Dzieci - Mieć czy nie mieć - też tak macie?

28.04.03, 13:39
No właśnie...

Mamy z Żoną po 30 lat, 5-cio letni staż małżeński, sporo pracy i niewiele
wolnego czasu. Pracujemy tak jak teraz "się pracuje" czyli po powrocie do
domu i zjedzeniu obiadu pozostają 2-3 godziny. Jedynie w weekendy mamy
trochę czasu dla siebie.

Od pewnego czasu poważnie zastanawiamy się nad tematem powiększenia rodziny
i jakoś szczerze mówiąc nie bardzo możemy się zdecydować. Nie wiem już sam,
czy to jest sprawa jakiś dziwnych uprzedzeń czy po prostu życie bez dziecka
jest wygodniejsze.

Z jednej strony potrafimy sobie wyobrazić radość jaką daje wychowywanie
własnego dziecka, patrzenie jak rośnie, zaczyna mówić, itp. Jednak czekające
nas obowiązki i totalne przeorganizowanie trybu życia trochę nas zniechęcają.

- nie czujemy pustki w życiu, nie mamy poczucia niespełnienia z powodu
nieposiadania dziecka
- mamy poukładane życie intymne i do pewnej swobody w domu w tej materii
jesteśmy BARDZO przywiązani (a przy dziecku raczej należy wykazać
pewien "umiar")
- relacje towarzyskie, nasze własne hobby i zainteresowania wypełniają nam
100% wolnego czasu i szczerze mówiąc bardzo niechętnie patrzę na ewentualne
zmiany tego trybu.

Opisuję to tak dokładnie aby Czytelnik nie odniósł wrażenia że "sami nie
wiedzą czego chcą" - wręcz przeciwnie - nasze podejście jest naprawdę
wyważone i staram się dostrzegać obie strony tematu.


Czy Wy również macie/mieliście podobne dylematy? A czy Ci, którzy są
już "po" decyzji (wszystko jedno której) - czujecie, że zrobiliście dobrze?

Pozdrawiamy i czekamy na Wasze opinie
Krata & Kratkowa :-)
    • Gość: habitus Re: Dzieci - Mieć czy nie mieć - też tak macie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.04.03, 14:27
      Jestem zdania, że nie powinno się podejmować takiej decyzji pod wpływem
      np. "tykającego zegara biologicznego" czy innych przerażających prognoz. Nie
      uważam też, że każdy musi mieć dziecko/dzieci. Ludzie, którzy chcą mieć dzieci
      wiedzą o tym od początku. W waszym przypadku już sam fakt wahania jest
      wskazówką.
      Nie wydaje mi się, żeby było coś złego w tym, że para przyjaźni się i kocha ale
      nie ma potomstwa. To nie jest żaden obowiązek, a kunktatorskie liczenie na
      opiekę w przyszłości (niektórzy na to liczą) jest trochę niegodziwe. Ja radzę -
      nie miejcie na razie dziecka. Moim zdaniem nie jesteście dostatecznie gotowi.
      Poczekajcie jeszcze parę lat. Trzy, pięć... Późne macierzyństwo i ojcostwo ma
      swoje dobre strony - odpowiedzialność, świadomość, wreszcie większe skłonności
      do domatorstwa (ważne przy opiece nad niemowlakiem i małym dzieckiem). Zamiast
      nerwowej szarpaniny i wzajemnych pretensji - przyjemność bycia z dzieckiem i ze
      sobą nawzajem, większa stabilność emocjonalna. Pozdrowienia!
    • Gość: Plavalaguna Re: Dzieci - Mieć czy nie mieć - też tak macie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.03, 19:29
      Jak nie czujecie takiej potrzeby, to dajcie sobie spokój. My też się
      zastanawialiśmy i doszliśmy do wniosku, że nie odczuwamy żadnego braku, z życia
      jesteśmy bardzo zadowoleni i nie chcemy żadnych zmian. Poza tym - stalibyśmy
      się albo beznadziejnymi rodzicami, albo beznadziejnymi pracownikami, a
      najprawdopodobniej i jedno i drugie, a na hobby (które jest dla nas bardzo
      ważne) nie mielibyśmy wcale czasu i siły.

