:41
          to poszukaj jeszcze innego, jesli masz umierac ze strachu po kazdej wizycie.
    • pulisia Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 17.01.07, 22:56
      Przede wszystkim poszukaj lekarza, który używa jednorazowych narzędzi typu
      np.wziernik. To powinno być obowiązkowe. Ale, niestety większość lekarzy dalej
      używa wzierników wielorazowego użytku. Niestety...
    • zimna_suka Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 18.01.07, 15:40
      No tak byłoby najlepiej , ale wątpię żybem takiego znalazła w moim miescie , ten
      był jednym z najlepszych , jest dokładny i zna sie na rzeczy...
    • maverick777md Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 18.01.07, 21:53
      Na całym świecie zanotowano setki tysięcy przypadków zarażenia się żółtaczką
      typu B lub C przez lekarza od pacjenta i ANI JEDNEGO na drodze lekarz
      zarażający pacjenta podczas wykonywania procedur medycznych. Nie istnieje taka
      możliwość ze względów praktycznych - to raz. Dwa - to powinna Pani sobie
      uświadomić - w społeczeństwach "wysoko roszczeniowych" - takich jak UE, US,
      gdyby tylko zdołano znaleźć choć jeden taki przypadek tysiące adwokatów
      zarobiłoby miliony na "profilaktycznych" pozwach. Szukają więć kancelarie
      adwokackie takiego przypadku jak psy gończe i nic - więc nie ma się co bać.
      Statystycznie o wiele bardziej niebezpieczne jest dla Pani przechodzenie przez
      ulicę na zielonym świetle:) Pozdrawiam
      • zimna_suka Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 19.01.07, 00:06
        Nie chcę być niegrzeczna...ale czy skarżyłeś/skarżyłas kiedys w Polsce
        lekarza?!No chyba że Ty jesteś lekarzem ;)
        Ja mam coś takiego za sobą i to walka z wiatrakami , więc nawet gdyby on mnie w
        tym gabinecie jakimś cudem zarażił to i tak mu nic nie udowodnie i wiem co piszę
        , bo spotykam się z tym na codzień w pracy...zaraz prześledzą mój życiorys i na
        siłę wmówią mi że zaraziłam się gdzieś indziej , a to poprostu zbieg okoliczności.
        • maverick777md Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 19.01.07, 07:08
          Polska jest małym kraikiem na mapie świata. Powtarzam - praktycznie niemożliwe
          jest zarażenie pacjenta przez lekarza HCV podczas zabiegów medycznych.
          Odwrotnie - bardzo prawdopodobne. I jeśli, czego Ci nie życzę, okaże się, że
          jesteś zarażona to ja stawiam na fryzjera. Parakycznie rzecz biorąc żaden
          zakład fryzjerski nie zezynfekuje w odpowiedni sposób sprzętu, a wystarczy
          głebesze zadrapanie nożyczkami i....
          • zimna_suka Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 19.01.07, 11:14
            No z tym fryzjerem to bardziej jest niebezpiecznie dla mężczyzn...podcinając
            włosy nic mi się nie stanie.A poza tym pracuję w takim miejscu że moge sobie
            sprawdzić, to gdzie jest sanitarnie wszystko ok:)
            • maverick777md Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 19.01.07, 14:41
              wytarczy, że zostaniesz "zacięta" nożyczkami, niestety. A wirusa HCV zabić jest
              NIEZWYKLE trudno ( w przeciwieństwie do HIV). Lekarz swe przyrządy wstawia do
              autoclavu - tam ginie wszystko:))) Przemycie alkoholem nie zabija HCV
              • zimna_suka Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 19.01.07, 15:41
                Wiem o tym doskonale z różnych publikacji ze wirusem HCV można zarazić się o
                wiele łatwiej niz HIV , ale z tym zacięciem nożyczkami to juz przesada , nie
                chodze do fryzjera rzeźnika.
    • beami11 Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 19.01.07, 13:30
      No już takich bzdur, że u fryzjera można się łatwiej zarazić wirusem żółtaczki
      C niż w służbie zdrowia to już dawno nie czytałam. Człowieku zastanów się co ty
      piszesz i wprowadzasz ludzi w błąd. Ok. 80% zakażeń pochodzi ze służby zdrowia
      a prawdopodobieństwo zakażenia u fryzjera jest niewielkie. Tak podaje większość