      P.
      • Gość: czapski Re: Dzieci - Mieć czy nie mieć - też tak macie? IP: utp.:* / 10.10.9.* 30.04.03, 08:22
        a tak jestes dobrym pracownikiem, i to sie ceni. Poczytaj sobie Huxleya
    • the_kami Re: Dzieci - Mieć czy nie mieć - też tak macie? 29.04.03, 21:17
      Wiesz, oczywiście nic na siłę, mówimy przecież o powołaniu nowego życia, a to
      nie jest zabawka i trzeba mieć motywację.
      Natomiast ważne jest moim zdaniem, żeby decyzja o posiadaniu bądź nie
      posiadaniu dzieci była podejmowana przez _oboje_ partnerów. Żeby to naprawdę
      był _wspólny_ wybór, bo inaczej jedna ze stron będzie bardzo cierpiała.

      K.
    • Gość: X Re: Dzieci - Mieć czy nie mieć - też tak macie? IP: *.devs.ac-net.pl 29.04.03, 23:55
      ja kiedys tez tak mialam- takie watpliwosci- i gdyby nie niespodziewany "dar
      niebios" pewnie do tej pory wozilabym sie z tym. Ale jak napisalam stalo sie i
      od tej pory dziekuje Bogu, ze wie lepiej co jest dla mnie naprawde dobre i ze
      tego syna mam. A zeby bylo ciekawiej, poczatek ciazy zbiegl sie u mnie z
      odwarstwieniem siatkowki w jednym oku i potrzebna byla natychmiastowa operacja.
      Do dzis pamietam pytanie ginekologa w szpitalu (przed operacja), "czy pani
      zalezy na tym dziecku?". Nikt mnie nie informowal o mozliwych komplikacjach dla
      dziecka, wynikajacych z kilkugodzinnej narkozy, ale to pytanie mnie tknelo, ze
      cos jest nie tak. Kolezanka zdobyla dla mnie szybko potrzebne informacje z
      instytutu patologii ciazy i... zrezygnowalam z operacji, wybierajac dobro
      dziecka. Nigdy tego wyboru nie zalowalam. Krzys jest moim ogromnym szczesciem.
      A malo optymistyczne rokowania co do mojego widzenia na szczescie sie nie
      sprawdzily. Tzn. nie jet za dobrze, ale jest lepiej, niz mozna sie bylo
      spodziewac
    • Gość: Irka Re: Dzieci - Mieć czy nie mieć - też tak macie? IP: 126.20.49.* 30.04.03, 14:21
      Witam,
      My też mieliśmy ten sam problem z podjęciem decyzji. Było nam dobrze, oboje
      mieliśmy ciekawą pracę. Mieliśmy czas dla siebie, na wspólne wakacje, spotkania
      z przyjaciółmi zwiedzanie Świata i tak dalej dużo by można o tym mówić. Wśród
      naszych znajomych pojawiły się dzieci ale tez okazało się, że nie wszystko jest
      tak różowo. Moja przyjaciółka pierwszą ciążę starciła w 5 miesiącu, następna
      ciąża też zakończyła się urodzeniem dziecka z wadą i jego śmierci w dwa dni po
      urodzeniu. I to dało mi do myślenia. Jestem coraz starsza (miałam już wtedy 29
      lat), a ja nawet nie wiem czy moge mieć dzieci bo cały czas się
      zabezpieczaliśmy. I wtedy zdecydowaliśmy się na dzieci. To była trudna decyzja
      bo jak tu zrezygnować z wolności. Ale teraz po latach (nasz syn ma 24 a córka
      22lata)nie wyobrażam sobie życia bez dzieci. To co wniosły nasze dzieci do
      naszego wspólnego życia nie da się niczym zastąpić. Są to cudowne przeżycia i
      każdemu życzę aby mógł przeżyć to samo co my przeżyliśmy. Myślę, że jeśli
      państwa sytuacja finansowa jest zadawalająca to nie ma się nad czym
      zastanawiać. Bo im dalej tym będzie trudniej podjąć taką decyzję na "tak" bo
      wszyscy z wiekiem stajemy się coraz wygodniejsi, a w końcu może być za późno.
      Pozdrwiam serdecznie
      Irka
    • Gość: beemka Re: Dzieci - Mieć czy nie mieć - też tak macie? IP: *.acn.waw.pl 30.04.03, 15:07
      Mysle, ze jak ktos nie jest gotowy na potomstwo to nie powinien go miec. Z
      drugiej strony denerwuja mnie, i to bardzo, pary, ktore, nagle w wieku 40 lat
      po 20letnim stazu malzenskim dojrzewaja do takiej decyzji. To nie fair w
      stosunku do dziecka, bo wiadomo, ze urodzenie dziecka po 40 do dosc spore
      ryzyko uposledzenia malenstwa. Chyba nie malabym sumienia decydowac sie na
      ciaze w tak poznym wieku, wiedzac oczywiscie, ze moglam miec dzieci wczesniej,
      tylko mi sie nie chcialo. Co innego w przypadku par, ktore od lat staraja sie
      od dzidziusia i wychodzi im dopiero po 40. Niby efekt taki sam, ale sumienie
      spokojniejsze.
      • Gość: Hania Re: Dzieci - Mieć czy nie mieć - też tak macie? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.05.03, 04:58
        Gość portalu: beemka napisał(a):

        > Mysle, ze jak ktos nie jest gotowy na potomstwo to nie powinien go miec.

        Dzisiaj ktos nie jest gotowy , jutro jest , w czym problem? Ty od razu
        wszystko wiesz bez zastanowienia?


        > drugiej strony denerwuja mnie, i to bardzo, pary, ktore, nagle w wieku 40
        lat
        > po 20letnim stazu malzenskim dojrzewaja do takiej decyzji. To nie fair w
        > stosunku do dziecka, bo wiadomo, ze urodzenie dziecka po 40 do dosc spore
        > ryzyko uposledzenia malenstwa. Chyba nie malabym sumienia decydowac sie na
        > ciaze w tak poznym wieku, wiedzac oczywiscie, ze moglam miec dzieci
        wczesniej,
        > tylko mi sie nie chcialo. Co innego w przypadku par, ktore od lat staraja
        sie
        > od dzidziusia i wychodzi im dopiero po 40. Niby efekt taki sam, ale sumienie
        > spokojniejsze.


        To co wlasciwie cie denerwuje tak mocno? Ich sumienie??? Ich sumienie jest ich
        sumieniem a nie twoim. A dzieci uposledzone moga sie rodzic i wsrod mlodszych
        rodzicow. Tylko nie pisz prosze o procentach i statystykach, bo to doprawdy
        nie wszystko. Mysle ze jak komus nie wychodzi przed 40 to wedlug twojej zasady
        rowniez powinien zrezygnowac wczesniej ze staran o dzieci biologiczne i
        postarac sie o adopcje. Ale to nie jest moja opinia od razu zaznaczam.


        A do autora watku mam taka uwage: jesli w ogole chcecie dziecka to zrobcie to
        mimo wszystko predzej niz pozniej, aby sie nie okazalo ze byle jaki problem
        was z tego wyeliminuje bo nie bedzie czasu na leczenie itp. Wowczas
        zapragniecie tego dziecka naprawde mocno i ciezko bedzie juz wam bez niego
        zyc. Dziecko to olbrzymi obowiazek, wiele nieprzespanych nocy( na poczatku),
        wydatki, zlobki, przedszkola, choroby, z drugiej zas strony ogromna
        przyjemnosc, satysfakcja i ogromna milosc.
        • Gość: beemka Re: Dzieci - Mieć czy nie mieć - też tak macie? IP: *.acn.waw.pl 02.05.03, 11:05
          Gość portalu: Hania napisał(a):

          > Gość portalu: beemka napisał(a):
          >
          > > Mysle, ze jak ktos nie jest gotowy na potomstwo to nie powinien go miec.
          >
          > Dzisiaj ktos nie jest gotowy , jutro jest , w czym problem? Ty od razu
          > wszystko wiesz bez zastanowienia?