      statystyk. Poczytaj może wcześniej dostępną literaturę i nie wprowadzaj ludzi w
      błąd.
      • zimna_suka Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 19.01.07, 14:07
        No nie...beami...ciągle się o tym gdzieś słyszy...a jeszcze ile takich zakarzeń
        jest utajonych i nie wychodzi na światło dzienne...
        Np.w mojej Przychodni zdrowia czasem pielegniarką nie chce się zmieniać
        rękawiczek podczas pobierania krwi , jak jej zwróciłam uwagę , to tak boleśnie
        pobrała mi krew że mi sie odechciało...a jestem odporna na takie kłucia.
      • maverick777md Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 19.01.07, 15:30
        cóż, inną literaturę czytamy:) Według Dziubka ,,Choroby zakaźne i pasożytnicze"
        u 61%-70% zakażeń HCV może mieć związek z kontaktem ze służbą zdrowia. A teraz
        przeszukaj medline. Zwróć jednak uwagę etiologię - NIKT nie zaobserwował
        przeniesienia LEKARZ (nie sprzęt) -> PACJENT. Ba... jest gdzieś taki ciekawy
        artykuł, który dowodzi, że HCV i HIV+ lepiej i sumienniej wykonują swe
        obowiązki, przestrzegając dokłądniej wszelkich procedur.Chcesz - poszukaj; nie
        chcesz, nie... Jeśli ci zależy, zwróć ponadto uwagę na tendencje jakie
        utrzymują się w ostatnich latach - narkomania, sex bez zabezpieczenia,
        narzędzia fryzjerskie:) to wysuwa się na czoło jeśli chodzi o drogi zarażenia.
        Uważasz inaczej - dobrze, Twoja sprawa. Ale nie wmawiaj nikomu, że jeśli 20 lat
        temu zarażano głównie w szpitalu, to teraz też tak jest. Pozdrawiam
        • zimna_suka Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 19.01.07, 15:47
          Mnie nie chodziło o to ze jak lekarz dotknie mnie za ręke to mnie zarazi , bo
          wiem ile ludzi w naszym otoczeniu ma choroby zakaźne , jest ich cała masa...I
          nie zarażę sie rozmawiając z nimi , patrząc na nich i inne takie...Mnie jedynie
          chodziło o to ze skoro to on "opiekuje"sie dezynfekcją swojego sprzętu
          medycznego to jest jakieś ryzyko jednak (wzierniki i inne takie...).Nie można
          powiedzieć ze jest 100% pewność ze sie tam tym nie zarażę.
          • maverick777md Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 19.01.07, 16:17
            nie ma szans byś zaraziła się OD LEKARZA. Zarazić się możesz (poprzez sprzęt)od
            innej pacjentki (tak jak zapewne zaraził się Twój lekarz). Jestem pewien, że on
            teraz jest jeszcze ostrożniejszy, a wizyta u niego nie stanowi dla Ciebie
            żadnego zagrożenia. Napiszę inaczej - ja sam nie miałbym obaw przed oddaniem
            się w ręcę chirurga zakażonego HCV, gdyż wiem, że w żadnym przypadku nie
            zwiększa to ryzyka operacji. I na tym zakańczam udzielanie się w tym wątku:)
            • zimna_suka Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 19.01.07, 16:41
              Ciężko się z Toba porozumieć ;)Bo ja ciągle o tym piszę i to juz od pierwszych
              słów mojego wątku , że zarazić moge się poprzez sprzęt np.u niego...a nie od
              niego samego jak mnie dotknie...bo codziennie otaczają mnie ludzie z różnymi
              chorobami zakaźnymi i od patrzenia na nich napewno nic mi sie nie stanie:):):)
              • franc_tireur Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 19.01.07, 17:09
                A Maverick cały czas sugeruje Ci, że lekarz ginekolog raczej sam siebie nie bada
                tym sprzętem (szczególnie wydaje mi się to mało prawdopodobne, jeśli to
                mężczyzna). Wysterylizowany sprzęt nie powinien być dotykany rękami bez
                rękawiczek, ale nawet jeżeli coś takiego zdażyło się Twojemu lekarzowi, to nie
                najlepiej o nim świadczy, ale musiałby mieć na tych rękach jakieś wydzieliny, w
                których znajduje się wirus, najlepiej krew, ewentualnie spermę (chociaż tylko
                około 20% zakażonych ma wirusa w spermie i nie jest to szczególnie zakaźny
                materiał). O to go chyba nie podejrzewasz?