          O co Ci chodzi??? Po prostu wyrazilam swoje zdanie w tym temacie, to zle?
          Opanuj sie troche.
          >
          >
          > > drugiej strony denerwuja mnie, i to bardzo, pary, ktore, nagle w wieku 40
          > lat
          > > po 20letnim stazu malzenskim dojrzewaja do takiej decyzji. To nie fair w
          > > stosunku do dziecka, bo wiadomo, ze urodzenie dziecka po 40 do dosc spore
          > > ryzyko uposledzenia malenstwa. Chyba nie malabym sumienia decydowac sie na
          >
          > > ciaze w tak poznym wieku, wiedzac oczywiscie, ze moglam miec dzieci
          > wczesniej,
          > > tylko mi sie nie chcialo. Co innego w przypadku par, ktore od lat staraja
          > sie
          > > od dzidziusia i wychodzi im dopiero po 40. Niby efekt taki sam, ale sumien
          > ie
          > > spokojniejsze.
          >
          >
          > To co wlasciwie cie denerwuje tak mocno? Ich sumienie??? Ich sumienie jest
          ich
          > sumieniem a nie twoim.

          Denerwuje mnie to, ze ktos decyduje sie na dziecko w tak poznym wieku z czysto
          egoistycznych pobude - "Bo ja tak chce" i w nosie ma zagrozenie dla dziecka
          jakie niesie ciaza w tak poznym wieku.

          A dzieci uposledzone moga sie rodzic i wsrod mlodszych
          > rodzicow. Tylko nie pisz prosze o procentach i statystykach, bo to doprawdy
          > nie wszystko.

          Nie twierdze, ze wszystko, ale to BARDZO wazne. Jesli chcesz prowadzic
          dyskusje odrzucajac moje argumenty tylko dlatego, ze tak Ci sie podoba, to
          daruj sobie.

          Mysle ze jak komus nie wychodzi przed 40 to wedlug twojej zasady
          > rowniez powinien zrezygnowac wczesniej ze staran o dzieci biologiczne i
          > postarac sie o adopcje. >

          Wiesz, tak sie sklada, ze wiekszosc tak robi. Tak nas natura stworzyla, ze
          organizmowi najlatwiej jest urodzic dziecko, i to zdrowe dziecko, kiedy jest
          mlody. W zaawansowanym wieku niewiele osob decyduje sie na starania.

          > Ale to nie jest moja opinia od razu zaznaczam.

          Pewnie, ze Twoja, przeciez juz wczesniej stwierdzilas, ze moja. Wiec o co
          chodzi?

          • Gość: MM nas by nie bylo na swiecie!!! IP: *.pace.edu 02.05.03, 17:42
            Jakby nasi rodzice sie tak zastanawiali!!!! aaaaaa
            Dzieci sa wspaniale, choc dopiero tak lekko po 30tce :P
          • Gość: Hania Re: Dzieci - Mieć czy nie mieć - też tak macie? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.05.03, 20:44
            Gość portalu: beemka napisał(a):

            > Gość portalu: Hania napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: beemka napisał(a):
            > >
            > > > Mysle, ze jak ktos nie jest gotowy na potomstwo to nie powinien go mi
            > ec.
            > >
            > > Dzisiaj ktos nie jest gotowy , jutro jest , w czym problem? Ty od razu
            > > wszystko wiesz bez zastanowienia?
            >
            > O co Ci chodzi??? Po prostu wyrazilam swoje zdanie w tym temacie, to zle?
            > Opanuj sie troche.
            > >


            Ja tez po prostu wyrazilam swoje zdanie, wiec dlaczego mam sie opanowywac?
            Musze sie z toba zgodzic a jak nie nie to mam sie zamknac czy co???