                Mnie zastanawia o czym my tu w ogóle mówimy? Co to są "pewne źródła" tego typu
                informacji? Powiedział Ci to? Widziałaś jakieś wyniki jego badań serologicznych?
                Czy opieramy tę dyskusję na doniesieniach z plotek?

                Jednocześnie przypominam, że obecnie odsetek wyleczeń odpowiednio wcześnie
                zdiagnozowanego i intensywnie leczonego WZWC sięga wg niektórych źródeł nawet
                ponad 95% przypadków, więc przebyte zachorowanie nie jest równoznaczne z
                przewlekłym zakażeniem, nosicielstwem i zakaźnością.
                • zimna_suka Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 19.01.07, 17:14
                  Plotek!?Sorry ale ja to wiem na 100% ...podkreślałam ze z pracy...więc sie
                  domyśl reszty sam:)Gdzie ja moge pracować:););)
                  • franc_tireur Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 19.01.07, 17:15
                    No to zdradź to Twoje źródło. Jesteś laborantką i widziałaś wynik anty-HCV+, tak?
                    • zimna_suka Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 19.01.07, 17:18
                      Może jeszcze swoje nazwisko i adres pracy Ci podam ;)hihi;)

                      Myślisz w dobrym kierunku , jestes bardzo blisko :)bo wyniki widziałam ...
                      • franc_tireur Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 19.01.07, 17:27
                        Sprzątaczką?

                        Sorry, ale tego typu historie wydają mi się mało prawdopodobne. Sądzę, że
                        diagnostów laboratoryjnych mamy w kraju kilkadziesiąt tysięcy, sprzątaczek
                        jeszcze więcej - możesz być pewna, nie będę Cię szukała i jak przypuszczam inni
                        uczestnicy forum i ABW raczej też.
                        Nawet jeżeli widziałaś dodatni wynik ze znanym nazwiskiem to, jak mawia
                        przysłowie "nie jednemu psu Burek". Chyba że sprawdzałaś też pesel?
                        • zimna_suka Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 19.01.07, 17:32
                          Muszę Cię rozczarować , ale prawda jest taka ze ja nawet nie potrafie
                          sprzatać...więc to nie posadka dla mnie:P

                          Wiesz naprawde wierzysz w taki zbieg okoliczności , patrzę nazwisko sie zgadza ,
                          imię też ,wiek (co do miasta to rzecz oczywista), już doznaję lekkiego
                          szoku...ale dla pewności patrze na rubrykę zawód i juz nie mam watpliwości...

          • iza1973 Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 21.01.07, 10:29
            prawdopodobieństwo zakażenia w takiej sytuacji jest porównywalne do zakażenia w
            kompletnie przypadkowej sytuacji. nie jest prawdą że HCV jest łatwiej zarazić
            się niż HIV. HCV przenosi się tylko i wyłącznie przez krew. więc np nie
            przenosi się drogami plciowymi, a HIV tak.
            wiem z doświadczenia, że osoby które są zakażone HCV mają "pie..a" na
            punkcie bezpieczeństwa, więc jestem pewna że Twój lekarz jest dużo bardziej
            ostrożny jeśli chodzi dezynfekcję narzędzi, rękawiczki, itp. niż stado innych
            lekarzy. inna kwestia - kolejny lekarz też może być zakażony, tylko może o tym
            nie wiedzieć. gdzieś czytałam ze zakażonych jest mnóstwo, a zdiagnozowanych ok
            5 %, bo to jest choroba b. dlugo bezobjawowa, wiec diagnoza wychodzi przy
            jakiejs innej okazji.
            HCV przenosi się przez krew, ale największe stężenie wirusa jest w krwi
            obwodowej, a pod skórą (np gdyby się obawiać niezagojonych skaleczeń) jest go
            niewiele, więc prawdopodobienstwo jest nieduze. jezeli uzywa rekawiczek -
            naprawde nie masz sie czego obawiac.
            na forum zdrowie jest tez forum dla zakazonych hcv wiec tam sie mozesz jeszcze
            dopytać.
    • ewelka233 Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 19.01.07, 19:20
      Wiesz , czasem tak bywa że jak o czymś wiemy to trudniej jest to nam
      zaakceptować i myślę że skoro wiesz i cię to tak męczy to powinnaś zmienić
      lekarza , ginekologów jest pełno i napewno nie on jeden jest dobry , wejdz na
      forum Zdrowie Kobiety i poszukaj jakiegoś innego polecanego przez dziewczyny
      ginekologa z Twojego akurat miasta.
      Powodzenia.
    • zimna_suka Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 20.01.07, 12:52
      No tak Ewelko...teraz będe eksperymentować i szukać nowego gina...
    • izolda201 Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 20.01.07, 22:59
      Na Florydzie pare lat temu odnotowano zarażenie się pacjenta wirusem HIV od
      lekarza, co prawda stomatologa. Czy to HBV czy HIV ryzyko jest takie samo, ale
      jest jednak nieprawdopodobnie małe. Ktoś napisał, że prędzej pacjent zarazi
      lekarza, to prawda, ponieważ takie jest ryzyko zawodowe związane z medycyną, ale
      istnieje tez jakies prawdopodobienstwo odwrotnego zakazenia. Jednak ja bym sie
      tak nie przejmowała tym...Zalezy od ciebie.
    • dziubelek2 Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 21.01.07, 12:45
      rozumiem Cię.

      i to wcale nie tak, że lekazra prędzej zarazi się od Ciebie - niby dlaczego
      prawdopodobieństwo ma być większe? wirus hcv przenosi się głównie drogą
      krwiopochodną - czyli jeśli lekarz zrani się swoim sprzętem i później zbada
      pacjentkę, zostawiając swoją krew na narzędziach, może ją zarazić, jeśli ma ona
      jakieś otarcia lub ranki.

      i nieprawdą jest, ze służba zdrowia jest obecnie marginesem w zakażaniu
      pacjentów - nadal jest to główne źródło zakażeń.
      zarażenie w czasie seksu jest marginalne, również u fryzjera wcale o to
      niełatwo.
      za to przy pobieraniu krwi, czy też innych zabiegach nadal trzeba patrzeć
      pielęgniarkom na ręce.

      a procesów z powodu zarażeń prze lekarzy, czy innych pracowników służby zdrowia
      brak, bo po pierwsze - zazwyczaj zarażony dowiaduje się o zakażeniu po długim
      czasie, po drugie udowodnienie faktu zarażenia przez konkretną osobę graniczy z
      niemożliwym - aby ustalić czas, jaki upłynął od zarażenia i ewentualne jego
      źródło trzeba by wielu kosztownych badań, które i tak nie dałyby pewności.

      pozdrowienia, życzę zdrowia (przyuszczam, ze pracujesz w Sanepidzie?)

      anka zarażona hcv- nie wiem gdzie i kiedy, ale nie zaraziłam nikogo w moim
      otoczeniu.
      • zimna_suka Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 21.01.07, 14:02
        Witaj Aniu.

        To co napisałas jest tutaj najbardziej realne , moze i dlatego ze sama coś o tym
        wiesz .

        Przypuszczam ze udzieliło sie tutaj paru kolegów po fachu...Ale wkońcu lekarze
        powinni trzymać sztamę...więc nie mam im tego za złe.

        I to też nie tak ze ja czuję do tego lekarza jakies obrzydzenie,codziennie
        widuje ludzi z chorobami zakaźnymi i traktuję ich tak samo jak tych zdrowych.Ale
        wiem jak kosztowne jest takie leczenie i wiem też ze nie każdemu jest dane się
        na nie dostać:(

        To raz a dwa to , to ze zawsze wmawiaja choremu ze zaraził sie gdzie indziej ,
        ze służba zdrowi nie miała z tym nic wspólnego , a to ze akurat jakis czas temu
        przeszedł operację...to czysty zbieg okolicznośći , nie daj boże jeszcze taki ma
        tatuaż , to już maja pratekst zeby mu wmowić ze to pewnie tam.
      • izolda201 Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 22.01.07, 12:58
        > pozdrowienia, życzę zdrowia (przyuszczam, ze pracujesz w Sanepidzie?)dziubelek2

        do kogo to pytanie??

        Hmm jeśli do mnie to nie pracuję. Jestem studentką medycyny i czytałam kiedyś
        artykuł medyczny na ten temat. Udokumentowano przypadki zakażen 5 pacjentów od 1
        lekarza na Florydzie, nie mniej był to HIV. Ale i tak jest większe
        prawdopodobienstwo zarazenia się lekarza od pacjetna, kiedy ten zatai fakt, że
        jest nosicielem. To mi się bardzo nie podoba, w sumie lekarz ma prawo wiedziec
        np. stomatolog komu będzie leczył zęby.Tak samo fakt zatajenia przez lekarza
        choroby jest karygodny.
        • dziubelek2 Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 22.01.07, 16:11
          nie, nie do ciebie to pytanie, do autorki wątku.

          wprawdzie wirusy podobne są do siebie, ale jednak HIV to nie to samo co HCV:)

          ja nadal nie rozumiem , z czego wynika większe prawdopodobieństwo zarażenia się
          lekarza od pacjenta?