            > > > drugiej strony denerwuja mnie, i to bardzo, pary, ktore, nagle w wiek
            > u 40
            > > lat
            > > > po 20letnim stazu malzenskim dojrzewaja do takiej decyzji. To nie fai
            > r w
            > > > stosunku do dziecka, bo wiadomo, ze urodzenie dziecka po 40 do dosc s
            > pore
            > > > ryzyko uposledzenia malenstwa. Chyba nie malabym sumienia decydowac s
            > ie na
            > >
            > > > ciaze w tak poznym wieku, wiedzac oczywiscie, ze moglam miec dzieci
            > > wczesniej,
            > > > tylko mi sie nie chcialo. Co innego w przypadku par, ktore od lat sta
            > raja
            > > sie
            > > > od dzidziusia i wychodzi im dopiero po 40. Niby efekt taki sam, ale s
            > umien
            > > ie
            > > > spokojniejsze.
            > >
            > >
            > > To co wlasciwie cie denerwuje tak mocno? Ich sumienie??? Ich sumienie jest
            >
            > ich
            > > sumieniem a nie twoim.
            >
            > Denerwuje mnie to, ze ktos decyduje sie na dziecko w tak poznym wieku z
            czysto
            > egoistycznych pobude - "Bo ja tak chce" i w nosie ma zagrozenie dla dziecka
            > jakie niesie ciaza w tak poznym wieku.
            >
            > A dzieci uposledzone moga sie rodzic i wsrod mlodszych
            > > rodzicow. Tylko nie pisz prosze o procentach i statystykach, bo to doprawd
            > y
            > > nie wszystko.
            >
            > Nie twierdze, ze wszystko, ale to BARDZO wazne. Jesli chcesz prowadzic
            > dyskusje odrzucajac moje argumenty tylko dlatego, ze tak Ci sie podoba, to
            > daruj sobie.


            Nigdy nie negowalam ze im starszy rodzic tym wieksza szansa na dziecko
            niepelnosprawne. Uwazam tylko ze nie mozna sie kierowac jedynie liczbami i to
            jest moja opinia i dlatego nie daruje sobie jednak i napisze nie tak jak mi
            kazesz.



            > Mysle ze jak komus nie wychodzi przed 40 to wedlug twojej zasady
            > > rowniez powinien zrezygnowac wczesniej ze staran o dzieci biologiczne i
            > > postarac sie o adopcje. >
            >
            > Wiesz, tak sie sklada, ze wiekszosc tak robi. Tak nas natura stworzyla, ze
            > organizmowi najlatwiej jest urodzic dziecko, i to zdrowe dziecko, kiedy jest
            > mlody. W zaawansowanym wieku niewiele osob decyduje sie na starania.



            Tymbardziej jesli nie wyszlo komus za mlodu z takich czy innych powodow szansa
            na zajscie w ciaze i urodzenie dziecka jest mala w pozniejszym wieku. Co nie
            oznacza jednak ze jest to niemozliwe i dlatego uwazam ze nie powinnismy sie
            jedynie kierowac liczbami i statystykami.


            > > Ale to nie jest moja opinia od razu zaznaczam.
            >
            > Pewnie, ze Twoja, przeciez juz wczesniej stwierdzilas, ze moja. Wiec o co
            > chodzi?



            No tutaj twoja odpowiedz jest dla mnie zupelnie niezrozumiala, wiec nie
            komentuje. Ogolnie rzecz ujmujac chyba brakuje ci nieco zdolnosci do spokojnej
            i rzeczowej dyskusji. Pamietaj gdyby wszyscy mysleli tak jak ty nie byloby
            dyskusji na forum.
            • Gość: beemka Re: Dzieci - Mieć czy nie mieć - też tak macie? IP: *.acn.waw.pl 04.05.03, 17:48
              Haniu,
              Tylko jedno. Przeczytaj sobie jeszcze raz Twoj pierwszy list. Dla mnie byl on
              zaczepny. W szczegolnosci 2 pierwsze zdania.
              Beemka.
          • Gość: czapski Re: Dzieci - Mieć czy nie mieć - też tak macie? IP: utp.:* / 10.10.9.* 03.05.03, 17:55
            wyluzuj, strasznie agresywna jestes
      • Gość: moboj Re: Dzieci - Mieć czy nie mieć - też tak macie? IP: 62.233.250.* 03.05.03, 20:15
        Gość portalu: beemka napisał(a):

        To nie fair w
        > stosunku do dziecka, bo wiadomo, ze urodzenie dziecka po 40 do dosc spore
        > ryzyko uposledzenia malenstwa.