          a czy Twój stomatolog informuje
          cię np. przy każdej wizycie jakiej choroby jest nosicielem?

          lekarz również może zarazić się u innego lekarza lub u fryzjera, jak tu
          niektórzy sugerowali, czy też w trakcie seksu (choć akurat hcv tą drogą
          przenosi się baardzo rzadko).

          poza tym wielu z nas jest zapewne nosicielami hcv nawet o tym nie wiedząc - ja
          np. moge przypuszczać, że hcv mam od paru lat, ale równie dobrze mogę mieć od
          lat 16 - a dowiedziałam się całkiem niedawno. dlatego dobrze , by było, by
          zamiast demonizować i oskarżać kto kogo, kiedy i gdzie , zacząć się badać.

          niestety ten wirus jest bardzo podstępny, wątroba nie boli, a sygnały jakie nam
          daje zrzucamy na karb zupełnie czego innego.

          jeszcze raz pozdrawiam i dla zainteresowanych polecam lekture strony osób,
          które z tym problemem się zetknęły - www.prometeusze.pl
          • franc_tireur Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 26.01.07, 11:36
            "ja nadal nie rozumiem , z czego wynika większe prawdopodobieństwo zarażenia się
            lekarza od pacjenta?"

            To akurat dość proste - do zakażenia się wirusem HCV potrzebny jest kontakt z
            materiałem zakaźnym, w tym wypadku głównie z krwią, w dużo mniejszym stopniu
            spermą. Lekarz ma bardzo często kontakt z krwią różnych pacjentów, kontakt
            pacjenta z krwią lekarza zdarza się sporadycznie, kiedy lekarz się zrani (ze
            spermą, jak sądzę, jest to daleko mniej prawdopodobne).

            To prawda, że większość zakażeń HCV związana jest z kontaktem z służbą zdrowia,
            ale nie wynika z kontaktu z krwią pracowników, tylko z przeniesienia materiału
            zakaźnego od innego pacjenta - przez niedokładnie wysterylizowane narzędzia,
            niezmienianie rękawiczek albo nieprzestrzeganie procedur zabiegowych (jak to
            było całkiem niedawno w przypadku pewnej stacji dializ).
        • ewelka233 Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 24.01.07, 19:20
          izolda201 napisała:


          > Ale i tak jest większe
          > prawdopodobienstwo zarazenia się lekarza od pacjetna, kiedy ten zatai fakt, że
          > jest nosicielem. To mi się bardzo nie podoba, w sumie lekarz ma prawo wiedziec
          > np. stomatolog komu będzie leczył zęby.Tak samo fakt zatajenia przez lekarza
          > choroby jest karygodny.


          No tak , ale nie można wymagać od pacjeta żeby czuł się jak napiętnowany , to
          samo będzie działało w drugą stronę , bo gdyby każdy lekarz to rozgłaszał to
          taki pracujacy w prywatnym gabinecie poszedł by z torbami , bo wielu ludzi by
          sie poprostu bało.
          Częst tak jest że jak wiemy ze ktoś ma HIV to mimo że to się nie roznosi od tak
          , to niektórzy juz by się zawachali czy podac reke czy tez nie.
    • mr_woland Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 23.01.07, 17:04
      no to lepiej nie chodz bo faktycznie na tych narzedziach moze cos miec i otarcia tez... ;)
      • zimna_suka Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 23.01.07, 19:53
        Ale śmieszne...no ale co tam facet może wiedzieć o badaniach ginekologicznych :D

        A tak wogłóle to dzis tam byłam , w sumie nie miałam wyboru...bo byłam juz
        ostatnio u jednego "patałacha" i tylko mnie na kase naciagnął...ale mniejsza o to...
        Wizyta była dziwna , bo chyba sie na niego za bardzo wpatrywałam , to są minusy
        takiej pracy jaką ja mam , czasem lepiej jest nie wiedzieć.
    • olka981 Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 24.01.07, 02:45
      a po co ty latasz do tego ginekologa tak czesto ?
      • zimna_suka Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 24.01.07, 11:02
        Bo miałam infekcję...której tamten lekarz nie potrafił mi wyleczyć , bo leczył
        mnie na oko , a nie robił wymazów , a to przecież nie średniowiecze.
      • zimna_suka Re: Mój lekarz ma żółtaczkę... 24.01.07, 11:21
        olka981 napisała:

        > a po co ty latasz do tego ginekologa tak czesto ?



        A tak wogłóle to głupie to twoje pytanie , bo kazda kobieta powina chociaz raz w
        roku iść do kontroli , zrobic cytologię...
Pełna wersja