        jestem logopeda i mam pod opieką dzieci z porażeniem mózgowym, zespołem downa i
        autyzmem. rodzice tych dzieci mieli mniej niz 24 lata, kiedy te dzieci się
        urodzily. a jedna z par miała po 19 lat.
        • Gość: beemka Re: Dzieci - Mieć czy nie mieć - też tak macie? IP: *.acn.waw.pl 04.05.03, 17:46
          Moboj,
          Zgadzam sie, ze dzieci uposledzone zdarzaja sie tez parom w mlodym wieku. Nie
          sposob jednak zaprzeczyc, ze ryzyko urodzenia malenstwa z zespolem Downa
          wzrasta wraz z wiekiem rodzicow. Czy sie zgadzasz?
          • Gość: moboj Re: Dzieci - Mieć czy nie mieć - też tak macie? IP: 62.233.250.* 04.05.03, 18:42
            Gość portalu: beemka napisał(a):

            > Moboj,
            > Zgadzam sie, ze dzieci uposledzone zdarzaja sie tez parom w mlodym wieku. Nie
            > sposob jednak zaprzeczyc, ze ryzyko urodzenia malenstwa z zespolem Downa
            > wzrasta wraz z wiekiem rodzicow. Czy sie zgadzasz?

            pewnie, że się zgadzam. ale też nie ma co generalizować, że późne ciąże to
            ryzyko. w koncu coraz więcej kobiet późno rodzi dzieci i nic złego się nie
            dzieje.
    • Gość: Plavalaguna Re: Dzieci - Mieć czy nie mieć - też tak macie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.05.03, 13:55
      Acha, i nigdy, przenigdy, nie kierujcie się opowiastkami "my też nie mogliśmy
      się zdecydować, ale w końcu mamy dziecko i jest cudownie, zobaczycie, że
      wszystko będzie cool". Czasem jest cudownie, czasem wręcz przeciwnie, z
      tekstami typu "w sumie fajna jest, ale mogłoby jej nie być" (o dwuletniej
      córce) albo "a najgorsze, jak żadnych pozytywnych uczuć nie odczuwasz, a musisz
      udawać, że jesteś najszczęśliwsza pod słońcem" też się spotkałam.

      P.
    • Gość: marlenamaja Re: Dzieci - Mieć czy nie mieć - też tak macie? IP: *.mielec.sdi.tpnet.pl 03.05.03, 15:17
      Oczywiscie ze miec, wy jak widze sie wahacie (nie powiedzieliscie kategorycznie
      nie), wiec poczekajcie jeszcze troszke, poodwiedzajacie pełne rodziny,
      poobserwujcie relacje miedzy rodzicami a dziecmi, zobaczycie ze to jest PIĘKNE.
      Teraz zyje sie wam dobrze, ale z dzieciaczkami bedzie radosniej, ciekawej i
      zdecydownie szczęsliwiej. One bedą miały TYLKO was i to jest wspaniałe, całe
      oddane wam, kochajace i wpatrzone w was, w koncu bedziecie dla nich bóstwem,
      osobami które wszystko wiedza i wszystkiego ich naucza.
      • Gość: Plavalaguna Re: Dzieci - Mieć czy nie mieć - też tak macie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.05.03, 18:16
        Gość portalu: marlenamaja napisał(a):

        > Oczywiscie ze miec,

        To nie jest oczywiste.

        >wy jak widze sie wahacie (nie powiedzieliscie kategorycznie
        >
        > nie), wiec poczekajcie jeszcze troszke, poodwiedzajacie pełne rodziny,
        > poobserwujcie relacje miedzy rodzicami a dziecmi, zobaczycie ze to jest
        > PIĘKNE.

        To nic nie da. To sa inne rodziny, inni ludzie, i nawet gapienie się na nich
        godzinami nie powie nic o tym, jak Krata z żoną czuliby się w ich skórze.
        Że nie wspomnę o tym: czasem od oglądania tzw. szczęśliwych rodzin chce sie
        uciec z krzykiem.

        > Teraz zyje sie wam dobrze, ale z dzieciaczkami bedzie radosniej, ciekawej i
        > zdecydownie szczęsliwiej.

        Powtórzę: to nie jest oczywiste.Im już teraz jest radośnie, ciekawie i
        szczęsliweie. Gwarantujesz, że będzie lepiej?

        Jedyne co mozna doradzić Kracie: wyobraźcie sobie scenariusz najgorszy. Płacze,
        choruje, ma kolki, marudzi, koniec z sensownymi wakacjami na lata, żeby wyjść
        do kina trzeba uruchomić łańcuszek ludzi dobrej woli, koniec z jakąkolwiek
        spontanicznością w kontaktach towarzyskich, w dużym stopniu koniec ze
        spontanicznością w seksie. I jeśli jest w stanie to zaakceptować, przeboleć
        stratę bezpowrotnie utraconej wolności - dopiero wtedy podejmowąć decyzję.

        > One bedą miały TYLKO was i to jest wspaniałe, całe
        > oddane wam, kochajace i wpatrzone w was, w koncu bedziecie dla nich bóstwem,
        > osobami które wszystko wiedza i wszystkiego ich naucza.

        Oraz powodem do ciężkiej depresji: "rany boskie, istnieje ktoś w 100% ode mnie
        zależny". Każdy kij ma drugi koniec.

        P.
        • Gość: Hania Re: Dzieci - Mieć czy nie mieć - też tak macie? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.05.03, 03:52
          Masz racje Plavalaguno ze rodzicielstwo to duza odpowiedzialnosc i jesli ktos
          nie chce byc rodzicem to nie powinien sie do tego zmuszac. Czuje, ze zona
          Kraty chyba bardziej mysli o dziecku niz on sam. Tak to juz bywa ze czlowiek
          przyzwyczaja sie do wygody. Rodzicielstwo to spore wydatki, rozne problemy w
          tym i te z kolka , z problemami wychowawczymi. Sa nieprzespane noce itp itd.
          Jest tez i inna strona medalu o ktorej wspomina Marlenamaja, czyli milosc i
          szczescie ktorego nie da napewno wygodne zycie, wycieczki, seks bez ograniczen
          czy cokolwiek innego. Ale to jest indywidualna decyzja kazdego czlowieka czy
          chce miec dzieci czy nie i nie powinnismy nikogo krytykowac za to jesli nie
          chce ich miec.
      • Gość: moboj Re: Dzieci - Mieć czy nie mieć - też tak macie? IP: 62.233.250.* 04.05.03, 18:41
        Gość portalu: marlenamaja napisał(a):

        > Oczywiscie ze miec

        jak widać nie takie oczywiste. przeciez nie wszyscy ludzi musza miec dzieci,
        prawda? kobiety tez juz nikt (może oprócz koscioła) nie ocenia po tym, ile
        dzieci urodziła.

        , wy jak widze sie wahacie (nie powiedzieliscie kategorycznie
        > nie), wiec poczekajcie jeszcze troszke, poodwiedzajacie pełne rodziny,
        > poobserwujcie relacje miedzy rodzicami a dziecmi, zobaczycie ze to jest
        PIĘKNE.

        może i jest piekne, ale przeciez nie każdemu musi się podobac.

        > Teraz zyje sie wam dobrze, ale z dzieciaczkami bedzie radosniej, ciekawej i
        > zdecydownie szczęsliwiej. One bedą miały TYLKO was i to jest wspaniałe, całe
        > oddane wam, kochajace i wpatrzone w was, w koncu bedziecie dla nich bóstwem,
        > osobami które wszystko wiedza i wszystkiego ich naucza.

        wiesz, ja znam wiele par, którym bez dzieci też jest radośnie, ciekawie i
        szczęśliwie. i nie zawsze dzieci są tak oddane rodzicom, jak ci by tego
        pragnęli.
    • Gość: marlenamaja Re: Dzieci - Mieć czy nie mieć - też tak macie? IP: *.mielec.sdi.tpnet.pl 14.05.03, 16:33
      No w sumie to WSZYSKO co istnieje ma swoje zalety i wady, to samo jest z
      posiadaniem dzieci, wiec moglibysmy tak rozprawiac i nie byłoby konca tej
      dyskusji gdyz nie wiadomo jakimi byliby rodzicami lub jakie by mieli dzieci czy
      dobre czy nie, czy zdrowe czy tez chore itd. Ale pewne jest to, ze nie wiedza
      jak bedą sie czuli gdy usłysza od takiej małej istotki te "magiczne
      słowa";MAMO, TATO. Najlepiej nie słuchac nikogo tylko pójść za głosem serca.
      Koniec dyskusji.
      Życze podjęcia własciwej decyzji, tzn. takiej której nie bedziecie załowac.
      Pozdrawiam:)
Pełna wersja